Projekt Ustawy o Rewitalizacji został zmieniony

Lokatorzy

Sejm uchwalił projekt Ustawy o Rewitalizacji. Niektóre elementy Ustawy spotkały się z ostrym sprzeciwem organizacji lokatorskich (KSS, KOPL, WSL) i organizacji na rzecz taniego mieszkalnictwa Fundacji Habitat. Jeden z zapisów projektu ustawy zakładał automatyczne wypowiadanie umów najmu lokatorom w budynkach, które będą remontowane w ramach rewitalizacji i gdzie trzeba przesiedlić mieszkańców na czas remontu. Istniejące zapisy Ustawy o Ochronie Praw Lokatorów zakładają, że w takiej samej sytuacji lokatorzy otrzymują lokale zamienne na czas remontu i mogą powrócić do wcześniej zajmowanych lokali w ramach tej samej umowy. Tak więc przepisy Ustawy o rewitalizacji byłyby mniej korzystne, niż przepisy obowiązujące lokatorów w dzielnicach nie podlegających rewitalizacji. Inny jeszcze zapis zakładał, że Prezydent czy Burmistrz będą mieli prawo wysiedlić mieszkańców w trybie administracyjnym.

Choć pierwsza część Ustawy wiele miejsca poświęca „konsultacjom społecznym” i „partycypacji”, bardziej realny obraz tzw. „konsultacji” daje fakt, że resort wysłał projekt do konsultacji do 68 różnych organizacji, ale wśród nich nie było ani jednej organizacji lokatorskiej. Dowiedziawszy się o trwającym procesie legislacyjnym, KSS, WSL i Habitat negatywnie zaopiniowały niekorzystne dla lokatorów punkty, jednak rząd nie chciał ich wykreślić.

Witamy Uchodźców

25 lipca odbyła się symboliczna akcja powitania uchodźców w naszym kraju. Około 200 osób zebrało się pod PKiN aby pokazać swoją solidarność z uchodźcami, którzy będą przybywać do Polski.

W tym samym czasie, środowisko faszystowsko-rasistowskie zorganizowało wiec antyimigrancki na pl. Zamkowym. Pierwotnie powitanie uchodźców miało się odbyć na Nowym Świecie i rasiści chcieli to zakłócić.

Grecja: Kolejne protesty przeciwko cięciom

Świat | Protesty | Tacy są politycy

Tysiące ludzi wzięło udział w proteście społecznym przeciwko rządowym planom cięć pensji w sektorze publicznym, których celem jest znalezienie środków na zaspokojenie roszczeń wierzycieli Grecji.

Protestujący twierdzą, iż kolejne cięcia nie przyniosą żadnych efektów podobnie jak poprzednie. Od początku kryzysu dług Grecji rośnie, maleją też pensje oraz PKB. Na kryzysie zyskują jednocześnie greccy oligarchowie. Nie zgadzają się również na obciążanie kosztami kryzysu emerytów, pracowników i osób młodych.

Protesty przebiegały spokojnie, doszło do kilku przypadków obrzucania policji koktajlami mołotowa. Około 15 osób zostało aresztowanych.

W protestach brali udział m.in. anarchiści, działacze lewicowych partii opozycyjnych wobec Syrizy oraz związkowcy.

Policyjna prowokacja!

Kraj | Ironia/Humor | Represje

Uwaga uwaga, już w najbliższy czwartek, podczas obchodów zawsze gorącego i niezapomnianego Dnia Policjanta, będzie okazja do licznych rozrywek. Prawdopodobnie wówczas pod kancelarią Premiera odbędzie się liczna pikieta funkcjonariuszy, a może i przemarsz przez miasto w celu wymuszenia podwyżek dla całej niebieskiej strefy kontroli obywateli...

Wydaje się oczywistym, że planowane wydarzenia nie są niczym więcej jak tylko zwykłą prowokacją! Po latach tłumienia protestów, nadużywania władzy, przemocy i represji wobec pikietujących najróżniejszych opcji, policja miałaby pójść w ich ślady i sama żebrać na ulicy o kilka stów podwyżki? Miałaby głośno i tłumnie wznosić okrzyki zaburzając spokój obywatelom? Zakłócać mir miejski? Ignorować wezwania do ciszy czy do rozejścia się? Dać się spałować i poniżać policyjnej "ochronie" demonstracji? Gwizdać i szkalować ignorujących ich polityków? Nie ma mowy!

Grecja: Zamieszki po głosowaniu pakietu reform oszczędnościowych

Świat | Represje | Tacy są politycy

W nocy ze środy na czwartek grecki parlament znaczną większością głosów przeforsował ustawę o reformach oszczędnościowych będących warunkiem udzielenia Grecji pomocy przez kredytodawców. Część posłów Syrizy głosowało przeciw, ale ich głosy nie miały jednak żadnego znaczenia.

Premier Grecji stwierdził, że nie ma innego wyjścia mimo iż sam nie zgadza się z warunkami postawionymi przez Troikę. Ustawa oszczędnościowa będąca konsekwencją porozumienia zawartego na ostatnim szczycie eurogrupy jest według niego najlepszym wyjściem. Alternatywą jest w jego mniemaniu bankructwo Grecji.

Syriza stoi przed trudnym wyzwaniem ponieważ nie spodziewała się, iż większość społeczeństwa biorąca udział w referendum na temat warunków postawionych przez troikę (frekwencja 66%) zagłosuje na "nie".

Armenia: Masowe protesty przeciwko podwyżkom cen prądu

Świat | Protesty | Represje

Policja w stolicy Armenii, Erewaniu spacyfikowała demonstrację liczącą 5000 uczestników skierowaną przeciwko podwyżkom cen energii elektrycznej. Kilkadziesiąt osób zostało zatrzymanych.

Protest miał miejsce wczoraj pod siedzibą prezydenta. Organizatorami byli młodzi aktywiści nie związani z partiami politycznymi. Powodem wyjścia na ulice była decyzja Państwowej Komisji Regulacji Usług Publicznych, która podniosła ceny prądu o 17 lub 22 % w terminie od 1 sierpnia.

Decyzję podjęto na wniosek dystrybutora energii elektrycznej jaką jest rosyjska firma Inter RAO. Pierwsze protesty przeciwko tym decyzjom miały miejsce 19 czerwca. Kilka osób zostało aresztowanych za palenie opon.

W tamtych działaniach brali udział anarchiści oraz feministki, którymi szczególnie zainteresowała się policja.

Lipno: Komornik zajął wóz strażacki

Kraj | Represje

Wóz Ochotniczej Straży Pożarnej w Lipnie został zajęty przez komornika, gdyż... stał w warsztacie zadłużonego mechanika.

W samochodzie straży pożarnej popsuła się pompa w związku z czym pojazd trafił do mechanika. Pod koniec maja tego roku, do straży pożarnej trafiło pismo od komornika z Łukowa, iż wóz został przez niego przejęty. Kancelaria prawna do której zwróciła się gmina, złożyła powództwo przeciwegzekucyjne, żądając zwolnienia zajętej ruchomości, jaką jest wóz strażacki.

Komornik poinformował straż pożarną od "zajęciu" samochodu dopiero dwa miesiące po dokonaniu rabunku. Jest to kolejny przykład rozpasania komorników, po głośnym zajęciu ciągnika należącego do sąsiada osoby zadłużonej w związku z "domniemaniem, iż dobro może należeć do dłużnika".

Poznań: Atak na skłot

Kraj | Rasizm/Nacjonalizm

Podczas obchodów zwycięstwa Lecha Poznań skrajna prawica, odłączyła się od kibiców świętujących na Placu Mickiewicza i ruszyła w stronę Starego Rynku z zamiarem zaatakowania skłotu.

Około godziny 23.20 jakieś 350 osób zebrało się pod naszym skłotem i rozpoczęło atak z użyciem broni białej, kamieni, butelek, petard, rac i krzeseł oraz stolików z pobliskich ogródków piwnych. Gasiliśmy flary, które wpadały do budynku wrzucane przez okna na kilku piętrach i zabarykadowaliśmy drzwi. Atak przeprowadzono z dwóch stron budynku, od ulicy z Szkolnej i Paderewskiego.

Napastnicy byli przygotowani na atak i doskonale wiedzieli co robić. Krzyczeli hasła: „Jest nas mało,wyjdźcie śmiało” ;”Zabijemy Was”; „Spalimy was”. Przez 40 minut próbowali dostać się do budynku starając się wyważyć drzwi. Jedno z wejść stanęło w płomieniach. Próbowaliśmy ugasić pożar od wewnątrz.

Ukraina: Atak na członka AST

Świat | Ruch anarchistyczny

W sobotę, 23 maja działacz AST (Niezależnego Związku Pracowników) został zaatakowany w centrum Kijowa. Motywy ataku były polityczne. Napastnicy umówili się na spotkanie z artystą, Dmitrem M., udając jego potencjalnych klientów. Kiedy Dmitro przyjechał, dwóch ludzi zasugerowało mu "przejście się celem rozmowy" po czym zaatakowali gdy odmówił. Starcie skończyło się szybko po interwencji przechodniów. Napastnicy krzyczeli na swoje usprawiedliwienie: "Był pierwszym do szkalowania nas w Internecie!".

Działacz AST nie doznał szkód, jednak ten fakt nie może być ignorowany. Spotkanie nie zostało zaaranżowane ani przez policyjnych agentów ani przez boneheadów, tylko naszych białoruskich "towarzyszy" - byłego więźnia politycznego Aleksandra Franckiewicza i jego przyjaciela Maksima (ps. "Białorusin").

Harranicki strajk w tureckim przemyśle metalowym

Strajk, który zaczął się w fabryce Renault w Bursie w zachodniej Turcji 14 maja 2015 wywołał istny pożar w przemyśle metalowym. Ruch strajkowy który rozprzestrzenił się na kilka fabryk w Bursie a potem przeskoczył do Izmit, pobliskiego miasta przemysłowego, jak i do Ankary, stolicy Turcji, już stał się punktem zwrotnym dla tureckiego ruchu pracowniczego.


Co dokładnie się stało w przemyśle metalowym?

Wszystko zaczęło się gdy robotnicy w zakładach Boscha w Bursie wezwali związek Turk Metal do ogłoszenia strajku w kwietniu. Nawet groźba strajku wystarczała by dać pracownikom Boscha lepszą umowę niż to, co zostało uzgodnione między Turk Metal [1] i Związkiem Przemysłowców Metalu (MESS) pracodawców. W konsekwencji, fabryki sektora metalowego zaczęły wrzeć, przede wszystkim w Bursie. Metalowcy w Renault zaczęli występować z Turk Metal na początku maja. Gdy pierwszych 16 robotników którzy wystąpili zostało zwolnionych przy współpracy związku i szefów, robotnicy wstrzymali produkcję i zwolnieni robotnicy zostali przywróceni w ciągu kilku godzin. 14 maja robotnicy Renault znów zastrajkowali i w ogóle wystąpili z Turk Metal. Wkrótce walka zaczęła się rozszerzać na inne fabryki samochodowe i metalowe w Bursie. Najpierw wyszli pracownicy w TOFAS, pododdziale FIAT-a, i Coskunoz. W Bursie podążyła za ich przykładem jako pierwsza fabryka Mako a potem Valeo, Otorim i Delphi także dołączyły się do harranickiej wiosny robotniczej. W międzyczasie, 20 maja, pracownicy Ford Otosan i Hyundai w Izmicie oraz Turk Traktor w Ankarze także przyłączyli się do ruchu strajkowego. Należy podkreślić, że jednym z najsilniejszych aspektów ruchu strajkowego jest to, że partnerzy i dzieci robotników także biorą udział w walce z taką samą determinacją co sami robotnicy.

Walki w Turcji: „Nie chcemy żadnych związków. Założyliśmy rady robotnicze”

Świat | Prawa pracownika | Strajk

Obecne strajki w sektorze samochodowym w mieście Bursa na północnym zachodzie Turcji podnoszą wiele interesujących kwestii ważnych.

W czasie pisania tych słów (18 maja) strajkują cztery fabryki: Renault, TOFAŞ (wspólne przedsięwzięcie z Fiatem), Coşkunuz i MAKO (wszystkie to dostawcy części samochodowych) przy wsparciu ponad 15 000 robotników. Strajk zaczął się w Renault na późnej zmianie w ostatni czwartek (14 maja), kiedy to cała siła robocza w liczbie 5 000 osób przyłączyła się kiedy jej zmiana miała się zacząć, i od tamtej chwili rozszerzyła się na trzy inne fabryki, a dalsze zapowiadają że na dniach dołączą do strajku.

Robotnicy we wszystkich zakładach mają trzy główne żądania, pierwszym jest taka sama umowa jaką udało się pod groźbą strajku wygrać w fabryce Boscha w kwietniu łącznie z 60-procentową podwyżką, drugim to żeby nie znęcano się nad pracownikami zaangażowanymi w walkę, a ostatnim usunięcie z ich fabryk związku Türk-Metal wraz z przyznaniem prawa do wybrania własnych przedstawicieli.

Hiszpania: Zwolniony działacz CNT dostał odszkodowanie

Świat | Prawa pracownika

Zwolniony z pracy w restauracji fast-foodowej działacz CNT z Salamanci wygrał odszkodowanie. Otrzyma 17 razy więcej pieniędzy niż kwota przewidywana przez prawo za nieuzasadnione zwolnienie.

Nie udało się przywrócić go do pracy co było głównym postulatem kampanii pracowniczej, jednak ostateczne rozwiązanie sprawy satysfakcjonuje pracownika.

Powodem zwolnienia była otwarta krytyka warunków zatrudnienia oraz traktowania pracowników w kilku restauracjach i hotelach w mieście. Działania lokalnej sekcji CNT w branży gastronomicznej i hotelarskiej trwają od lata 2014 roku.

Warszawa: Wolność dla Aleksandra Kolchenki

Kraj | Antyfaszyzm | Represje | Ruch anarchistyczny

Pod ambasadą Federacji Rosyjskiej odbyła się pikieta solidarnościowa z działaczem anarchistycznym Aleksandrem Kolchenko i reżyserem filmowym Olegem Sentsowem. Obydwaj byli aktywni w organizowaniu protestów przeciwko aneksji Krymu przez Rosję.

Obydwaj od roku przebywają w więzieniu w Lefertowie z zarzutami dotyczącymi działalności terrorystycznej oraz... członkostwa w Prawym Sektorze. Obydwaj są de facto jeńcami wojennymi. Ich sprawa służy "udowodnieniu" istnienia na Krymie banderowskiej organizacji terrorystycznej oraz zastraszeniu mieszkańców Krymu.

Akcję zorganizowało warszawskie środowisko antyfaszystowskie, a wsparli anarchiści przybyli innych części Polski na odbywający się od tego dnia warszawski kongres anarchistyczny. Część przybyła na pikietę prosto z protestu studenckiego, który odbywał się pod bramą UW.

Strajk pracowników szpitala psychiatrycznego w Bielsku-Białej

Kraj | Protesty | Strajk

We wtorek 12.05.2015 w Bielsku-Białej odbyły się protesty pracowników służby zdrowia. Akcję strajkową podjęło 30 pracowników Specjalistycznego Psychiatrycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej. Ponadto ok. 60 pracowników innych szpitali na podbeskidziu zebrało się na manifestacji pod starostwem bielskim. Demonstracja rozpoczęła się chwilę po zakończeniu strajku pracowników szpitala psychiatrycznego.

Strajk był odpowiedzią na brak podwyżki, na którą czekają od 8 lat. Protestujący pracownicy artykuowali wiele innych zastrzeżeń do funkcjonowania SP ZOZ Psychiatrycznego (niedobór personelu medycznego, zły stan sal chorych, niski poziom zaplecza sanitarnego pacjentów, nieprzystosowanie oddziału całodobowego do nowych kategorii pacjentów, brak dostatecznych środków na zajęcia z pacjentami, rozrost administracji szpitala, brak gospodarności w gospodarowaniu środkami publicznymi). W szatni personelu zebrało się 30 osób (salowych, sanitariuszy, pielęgniarek, terapeutów, psychologów, sekretarek medycznych), którzy podjęli 2 godzinny strajk, aby zwrócić uwagę dyrekcji, starostwa oraz lokalnej opinii publicznej na problemy jednostki medycznej. Strajk objął wszystkie jednostki/oddziały SP ZOZ.

Strajk to jednak nie koniec działań pracowników służby zdrowia na podbeskidziu. Od 11.00-13.00 pod starostwem bielskim Związek Zawodowy Pracowników Lecznictwa Psychiatrycznego i Uzależnień oraz sekcja ZSP - Pracowników Służby Zdrowia zorganizowali demonstrację przeciw braku działań ze strony władz lokalnych. Do manifestacji dołączył sie również Ogólnopolski Związek Pielęgniark i Położnych MOZ przy Szpitalu Pediatrycznym w Bielsku-Białej.

Protest studentów Uniwersytetu Warszawskiego

 protest Od kilku tygodni trwa protest studentów i studentek Uniwersytetu Warszawskiego w związku z nowym regulaminem studiów, który wprowadza m.in. opłatę za złożenie pracy dyplomowej po terminie. Podobnej mobilizacji nie było na UW chyba od strajku w 1989 roku. Pod listem protestacyjnym przeciwko nowemu regulaminowi podpisało się 3000 osób, na posiedzenie parlamentu przyszło około 300-400 studentów i studentek z transparentami "Nic o nas bez nas", "Nie zrobię badań w weekend" czy "Uniwersytet to nie firma". Nie wszystkim udało się wejść do wypełnionej po brzegi sali.

Obrady trwały od godziny 18:30, zakończyły się po 1 w nocy. W tym czasie Rektor UW stwierdził m.in., że "Jeśli temat magisterki jest zbyt pracochłonny, może warto wybrać jakiś krótszy do opracowania", jak relacjonuje jeden z uczestników "Dyskusję z rektorem nieraz przerywały burze braw dla przemawiających i salwy śmiechu po tłumaczeniach rektora. Naprawdę gorąco zrobiło się jednak po jego wyjściu."