Analiza bolszewickiego komunizmu na przykładzie Rosji

Publicystyka | Represje

Dzięki Rewolucji Rosyjskiej (1917-1921), największej w historii próbie zbudowania nowego społeczeństwa, mamy obecnie możliwość obserwacji struktur komunizmu państwowego.

Przykład rosyjski umożliwia nam scharakteryzowanie i przeanalizowanie autokratycznego systemu komunistycznego.

Jedną z zasadniczych cech tego typu komunizmu jest oparcie procesu produkcji na stosunkach biurokratycznych. Wszystkie narzędzia i środki produkcji oraz dystrybucja, jak również praca i jednostka ludzka są w całkowitej dyspozycji państwa. Z kolei państwo jest własnością elitarnej klasy biurokracji. Pozostała część społeczeństwa jest sproletaryzowana, a tym samym zmuszona do pracy w przedsiębiorstwach państwowych. Rozwój przedsiębiorstw umacnia tym samym pozycję klasy rządzącej.

Opartym na biurokracji stosunkom produkcji podporządkowane jest całe życie społeczne, z czego wynika całkowita zależność mas pracujących od państwa tzn. od biurokracji. System państwowy warunkuje podział społeczeństwa na grupy zawodowe kontrolowane przez klasę urzędników. System państwowy jest źródłem różnic ekonomicznych w społeczeństwie, jako ze płaca uzależniona jest od przydatności danego zawodu. Państwo jest źródłem przywilejów, traktującym jednostkę jedynie jako źródło siły roboczej. Interes państwa jest ponad wszystkim, stąd też masy pracujące przemieszcza się wzdłuż i wszerz kraju zależnie od aktualnych potrzeb. Kobiety i mężczyźni zmuszani są do pracy w ścisłych i rygorystycznych warunkach dyscypliny wojskowej.

W ten sposób państwo przekształca ludzi pracy w bezduszne śrubki w potężnej scentralizowanej machinie komunistycznej, śrubki, których przeznaczeniem jest przez całe życie dążyć do jednego celu - jak najlepszego wykonania aktualnych zadań ustanowionych przez państwo. Śrubki owe pozbawione są jakiejkolwiek inicjatywy, jakiejkolwiek możliwości osobistego wyboru i niezależnych działań. Warunkiem tego jest utrzymywanie stanu nierówności społecznej, co prowadzi do wzmocnienia klasowej struktury społeczeństwa i dominacji klasy biurokratów.

Nieuniknionym skutkiem tego rodzaju organizacji społeczeństwa jest powstanie państwa policyjnego, któremu podporządkowane zostają wszystkie dziedziny życia obywateli. Scentralizowana siła państwa komunistycznego umożliwia wciągnięcie każdego pod kontrolę policyjną. Dzięki szpiegostwu śledzi się wszystkich i wszystko. Istotą tego systemu jest likwidacja wszelkich przejawów wolności, co w prostej linii prowadzi do powstania niewolnictwa państwowego.

Nie ma w tym systemie zarówno wolności zrzeszania się, zgromadzeń, wolności nauk i oświaty, jak również wolności osobistej i nienaruszalności mieszkań.

Rozwój tego systemu prowadzi nieuchronnie do zaostrzenia się jego wewnętrznych sprzeczności i podobnie jak w kapitalizmie, opartym na własności prywatnej do walki klasowej. Walka klasowa jest tu o wiele trudniejsza, tłumi się ją z większym okrucieństwem. Doświadczenia komunizmu rosyjskiego, ocenione niezależnie od opinii jego twórców, dowodzą całkowitego bankructwa tego systemu.

Rewolucja rosyjska, rozpoczęta walką o wolność i likwidację społeczeństwa burżuazyjnego, poprzez ,prowadzenie arystokratycznej zasady wodzostwa wróciła jako "komunizm wojenny" do punktu wyjściowego czyli do kapitalizmu, a ściślej do kapitalizmu państwowego.

W wyniku bankructwa kapitalizmu państwowego w Rosji i krachu demokracji w Niemczech, a także na skutek gwałtownego rozkładu kapitalizmu na całym świecie, coraz bardziej rozwija się, ogarniając coraz to nowe obszary, walka robotników przeciw systemowi kapitalistycznemu i jego nowej odmianie, systemowi niewolnictwa państwowego. Trzeba w tym miejscu podkreślić wielkie historyczne znaczenie walki proletariatu hiszpańskiego.

Stały postęp techniczny i wynikająca zeń koncentracja przemysłu i uspołecznienie produkcji tworzą, niezbędne warunki materialne do zniesienia kapitalizmu drogą realnej i zwycięskiej rewolucji społecznej, która jest najwyższym celem międzynarodowego ruchu anarchistycznego mas pracujących.

Grigorij Maksimow

http://cia.media.pl/bolszewizm

Fajny tekst. "Jedną z

Fajny tekst.

"Jedną z zasadniczych cech tego typu komunizmu jest oparcie procesu produkcji na stosunkach biurokratycznych. Wszystkie narzędzia i środki produkcji oraz dystrybucja, jak również praca i jednostka ludzka są w całkowitej dyspozycji państwa."

Tutto nello Stato, niente al di fuori dello Stato, nulla contro lo Stato - "Wszystko w Państwie, nic poza Państwem, nic przeciw Państwu". Bardzo podobnie było w Niemczech hitlerowskich. Nie było mowy o wolnym przedsiębiorstwie ani też nie istnieli przedsiębiorcy - zostali oni zredukowaniu do statusu Betriebsfuehrer (kierownika przedsiębiorstwa). Nie mogli swobodnie działać, musieli bezwarunkowo słuchać poleceń wydawanych przez Ministerstwo Gospodarki Rzeszy (Reichswirtschaftsministerium), jego urzędników okręgowych oraz rejonowych. Rząd Rzeszy nie tylko określał ceny oraz stopy procentowe, jakie należało płacić i jakich można było żądać, wysokość płac i zarobków, ilość towarów, jakie miały być wyprodukowane oraz metody stosowane w produkcji, lecz wyznaczał każdemu kierownikowi przedsiębiorstwa określony dochód, praktycznie przekształcając go tym samym w płatnego pracownika państwowego. System taki był niczym innym jak komunizmem według niemieckiego wzorca, Zwangswirtschaft (gospodarka nakazowa). Różnił się on od rosyjskiego wzoru socjalizmu – systemu otwartej nacjonalizacji wszystkich zakładów – jedynie w kwestiach technicznych.

"Nieuniknionym skutkiem tego rodzaju organizacji społeczeństwa jest powstanie państwa policyjnego, któremu podporządkowane zostają wszystkie dziedziny życia obywateli. Scentralizowana siła państwa komunistycznego umożliwia wciągnięcie każdego pod kontrolę policyjną"

Dokładnie. Powolne przekształcanie rynku czy jak kto woli społeczeństwa (ludzi działających w jego ramach) w system centralnego planowania daje państwu regularny akces do kieszeni poddanych i ich ciał jako poborowych. Tworzy się machina policyjna i powstają stałe armie, co z kolei pozwala eliminować rywali i zapewnić sobie monopol w wyciąganiu zasobów od poddanych dzięki aparatom do ściągania podatków, sądom i biurokracji.

Po pierwsze, rynek nie jest

Po pierwsze, rynek nie jest równoznaczny ze społeczeństwem. Po drugie w Niemczech istniały niezależne przedsiębiorstwa, część z nich musiała podporządkować się dyrektywom w zakresie dostaw dla armii, ale wiele, zwłaszcza dużych koncernów, ale też i drobnych przedsiębiorców, zbijało na tej wojnie majątek (zbrojenia nakręcały niesamowicie koniunkturę przez kilka lat), dodajmy do tego grabież dokonywana na krajach podbitych w którym udział brali także kapitaliści, oraz wykorzystywanie niewolniczej siły roboczej z której korzystali nie tylko wielcy kapitaliści, ale nawet tacy drobni jak rolnicy. I od początku do końca partia nazistowska miała poparcie wśród wielkiego i średniego kapitału. Nie pasuje to do obrazu "biednych wyzyskiwanych przedsiębiorców" z korwinowskich czytanek.

nasz "antyfaszysta" mówi językiem libertarian

akapów i całej tej ultraprawicy neoliberalnej łacznie z niezapomnianym UPR irchiop take guru JKM

Prowokacja mu nie wyszła.

Prowokacja mu nie wyszła. Hehehe!

bo to taki "antyfaszysta" co

bo to taki "antyfaszysta" co łazi na wspólne demonstracje z nazistami z B&H żeby potem pisać w internecie że to "socjalizm" ;)

tylko dziwnym trafem

fabrykanci, ziemianie chętnie zasilali szeregi władz NSDAP,SS,SA.Ale jak widzę Paul Johnson wiecznie żywy

Historycznie to było raczej

Historycznie to było raczej na odwrót, tego typu poglądy sa prawicowe więc jeśli już chcesz porównywać oba te systemy to lepiej mówić o niemieckim i rosyjskim konserwatyzmie albo kapitalizmie państwowym :-) Wymyślił to chyba Bismarck

Rzeczywiście, rosyjscy "marksiści-leniniści" stworzyli podobny system rózniący się tylko "w kwestiach technicznych" więc z tego powodu są uważani przez anarchistów za kontrrewolucjonistów.

A co to jest "wolne przedsiębiorstwo" bo wydaje mi się że to system w którym pracownicy "Nie mogą swobodnie działać, muszą bezwarunkowo słuchać poleceń wydawanych przez" pracodawcę? Sam widzisz, że jedyna różnica jest taka, czy ten pracodawca jest państwowy czy prywatny. Czysto techniczna różnica na którym koncie jest gromadzony kapitał z wyzysku pracowników

@Xavier"rynek nie jest

@Xavier

"rynek nie jest równoznaczny ze społeczeństwem."

Nie mam ochoty na semantyczne przepychanki. Dla mnie rynek to ogół ludzi działających, handlujących, sprzedających, kupujących, zrzeszających się na danym terenie.

"ale wiele, zwłaszcza dużych koncernów, ale też i drobnych przedsiębiorców, zbijało na tej wojnie majątek"

Tak jak na każdej wojnie. Zatem to stwierdzenie naprawdę nic nie wnosi do tej dyskusji. Swoją drogą, niemiecki historyk Daniel Jonah Goldhagen postawił tezę, że do ludobójstwa prowadzi konieczność finansowania "polityki dobroczynności wobec własnego narodu" i kupowania przychylności społeczeństwa. Z tej perspektywy większość Niemców to oportuniści, którzy chętnie wykorzystywali szansę wzbogacenia się pod rządami nazistów. Nie "gorliwi kaci", lecz "gorliwi grabieżcy" Hitlera. Dlatego rząd powinien forsować reformy demontujące niemieckie państwo opiekuńcze, by wreszcie wziąć rozbrat ze "wspólnotą narodową" zrodzoną w III Rzeszy.

"dodajmy do tego grabież dokonywana na krajach podbitych w którym udział brali także kapitaliści, oraz wykorzystywanie niewolniczej siły roboczej z której korzystali nie tylko wielcy kapitaliści, ale nawet tacy drobni jak rolnicy."

Znowu, nic nowego. Wielcy kapitaliści, wielcy kapitaliści... lepiej od razu przyjąć, że "wielcy kapitaliści" do od czasów starożytnej Grecji istnieli, korzystali z niewolniczej siły roboczej i dokonywali grabieży podbitych terytoriów.

"I od początku do końca partia nazistowska miała poparcie wśród wielkiego i średniego kapitału."

Znowu ogólnikowe określenie, nienadające się do rzetelnego opisu rzeczywistości. I trochę absurdalne także. Ja wiem, że odpowiedź na to, kto finansował NSDAP jest niezmienna: bogaci, burżuje, przemysłowcy - co jest swoistym kuriozum, ponieważ koronnym argumentem "antysemitów" była opinia, że pieniądze są wyłącznie w rekach żydostwa - a społeczności niemieckich żydów nie tworzyli żebracy. Po drugie, jedna z lepszych książek podejmująca wątek finansowania NSDAP nosi tytuł "Who Financed Hitler" Jamesa i Suzanne Pool, w której wyraźnie wskazano, że miliony reichmarek w kasach narodowych socjalistów pochodziły od zachwyconych członków i sympatyków partii i aby je napełnić często odejmowali sobie oni od ust. Narodowy socjalizm był masowym ruchem ludowym. Taka jest prawda. Poza tym argumenty o finansowaniu przez "wielkich kapitalistów" reżimów kolektywistycznych nie są wcale nowe i dotyczą także, a może przede wszystkim bolszewizmu. Kapitalnie gada na ten temat Anthony Sutton - o tym jak rządy brytyjskie, amerykańskie i niemieckie oraz tamtejsza finansjera sfinansowały rosyjską rewolucje: http://www.youtube.com/watch?v=2gOFwCSi7ok

Ot i popis prawicowej

Ot i popis prawicowej analizy wydarzeń historycznych. Za rewolucją rosyjską stoi wielki spisek zachodnich finansistów, państwo socjalne prowadzi do ludobójstwa. Tego nawet nie da się skomentować.

A jeśli chcesz poważnych lektur, a nie prawicowych majaczeń, to poczytaj choćby dwutomową Historię społeczna III Rzeszy Grunberga, gdzie dowiesz się czy faktycznie nazizm był ruchem ludowym. Skoro tak było, to dlaczego większość robotników głosowała na SPD i KPD (a reszta, bardziej radykalna zasilała szeregi związku anarchosyndykalistycznego FAUD) dopóki mogli? A to że potem ludzie korzystali z pomocy państwa i pracowali w tym państwie to nic dziwnego. Mieli jakiś wybór, skoro większość tych którzy się buntowali siedziała w obozach koncentracyjnych? Cieszyli się, że mają co jeść.

Prawica osiągnęła takie dno intelektualne, że istnieje już tylko jako czysty resentyment i parareligijne androny.

Na tak zwanym rynku

Na tak zwanym rynku istnieją procesy centralizacyjne. Inaczej nie istniałyby firmy zarządzane przez zarządy i pomijające wymianę handlową (w ramach firmy ludzie nie dokonują transakcji, firma jest efektem transakcji, zgodnie z którą strony przestają se dalej targować). Firmy takie nie powstają tylko na skutek interwencji państwowych, bo zwyczajnie kapitalistyczne państwa nie mają narzędzi uniemożliwiających powstawanie firm zarządzanych w sposób niescentralizowany, zwłaszcza obecnie. Firmy te jednak powstają i mają się nieźle. Masz jakąś propozycję, jak to rozwiązać, pozostając w schemacie kapitalistycznym/rynkowym? Bo tak, to jest problem dla mnie, gdy władza ulega centralizacji.

nie jesteśmy sobie nic dłużni - Max S.

Nie mam ochoty na

Nie mam ochoty na semantyczne przepychanki. Dla mnie rynek to ogół ludzi działających, handlujących, sprzedających, kupujących, zrzeszających się na danym terenie

w dalszym ciągu tak zdefiniowany rynek nie jest i nie może być synonimem społeczeństwa, skoro już jego podstawowa komórka - rodzina - zasadniczo nie opiera się na relacjach kupna-sprzedaży z użyciem pieniądza między jej członkami. z kolei jeśli wywalić z definicji ww. cechę i pozostawić tylko "działanie" oraz "zrzeszanie się na danym terenie", to w efekcie otrzymujemy synonim określeń takich jak "społeczność" czy "populacja". tylko po co mnożyć byty językowe ponad potrzebę, skoro to właśnie wspomniane terminy potocznie przyjęły się jako najbardziej ogólne określenia ludzi współżyjących na danym terenie, a "rynkiem" umownie określa się szczególne i specyficzne formy tego współżycia, charakterystyczne dla grup ludzkich gdzie dominuje gospodarka towarowo-pieniężna?

chyba tylko po to, żeby libertarianie mieli o czym dyskutować na swoich sekciarskich spędach...

Po drugie, jedna z lepszych książek podejmująca wątek finansowania NSDAP nosi tytuł "Who Financed Hitler" Jamesa i Suzanne Pool, w której wyraźnie wskazano, że miliony reichmarek w kasach narodowych socjalistów pochodziły od zachwyconych członków i sympatyków partii i aby je napełnić często odejmowali sobie oni od ust

to napisz jeszcze, czy Poolowie zadali sobie trud porównać wysokość tych wpływów do środków pochodzących z wyzysku robotników w kraju i na okupowanych terenach, z podatków oraz do środków uzyskiwanych w wyniku "zwykłej" grabieży.

Ciekawe

że do lat 70 neoliberałowie z Miltonem Friedmanem uważani byli za bandę dziwaków.Swoje teorie wprowadzili w życie dopiero w latach 70 w krajach gdzie rzadziły prawicowe krwawe dyktatury min. Chile,Argentyna.W Stanach to wielkie korporacje jako pierwsze wyczuły potencjał neoliberalizmu który doprowadza do atomizacji społeczeństwa.

Mianem "pruskiego socjalizmu" określano wojenną gospodarkę II Rzeszy podczas I wojny światowej którą aprobował i cesarz i uwczesne konserwatywne środowiska biurokratyczno-wojskowe.

Proszę poczytać "antyfaszysto" o SS-Reiterei klubie arystokratycznych SSmanów którzy finansowali NSDAP i SS

Anthony Sutton to amerykański "libertarianin" (prawacy zawłaszczają określenie libertarianin, jak zresztą wiele innych).

Reżimy kolektywistyczne?

Reżimy kolektywistyczne? Ruch ludowy?
Mnie, dla przykładu "nie interesuje "kapitalne gadanie", lecz udokumentowane fakty. To, że NSDAP była wspierana przez biznes, i że biznes zarabiał na Holokauście oraz pracy przymusowej - to są właśnie udokumentowane fakty.
Chociaż właściwie nie ma to żadnego znaczenia, obozy zagłady obsługiwały podmioty prywatne. Prywatny był producent ciężarówek do gazowania w Treblince, prywatna była firma Testa dostarczająca Cyklon B do KL Auschwitz i KL Lublin. Prywatna firma produkowała ciężarówki z komorami gazowymi dla Kulmhofu. Prywatne były IG Farben czy Siemens.
Dlaczego te firmy brały udział w zbrodniach przeciw ludzkości? Dla zysku. Podstawowa zasada w kapitalizmie.

@Xavier"Za rewolucją

@Xavier

"Za rewolucją rosyjską stoi wielki spisek zachodnich finansistów "

To jest tak samo dobrze udokumentowane jak twierdzenie, że za rewolucją narodowosocjalistyczną stoi wielki spisek światowych finansistów. Możesz to wypierać ze świadomości, ale po co? Przy czym dla jasności: moim zdaniem rewolucja, jaka się dokonała w Niemczech i powoziła przejąć władzę tamtejszym socjalistom, nie miała swoich przyczyn w żadnym spisku. Przyczyn było kilka i wszystkie nałożyły się na siebie w odpowiednim czasie. W dodatku sam Hitler był doskonałym politykiem, który zasady demokracji i przemawiania do ludu opanował do perfekcji. Przypatrz się choćby manifestowi Hitlera z okazji wyborów w 1930 roku, tych wyborów, dzięki którym narodowi socjaliści stali się partią przewodzącą. Ten demagogicznie nadzwyczaj skuteczny manifest ma trzynaście gęsto zadrukowanych stron. Ile spośród wielu tysięcy słów poświęconych jest "kwestii żydowskiej"? Ani jedno. Wyliczani są po kolei i znieważani wszyscy przeciwnicy i wrogowie, szubrawcy, których trzeba przegnać, zdrajcy, których trzeba ukarać; o Żydach nie ma nawet sylaby. I odnosi się to, z mało znaczącymi wyjątkami, do wszystkich mów i oświadczeń Hitlera między rokiem 1930 a 1933. Jest doprawdy zdumiewające, że faktu tego nigdy nie zauważono.

Dobre pytanie, dlaczego nie zauważono milczenia Hitlera o "kwestii żydowskiej" właśnie w decydujących latach walki o władzę? I drugie pytanie, dlaczego Hitler milczał? Na to drugie pytanie nie znamy odpowiedzi, możemy co najwyżej snuć przypuszczenia. Być może naród niemiecki (czyt. Niemcy głosujący na Narodowosocjalistyczną Partię Robotniczą) nie był jakoś szczególnie wrogo nastawiony do Żydów. Z ustaleń Golo Manna wynika, że aby pozyskać szerokie poparcie społeczne – w 1930 roku NSDAP zwiększyła liczbę posłów w parlamencie z 12 do 107 – konieczne było usunięcie z propagandy wyborczej haseł antyżydowskich. Wniosek byłby zatem następujący: niemieckie masy pozostawały obojętne na hasła antyżydowskie, a antysyjonizm odgrywał w latach 1930-1933 bardzo niewielką rolę. Ponieważ taki wniosek byłby nieco kłopotliwy z punktu widzenia panującej doktryny historycznej, więc być może uznano, że lepiej nie zauważać jego przesłanek.

Druga przeszkoda nie pozwalająca zauważyć milczenia Hitlera na temat "kwestii żydowskiej", to założenie, że – jak się często czyta – jego postępowaniem kierowała "apokaliptyczna nienawiść do Żydów", że była to jego najpotężniejsza obsesja. Golo Mann pisze wręcz o "diabelskiej namiętności". Tymczasem sam wskazuje na drugie oblicze tego demokratycznego polityka, potrafiącego ową "apokaliptyczną nienawiść" dostosować do wymogów walki wyborczej, swobodnie nią sterować. Prezes partii zawiesza na kółku targające nim obsesje, podporządkowuje je taktyce politycznej, na zimno rozgrywa demokratycznego pokera. Kiedy widzi, że "kwestia żydowska" nie chwyta w masach, po prostu z pełnym cynizmem eliminuje ją z propagandy partyjnej, zawieszając na kołku swoją "diabelską namiętność" jako bezużyteczny na danym etapie instrument polityczny.

"państwo socjalne prowadzi do ludobójstwa"

Wiem, kontrowersyjna teza, sam nie do końca się z nią zgadzam, ale warto czasami podkurwić elyty ;)

"Prawica osiągnęła takie dno intelektualne, że istnieje już tylko jako czysty resentyment"

I po co te inwektywy, ulżyło ci? Poza tym ja nie jestem prawicowcem, a już na pewno nie jestem prawicowcem w dzisiejszym rozumieniu. Właściwie pojmowana prawica to najskrajniejsza prawicowa radykalność, w której do szczętu wytępiony jest wulgarny prawicowy ekstremizm z jego wyłącznie "antylewicowymi" reakcjami i "socjalistoidalnymi" elementami. Coś takiego dzisiaj nie istnieje - może poza Węgierskim Bractwem Miecza i Korony, ale oni to margines mniejszy niż akumuniści czy libertarianie w III RP. Gdybym chciał opisać siebie w kategoriach "parlamentarnych", to znajduję się dokładnie pośrodku między skrajną lewicą a skrajną prawicą, za marszałkiem, tyłem do posłów ;)

"Przy czym dla jasności:

"Przy czym dla jasności: moim zdaniem rewolucja, jaka się dokonała w Niemczech i powoziła przejąć władzę tamtejszym socjalistom, nie miała swoich przyczyn w żadnym spisku."

Socjaliści? Elyty? Demokratyczny polityk?
I jak tu człowiekowi skażonemu korwinizmem odpowiadać bez inwektyw? Przecież co drugie słowo jest zakłamane i celem jest spektakularne kłamstwo, a nie jakakolwiek sensowna, uczciwa dyskusja.

W łonie nsdap były

W łonie nsdap były poważne tarcia pomiedzy tymi, którzy chcieli wykorzystać siłę roboczą mieszkańców gett, a tymi którzy chcieli jak najszybciej doprowadzić do ich fizycznego wyniszczenia. Na przykładzie getta łódzkiego opisuje to Christopher Browning. Tylko jedna z tych tendencji wpisuje się w logikę kapitalizmu. Druga jest całkowicie irracjonalna.

Ale żadnej z nich nie da się wywieźć z idei państwa socjalnego. Rabunek praktykowany przez trzecia rzeszę miał swoje źródło w konieczności finansowania machiny wojennej napędzanej inwestycjami prowadzonymi na kredyt. Wojna była nieuniknioną konsekwencją programu odbudowy gospodarczej na bazie kapitalizmu finansowanej przez amerykańskie banki, ale ludobojstwo było elementem dość przypadkowym w tej ukladance.

Wojna i ekspansja były

Wojna i ekspansja były belem Hitlera od samego początku. Zadłużenie mogło przyspieszyć wybuch konfliktu - nic więcej.
Zagłada Żydów nie wydarzyła się przypadkiem. Naziści wierzyli w "hańbienie rasy" i dążyli do pozbycia się "gorszych jednostek". Podobnie u Korwina, który chce separować dzieci chore od zdrowych. Jest to racjonalne przy przyjęciu skrajnie prawicowych założeń o genetycznym zdeterminowaniu cech moralnych i przekonaniu, że własny naród jest lepszy - lub powinien być lepszy za wszelką cenę.

To jest samo w sobie

To jest samo w sobie irracjonalne, więc nie da się tego nazwać "racjonalnym" niezależnie jakie się przyjmie założenia.

A odnośnie wojny i ekspansji, to wola Hitlera miała drugorzędne znaczenie względem obiektywnych okoliczności gospodarczych.

"obiektywne okolicznosci gospodarcze"

były wynikiem planu i zostały zaprojektowane przez NSDAP. Już w Mein Kampf Hitler pisał o tym, że Niemcy powinny posiadać kolonie i konsekwentnie do tego dążył - podobnie jak do zjednoczenia wszystkich Niemców i "oczyszczenia" ich z pierwiastków żydowskich.
Rasizm jest irracjonalny, ale jeżeli ktoś popełnia błąd poznawczy, albo uzna, że głoszenie jakiegoś fałszu przyniesie realne korzyści, to już mamy wewnętrzną racjonalność. Plan Hitlera nie przewidywał miejsca dla Żydów wśród Aryjczyków. Niewolnikami mieli być zredukowani liczbowo Słowianie. Imperializm i rasizm - to są stałe wątki hitleryzmu, a nie doraźne likwidowanie bezrobocia poprzez inwestycje, przypadkowo, wojenne.
Żadna ekonomiczna konieczność nie pchała Hitlera do ataku na ZSRR - to raczej wizja żyznej Ukrainy i roponośnego Kaukazu, które wymarzył sobie jako niemieckie kolonie. A przy okazji zniszczenie komunizmu.

Ale Niemcy już od początku

Ale Niemcy już od początku wieku xx prowadziły politykę kolonialną. Wystarczy wspomnieć kongo i wasalizacje ekonomiczną Turcji (w zasadzie już neokolonializm).

A próba podboju południowej Rosji przez Hitlera miała zdecydowany związek z polami naftowymi czeczenii i azerbejdżanu.

Co do kwestii rzekomej "racjonalności" polityki rasowej - to nie trzyma się kupy, nawet wewnętrznie.

Szczerze nie mam pojęcia o

Szczerze nie mam pojęcia o co ci chodzi z "prawicowym przekonaniem o genetycznym zdeterminowaniu cech moralnych" Co to są cechy moralne i czemu przekonanie że są zdeterminowane genetycznie jest prawicowe?

Naziści mieli w większości irracjonalne poglądy, a ich antysemityzm to jeden z nich, wszystko co mówili o rasach to była pseudonauka, prędzej można to nazwać religią niż racjonalnymi poglądami.
Ale ich działania ekonomiczne juz mieszczą się w logice kapitalizmu, w tym względzie to była kontynuacja polityki niemieckiej konserwatywnej prawicy. "Wojna i ekspansja" to nie był cel tylko Hitlera ale ich wszystkich, w końcu po to prowadzili I wojnę światową, tak jak hitlerowcy II wojnę

w jakim języku jest

w jakim języku jest oryginał tekstu ? czy jest możliwość przeczytania go po angielsku?

To mały fragment "Program

To mały fragment "Program of Anarcho-Syndicalism". Oryginał jest po angielsku

http://www.ditext.com/maximoff/program.html

Dodaj nową odpowiedź



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.