Strajk

Turcja: Górnicy okupują kopalnię

Świat | Prawa pracownika | Strajk

300 tureckich górników zabarykadowało się w kopalni Zonguldak w rejonie Morza Czarnego. 2000 ich kolegów protestuje na powierzchni. Protestują przeciwko fatalnym warunkom bezpieczeństwa w miejscu pracy.

Tureckie kopalnie znane są na świecie jako najgorsze pod względem bezpieczeństwa dla pracowników. Od 1991 roku zginęło w nich 2554 górników.

Domagają się m.in. specjalistycznego obuwia oraz płaszczy. Zwracają również uwagę na ciężki dojazd służb medycznych do kopalni podczas wypadków. W ostatnim czasie gdy górnik dostał ataku serca karetka jechała do kopalni aż 35 minut.

Protest został rozpoczęty 26 listopada podczas nocnej zmiany i jest bezterminowy.

Chiny: Strajk w Nokii

Świat | Prawa pracownika | Represje | Strajk

Setki pracowników fabryki "Nokia" w Dongguan (Chiny Południowe) przerwała pracę w dniu 19 listopada, aby zaprotestować przeciwko pogorszenia warunków pracy.

W dniu 23 listopada, grozili rozszerzyć strajk po tym jak firma ogłosiła zwolnienie 59 osób za odmowę pracy. W Guangdong doszło do starć pracowników Nokii z policją. Aresztowano 10 osób, byli również ranni w tym kobieta w ciąży. Liczba protestujących miała przekraczać 1000.

Przedstawiciele Nokii twierdzą, że nieporozumienia są wyjaśniane, a większość pracowników pracuje.

Pracownicy twierdzą, że ani pracodawca ani związek zawodowy nie wyznaczyły swoich przedstawicieli do negocjacji postulatów strajkowych.

Wenezuela: Anarchosyndykalizm wrogiem narodu

Świat | Strajk

W Sidorze, największym wenezuelskim zakładzie stalowym doszło do strajku. Trwał 23 dni i brało w nim udział 14 000 pracowników. Domagali się podwyżek płac i większego udziału w zyskach przedsiębiorstwa.

Prezydent Wenezueli, Nicolas Maduro zagroził użyciem siły. Znalazł sobie również nowego wroga do tępienia. Był już zdolny do oskarżenia Izraela o śmierć Chaveza, teraz nazwał strajkujących "anarchosyndykalistycznymi kryminalistami".

Anarchosyndykalizm definiuje Maduro przez "obecność anarchizmu w związkach zawodowych" i "niezgodne z prawem paraliżowanie przedsiębiorstwa". Strajk uznał za działanie na szkodę kraju i poinformował o tym Prokuraturę Generalną. Zapowiedział również masowe zwalnianie strajkujących i zastępowanie ich nowymi pracownikami.

Związki zawodowe w Hiszpanii. Plan węglowy 2006-2012 i strajk w Asturii

Świat | Historia | Publicystyka | Strajk | Tacy są politycy

W 2012 roku miał miejsce dziki strajk górników w Asturii. Był on świetnym przykładem konfliktu interesów między szeregowymi pracownikami, a hierarchicznymi i reformistycznymi związkami zawodowymi.

Dochodziło do wielkich demonstracji solidarnościowych w całej Hiszpanii oraz do starć górników z policją z użyciem ładunków wybuchowych. Zdjęcia i nagrania krążyły głównie w internecie. Starałem się w alternatywnych mediach polskich oraz angielskich przebijać jak najwięcej informacji z przebiegu strajku w rejonie którego miały nawet miejsce manewry wojskowe.

Kontaktowałem się w tym celu z kolegami z CNT będącymi na miejscu. Po upadku strajku namówiłem jednego z nich do napisania swoich refleksji w języku angielskim. Tak powstał artykuł Some words on the miner's conflict in Asturias. Celem zobrazowania roli hiszpańskich związków zawodowych w tłumieniu wystąpień robotniczych postanowiłem wrócić do tego tematu i ukazać "zasługi" związków w tym strajku.

................................................................................................................................................

Strajk wybuchł na skutek cięć w górnictwie i likwidacji kopalń węgla. Obecnie węgiel jest importowany. Za ten stan rzeczy nie odpowiadała jednak rządząca już wtedy partia chadecka, a poprzedni rząd Zapatero (Partido Socialista Obrero Espagnola), dwa związki zawodowe: podległy PSOE UGT, lewicowy CCOO oraz związek pracodawców zrzeszający wszystkie prywatne firmy sektora węglowego - CARBUNIÓN.

Szef CARBUNIÓN i de facto główny pracodawca branży węglowej to Victorino Alonso, który jako Sekretarz Stanu ds. Przemysłu w latach 90-tych podejrzewany był o oszustwa finansowe, a w 2010 roku został skazany na 14 000 000 euro grzywny za oszustwa, których wynikiem było niskie wydobycie węgla.

UGT to największy pod względem ilości członków związek zawodowy w Hiszpanii. Jednak jego liczebność w żaden sposób nie przełożyła się na skuteczność w działaniu. Związek uwikłany jest w układy z politykami, a swoją siłę często wykorzystuje do działań przeciwko pracownikom. W Asturii jego działanie przypomina bardziej działanie mafii niż związku zawodowego. W niektórych branżach w ogóle nie można znaleźć zatrudnienia bez układów z lokalnymi biurokratami. Do takich branż należy górnictwo i straż pożarna.

CCOO jest powiązany z hiszpańskim lewicowym frontem parlamentarnym o nazwie Izquierda Unida w skład której wchodzi m.in. Komunistyczna Partia Hiszpanii. Pod względem liczbowym CCOO i UGT są sobie równe, liczą po około 1 200 000 członków z czego część jak w przypadku górników i strażaków w Asturii należy do nich pod przymusem.

O ile UGT liczy niewiele więcej członków od CCOO, o tyle głosów w wyborach do rad pracowniczych więcej uzyskuje CCOO. Rady pracownicze są swego rodzaju mikroparlamentami działającymi na poziomie zakładów gdzie związki zawodowe pełnia rolę mikropartii politycznych i walczą o głosy wyborców.

CCOO ma najwięcej delegatów w radach pracowniczych sektora węglowego, ale najmniej w radach sektora publicznego. CCOO charakteryzuje się również tym, że dysponuje największą ze wszystkich związków siłą mobilizacyjną podczas protestów ulicznych.

Członkowie górniczych związków CCOO i SOMA-UGT znani są jako najwięksi zadymiarze ze wszystkich związkowców w Hiszpanii. To jak bardzo byli skorzy do przemocy dobitnie odczuła policja usiłująca szturmować bronione przez nich kopalnie.

Niestety liderzy związkowi nie byli i nie są tak bojowi jak członkowie ich górniczych sekcji. Świadczyć mogą o tym zdjęcia zamieszczone obok. Na pierwszym od góry na lewo od przemawiającego związkowca CGT widzimy lidera UGT Cándido Méndeza (z siwą brodą) oraz lidera CCOO Ignacio Fernándeza Toxo (z wąsami).

Drugie zdjęcie przedstawia tę samą dwójkę tym razem nie w towarzystwie ludu pracującego tylko Joana Rosella - prezydenta Hiszpańskiej Konfederacji Organizacji Pracodawców. Trzecie zdjęcie przedstawia ich w towarzystwie Mariano Rajoya, obecnego premiera Hiszpanii. Toxo w przeszłości brał aktywny udział w walce z Franco, 10 marca 1972 roku brał udział w strajku w Ferrol, który tłumiono karabinami za co został skazany na 5 lat więzienia i ukrywał się do 1977 kiedy ogłoszono amnestię. Dziś jest częścią establiszmentu politycznego i zasiada obok lidera partii założonej przez dawnych frankistów.

Tyle gwoli przedstawienia stron układu, który został zawarty w roku 2005, a miał być realizowany w latach 2006-2012. Warunkiem stawianym przez związki było dostarczanie subsydiów mających za zadanie przystosować górnicze tereny do nowej rzeczywistości. Nie był to jednak jedyny taki układ. W podobny sposób likwidowano przemysł włókienniczy.

Po zmianie rządu w listopadzie 2012 rząd Mariano Rajoya zmniejszył subsydia na które zgodził się rząd Zapatero o 64% co zmobilizowało związki zawodowe do zaprotestowania. Nie przeciwko zamykaniu kopalń lub o stworzenie alternatywnych miejsc pracy tylko przeciwko redukcji tych subsydiów.

Związki górników SOMA-UGT i CCOO zorganizowały dwudniowy strajk generalny w górnictwie w Asturii na czas 23 i 24 maja. Organizowano blokady dróg z których wiele uzgadnianych było z policją (Guardia Civil). Kolejny strajk został ogłoszony na dni 30 i 31 maja kiedy liderzy związkowi mieli spotkać się z ministrem przemysłu, który nie zamierzał iść na ustępstwa.

Wtedy strajk rozpoczął się definitywnie mimo, iż CCOO odnosił się do tej kwestii raczej mało entuzjastycznie. Nie jest do końca jasne kto go zainicjował. Czy sami górnicy czy liderzy związkowi czy wszyscy jednocześnie. Co do jednego nie mamy wątpliwości - rozpoczęła się fala protestów. Górnicy pozamykali się w swoich miejscach pracy, zablokowali drogi i tory, zaczęli organizować demonstracje oraz rozbijać obozowiska pod gmachami urzędów.

Siłą rzeczy doszło również do starć górników z policją z czego mamy olbrzymią ilość zdjęć i filmów krążących po internecie. Część z nich pojawiło się nawet w reportażach stacji telewizyjnych innych krajów. Mało kto dziś pamięta, że w czasie trwania dzikiego strajku górników w dniach 3 - 8 czerwca miał w Asturii miejsce strajk pracowników transportu. Przyłączali się do akcji górników przez co starcia z policją były coraz bardziej intensywne. W mediach nie przebiła się informacja, że pracownicy transportu doprowadzili w ten sposób do spełnienia swoich postulatów. W wielu przypadkach związki zawodowe odcinały się od akcji górników mówiąc jedynie, że nie są w stanie kontrolować sytuacji.

Górnicy w starciach z policją usiłującą powstrzymywać ich od blokowania dróg używali wszystkiego co mieli, a dysponowali m.in. ładunkami wybuchowymi. Ostrzeliwali policję z rakiet domowej roboty oraz z proc. Barykady, które ustawiali na drogach płonęły.

Doszło do kilku poważnych wypadków. Jeden z policjantów stracił oko, a kilku górników zostało oskarżonych o usiłowanie zestrzelenia helikoptera. Inni musieli płacić ogromne pieniądze aby zostać wypuszczonymi z więzień za udział w blokowaniu dróg.

Na skutek tych działań, związki postanowiły zorganizować pokojowy marsz w Madrycie. W stolicy doszło do wielkiej demonstracji wspierającej górników w której uczestniczyli górnicy z całego kraju oraz ludzie spoza górnictwa. Demonstracja skończyła się zamieszkami w trakcie przemówień liderów związków zawodowych. Jak pokazują nagrania, walki rozpoczęła policja, a nie demonstranci, a wśród aresztowanych nie było wielu górników. Aresztowani nie zostali wsparci przez UGT ani CCOO, a prawników załatwili im działacze Ruchu Oburzonych i CNT. Oto jak liczące ponad milion członków potężne organizacje odwdzięczyły się za okazaną solidarność...

Górnicy zakończyli swój strajk pod koniec lipca nie osiągając zupełnie nic. Wszystko przez to jak bardzo dalekie od postulatów górników były postulaty UGT i CCOO. W trakcie strajku jeden z górników, napisał list otwarty w którym opisał m.in. sprawę z Oviedio gdzie pieniądze z subsydiów władze miasta przeznaczyły na oświetlenie dla Pałacu Wystaw i Kongresów oraz z Gijon gdzie pieniądze te zostały przeznaczone na Politechnikę. Opisał również przypadek całkowitego zmarnowania pieniędzy - budowę centrum sportowego, którego nie można było oddać do użytku ze względu na brak toalet.

Asturia jest przepełniona centrami sportowymi, muzeami itd. Ale górnicy nie otrzymują żadnej alternatywy dla bezrobocia. Ich problem polega na tym, że o ile zależy im na pracy, wczesnej emeryturze, szkołach dla dzieci o tyle nie udało im się odebrać z rąk związków inicjatywy. Subsydia nadal nie są wykorzystywane z korzyścią dla nich.

Z powodu silnej pozycji związków (ciężko jest znaleźć pracę bez członkostwa w jednym z nich) pozycja CNT w Asturii jest bardzo mało istotna. Nie istnieją również inne autonomiczne organizacje pracowników Związek SOMA-UGT zarządzany jest przez José Ángel Fernández Villę. Postaram się streścić jego życiorys.

Jose Villa rozpoczął pracę w kopalniach w latach 60-tych kiedy zdobył kontakty do kilku starych członków CNT i został członkiem grupy CRAS działającej głównie w Gijon. Była to grupa prowadząca akcje społeczne, polityczne i kulturalne. Została założona przez José Luis García Rúę, późniejszego działacza CNT.

Jose Vila został później zwolniony z pracy. Po krótkim pobycie w Barcelonie wrócił do Asturii i został według historyka Gómeza Fuoza informatorem policji. W 1979 roku został sekretarzem generalnym związku SOMA-UGT i jest nim do tej pory. Oprócz tego zajmował wiele innych politycznych stanowisk.

Biurokrata związkowy kontroluje również lokalną PSOE, większość funkcji publicznych pełnią ludzie z jego otoczenia. Kontrolowany przez niego związek jest tak uległy wobec władzy, że w Asturii nazywany jest w żartach SOMA-PP (PP - Partido Popular)

CCOO powstał w latach 60-tych podczas nielegalnych strajków górniczych. Został on zinfiltrowany przez Komunistyczną Partię Hiszpanii, którzy pojawiając się w kopalniach Asturii agitowali na rzecz wyborów związkowych. Tę samą politykę prowadził chadecki związek górników USO (obecnie przybudówka UGT, żadnych reprezentantów w radach), UGT i CNT zgodnie się temu przeciwstawiały.

Po upadku dyktatury kiedy projektowano nowy system funkcjonowania związków zawodowych w zakładach pracy padła propozycja żeby utrzymać model promowany wtedy przez CCOO, ale z udziałem wszystkich działających związków zawodowych. CNT była jedynym związkiem zawodowym, któremu się
temu przeciwstawił. Doświadczył z tego tytułu rozłamu i licznych prześladowań i prób infiltracji.

Górnicy nie interesują się polityką i mało interesuje ich to co stoi za związkami zawodowymi. Dlatego przegrali. Rola tych dwóch związków zawodowych skoncentrowała się na gaszeniu konfliktu klasowego kosztem górników. Subsydia państwowe z których nic nie było przeznaczane na nowe miejsca pracy dla górników trafiły w łapy lokalnych samorządów, w których zasiadają ludzie Jose Ángel Fernándeza Villi.

Oto rola UGT i CCOO odgrywana w spektaklu na przykładzie strajku w Asturii w 2012 roku.

...............................................................................................................................................................................................................................................


http://cia.media.pl/asturia2012
http://cia.media.pl/dlaczego_ruchy_spoleczne_nie_powinny_wiazac_sie_z_pa...

14 września – Dołącz do bloku alternatywnego!

Kraj | Strajk

W dniu 14 września, zamiast strajku generalnego, odbędzie się w Warszawie protest największych związków zawodowych. Protest ma mieć formę marszu gwiaździstego: każdy związek działający w Komisji Trójstronnej, który rości sobie prawo do reprezentowania wszystkich pracowników w dialogu z rządem i pracodawcami, utworzy własny marsz, a każdy z nich zakończy się w jednym punkcie, gdzie połączą się w demonstrację ogólną.

W tym dniu, chcemy jak najbardziej protestować. Nie mamy jednak jak wybierać między jedną federacją głównego nurtu, a inną. Dla nas to żadna alternatywa! Nie chcemy bronić starego status quo związkowego, ale tworzyć dla niego nową alternatywę. Dlatego w tym dniu dołączymy do głównej demonstracji, ale mobilizujemy się pod własnymi postulatami, sami zabierając głos.

Zaczynamy o godz. 11:00 pod Pałacem Prezydenckim i ruszamy by dołączyć do ogólnej demonstracji!

Zobacz też: 13-14 września: dni protestu przeciw antyspołecznej polityce rządu! | 13 września będziemy pod Sejmem! | 14 września dołącz do bloku alternatywnego

Nasz blok alternatywny będzie otwarty dla wszystkich związkowców, którzy działają poza Komisją Trójstronną, dla wszystkich małych, niezależnych związków, dla wszystkich pracowników nieuzwiązkowionych, dla wszystkich organizacji pro-społecznych działających poza rządem i poza partiami.

AlterKino.org: Nie możecie? My możemy!

Świat | Prawa pracownika | Strajk | Wideo | Zwolnienia

Film dokumentalny „Nie możecie? My możemy!” opowiada o greckiej fabryce Vio.Me, która została przejęta przez pracowników i działa na zasadach samorządności pracowniczej oraz demokracji bezpośredniej (bez szefów, kierowników, brygadzistów itp). Film z polskimi napisami.

Film z polskimi napisami:
http://www.alterkino.org/ruch_robotniczy/nie-mozecie-my-mozemy/

Jak Solidarność Polskę wyzwoliła!

Kraj | Prawa pracownika | Protesty | Publicystyka | Strajk

Wbrew pozorom celem Solidarności nie było wprowadzenie kapitalizmu czy „obalenie komuny”, ale realizacja 21 (i to socjalistycznych postulatów). Jako prosty chłopak zobaczę co zawdzięczam wspaniałej transformacji, jak owe postulaty mają się do dzisiejszych realiów.

1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych, wynikająca z ratyfikowanej przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącej wolności związkowych.

To powodzenia. Po pierwsze dostańcie umowę o pracę, a potem spróbujcie założyć związek zawodowy. Dzisiejsze prawko jest tak nieaktualne, że dla szarego pracownika założenie związku jest praktycznie niemożliwe do zrealizowania, szczególnie w mniejszych zakładach, którymi polska podobno stoi.

2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym.

Lockout na porządku dziennym. Władze związkowe nie wydają zgody na strajk, pomimo pozytywnego wyniku referendum.

3. Przestrzegać zagwarantowaną w Konstytucji PRL wolność słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.

Wiadomo, dlatego jako związek zawodowy należy uczestniczyć w wiecach TV-Trwam, która rzekomo jest dyskryminowana.

4. a) przywrócić do poprzednich praw: – ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976, – studentów wydalonych z uczelni za przekonania,
b) zwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadrożyńskiego, Jana Kozłowskiego, Marka Kozłowskiego),
c) znieść represje za przekonania.
5. Podać w środkach masowego przekazu informację o utworzeniu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz publikować jego żądania.
6. Podjąć realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez:
a) podawanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej,
b) umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform.

Jak wiadomo, wszelkie decyzje, jak na przykład 'rewitalizacja' nadodrza czy budowa miejskiego stadionu były poddane szerokim konsultacją społecznym...

A tak poważnie nie pamiętam, żeby cokolwiek było z kimkolwiek konsultowane.

7. Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku jak za urlop wypoczynkowy z funduszu CRZZ.

Wynagrodzenie za urlop wypoczynkowy? Przecież dzisiaj tego nie ma. Elastyczny kodeks pracy. Umowy śmieciowe i zerowe efektywnie eliminują problem wynagrodzenia za okres urlopu.

8. Podnieść wynagrodzenie zasadnicze każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.

U nas ceny rosną a wynagrodzenia spadają.

9. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.

Przecież takie coś zepsułoby rynek, który przecież zajebiście wszystko reguluje.

10. Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportować tylko i wyłącznie nadwyżki.

Tutaj się udało. Niczego w sklepach nie brakuje. Tylko iść i kupować. Ciekawe tylko za co

11. Wprowadzić na mięso i przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).
12. Znieść ceny komercyjne i sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.
13. Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej, oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych, zlikwidowanie specjalnej sprzedaży itp.

Zasiłków rodzinnych też już praktycznie nie ma.

14. Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat, a dla mężczyzn do lat 55 lub [zaliczyć] przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek.

Przyznam, że to mój ulubiony punkt. Wywalczyli wydłużenie wieku emerytalnego o 17 lat dla kobiet i 12 dla mężczyzn,

15. Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.

16. Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.

Każdy chyba wie jak nasza służba zdrowia działa. A z tym ubezpieczeniem dla pracujących też różnie bywa ze względu na umowy o dzieło naprzykład

17. Zapewnić odpowiednią liczbę miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.

I tutaj chyba niczego nie udało się wywalczyć

18. Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka.

Urlop macierzyński? Co to jest? No chyba, że któraś z pań jest jedną z nielicznych szczęściar pracujących na etat.

19. Skrócić czas oczekiwania na mieszkanie.

W wolnym rynku mieszkań już nie rozdają. Można je sobie skredytować na 40 lat, o ile ma się szczęście. Jednak 'za komuny' było lepiej. Przynajmniej pod tym względem.

20. Podnieść diety z 40 zł do 100 zł i dodatek za rozłąkę.

Dodatek za rozłąkę? Jak żyję o tym nie słyszałem

21. Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie 4-brygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy.

Udało się, nie pracujemy w sobotę! No chyba, że pracodawca sobie tego zażyczy.

Teraz zaczynam rozumieć starszych ludzi powtarzających "za komuny było lepiej"
Jak widać większość postulatów 'S' nie została zrealizowana do dziś. Transformacja stała się jedneak faktem. Szkoda tylko, że nie w tę stronę co trzeba...

Dość tego horroru! Dzień strajku i protestu - 13 września!

Publicystyka | Strajk

Żyjemy w istnym horrorze. Rząd i lobby biznesowe od lat atakują prawa pracownicze, przenosząc na pracowników coraz więcej kosztów, tak by firmy mogły zachować więcej zysku dla siebie i by bogaci mogli być coraz bogatsi. Po 25 latach prania mózgów, udało im się przeforsować okrutną neoliberalną politykę. Musimy pracować coraz więcej, za coraz mniej. Ponieważ nie mamy godnych pensji, musimy w pracy zostawać coraz dłużej. Niedawno zmieniło się też prawo, które sprawiło, że 78-godzinny tydzień pracy stał się realną możliwością.

W każdym normalnym kraju, takie kroki ze strony rządu spotkałyby się z masowymi protestami i strajkami. Ale nie w Polsce. Nauczono nas być dla szefa szmatami. Nauczono nas, że nie możemy nic zmienić. A co najgorsze, taka jest postawa największych związków w kraju, które nawet pomimo pozytywnych wyników referendum strajkowego nie chcą ogłosić strajku, tylko kilka dni protestu.

Nie możemy stać się jak zombi i przestać reagować na sposób, w jaki się nas traktuje. Ponad 84% członków „S” biorących udział w referendum opowiedziało się za strajkiem. Ale jednak strajku nie będzie, bo wierchuszka związku się boi lub chce ratować swoje etaty?

Dość tego! Piątek 13 września będzie bardzo nieszczęśliwym dniem dla pracodawców. Bo nie chcemy iść do pracy - chcemy naprawdę protestować. Zapraszamy wszystkich związkowców, którzy popierają strajk i nie zgadzają się z decyzją bonzów związkowych, aby do nas się przyłączyli. Zapraszamy wszystkich ludzi nie uzwiązkowionych, wszystkich bezrobotnych, studentów … po prostu wszystkich, którzy mają dość tej sytuacji, aby 13 września stał się prawdziwym koszmarem – ale dla rządu i elit – a nie dla nas!

13 września po Warszawie będą krążyć czarne koty – symbol dzikiego strajku. Pracowniku – możesz strajkować bez pozwolenia związków. Bierz wolne, bądź wolny!

Komitet Strajkowy 13 września
więcej informacji już wkrótce!

USA: Strajkowali pracownicy fast foodów

Świat | Prawa pracownika | Protesty | Strajk

29 lipca w siedmiu amerykańskich miastach: Nowym Jorku, Chicago, St. Louis, Milwaukee, Detroit, Flint oraz Kansas City strajkowali pracownicy fast foodów: McDonalda, Burger-Kinga, KFC oraz Wendy’s. O różnych porach dnia przerywali oni pracę i wychodzili na ulice z transparentami z hasłami „Dość wyzysku” oraz „Jesteśmy ludźmi”. Protest poparło wiele związków zawodowych, lokalnych społeczności oraz kościołów i organizacji religijnych.

Strajkujący, z których wielu otrzymuje płace minimalną na poziomie 7,25 USD za godzinę, domagali się podwyżki płac do 15 dolarów za godzinę. Przekonywali, że za obecne pensje nie są w stanie utrzymać siebie i swoich rodzin. Wielu pracowników restauracji szybkiej obsługi w USA żyje poniżej poziomu ubóstwa.

Włochy: Strajk lekarzy

Świat | Prawa pracownika | Strajk

Pół miliona wizyt oraz 30 tys. zabiegów i operacji odwołano w poniedziałek we Włoszech z powodu strajku generalnego lekarzy. Medycy protestowali przeciwko cięciom nakładów na publiczną służbę zdrowia, pogarszającym się warunkom pracy oraz brakowi etatów dla ok. 10 tys. młodych lekarzy.

Strajk zorganizował związek zawodowy pracowników służby zdrowia. Należy do niego 115 tys. lekarzy oraz 20 tys. pracowników administracyjnych. Wg organizatorów protestu, wzięło w nim udział 70 proc. włoskich lekarzy. Do strajku przyłączyli się także weterynarze, wstrzymując ubój w rzeźniach oraz kontrole sanitarne ryb i innych produktów spożywczych.

Nowa Huta: Strajk solidarnościowy nauczycielek podstawówki

Kraj | Protesty | Strajk

Nauczycielki ze Szkoły Podstawowej na os. Złotego Wieku w Nowej Hucie głodują od soboty rano. Chcą w ten sposób zaprotestować przeciwko zwolnieniu z pracy dwóch swoich koleżanek. Twierdzą, że zwolnień w szkole można było uniknąć. Decyzję o pozbawieniu pracy nauczycielek przyrody i WF-u podjęła dyrektorka szkoły Urszula Mazur. - Próbowałyśmy negocjować, zrezygnowałyśmy z części etatów, żeby Asia i Marta nie straciły pracy. Dyrektor dała nadzieję, że sprawę uda się rozwiązać, ale w sobotę ostatecznie stwierdziła, że zdania nie zmieni - mówi Monika Dziugan.

Algieria: 1200 pracowników sektora gastronomicznego strajkuje

Świat | Prawa pracownika | Protesty | Strajk

Ponad 1200 pracowników zajmujących się cateringiem dla państwowej spółki petrochemicznej Sonatrach strajkuje i okupuje wejście przed główną siedzibą firmy w mieście Hassi R’mel. Wszyscy są zatrudnieni na umowach śmieciowych przez 3 cateringowe firmy: Bayat, Saha i Cieptal.

Warunki pracy według zatrudnionych urągają ludzkiej godności. Pracownicy w większości zarabiają poniżej płacy minimalnej, pracują 6 tygodni z rzędu (po 7 dni w tygodniu) po których mają 2 tygodniowe przerwy (bezpłatne). Pracownicy skarżą się na warunki pracy; przetrzymywani są w barakach bez odpowiednich środków czystości i zasad higieny, pracują bez klimatyzacji przy wielkich upałach, jedzenie i woda, które otrzymują są najniższej jakości, a mobbing i poniżanie w parcy są codziennością.

Strajk głodowy pracowników Przewozów Regionalnych

Kraj | Prawa pracownika | Strajk

Pracownicy drużyn konduktorskich z Małopolskiego Zakładu Przewozów Regionalnych rozpoczęli strajk głodowy. Powodem są planowane przez zakład zwolnienia. Informację potwierdziła Barbara Węgrzynek, rzecznik prasowa zakładu.

Informację o proteście potwierdziła Barbara Węgrzynek, rzecznik prasowa Małopolskiego Zakładu Przewozów Regionalnych oraz Józef Czernik, przewodniczący Związku Zawodowego Drużyn Konduktorskich RP w regionie woj. małopolskiego.

Za strajkiem generalnym przeciwko zmianom w kodeksie pracy

Kraj | Strajk

Wielkopolscy związkowcy z "Solidarności" opowiedzieli się zdecydowanie za strajkiem generalnym przeciwko zmianom w kodeksie pracy. Wczoraj zakończyło się referendum w tej sprawie. Członkowie związku odpowiadali na dwa pytania: czy wezmą udział w strajku przeciwko zmianom w kodeksie pracy oraz czy pojadą do Warszawy na ogólnopolską manifestacją sprzeciwiającą się polityce rządu. Ogromna większość opowiadała się za strajkiem i za udziałem w manifestacji.

Ale ostateczna decyzja należy do związkowych biurokratów. Decyzja podejmie Komisja Krajowa "S" w tym miesiącu. Decydującym wskazaniem dla niej ma być wyniki referendów we wszystkich regionach.

RPA: Strajk w odpowiedzi na policyjne zabójstwo

Kraj | Represje | Strajk

Górnicy w południowoafrykańskiej kopalni koncernu Lonmin w RPA rozpoczęli dziś strajk po tym, jak policjanci postrzelili śmiertelnie pracownika, który należał do związku zawodowego górników (National Uninon of Mineworkers) a drugiego poważnie ranili.

Do akcji policji dosżło - jak podaje agencja Reutera - w siedzibie związków zawodowych w miasteczku Wonderkop, niedaleko Marikany, 120 km na północny wschód od Johannesburga. W tym właśnie rejonie w sierpniu 2012 r. policja zstrzeliła 34 górników - była to najkrwawsza interwencja sił policyjnych w Republice Południowej Afryki od zakończenia apartheidu.

W oficjalnym komunikacie firma Lonmin potwierdziła, że pracę wstrzymały załogi wszystkich jej 113 zakładów wydobywczych. Pracodawca ogłosił, że traktuje strajki jako nielegalne. - Zatrudnieni górnicy przyszli do pracy, lecz nie zjechali pod ziemię. Powód odmowy pracy jest do końca nieznany - stwierdza koncern Lonmin w komunikacie cytowanym przez portal mining.com.

Kanał XML