Lokatorzy

Mieszkańcy Warszawy walczą z politycznymi reklamami

Kraj | Lokatorzy | Tacy są politycy

Tysiące mieszkańców wielkich miast ma zasłonięte okna wielkoformatowymi reklamami. Pisaliśmy na CIA o tym jak Pan Jerzy wyciął w takiej reklamy otwory. Teraz w stolicy pojawiły się wielkoformatowe reklamy polityczne na budynkach. Wielkie, ohydne twarze Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska.

Mieszkańcy już wycinają otwory w reklamach. Może ktoś coś lepszego z nimi zrobi. Polecamy "ulepszenie reklam" z nowymi hasłami.

Łatwiej dotrzeć do reklam na budynkach niż na wysokich bildbordach. Jeśli politycy mogą powiesić swoje reklamy na Waszym budynku, Wy także możecie powiesić swój transparent!

Reklamy rujnujące zdrowie

Kraj | Lokatorzy

Tysiące mieszkańców wielkich miast ma zasłonięte okna wielkoformatowymi reklamami. Pan Jerzy z Warszawy nie wytrzymał takiej sytuacji. Po dziewięciu miesiącach życia z kolorową płachtą za oknem, wyciął w niej otwory oraz stworzył stronę internetową "Reklama na budynkach", gdzie opisuje swoją walkę o godne życie.

O walce z reklamami rujnującymi zdrowie możecie poczytać oraz obejrzeć reportaż tutaj.

Lokatorzy nie są towarem - relacja z pikiety

Kraj | Gospodarka | Lokatorzy | Protesty

Około 90 osób demonstrowało wczoraj pod warszawską siedzibą Polskich Biur Rachunkowych, firmy Roberta Juszczaka, który jest jednocześnie właścicielem kamienicy przy ulicy Konduktorskiej 18 w Warszawie. Protest zorganizowała kampania Mieszkanie Prawem nie Towarem przy wsparciu Komitetu Pomocy i Obrony represjonowanych pracowników. W pikiecie wzięła udział grupa lokatorów z Konduktorskiej 18 oraz członkowie Czerwonego Kolektywu-Lewicowej Alternatywy, WZZ Sierpień `80, Polskiej Partii Pracy, Młodych Socjalistów, Grupy na rzez Partii Robotniczej oraz stowarzyszenia ATTAC. Pikietujących wsparła też grupa lokatorów z ulicy Mokotowskiej 39, borykających się z podobnymi problemami ze strony kamienicznika.

Na wejściu do biurowca został wywieszony transparent “Mieszkanie prawem Nie Towarem”.

Zebrani domagali się podjęcia przez Roberta Juszczaka prawdziwych negocjacji z lokatorami z należącej do niego kamienicy.

Przedstawicielka lokatorów opowiedziała o napaści kamienicznika na ich budynek, która miała miejsce po poprzedniej pikiecie 20 kwietnia. Powiedziała, że została uderzona przez kamienicznika, co zostało potwierdzone przez obdukcję lekarską i zgłoszone na policję.

Przedstawiciel Sierpnia `80 Szczepan Kasiński stwierdził, że tak długo jak Juszczak będzie gnębił lokatorów, tak długo związek będzie mu starał się “uprzyjemnić” życie oraz będzie brał udział w walce lokatorów i wspierał ich prawnie.

Piotr Ciszewski z CK-LA stwierdził że Robert Juszczak atakując jedną z lokatorek pokazał, że brakuje mu siły argumentów, dlatego zaczął używać argumentu siły. Dodał że takie zachowania kamienicznika zostaną odpowiednio nagłośnione i nie może się on czuć bezkarnie tylko dlatego że jest osobą bogatą.

Reprezentujący Polską Partię Pracy Mariusz Pawluk poinformował, że PPP zajmuje się obroną takich ludzi, jak szykanowani lokatorzy z Konduktorskiej. Zastrzegł, że nie można ograniczać się do walki z poszczególnymi przypadkami, lecz musi mieć charakter systemowy. - Ta walka ma politczny charakter - podkreślił.

Przedstawiciel lokatorów z ul. Mokotowskiej 39 stwierdził ze ich problem jest podobny ponieważ oni również zostali sprzedani razem z budynkiem, a nowy kamienicznik rozpoczął swoją działalność od radykalnego podniesienia czynszów wprowadzonego podobnie jak w przypadku Konduktorskiej 18 ze złamaniem prawa.

Zebrani, nawiązując do zachowania kamienicznika wznosili okrzyki “Robert Juszczak - damski bokser” oraz “Lokatorzy to nie towar”. Zapowiedzieli także że będą kontynuować w okolicy intensywną akcję rozdawania ulotek i rozwieszania plakatów z hasłem “Juszczak nie bij kobiet” oraz informacją o działaniach właściciela kamienicy.

Lokatorzy z ul. Mokotowskiej zadeklarowali chęć stworzenia wspólnego stowarzyszenia oraz wspólnych działań z mieszkańcami kamienicy przy ul. Konduktorskiej 18. Przedstawiciele kampanii Mieszkanie Prawem nie Towarem zapowiedzieli, że w najbliższym czasie odbędzie się pikieta w obronie mieszkańców kamienicy przy ulicy Mokotowskiej.

Robert Juszczak tym razem nie wyszedł do zebranych, pomimo że obserwował pikietę z balkonu swojego biura. Przysłani przez niego pracownicy rozdali oświadczenie, w którym stwierdził między innymi że “Lokatorzy i organizacje to zorganizowana grupa mająca na celu wyłudzenie ode mnie pieniędzy. W związku z powyższym postanowiłem w najbliższych dniach zawiadomić policję i prokuraturę o popełnionych przestępstwach oraz skrupulatnie wskazać osoby w nich uczestniczące”. Deklaracja ta spotkała się z rozbawieniem zebranych, którzy stwierdzili że kamienicznik nie ma żadnych podstaw do zaskarżenia ich i sam powinien obawiać się prokuratury w związku z napaścią na kobietę.[IBW news]

Kanał XML