Prawa pracownika
Hiszpania: Polski przedsiębiorca budowlany bił i zmuszał do pracy pracowników
Tomasso, Śro, 2010-03-31 17:32 Świat | Dyskryminacja | Prawa pracownika | RepresjePolski przedsiębiorca budowlany Artur Z. K. został zatrzymany w miejscowości Buitrago koło Madrytu przez hiszpańską Gwardię Cywilną za wykorzystywanie swoich rodaków, zatrudnianych do pracy na budowach. Według poszkodowanych, mężczyzna zmuszał ich groźbami i biciem do pracy 16 godzin na dobę. Nie pozwalał też na wychodzenie z domu i kontaktowanie się z nikim z zewnątrz.
Byli wystraszeni, kiedy z nimi rozmawialiśmy. Jeden ze strachu odmówił złożenia zeznań. Bał się, gdyż przedtem "szef" mocno go pobił. Miał rany i sińce na całym ciele, a mimo to powtarzał, żebyśmy zostawili go w spokoju, że nie chce nikogo oskarżać. [...] Żyli i pracowali jak niewolnicy na polach bawełny - powiedział jeden z hiszpańskich policjantów.
Przedsiębiorcy, którego murarze nazywali "szefem", bali się wszyscy w środowisku polskim. Kilku murarzy, którzy odważyli się go zadenuncjować, powiedziało, że jako zapłatę otrzymywali dziennie jedną kanapkę, karton wina i paczkę papierosów. Nie mogli uciec, gdyż od rana do nocy byli obserwowani i pilnowani. - Codziennie o 6 rano stawiał nas w rzędzie, rozdawał racje i wyznaczał obowiązki. [...] Zawsze pilnował nas, groził i bił bez powodu - powiedział jeden z nich.
Warszawa: Protest pracowników PKP Przewozy Regionalne
Akai47, Śro, 2010-03-31 16:22 Prawa pracownikaPracownicy Przewozów Regionalnych pikietowali wczoraj przed siedzibą spółki w Warszawie. Pracownicy protestowali w obronie miejsc pracy oraz domagali się podwyżek. W tym samym czasie trwało spotkanie zarządu firmy z przedstawicielami 18 największych związków zawodowych działających w spółce.
Podczas protestu kilkudziesięciu pracowników wdarło się do budynku, domagając się spotkania z prezesem. Wyszedł on do nich i powiedział, że spółka jest w trudnej sytuacji więc realizuje plan restrukturyzacji. Dodał, że program monitorowanych zwolnień obejmie 700 osób.
Niemcy: Wprowadzenie minimalnych stawek branżowych
Akai47, Nie, 2010-03-28 19:04 Prawa pracownikaOd maja 2011 roku zostanie otwarty dla mieszkańców nowych krajów członkowskich unijny rynek usług. Niemcy boją się taniej konkurencji i dlatego ustalają minimalne stawki branżowe.
W ubiegłym tygodniu na przykład diakonie, Caritas, zrzeszenia prywatnych instytucji zajmujących się pielęgnacją chorych i opieką nad starszymi, oraz związek zawodowy branż usługowych Verdi zasiadły przy okrągłym stole i podjęły decyzję o wysokości minimalnego wynagrodzenia dla 800 000 pracowników domów opieki dla chorych i osób starszych. Od czerwca tego roku otrzymają oni stawkę w wysokości 8,50 euro za godzinę w zachodniej części Niemiec, we wschodniej o jedno euro mniej.
W Niemczech coraz więcej branż ustala swoje własne stawki minimalne. Niewykluczone, że wkrótce przedmiotem dyskusji będą płace minimalne dla osób pracujących dorywczo. Rozmowy o minimalnych stawkach branżowych zamierza podjąć w przyszłym roku także handel detaliczny.
Lionbridge próbuje zmusić tłumaczy do płacenia za owoce ich pracy
Akai47, Sob, 2010-03-27 14:57 Świat | Gospodarka | Prawa pracownika
Niezadowoleni tłumacze z całego świata wciąż zgłaszają się do Związku Syndykalistów Polski z informacjami na temat swojej pracy dla Lionbridge. Jedna z tych informacji jest być może warta przytoczenia.
Od czerwca b.r., Lionbridge zamierza zmuszać tłumaczy do opłat za korzystanie z narzędzia wspomagającego tłumaczenie, o nazwie Logoport, które jest wymagane w projektach tłumaczeniowych zlecanych przez tę firmę.
Tłumacze często korzystają z narzędzi wspomagających tłumaczenie (tzw. narzędzi CAT), tworzących pamięci tłumaczeń, w których zapisane są dotychczas przetłumaczone zdania. To usprawnienie bardzo przyspiesza pracę tłumaczy. Teoretycznie, tłumacz może budować własną bazę pamięci tłumaczeń, by osiągać dzięki temu korzyści z szybszego tłumaczenia większej liczby słów. Jednak coraz więcej firm wymaga, by tłumacze oddawali swoje pamięci tłumaczeń wraz z projektami nad którymi pracują.
Lionbridge próbuje zmusić tłumaczy do używania narzędzia Logoport, które jest aplikacją internetową. Tłumaczenia tworzone w Logoporcie budują pamięć tłumaczeń na serwerach Lionbridge'a, a nie na komputerach tłumaczy. Oznacza to, że tłumacze budują bazę tłumaczeń nie dla siebie, ale dla firmy Lionbridge. Ta firma ma pełną kontrolę nad serwerami i może je konfigurować wedle swojego życzenia.
Te działania mają na celu zaniżenie kosztów tłumaczeń przez zautomatyzowanie pracy tłumacza w takim stopniu, w jakim jest to możliwe. Za zdania, które mają 100% odpowiedniki w pamięci tłumaczeń tłumacz może nie otrzymać wynagrodzenia. Za zdania, które wymagają poprawki lub przynajmniej sprawdzenia, tłumacz otrzyma mniejsze wynagrodzenie.
Wrocław: Zwolnienia w szpitalu klinicznym
Akai47, Sob, 2010-03-27 10:12 Prawa pracownikaJuż 30 osób dostało wypowiedzenia w zadłużonym szpitalu klinicznym we Wrocławiu. A to dopiero początek. Już niedługo zostanie zwolnione kolejne 120 - informuje RMF FM.
Dyrektor szpitala wymyślił sztuczkę: powiedział, że jeśli wszyscy pracownicy (ponad 1800 osób) zgodziliby się na obniżenie pensji, to nie będzie potrzeby redukcji etatów. Takie obniżenie pensji może jednak sięgać 15 proc. ich wynagrodzenia.
List otwarty pracowników Telekomunikacji Polskiej S.A.
Akai47, Sob, 2010-03-27 10:01 Prawa pracownika | PublicystykaPo próbie samobójstwa w Poznaniu 08.03.2010 doszło do kolejnej próby samobójczej tym razem w Szczecinie w dniu 24.03.2010 roku. Tylko dzięki błyskotliwości umysłu współpracownic udało się uniknąć kolejnej tragedii.
Pani ta została przewieziona do Szpitala w kompletnej zapaści psychicznej.
To co dzieje się od dłuższego czasu w TP S.A. nie dotyczy tylko Call Center, mobbing i zwolnienia obejmują całą firmę od lat. Natomiast w ostanim czasie doszło do eskalacji w takim postępowaniu.
Pracownicy nie wytrzymują już wywieranej od wielu lat na nich presji psychicznej.
W ogólnie rozumianych mediach panuje zmowa milczenia, brak informacji o tragicznych wypadkach i sytuacji w TP S.A. daje do zrozumienia jak potężne siły stoją za GrupąTP/Orange skoro informacje o katowanych zwierzętach ukazują się w czołówkach mediów a o katowanych psychicznie ludziach panuje milczenie!
To co nam fundują pracodawcy nie może być tłumaczone kryzysem, to jest owczy pęd do władzy i zysku za wszelką cenę ponieważ pieniądz przysłania im zobaczenie człowieka w drugim człowieku. Poniżej zamieszczamy w całości „List otwarty”:
Warszawa, dnia 08.03.2010
Pracownicy Telekomunikacji Polskiej S.A.
L I S T O T W A R T Y
Jako pracownicy Telekomunikacji Polskiej S.A. zwracamy się w formie Listu Otwartego do Pana Prezydenta RP, do Pana Prezesa TP S.A., do Organizacji Związkowych a także do innych Organizacji w Rzeczypospolitej Polskiej z prośbą o zwrócenie uwagi na fakt, że będąc pracownikami Telekomunikacji Polskiej S.A. jesteśmy także Obywatelami Polski i Unii Europejskiej.
Protestujemy przeciwko traktowaniu przez pracodawcę zatrudnionych pracowników jak przedmiotu, a nie podmiotu.
Protestujemy przeciwko traktowaniu pracownika jak niewolnika i narzędzia do przynoszenia zysku za wszelką cenę w zamian za niską płacę w porównaniu do zarobków prezesów, managerów i dyrektorów Grupy TP.
Pomimo wprowadzenia w Telekomunikacji Polskiej Kodeksu Etyki, Kodeksu Dobrych Praktyk, Umowy Społecznej a także zawarcia Porozumienia z Urzędem Komunikacji Elektronicznej i wielu innych regulacji, codziennością jest mobbing oraz łamanie Kodeksu Pracy.
Pracownicy zmuszani są do realizacji bardzo wygórowanych celi sprzedażowych oraz standardów pracy, których wykonanie jest niemożliwe w ciągu obowiązującego 8-godzinnego czasu pracy, z czego Panie i Panowie Prezesi planujący tak pracę swoim podwładnym doskonale zdają sobie sprawę.
Aby zrealizować cele sprzedażowe na poziomie określonym przez przełożonych, pracownicy pracują ponad 10 godzin dziennie, a za przepracowane nadgodziny nie otrzymują ekwiwalentu od wielu lat.
Pracownicy są zastraszani przez dyrektorów i kierownictwo zwolnieniami oraz różnego rodzaju działaniami mobbingowymi wbrew kodeksowi pracy, który nakłada na pracodawcę obowiązek przeciwdziałania mobbingowi.
Pomimo Umowy Społecznej zawartej między Związkami Zawodowymi a Zarządem TP S.A. mi. o odejściach dobrowolnych, przełożeni dyskryminują pracowników sprzedaży nie wyrażaniem zgody na dobrowolne odejścia.
Społeczni Inspektorzy Pracy z ramienia Związków Zawodowych, którzy powinni dbać o przestrzeganie kodeksu pracy i etyki zawodowej nie robią nic aby ten stan rzeczy się zmienił.
List ten to nie jest anonim, list ten jest krzykiem rozpaczy zdesperowanych pracowników TP S.A. w Rzeczypospolitej Polskiej A.D. 2010, po tragicznej próbie samobójstwa naszej koleżanki.
Pytamy więc, kto Wam Panie i Panowie Prezesi dał prawo do tak podłego traktowania pracowników? Zastanówcie się w czyim interesie działacie, jakie szkody wyrządzacie Polskim Rodzinom! Czy w Polsce pracownicy mają zacząć popełniać samobójstwa ,tak jak we France Telekom, abyście się obudzili i zrozumieli jakie czynicie zło !!!
Z poważaniem
Pracownicy Telekomunikacji Polskiej S.A.
USA: protest pracowniczy na Harvardzie
czerwony dres, Sob, 2010-03-27 02:18 Świat | Dyskryminacja | Edukacja/Prawa dziecka | Prawa pracownika | Protesty25 marca o 17:00 około 70 osób zebrało się przed budynkiem administracji Harvard's Holyoke Center by zaprotestować przeciw polityce Harvardu wobec jego pracownic i pracowników. Protest został zorganizowany przez osoby ze Zjednoczonych Biurowych i Technicznych Pracowników/Pracownic Harvardu (Harvard United Clerical and Technical Workers). Dotyczył zamiany stałych prac na pracę tymczasowe oraz zwolnień, które mają miejsce pomimo ogromnych dotacji dla uczelni.
Protest trwał ponad godzinę.Przebieg był spokojny, nie było aresztowań. Oprócz szeroko pojętego złego traktowania pracownic i pracowników biurowych Harvard dopuścił się również dyskryminacji rasowej. Członek ZBiTPH
Ravi Raj, który jest specjalistą w dziedzinie IT był dręczony przez swego przełożonego na z powodu koloru skóry i straszony zwolnienie gdy się na to skarżył. Harvard zwolnił go gdy złożył zawiadomienie do Massachusetts Commission Against Discrimination. Zwolniony podjął kroki prawne przeciwko uczelni.
Yura: Władza Szefów i Władza Pracowników. Taktyki i Możliwości.
Kurka nioska, Pią, 2010-03-26 12:47 Prawa pracownika | Publicystyka
Poniższy tekst został napisany przez słowacką sekcję MSP (IWA), Priama Akcia.
26 lutego 2010
W połowie stycznia media informowały, że niezadowolony pracownik firmy Yura Corporation Slovakia Ltd. w Hnúšcie uderzył szefa w reakcji na zamykanie pracowników spółki aby pracowali w godzinach nadliczbowych. Istnieją różne opinie na temat tego wydarzenia. Z jednej strony pracownicy są zachwyceni, że ktoś wreszcie wyraził swoje niezadowolenie z okropnych warunków pracy. Z drugiej strony, istnieją obawy, że spółka po prostu spakuje się i przeniesie w "bardziej opłacalne" miejsce.
Fabryki Yury w Lednickckiej Rovnie, Hlohovcu, Rimavskiej Sobocie i Hnúšcie obecnie zatrudniają około 3 700 pracowników. Większość pracowników w Rimavskiej Sobocie i Hnúšcie mają podstawowe wykształcenie i pochodzą z rodzin słabszych społecznie, dojeżdżających do pracy z sąsiednich wsi i miasteczek.Stopa bezrobocia w tym regionie osiągnęła prawie 30%, a więc pracodawcy (nie tylko w Yurze) mogą praktycznie traktować pracowników jak im się podoba.
PODSTAWOWE PROBLEMY W YURZE
Przymusowe nadgodziny. Praca w godzinach nadliczbowych w Yurze jest obowiązkowa. Na przykład, jeśli chcesz się zatrudnić w Rimavskiej Sobocie, nie możesz uniknąć pytania, czy chcesz przepracować duże ilości 12-godzinnych dni roboczych. Jeśli odmówisz, szansa zatrudnienia spada do zera. Wielu pracowników potwierdziło, że pracuje więcej godzin nadliczbowych niż jest dozwolone na mocy Kodeksu Pracy. Problemy wynikają także z odpoczynku po 12-godzinnych zmianach i płatności za nadgodziny.
Wynagrodzenia, premie i odpoczynek. Premia za wyniki maleje, choć spółka twierdzi, że jest odwrotnie. Urlopy i zwolnienia lekarskie są niepożądane i uważane są za równe celowej absencji - która grozi zwolnieniem z pracy.Wielu pracowników czuje się jak niewolnicy. Są pod ogromną presją, przymusem i groźbami.
Nieskuteczne kontrole Inspekcji Pracy. Podobnie jak w innych firmach, inspekcje nie mają zbyt wielkiego znaczenia. Kierownictwo twierdzi, że jeśli pracownicy wezwą inspektorów, będą musieli po prostu zapłacić grzywnę i zmniejszą kwotę premii pracowniczych.
Przenoszenie pracowników z jednego miejsca pracy na drugie. Zdarzały się przypadki, gdy niezadowolonych pracowników z Rimavskiej Soboty przenoszono do Hnúštu i vice versa. Dojazd do pracy jest trudny, więc wielu pracowników woli rzucić pracę. Takie praktyki są oczywistym naruszeniem kodeksu pracy.(Transfer pracowników musi być uzgodniony na piśmie, wymieniając powody zmiany. Powody te są ograniczone i wymienione w Kodeksie pracy wraz z dozwolonym czasem trwania transferu).
Związki zawodowe? Zapomnij! Firma po prostu nie akceptuje organizacji związkowych.
Aby stworzyć pełną listę problemów trzeba zebrać więcej informacji od większej liczby pracowników, niż mamy obecnie. Oczywiście, podobne problemy występują w wielu innych firmach. Jedyną różnicą jest to, że w przeciwieństwie do problemów Yurze, nie są one powszechnie znane.
MYŚLI O PRZENIESIENIU PRODUKCJI
21 lutego Dyrektor Generalny Yura Corporation Slovakia Ltd. i Yura Eltec Ltd., Seung Kil Park, podał kilka oświadczeń, które następnie pojawiły się w artykule "Yura rozważa odejście ze Słowacji". Niektórzy pracownicy zinterpretowali ten mylący nagłówek i oświadczenie o nierozwijaniu produkcji jako chęć przeniesienia jej gdzieś indziej. Takie rozmowy między pracownikami tylko wzmacniają ich posłuszeństwo i obawy. Dlatego konieczne jest wyjaśnienie pewnych faktów.
Pod koniec października 2009 r. w wywiadzie dla eTrend zatytułowanym "Producenci kabli zwalniającą pracowników, Yura ma inne plany", Park wprowadził przyszłą strategię firmy. "Chcemy zmniejszyć pewną część wynagrodzeń i zwiększyć premie motywacyjne i za wyniki.” Celem było zwiększenie wydajności i szybszego tempa produkcji. Yura również negocjowała obniżenie cen z czeskimi i słowackimi dostawcami.
Po nagłośnieniu problemów w spółce Park w zasadzie powtarza to samo, co 21 lutego. Wspomniał o tych samych oczekiwaniach jak w październiku 2009 r., gdy chodziło o straty w wysokości kilku milionów euro. "W naszej firmie rozmawiamy o wszystkim z naszymi siedzibami i rozważamy inne opcje. Szukamy innej strategii. Przede wszystkim musimy unormować sytuację finansową spółki." Według niego, spółka potrzebuje także (nie, to nie jest żart) lepszego podejścia do pracy! Innymi słowy nie ma zwolnienia lekarskiego i możliwości jakiejkolwiek nieobecności, należy jedynie pracować od świtu do zmroku, nawet bardziej intensywnie niż dotychczas.Wysłał on również wiadomość do tych, którzy mieliby w przyszłości dopuszczać się dalszych ataków fizycznych: "Klienci mogę przestać nam ufać. W najgorszym przypadku mogą oni przestać składać u nas zamówienia, a to może mieć bardzo poważny wpływ na całą produkcję. To, co się stało, jest nieodwracalne i ma poważne konsekwencje. [...] Incydent ten jest jednym z powodów, dla którego nie będziemy rozszerzać naszej produkcji na Słowacji, choć miasto Hnúšt oferuje sfinansowanie odbudowy zakładu produkcyjnego.Musimy jeszcze omówić naszą strategię operacyjną na Słowacji."Prawdopodobnie właśnie to zdanie wywołało debatę pomiędzy pracownikami dotyczącą możliwości odejścia firmy ze Słowacji. Park wyraził się w tej sprawiedość jasno - Yura nie zamierza zaprzestać produkcji.
Oczywiście Park nigdy nie powiedział, że Yura chce zaprzestać produkcji na Słowacji. Ani w lutym 2010 r., ani w październiku 2009 r., kiedy eTrend ogłosił co następuje: "SK Park twierdzi, że spółka pozostanie na Słowacji tak długo, jak Kia i Hyundai działają na terenie Republiki Czeskiej." Słowa Parka: "Odnosimy sukcesy tak długo, jak odnoszą sukcesy te właśnie firmy." Park zaprzeczył także podejrzeniom jakoby chciał produkować dla innych producentów samochodów, ponieważ siły produkcyjne są w pełni wykorzystywane, a popyt wzrośnie, kiedy Kia i Hyundai rozpoczną produkcję nowych modeli samochodów.
Spółka nie jest plecakiem i nie może się tak łatwo "spakować". Działa zgodnie z planem gospodarczym i wynikami biznesowymi.Decyzje dotyczące produkcji lub jej przeniesienia nie są reakcją na fizyczne ataki. Jeśli koreański zarząd postanowi odejść, decyzja ta nie będzie nagła - firma będzie na to w pełni przygotowana. Ucierpią na tym pracownicy. Firma w kryzysie zaczyna zwykle zwalniać ludzi i skraca dzień pracy (wtedy, gdy chce kontynuować działalność, a nie próbuje zbankrutować). W sytuacji Hnúšu jest wręcz przeciwnie - ludzie mają częściej pracować w godzinach nadliczbowych, a tempo pracy jest coraz większe. Ponadto główni klienci Yury zanotowali ogromne zyski w roku 2009 oraz wzrost sprzedaży.
UKARAĆ TYCH, KTÓRZY PROTESTUJĄ (O ILE TO MOŻLIWE)
Yura ma spore doświadczenie w praktykach wymierzonych przeciwko pracownikom, którzy sprzeciwili się temu, co się wyprawia w firmie. Na przykład w 2007 r. były dwie przerwy w produkcji w Sewonie (dzisiejsza Yura) w Rimavskiej Sobocie.W lipcu, ze względu na niższe płace, w listopadzie z powodu zaległych płatności i niezapłaconych nadgodzin. Osoby podejrzane o ich zorganizowanie zwolniono, a ci, którzy poinformowali opinię publiczną o strajku, także mieli problemy. Inne doświadczenia pochodzą z Korei, gdzie pracownicy są bardziej bojowi. Jeśli szefowie odczuwają opór pracowników, zawsze chcą karać i zastraszać pracowników, a tym samym ukształtować zdyscyplinowanych pracowników. Mogą sobie na to pozwolić, zwłaszcza gdy pracownicy są słabi i niezorganizowani.
Yura zna także praktyki swojego klienta, Hyundai. Na przykład podczas negocjacji po dzikim strajku na Morawach na początku grudnia 2009 r. zarząd Hyundai nalegał, by ukarać organizatorów strajku. Kontrola pracownicza została ostatecznie ustanowiona dzięki związkom zawodowym, które uzgodniły, że będą bronić pracowników, którzy chcą strajkować w przyszłości poza związkami. Firmie udało się w dużej mierze uzyskać kontrolę nad pracownikami. Jednak faktem pozostaje, że nikt nie został ukarany za dziki strajk, a pracownicy osiągnęli drobne ustępstwa ze strony kierownictwa fabryki. W marcu planujemy publikować analizy na temat tej walki i kontrowersyjnej roli związków, napisane przez grupę kolektívne proti kapitálu. Będziemy też publikować teksty na temat doświadczeń pracowników w przemyśle samochodowym w USA w latach 70-tych, które są w niektórych aspektach podobne do tego, co wydarzyło się w Hyundai.
YURA, KIA, HYUNDAI – WZAJEMNE WSPÓŁISTNIENIE I PIĘTA ACHILLESOWA
Wyniki biznesowe z Yura na rok 2009 nie są w danym momencie dostępne. W roku 2008 Yura zanotowała niewielki zysk, a w roku 2009 poniosła straty. Firma weszła na słowacki rynek cztery lata temu wraz z Kia Motors.W Korei Południowej była przez około dwudzieścia lat dostawcą wiązek przewodów dla Kia Motors.Po rozpoczęciu dostaw dla Hyundai w Nošovicach, Yura musiała zwiększyć produkcję, także z pomocą państwa (Yura myśli o tym samym na jesieni 2009 r.). Park oświadczył wtedy: "Jeśli nie będzie pieniędzy od rządu, prawdopodobnie zwiększymy produkcję w Rimavskiej Sobocie i Hnúšcie.”
Choć Yura ma także fabrykę w Tunisie (i więcej fabryk w Chinach i Korei), gdzie koszty siły roboczej stanowią jedną trzecią tych na Słowacji, produkuje tu jedynie z powodu Kia. W artykule w eTrend mówi: "... gdyby dziś zabrakło jednej wiązki przewodów w Kia, Yura wyprodukuje ją i dostarczy do Żyliny w ciągu trzech godzin po rozmowie telefonicznej. Nie będzie czekać na ciężarówki – wyśle przewody taksówką.” Co by się stało, gdyby to nie działało? "Wiązki przewodów montuje się jako pierwsze. Gdyby ich zabrakło, musieliby przerwać produkcję, a to oznaczałoby ogromne straty związane z przestojem." Kolejny powód rozwoju wzajemnych kontaktów pomiędzy pracownikami Yury, Kia i Hyundai. Dwie trzecie produkcji Yury przeszło do Kia w Żylinie jesienią 2009 r. W 2010 roku planuje się dostarczyć 50% do Kia i 50% do Hyundai.
Znajomość tych faktów daje pracownikom siłę. Jeśli będą wiedzieć, jak działa system produkcji i dostaw, mogą określić jego słabe punkty.Na tej podstawie, będą mogli rozwinąć skuteczną strategię egzekwowania swoich żądań. Mogę wywrzeć nacisk na najsłabszy punkt firmy i zmusić ją do dokonania pożądanych zmian w krótkim czasie.
AKTYWNOŚĆ PRACOWNIKÓW ICH SIŁĄ
Nawet jeśli pracownicy Yury są ofiarami ukierunkowanej strategii kierownictwa mającej na celu umocnienie w nich braku nadziei i bezradności, nadal mają pewną siłę. Wielu pracowników stane w obronie swoich żądań, nawet w skomplikowanych sytuacjach. Brak nadziei i bezradność w miejscu pracy jest powszechnym problemem. Ale problemy można przezwyciężyć naszym własnym działaniem. Mówimy o tym także w ulotce rozprowadzanej w Hnúšcie i okolicznych miastach i wsiach. Można ją pobrać tutaj. Oto jej fragmenty:
SOLIDARNI Z PRACOWNIKAMI YURY
Opisywanie tego, co jest znane każdemu w Yurze nie ma sensu. Warunki pracy i płace są po prostu nieznośne. Niektórzy tłumaczą to podejściem koreańskiego zarządu, który wymaga specyficznego podejścia do pracy i wyrzeczeń. Inni uważają, że problem nie tkwi w koreańskich przywódcach, lecz w słowackich kierownikach, którzy działają zawsze tylko na własną korzyść. Obie opinie są mniej lub bardziej trafne. Problem tkwi w organizacji pracy i w zarządzaniu, tj. we władzy, którą maszyny, kierownicy i szefowie mają nad pracownikami. Z powodu tej władzy jesteśmy tylko elementami maszyny.
KTO MA SIŁĘ, BY COŚ ZMIENIĆ?
Jednak można na to spojrzeć z jeszcze innego punktu widzenia. Bez pracowników nie ma produkcji. Na tym polega nasza władza nad maszyną, przełożonym i szefem.Ludzie zawsze musieli walczyć o istotne zmiany, walkę swą koncentrując na tym, co było największa słabością szefów - na produkcji. Bez produkcji szef traci zyski. Kiedy ludzie trzymają się razem i na przykład wstrzymują produkcję, szef staje się nagle bardziej skłonny wysłuchać tego, co mają oni do powiedzenia.
DOŚWIADCZENIA INNYCH WALK PRACOWNICZYCH
Gdyby tylko istniała prosta odpowiedź na pytanie jak osiągnąć jedność i mieć siłę, by przeprowadzić wspólną akcję, która zmusiłaby szefa do zastosowania się do naszych żądań. Jednak nie ma sprawdzonej recepty. Możemy tylko rozważyć sytuację i wziąć pod uwagę doświadczenia innych ludzi. Na przykład dostawy Yury dla Hyundai w Nošovicach na Morawach. Zaledwie trzy miesiące temu był tam dziki strajk. Pracownicy zatrzymali produkcję na jednej linii, inny pracownicy dołaczyli do nich i tak osiągnęli pewne ustępstwa.Miesiąc później, pracownicy z Grammer w Most poszli za ich przykładem i uzyskali zapewnienie poprawy. Grammer jest szczególnie odpowiednim przykładem dla Yury, ponieważ w akcję zaangażowali się pracownicy różnych narodowości. Ich siła tkwiła w tym, że powstali przeciwko szefom jako pracownicy, nie jako ludzie tej czy innej narodowości - co mogłoby ich podzielić. Oczywiście są to tylko dwa przykłady z niedalekiej przeszłości, które są dużo bardziej złożone, niż można tu opisać. Więcej informacji na ich temat, jak również inne przykłady i doświadczenia z miejsc pracy można znaleźć na www.priamaakcia.sk. Chcemy powiedzieć tylko jedno - pracownicy mają siłę i mogą tę siłe wykorzystać.
WYMIANA DOŚWIADCZEŃ
Istnieje większa szansa na spełnienie żądań, gdy ludzie komunikują się ze sobą regularnie. Nie tylko na jednej linii montażowej, ale również z ludźmi z różnych oddziałów firmy tu i na całym świecie. W ten sposób mogą odkryć prawdziwą sytuację na produkcji, przejrzeć informacje na temat szefów i złych wyników biznesowych, rozpoznać taktykę wobec pracowników w innym miejscu, itd. Jeśli ktoś ma takie informacje i wsparcie, łatwiej jest mu opracować strategię i istnieje większe prawdopodobieństwo, że ludzie będą trzymać się razem. Jednakże taka praktyczna działalność rozwija się na Słowacji tylko sporadycznie. Priama Akcia, słowacka sekcja Międzynarodowego Stowarzyszenia Pracowników (IWA), konfederacja szeregowych pracowników pliku, samorządnych związków zawodowych i inicjatyw z 16 różnych krajów na całym świecie, starają się tę wizję rozwijać. Na naszej stronie internetowej informujemy o walkach w miejscu pracy, ich przebiegu, wnioskach i doświadczeniach. Wykonujemy akcje solidarnościowe i koncentrujemy się na tworzeniu kontaktów między pracownikami. (W ubiegłym roku wspieraliśmy pracowników uczestniczących w strajku w Ssangyong Motors, Pyeongtaek, gdzie znajduje się również zakład Yura).
Jeśli należysz do tych pracowników, którzy uważają, że takie działania mają praktyczne zastosowanie lub chcesz uzyskać więcej informacji, skontaktuj się z nami: priamaakcia (at) priamaakcia (dot) sk, lub na adres: akcia Priama, PO Box 16, 848 08 Bratislava 48. Aby uzyskać więcej informacji idź na: www.priamaakcia.sk.
Priama Akcia
Słowacka sekcja Międzynarodowego Stowarzyszenia Pracowników (MSP)
Źródła:
Informacje od pracowników
Káblikári prepúšťajú, Yura má opačné plány
Yura Corporation zvažuje odchod zo Slovenska
Štrajk zamestnancov v Sewone? (PDF)
Zamestnanci spoločnosti Sewon ECS dnes štrajkovali
Štrajková pohotovosť v Hyundai, divoký štrajk v Dymose, odbory a solidarita
Więcej artykułów:
Hromadná výpoveď zdravotných sestier v Humennom ako taktika v boji za zvýšenie miezd
Akcie Priame na pracoviskách. PDF
Neistá práca počas krízy z pohľadu živnostníka
Štrajková pohotovost przeciwko Hyundai, divoký strajk przeciwko Dymose, odbory Solidarita
Divoký strajk vo firme Gramatyka v českom Moste
Solidarite V tak zamestnancami ZVL Prešov protestujúcimi proti nevyplácaniu miezd podmienkam pracovným złym
Televizna Reportaż o incidente przeciwko Yura z 12. 2. 2010
Diskusné fórum zamestnancov Hyundai KIA
Zemsta pracownika
Czytelnik CIA, Czw, 2010-03-25 16:58 Blog | Prawa pracownikaNa kilkaset tysięcy złotych kosztów naraziła swojego byłego pracodawcę w Warszawie zatrudniona tam kobieta. Ostatniego dnia pracy, wychodząc z firmy, połączyła się w zakładzie z wysokopłatnym numerem telefonicznym i zostawiła na weekend odłożoną słuchawkę. W ten sposób doprowadziła firmę do zapaści finansowej.
(...)
w Miejskim Domu Kultury w Świebodzicach, na firmowym portalu, tam gdzie zwykle były miejskie zapowiedzi kulturalne, pojawiło się logo MDK i krótki przekaz z rażącymi błędami ortograficznymi. Wszystko za sprawą informatyka, który został zwolniony z pracy. (...)
W czasie kryzysu, gdy pracownicy częściej tracą pracę niż awansują, stanowią dla byłych pracodawców potencjalne zagrożenie. Bywa, że zwolnienie z pracy motywuje do wszczęcia kroków prawnych przeciwko szefowi, którego podejrzewano o łamanie przepisów prawnych. Większość takich spraw trafia do sądu pracy lub Państwowej Inspekcji Pracy, która po wstępnej selekcji kieruje takie przypadki do policji. - W 2009 roku wałbrzyska policja przeprowadziła 9 spraw, które dotyczyły przestępstw przeciwko prawom pracowników. Dotyczą one zwykle niepłacenia składek do ZUS lub zlecania pracy ponad siły - wyjaśnia komisarz Magdalena Korościk, oficer prasowy wałbrzyskiej policji. W 2010 roku zajęli się już jedną taką sprawą.
artykuł z : http://biznes.onet.pl/zemsta-bylego-pracownika,18563,3196779,1,prasa-det...
Francja: Protest paryskich prostytutek
Tomasso, Czw, 2010-03-25 12:04 Świat | Dyskryminacja | Kultura | Prawa pracownika | Protesty
Paryskie prostytutki wyszły na ulice. Podczas demonstracji, do której doszło w środę, żądały oficjalnego uznania ich statusu. Prostytutki krzyczały takie hasła jak: "Uprawiacie z nami seks, ale głosujecie przeciwko nam", czy "Płacimy podatki, to znaczy, że to prawdziwa praca".
Prostytutki chciałyby legalizacji ich zawodu, co umożliwi im dostęp do opieki medycznej i socjalnej. Płatny seks jest we Francji nielegalny. W ostatnich czasach przepisy uległy jeszcze zaostrzeniu.
Prostytutki protestowały przeciwko planowanej legalizacji domów publicznych we Francji, utrzymując że uniemożliwi im to pracę na własną rękę. - Jesteśmy dziwkami i jesteśmy z tego dumne - napisano na jednym z transparentów. Parlamentarzyści rządzącej UMP zaproponowali powrót do przedwojennego prawa, w którym prostytucja i domy publiczne były legalne. Ustawa miałaby "oczyścić" ulice z prostytutek i przy okazji zapewnić im normalną ochronę ze strony kodeksu pracy.
Protestujące wczoraj w Paryżu kobiety utrzymują jednak, że ustawa ogranicza możliwość samodzielnej pracy, wpychając je w ręce alfonsów.
- Jesteśmy pracownikami i chcemy mieć swobodę wyboru swojej pracy - cytują dziś francuskie gazety jedną z prostytutek. - Lekarze mogą pracować w firmach, albo własnych klinikach. Ważne jest, żeby ludzie sami wybierali sposób pracy.
W Senacie odbyła się w tej sprawie wczoraj debata zorganizowana przez Partię Zielonych, ale Chantal Brunel, autorka proponowanej ustawy z UMP, sama nie przyszła. Po jej zakończeniu kobiety, ale i mężczyźni, wyszli na ulicę demonstrując. Skandowali "śpicie z nami, a głosujecie przeciw nam".
Kopertex, Majtex...
Kurka nioska, Śro, 2010-03-24 19:02 Blog | Prawa pracownikaDo składania kopert lub... zbierania danych i wyłudzania pieniędzy! Poniżej jedna z takich ofert. Zwykle wyglądają one podobnie - różnią się zwykle poszczególnymi cyframi i fałszywymi danymi firmy:
Zapraszamy do zapoznania się z naszą FIRMĄ , istniejemy od 2007 r na polskim rynku zajmujemy się produkcją arkuszy kopertowych.
W Polsce współpracuje z nami około 7.000 osób w systemie chałupniczym.
Pracę którą oferujemy jest bardzo przyjemna , w miarę umiejętności łatwa.Pracę taką
może podjąć każdy, można ją traktować jako pracę
dorywczą ale też jako jedyne źródło dochodu .
Są to ludzie którzy na dzień dzisiejszy mają podpisane z nami umowy na
stałe bezterminowo , a pozostała część pracuję na umowę zlecenie lub umowę o dzieło .Zachęcamy do zapoznania się z naszą ofertą i podjęcia słusznej decyzji i zacząć z nami współpracę.
Nasza Propozycja dla Państwa to składanie Kopert:
Praca jest bardzo prosta. Na krawędziach zaznaczonych na arkuszu należy posmarować klejem,
i złożyć arkusz w wyznaczonych miejscach. Zaletą naszej firmy jest fakt -DOSTAWA I ODBIÓR GOTOWYCH
WYROBÓW. Nasz pracownik będzie, raz w miesiącu dostarczał surowiec i
odbierał gotowy produkt w miejscu zamieszkania chałupnika.
W przypadku, gdy nie zostaną sklejone wszystkie kopert w jeden miesiąc, zostaje wypłacone wynagrodenie
Tylko za sklejone koperty! Bez innych konsekwencji.
W przesyłce jest dostarczony również klej.
Zapewniamy dostawy materiału i odbiór gotowych kopert raz w miesiącu.
Propozycje:
a) Za złożenie 6000sztuk kopert formatu A4 płacimy 1200zł NETTO
lub druga propozycja
b) Za złożenie 6000sztuk kopert formatu A5 płacimy 700zł NETTO
Gdy Państwo zdecydują się podjąć pracę w naszej firmie,prosimy przesłać
swoje dane i wybrać jeden z powyższych wariantów a lub b! a Towar
zostanie wysłany w ciągu 2-3 dni roboczych
Zaletą naszej Firmy "Kopertex" jest to że nie trzeba płacić za koszty wysyłki oraz nie trzeba wpłacać
pieniędzy na materiał próbny!
Jedyna mała wpłata to symboliczne 8zł
na identyfikator przyszłego pracownika!
Jest to konieczne,gdyż wysyłając kuriera do Państwa opłacamy koszta!
Po wpłaceniu symbolicznych 8zł
mamy pewność ze Państwo odbiorą towar i
zaczną z nami współprace!
Mielismy przypadki,że wysyłaliśmy towar a przyszli pracownicy nie odbierali paczki i ponosiliśmy duże straty związane z kosztami wysyłki!
Prosimy o wyrozumiałość!
Podsumowując jak będzie wyglądać nasza współpraca z Państwem:
Przesyłają Państwo swoje dane,wcześniej nalezy dokonać symbolicznej
wpłaty 8zł na identyfikator pracownika Firmy "Kopertex",po otrzymaniu wpłaty paczka będzie u Państwa w ciągu 2-3dni roboczych,przyjedzie do Państwa kurier z umową oraz z towarem
Podpisanie umowy w obecności kuriera,jedną umowę Państwo zachowujecie a
drugą zabiera kurier i przekazuje nam!
Dlaczego pobierana jest opłata 8zł na identyfikator?
1. Inwestując tę symboliczna kwotę stajesz się dla nas bardziej wiarygodny, wiemy że faktycznie chcesz zarobić pracując przy kopertach i że warto przekazać Tobie nasze materiały - wiedzę i doświadczenie.
2. Wiele osób brało od nas materiały, nie podejmowało pracy. Ponosiliśmy
wówczas znaczne straty.
3. Kwota 8zł zostanie zwrócona przy wypłacie
4. Wszystkie duże firmy tak pracują.
W momencie, gdy Państwo złożyli już koperty, przyjeżdża kurier i odbierając paczkę wypłaca Państwu pieniądze, a Państwo tylko podpisują pokwitowanie odebrania wynagrodzenia.
o to dane gdzie należy dokonać wpłaty 8zł
Firma Kopertex
ul.Chełmońskiego 27
33-100 Tarnów
numer konta 65 1240 2294 1111 0010 3013 6657 Bank PKO S.A.
Przelew może być zrealizowany zarówno z konta bankowego jak i za pomocą poczty jeśli ktoś nie posiada konta w banku.
UWAGA!!
W tytule przelewu należy wpisać imię i nazwisko!
NIP: 649-47-29-84
Regon: 35645428
Wpis do ewidencji gospodarczej 4455656
Firma wpisana do Rejestru Przedsiębiorców
prowadzonego przez Sąd Rejonowy Tarnów
Wydział VIII Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego
POZDRAWIAMY
UWAGA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Prosimy ustrzec się przed oszukańczymi firmami które oferują chałupnictwo, każą sobie wpłacać
za materiał próbny minimum 50zł lub wysyłać kopertę zwrotną!!!!
Cele naszej Firmy "Kopertex"
Jednym z najważniejszych celów działalności firmy jest spełnianie wymagań naszych klientów. Dlatego też w roku 2007 wdrożyliśmy System Zarządzania Jakością według normy PN-EN ISO 9001:2000 w zakresie produkcji arkuszy kopertowych oraz sprzedaży detalicznej w krajach UNI EUROPEJSKIEJ.
Zapewniamy solidność i wynagrodzenie!
Zapraszamy do odwiedzenia naszej firmy osobiście!
No i co z tego? Chcą tych 8 zł, bo trzeba mieć identyfikator, tak? CO Z TEGO!? A no to, że każdą firmę stać na taki wydatek, szczególnie taką, którą pisze się używając caps locka. Podkreśliłam najważniejsze punkty tej pseudooferty. Oto zadanie dla tych, którzy mogliby się w wielkiej desperacji na to nabrać. Proszę wpisać podany numer NIP i REGON:
http://www.stat.gov.pl/regon/
I co teraz?
Szkoda, że nie mam już innej ściemy, w której oszuści poszukujący kogoś do składania kopert, długopisów, czy czegoś tam, żądali ksera obu stron dowodu osobistego i wszystkich danych niezbędnych do podpisania umowy. Wszystko trzeba było wysłać w kopercie ze znaczkiem zwrotnym i czekać na... No, wolę nie wiedzieć...
Dlaczego o tym piszę? Przecież nikt by się na to nie nabrał, nie? Nabiorą się naiwniacy, którzy desperacko poszukują pracy. Ale to tylko przykład - i to z tych hardkorowych. Na co dzień ci wszyscy desperaci wysyłają dziesiątki CV firmom, które nawet nie podają swojej nazwy, numeru telefonu, NIC. Wystarczy rzucić w miarę atrakcyjną stawkę i już mamy setki zgłoszeń na stanowisko, które nie istnieje - albo inaczej - istnieje, ale nazywa się ono Frajer. Jak się zorientować, że prawdopodobnie zakwalifikowałeś się na to stanowisko? Po ilości spamu na skrzynce odbiorczej e-mail lub twojego telefonu. Ale to jeszcze pół biedy...
Londyn: Spotkanie z delegacją Inicjatywy Pracowniczej
robotnik miesiąca, Śro, 2010-03-24 00:18 Prawa pracownika | ProtestyKONFLIKTY KLASOWE W POLSCE
Pod takim tytułem odbędzie się spotkanie z delegacją Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza w Londynie. Gościem spotkania będzie Andrzej Kliś - członek O.Z.Z. IP, który opowie o konfliktach pracowniczych w Polsce, roli jaką odgrywa IP w tych wydarzeniach, strajku w bielskim szpitalu psychiatrycznym, a także o Komitecie do Spraw Spółdzielczości jaki został uformowany w ramach O.Z.Z. IP.
Spotkanie odbędzie się zarówno w języku polskim jak i angielskim.
Po spotkaniu odbędzie się afterparty z wegańskim jedzeniem, piwkiem i polskim disco z lat 80.
Spotkanie odbędzie się o 18.00 we
FREEDOM BOOKSHOP
Angel Alley
84b Whitechapel High Street
London E1 7QX
Organizatorami są londyńka sekcja związku Industrial Workers of The World i polskie środowisko anarchistyczne w Londynie.
Turcja: Premier grozi deportacją Ormian
Yak, Pią, 2010-03-19 17:05 Świat | Dyskryminacja | Prawa pracownika | Rasizm/Nacjonalizm | Tacy są politycyPremier Turcji Erdogan podczas swojej wizyty w Wielkiej Brytanii zagroził w wywiadzie dla BBC, że jeśli zachodnie państwa nadal będą uznawać ludobójstwo Ormian z 1915 r., władze tureckie mogą deportować ormiańskich imigrantów pracujących w Turcji.
Jak skomentował Mikail Firtinaci w swoim poście w serwisie libcom.org, nowoczesne państwo tureckie powstało na bazie masakry ormiańskich chłopów. W czasie pierwszej wojny światowej, elity rządzące Turcją zorganizowały najgorszy do tych czasów akt ludobójstwa zabijając około miliona Ormian żyjących w Anatolii, w tym najbardziej uświadomioną część klasy robotniczej Imperium. Ormianie stanowili też dużą część właścicieli ziemskich i burżuazji. Dzięki temu, doszło do wzbogacenia elit tureckich, które związały się z państwem swego rodzaju „paktem krwi” i utwierdziły narrację „tureckości”. Ta państwotwórcza narracja jest nadal wykorzystywana przeciw Ormianom.
Większość Ormian mieszkających w Turcji emigrowało z Armenii po upadku ZSRR. Większość imigrantów, to kobiety wykonujące prace domowe za stawki około 200-300 euro. Szacuje się, że w Turcji jest ich około 100 tys. (libcom.org)
Warszawa: Protest pod Green Wayem
Czytelnik CIA, Pon, 2010-03-15 20:31 Kraj | Prawa pracownika | Protesty
Dziś także w Warszawie odbył się protest i akcja informacyjna pod barem Green Way, tym razem przy ul. Hożej. Rozdano ulotki i odbyły się ciekawe rozmowy z klientami, z właścicielką lokalu oraz z pracownikami.
Większość osób wchodzących do baru wzięło ulotki. Kilka osób po zapoznaniu się ze sprawą łamania praw pracowniczych w barze we Wrocławiu postanowiło nie jeść w Green Way dopóki sprawa nie zostanie satysfakcjonująco rozwiązana. Właścicielka baru powtarzała hasło wszystkich właścicieli barów Green Waya - "co my możemy", "centrala nie może zagwarantować zgodnych z prawem warunków zatrudnienia we wszystkich barach", "szkodzicie nam, a my chcemy wprowadzać zdrowy styl życia". Aktywiści ZSP wytłumaczyli więc kolejny raz, że dopóki gwarancja zgodnych z przepisami warunków zatrudnienia nie będzie obowiązywać wszystkich barów Green Way, dopóty akcja będzie kontynuowana.
Najbardziej zastanawiająca była wypowiedź jednego pracownika baru, który akurat kończył zmianę. Stwierdził on, protest w imieniu innych pracowników nie ma sensu i że jeśli pracownik podpisał umowę, że nie chce wynagrodzenia, to wszystko jest w porządku. Na odpowiedź, że pracownica o którą chodzi odmówiła podpisania zrzeczenia się wynagrodzenia i że poprosiła ZSP o pomoc, pracownik stwierdził tylko: "to nielogiczne". Chwilę później, pracownik Green Waya rozkoszował się już kawą podawaną przez równie wyzyskiwanych kolegów z Coffee Heaven. Co jest logiczne.
Wrocław: Praca za darmo, jedzenie za darmo
XaViER, Pon, 2010-03-15 19:38 Kraj | Prawa pracownika | Protesty
W poniedziałek we Wrocławiu odbyła się kolejna akcja w ramach ogólnopolskiej kampanii bojkotu GreenWay w związku z wyzyskiem pracowników w tej sieci barów wegetariańskich. Aktywiści i aktywistki Związku Syndykalistów Polski rozdawali darmową zupę przed wejściem do baru na ul. Kuźniczej, gdzie dochodziło do szczególnie skandalicznych przypadków łamania praw pracowniczych.
Skoro pracownicy tej sieci zmuszani byli do darmowej pracy, co jak się wydaje jest rosnącym ostatnio trendem nie tylko we wrocławskiej gastronomii, ZSP pytało dlaczego nie iść dalej - skoro praca jest darmowa, jedzenie powinno być rozdawane również za darmo. Dlatego też idąc z duchem czasu ZSP-owcy przygotowali za darmo zupę, ale w przeciwieństwie do GreenWay, również za darmo ją rozdawali.
W czasie akcji wybiegła szefowa baru, której wydawało się, że aparat fotograficzny, straszenie sądem i policją oraz Bogiem wszechmogącym, wystraszy aktywistów. Pod barem obecne były także byłe pracownice oszukane przez wyzyskiwaczy z GreenWaya, które nie kryły emocji w tej sprawie i głośno domagały się respektowania swoich praw i wypłat.
Zdjęcia: Pikieta pod GreenWay'em: Praca za darmo, jedzenie za darmo
Pod koniec akcji pojawiła się policja wezwana przez właścicielkę baru. Najpierw długo przebywali w środku, a potem wyszli i nie wykazywali zbyt dużej ochoty do "zwinięcia" protestu (może to co zobaczyli w środku przekonało ich, że to śmierdząca sprawa). Jedna osoba została spisana "w celu sporządzenia notatki służbowej", policjanci jednak publicznie zadeklarowali, że nie wytoczą protestującym żadnych spraw z tej okazji (co zresztą nie miałoby podstawy prawnej). Zupa się kończyła i stała się chłodna, więc aktywiści postanowili zakończyć akcję, ale nie zakończyć działań przeciwko GreenWay.
Aktywiści ZSP dziękują wrocławskiej ekipie Jedzenie Zamiast Bomb za pomoc.






