Prawa pracownika

Francja: Nowa fala porwań szefów

Świat | Prawa pracownika | Protesty

Pracownicy z fabryki opon Michelin oraz z zakładu produkującego bibułkę papierosową zamknęli swoich szefów w ich fabrykach. W ten sposób protestowali przeciw zwolnieniom i cięciom kosztów.

Firma Michelin ogłosiła, że zamierza zwolnić ponad 100 osób z zakładu w Montceau-les-Mines. We wtorek wieczorem wściekli robotnicy zaatakowali budynek administracyjny przy zakładzie. Następnie grupa ok. 50 pracowników zamknęła w biurze 4 menedżerów, w tym dyrektora zakładu. Uwolniono ich dzień później, po tym jak władze regionu zgodziły się podjąć się mediacji w tej sprawie.

Również we wtorek, w Malaucene, pracownicy zakładu Alpharetta zamknęli na ponad 4 godziny czterech swoich szefów. Akcja miała miejsce podczas zebrania na temat planowanego w sierpniu zamknięcia zakładu. Alpharetta chce zwolnić wszystkie 211 osób pracujących w fabryce.

Jarosław: Będzie strajk w Centrum Opieki Medycznej

Kraj | Prawa pracownika | Protesty | Strajk

Pracownicy COM w Jarosławiu, którzy chcą podwyżki płac, w referendum opowiedzieli się za strajkiem. Głosowało 64,4 proc. zatrudnionych w szpitalu. 93,5 proc. wypowiadających się opowiedziało się za każda formą strajku.

Pracownicy szpitala zgadzają się na 100 złotych brutto dla wszystkich pracowników szpitala, oprócz lekarzy. Pieniądze chcieliby otrzymać z wyrównaniem od maja tego roku. Od przyszłego roku, od stycznia, chcieliby otrzymać dodatkowo po 200 złotych brutto.

Korea Płd.: Sytuacja w okupowanej fabryce Ssangyong zaostrza się

Świat | Prawa pracownika | Protesty | Represje

Policja już trzeci dzień stara się odbić okupowaną fabrykę Ssangyong od pracowników. Jak podają koreańscy związkowcy ze Związku Metalowców Ssangyong, policja bombarduje fabrykę gazem łzawiącym ze śmigłowcowca. Użyto paralizatorów wobec pracowników. Jest wielu rannych. Potrzebują leków, ale policja nie chce wpuścić lekarzy. Lekarze i pielęgniarki, którzy próbowali wejść na teren fabryki, by pomoc pracownikom zostali zatrzymani przez policję.

Władze miasta zakręciły wodę w fabryce, aby pracownicy nie mogli zmyć gazu czy ugasić pożarów.

Słowo o KDT

Kraj | Prawa pracownika | Protesty | Publicystyka

Kupieckie Domy Towarowe to oczywiście przedsięwzięcie prywatne garstki kapitalistów i najprawdopodobniej, jak inne hale tego typu w całej Polsce, miejsce straszliwego wyzysku pracowników. Osobiście nie znam realiów warszawskich, ale w wielu miejscach w Polsce hale tego typu są ostatnią deską ratunku dla kobiet, które np. wracając na rynek pracy po długim okresie opiekowania się krewnymi nie mają szans na legalną pracę. W takich miejscach nikt o nic nie pyta, ubezpieczenia, umowy stanowią słowa nieznane. Pracownice zwykle pracują na okrągło, bez możliwości wypoczynku, czasami za “co łaska” bez ustalonej stawki godzinowej. Zarabiają na nich cwaniaczki prowadzące często bardzo lewe interesy.

Oczywiście zasadne jest pytanie, czy radykalna lewica powinna popierać protest cwaniaczków, drobnych kapitalistów, który na dokładkę stoi w sprzeczności z interesem ogółu, polegającym na budowie w miejscu blaszaka stacji metra. Prawda jest jednak taka, że ci drobni kapitaliści walczą ramię w ramię ze swoimi pracownicami, dla których jest to walka o zachowanie choćby tej pracy. Jeśli wygrają tę walkę, być może poczują siłę swej organizacji i zechcą upomnieć się o swoje rownież wobec pracodawców, którzy im przecież zawdzieczać będą sukces. Oczywiście to nie stanie się samo i automatycznie. Ale przecież mamy swoich ludzi w Warszawie, prawda? Poprzyjmy protest kobiet z KDT i wesprzyjmy ich samoorganizację.

Protest kupców z KDT jest rownież porazką eksperckiego zarządzania miastem reprezentowanego przez panią Hannę Gronkiewicz-Waltz. Nikt nie pytał o zdanie mieszkańców, z których wielu zapewne kupuje w “brzydkim blaszaku”, a z których mało kto będzie chodził do ładnego muzeum. Miastem muszą zarządzać bezpośrednio jego mieszkańcy. A nie polityklierzy uwikłani w układy z biznesem, trzymający na postronku posłusznego psa w postaci Gazety Wyborczej, a w ostatecznej instancji mający do dyspozycji gaz, palki i armatki wodne. Wasz koniec się szykuje.

Oczywiście protest skończyłby się dla nas dobrze, gdyby doprowadzono do sytuacji, w której to sami mieszkańcy Warszawy, lub przynajmniej dzielnicy, zdecydowali bezpośrednio, czy blaszak ma zostać, czy ma być zlikwidowany. Jeśli wolą mieszkańców zostanie zburzony, trzeba zapewnić nowe miejsca pracy zwolnionym pracownicom i pracownikom (na umowach o pracę i godziwych warunkach) oraz miejsce, w którym mieszkańcy będą mogli zrobić podobne zakupy. Jeśli zostanie, najlepiej dopilnować, by na fali mobilizacji stał się pięknym przykładem pracowniczej samorządności.

Autor prowadzi bloga http://konieckapitalizmu.wordpress.com

Korea Płd: Pracownicy fabryki Ssangyong walczą z policją

Świat | Prawa pracownika | Protesty

Policji nie udało się wejść na teren okupowanej fabryki SSangyong Motor Co. w Seulu. Okupacja, którą prowadzi ponad 800 byłych pracowników, trwa od ponad dwóch miesięcy. Okupujący twierdzą, że będą prowadzić walkę „do śmierci”.

Pracownicy w poniedziałek odparli atak ponad 3000 policjantów, próbujących odbić fabrykę. Firma Ssangyong wysłała także do fabryki łamistrajków.

Ssangyong ogłosił upadłość w lutym, jednak chce wznowić produkcję. Firma poniosła ponad 183 mln dolarów straty w związku z okupacją.

Poznań: W Cegielskim mówią "nie" ugodowym związkom i zarządowi

Prawa pracownika | Protesty

W poniedziałek 20 lipca, po zakończeniu pierwszej zmiany, odbył się wiec pracowników H. Cegielski – Poznań, zorganizowany przez Inicjatywę Pracowniczą. Bezpośrednią przyczyną zwołania wiecu było porozumienia, jakie zawarły ugodowe związki zawodowe działające w zakładzie, z prezesem Jarosławem Lazurko. Porozumienie przewiduje min. wysłanie części załogi na "postojowe" za 65% wynagrodzenia.

Podczas wiecu przemawiał Marcel Szary z Inicjatywy Pracowniczej. Poinformował on, że jeżeli porozumienie wejdzie w życie sprawa zostanie zgłoszona Państwowej Inspekcji Pracy, gdyż jest ono całkowicie nielegalne, Kodeks pracy nie przewiduje bowiem możliwości zrzeczenia się przez pracownika części wynagrodzenia. Porozumienie łamie również układ zbiorowy obowiązujący w firmie, mówiący że za postojowe należy się 100% wynagrodzenia. Nad załogą wisi cały czas widmo zwolnień, panuje przekonanie że postojowe jest wstępem do wręczania indywidualnych wypowiedzeń, tak aby załoga nie mogła zorganizować akcji protestacyjnych.

Elektroniczna kontrola zwolnień lekarskich

Kraj | Prawa pracownika

ZUS chce wprowadzić elektroniczną kontrolę zwolnień lekarskich. Lekarze będą wystawiać elektroniczne zwolnienia lekarskie przez internet i elektroniczny druk będzie od razu przesyłany do pracodawcy.

Nowy system elektroniczny będzie wprowadzony za dwa lata.

Warszawa: Dramat chińskich pracowników

Kraj | Prawa pracownika | Protesty

26 lipca : Według ustaleń Państwowej Inspekcji Pracy, przyczyną problemów z wypłatami dla pracowników z Chin była nagła zmiana zasad wypłacania wynagrodzeń przez firmę V-Agra. Firma postanowiła zmienić zasady w trakcie umowy i wypłacać wynagrodzenie dopiero po zakończeniu robót, a nie według wcześniej ustalonego harmonogramu wypłat. Wiadomo również, że chiński pośrednik zobowiązał się w umowie z Ambasadą do przekazania pracownikom wynagrodzenia po ich powrocie do Chin.

25 lipca : Dziś obóz Chińczyków został zwinięty. Wczoraj pośrednicy pracy zawarli ugodę... ale pracownicy nie wiedzą dokładnie na co się zgodzili. Wracają do Chin już jutro. Mają bilety i firma V-Agra ma zapłacić im pewną sumę - ale nie wiadomo dokładnie ile. Na pewno jednak nie będzie to całość należnego im wynagrodzenia.

Chińczycy gorąco podziękowali wszystkim Warszawiakom, których im pomogli.

Dzisiaj także odbyła się pikieta na osiedlu "Górczewska Park", gdzie pracowali Chińczycy.

24 lipca: inni oszukani pracownicy dołączyli się do grupy pod ambasady.

Dziś ma zostać zawarte porozumienie stron podczas spotkania w ambasadzie. Kilku aktywistów chce zebrać się pod ambasadą o godz. 11:00.

Warszawa: Firmy V-Agra, Heyly oraz strajk oszukanych chińskich pracowników

Kraj | Prawa pracownika | Protesty

Dziś członkowie Związku Syndykalistów Polski przygotowali jedzenie dla oszukanych chińskich pracowników koczujących przed chińską ambasadą w Warszawie. Udało nam się dowiedzieć wiele szczegółów o ich sytuacji.

Większość pracowników pochodzi z Fuijan i innych miast we wschodnich Chinach. Przyjechali do Polski w marcu, aby pracować na budowie. Zapłacili duże pieniądze pośrednikom, aby mogli zacząć pracę w Polsce (1500 dolarów). Zostali zatrudnieni przez Fuijan Huamin Overseas Employment, Lin Baotang oraz Heyly Overseas Employment.

Chińczycy mieli pracować 250 godzin w miesiącu i zarabiać 700 euro miesięcznie, plus darmowe wyżywienie i zakwaterowanie. Mieszkali w Ursusie przy pl. Czerwca 1976 roku 3 - obok Urzędu Dzielnicy Ursus.

W Polsce pracowali dla firmy V-Agra sp. z o.o., która buduje m.in. dla JW Construction, Victoria Group i Frans-Bud oraz dla firmy EKO-ENERGIA. Obydwie firmy mają tą samą prezes zarządu: Annę Chilkiewicz oraz wiceprzesa Marka Stareckiego. Próbowaliśmy ustalić, gdzie pracowali ci pracownicy, ale nie byli w stanie rozpoznać miejsca na mapie Warszawy. Jednak z opisu tych miejsc ustaliliśmy, że pracowali m.in. przy budowie "Osady Wiślana" na Tarchominie. Prawdopodobnie pracowali też na osiedlu "Górczewska Park". Jutro pokażemy im zdjęcia i dowiemy się, gdzie dokładnie pracowali.

Warszawa: Protest chińskich pracowników

Kraj | Prawa pracownika | Protesty

Grupa ok. 50 oszukanych pracowników z Chin zorganizowała miasteczko namiotowe pod chińską ambasadą w Warszawie. Obecny protest pod ambasadą nie jest pierwszy. Robotnicy od czasu do czasu zbierają się tam i przez kilka dni koczują na trawniku.

Pracownicy mieli pracować na budowach w Warszawie, ale zostali oszukani i chcą wrócić do domu. Domagają się pomocy od ambasady.

Związek Syndykalistów Polski organizuje pomoc dla tych pracowników i apeluje do warszawiaków, aby przynieśli żywność pod ambasadę. Potrzebne także są duże baniaki z wodą.

Egipt: Protest robotników kamieniołomu

Świat | Prawa pracownika | Protesty

Protestujący robotnicy kamieniołomu starli się z policją w czwartek w al-Minya. Policja użyła gazu łzawiącego i pałek, żeby rozpędzić robotników. Protestujący odpowiedzieli kamieniami. Wiele osób zostało rannych w zamieszkach.

Robotnicy z kamieniołomu protestują ponieważ rząd nałożył nowy podatek na kamień, a w związku z tym, kilka kamieniołomów już zostało zamkniętych, skutkiem czego robotnicy stracili pracę.

Związkowiec z Budryka przywrócony do pracy

Kraj | Prawa pracownika

Wiesław Wójtowicz i 12 innych związkowców zostało zwolnionych z pracy dyscyplinarnie po strajku w Budryku na przełomie 2007 i 2008 r. Wójtowicz został wczoraj ostatecznie przywrócony do pracy. Ponadto ma otrzymać odszkodowanie w wysokości pensji za całe 17 miesięcy pozostawania bez pracy, czyli ok. 100 tys. zł.

Mirosław Dynak, który również brał udział w strajku także wczoraj został przywrócony do pracy. Jednak dostał on odszkodowanie tylko za trzy miesiące.

Wójtowicz był chroniony przed zwolnieniem jako członek zarządu związku zawodowego i dlatego dostał odszkodowanie za cały okres pozostawania bez pracy.

W czerwcu ubiegłego roku spółka zdecydowała o wycofaniu wypowiedzeń wobec kilku innych osób, m.in. Krzysztofa Łabądzia. W zamian za przywrócenie do pracy, zrezygnowali z procesów.

Łódź: Referendum strajkowe w MPK

Prawa pracownika | Strajk

Od poniedziałku do piątku potrwa w MPK referendum w sprawie strajku. Związkowcy chcą wywalczyć po 140 zł podwyżki. Twierdzą, że gwarantuje im to porozumienie z zarządem firmy zawarte rok temu.

Pracownicy MPK są także oburzeni zachowaniem pracodawcy po sobotnim zderzeniu autobusów na Olechowie. Związkowcy mówią, że od lat MPK zmusza się kierowców do prowadzenia niesprawnych aut. Kierowca może być obciążony kwotą w wysokości swoich trzech pensji za wypadek. Dlatego ponad 300 kierowców opłaca dodatkowe ubezpieczenie odpowiedzialności pracowniczej w Compensie. Ani autobusy, ani tramwaje nie mają wykupionego AC.

Kierowcy obciążani są nie tylko za wyrządzone szkody, ale też za przestój na trasie.

Francja: Pracownicy grożą wysadzeniem w powietrze kolejnej fabryki

Świat | Prawa pracownika

O tym jak pracownicy fabryki New Fabris we Francji zagrozili, że wysadzą fabrykę już napisaliśmy na CIA. Teraz kolejna grupa pracowników chce wysadzić fabrykę. Pracownicy francuskiej fabryki firmy Nortel w Yvelines (koło Paryżu) zagrozili wysadzeniem zakładów w powietrze, jeśli nie zostaną zapewnione odpowiednie warunki zwolnień grupowych. Umieścili butle z gazem przed fabryką w Yvelines niedaleko Paryża, gdzie w związku z procedurami związanymi z bankructwem kanadyjskiej firmy Nortel planowane jest zwolnienie 467 osób.

RPA: Koniec strajku robotników budowlanych

Świat | Prawa pracownika | Protesty | Strajk

Zakończył się strajk ponad 70 tysięcy robotników budowlanych. Po 15 godzinach negocjacji, strajkujący zgodzili się wrócić do pracy po uzyskaniu 12-procentowej podwyżki płac. Prace na stadionach zostaną wznowione jutro, po podpisaniu formalnego porozumienia.

Kanał XML