Prawa pracownika

Strajk generalny w Grecji

Świat | Prawa pracownika | Protesty

Dziś w Grecji trwa strajk generalny przeciwko rządowym planom prywatyzacji i reformy emerytalnej. Wiele lotów zostanie odwołanych. Na wiele godzin zamknięte będą także banki, szkoły, nie będzie kursowała komunikacja miejska. Strajkują bowiem przedstawiciele dwóch największych związków zawodowych. Zrzeszonych jest w nich niemal połowa z 5-u milionów greckich pracowników. Z tego powodu strajkują również pracownicy operatora telekomunikacyjnego OTE, państwowych szpitali i dziennikarze telewizyjni. Pozostałe protestujące grupy to między innymi dokerzy, pocztowcy i kolejarze. W południe delegacja związkowców przemaszeruje przez centra Aten i Salonik.

Żywiec: Strajk MZK odwołany

Kraj | Prawa pracownika

W Miejskim Zakładzie Komunikacji w Żywcu nie dojdzie do strajku. Związkowcy podpisali porozumienie z władzami miasta. Pracownicy dostaną podwyżkę w wysokości 5 procent wynagrodzenia.

AlterKino.org: Megacities & Ziemia drży

Świat | Gospodarka | Prawa pracownika | Ubóstwo

Megacities - znany austriacki reżyser Michael Glawogger przypatruje się codziennym zmaganiom biedoty zamieszkującej wielomilionowe miasta, takie jak Bombaj, Meksyk, Moskwa i Nowy Jork. Jednym z bohaterów jest Ernesto Martinez Libera, który marzy o tym, aby być dobrym i znanym piłkarzem. Cały dzień wędruje po mieście ze swoją konną śmieciarką, a po pracy wraz z przyjaciółmi bierze udział w meczu piłki nożnej na wysypisku. W Bombaju widzimy dziewczynkę, która śpiewa w pociągu rzewną piosenkę, w nadziei na rupię lub dwie. Film zdobył nagrody na międzynarodowych festiwalach w San Francisco, Sao Paulo, Vancouver oraz wiedeńskim Viennale.

Ziemia drży - film, w który wystąpili sycylijscy aktorzy-amatorzy, został okrzyknięty kluczowym utworem włoskiego neorealizmu. Mieszkańcy sycylijskiej wioski rybackiej przedstawiają swe własne życie i problemy. W centrum znajduje się rodzina Valastro - syn buntuje się przeciwko żądzy zysku wielkich hurtowników handlujących rybami. Jego rewolta rozbija się w końcu o skostniałe tradycje, a rodzina zostaje rozbita wskutek napięć.

http://www.alterkino.org/

PIP: Więcej o warunkach pracy w Polsce

Kraj | Prawa pracownika

Już pisaliśmy kilkukrotnie o wynikach sprawozdania Państwowej Inspekcji Pracy za 2007 rok. W roku ubiegłym inspektorzy pracy przeprowadzili ponad 80 tys. kontroli. Wiele nieprawidłowości, stwierdzonych przez inspektorów pracy, dotyczyło braku przygotowania pracowników do pracy i braku zabezpieczenia przy wykonywaniu prac szczególnie niebezpiecznych.

W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami inspektorzy wydali blisko 370 tys. decyzji. 12,3 tys. z nich nakazywało natychmiastowe wstrzymanie prac w związku ze stwierdzeniem bezpośredniego zagrożenia życia, bądź zdrowia pracowników. Okręgowi inspektorzy pracy wydali 10 decyzji nakazujących zaprzestanie prowadzenia działalności przez zakład lub jego część.

McDonald's i Rewolucja Boliwariańska? - Czemu nie...

Gospodarka | Prawa pracownika | Publicystyka

W TVES kapitalistyczny sponsoring nie odejmuje blasku dyskursowi socjalistycznemu. Argentyński piosenkarz Kevin Johansen nie znał jeszcze TVES, kiedy pisał piosenkę "Mc Guevara's o Che Donald's", w której ironizuje na temat komercjalizacji buntu, zamienionego w modę i trywializacji obrazu partyzanta, zamienionego w towar.

Gorzka ironia polegająca na mieszaniu symbolu rewolucji - Che - z symbolem kapitalistycznej globalizacji i imperializmu, jakim jest McDonald's, została przekroczona, kiedy ta globalna korporacja kupiła czas reklamowy w TVES, kanale telewizyjnym prowadzonym przez rząd, który sam siebie nazywa socjalistycznym.

Walmart: Związki zawodowe? Zamknąć sklep!

Świat | Prawa pracownika

Walmart Kanada oficjalnie ogłosili, że sklep w Gatineau zostanie zamknięty ponieważ działa tam związek zawodowy, który negocjował nowe kontrakty dla pracowników i teraz sklep ten nie działa w ramach modelu biznesowego Walmarta.

Walmart Kanada już w 2005 r. zamknął sklep w Jonquiere w trakcie arbitrażu w sprawie nowych kontraktów.

Żywiec: Strajk w MZK

Kraj | Prawa pracownika

Kierowcy MZK Żywiec planują o 3. w nocy we wtorek rozpocząć bezterminowy strajk. Chcą podwyżek płac o 200 zł. i wyższego wynagrodzenia za pracę w soboty.

Wczoraj w Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym w Żywcu odbyło się referendum strajkowe. W głosowaniu wzięło udział 96 ze 115 uprawnionych pracowników. Wszyscy opowiedzieli się za przystąpieniem do strajku.

– Jeżeli trzeba będzie to rozwiąże MZK. Chętnych do działania na rynku komunikacyjnym jest tak wielu, że tylko będą się cieszyć, że zniknął im konkurent. Ja rozpiszę przetarg na świadczenie usług komunikacyjnych i może nawet mieszkańcom będzie się jeździło wygodniej - mówi burzmistrz Żywca Antoni Szlagor w rozmowie z gazetą "Super-Nowa".

Referedum strajkowe w KGHM

Kraj | Prawa pracownika | Protesty

Od 14 do 16 października w kopalniach, hutach i innych oddziałach Polskiej Miedzi trwało referendum strajkowe. Jeszcze nie ma oficjalnych wyników głosowania.

Podczas referendum zarząd rozsyłał listy do pracowników, a także rozdawał ulotki zatytułowane "Strajk to same straty”.

W ulotce napisano m.in: "Każdy dzień protestu to dla górnika i hutnika po 100 zł mniej nagrody z tegorocznego zysku, a dla KGHM 20 mln zł strat. Ale co ważniejsze, to utrata gotówki niezbędnej na inwestycje.”

Zarząd już uznał referendum i ewentualny strajk za "nielegalny".

Rumunia: Manifestacja nauczycieli

Świat | Prawa pracownika | Protesty

Wczoraj w Bukareszcie odbyła się manifestacja nauczycieli. Ok. 15 tys. nauczycieli brało udział w protescie. Nauczyciele żądają podwyżek, których wbrew ustawie przyjętej przez parlament rząd nie chce wypłacić.

Rumuński parlament przed kilkoma tygodniami przegłosował podwyżkę pensji nauczycieli o pięćdziesiąt procent.

Nauczyciele zapowiadają strajk jeśli nie dostaną podwyżek.

Puławy: strajk w Azotach?

Kraj | Prawa pracownika | Protesty

Pogotowie strajkowe w Zakładach Azotowych w Puławach ogłosił największy w spółce Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego. Powodem niezadowolenia są m.in. ślamazarnie toczące negocjacje dotyczące podwyżek, wdrożenia taryfikatora i płacenia zgodnie z tabelą płac.

Pozostałe związki już uzgodniły z zarządem Azotów wysokość wynagrodzeń.

Po to, by akcja strajkowa mogła być przeprowadzona – z ponad 3 tysięcy zatrudnionych za strajkiem musiałaby się opowiedzieć jedna trzecia załogi.

Nestle próbuje złamać związki zawodowe w Alima Gerber Rzeszów

Kraj | Prawa pracownika | Publicystyka

We wrześniu b.r. Jacek Kotula, przewodniczący komisji zakładowej NZSS Solidarność w Alima Gerber S.A. w Rzeszowie (obecnie przedsiębiorstwo należy do Nestle) został zwolniony dyscyplinarnie. To jeden z wielu przypadków łamania praw pracowniczych przez wielkie koncerny działające w Polsce. Nie jest to też pierwszy przypadek, gdy pracownicy muszą walczyć z Nestle o przestrzeganie podstawowych praw w fabrykach koncernu rozsianych po całym świecie. Nadal trwa np. spór pracowników w Rosji o prawo do negocjowania płac.

Poniżej przedstawiamy wywiad z panem Jackiem, przeprowadzony dla portalu CIA przez członka Związku Syndykalistów Polski.

CIA: Oficjalnym powodem Pana zwolnienia była rozmowa z polskim plantatorem, w której poinformował Pan, że firma importuje jabłka z Włoch zamiast skupować je od lokalnych plantatorów. W ocenie zarządu firmy, rozmową tą zadziałał Pan na szkodę firmy. Czy uważa Pan, że to była prawdziwa przyczyna zwolnienia?

Oczywiście jest to tylko pretekst do pozbycia się mnie. Prawdziwą przyczyną było aktywne działanie moje i komisji zakładowej Solidarności, której od trzech lat przewodniczyłem. Nadmienię tylko, że od stycznia do lipca 2008r. przybyło nam 50% nowych członków związku, rozszerzyliśmy działalność na Nestle Polska SA w Warszawie. Żądałem negocjacji podwyżek dla pracowników o 500 zł miesięcznie, gdyż obecnie zwykły pracownik zarabia ok. 1250 zł na rękę.

Pracodawca nie był zainteresowany negocjacjami. Zaproponowałem podpisanie porozumienia dotyczącego walki ze stresem. Dyrekcja odpowiedziała, że nie ma podstaw prawnych do jego wprowadzenia, co jest nieprawdą. Przedstawiłem fakty dotyczące dyskryminacji naszych pracowników w porównaniu do innego zakładu Nestle w Polsce, gdzie pracownicy na podobnych stanowiskach zarabiają ok. 50% więcej niż w Rzeszowie.

Wobec braku reakcji zgłosiłem tę sprawę do ONZ. Wskazywałem wielokrotnie na łamanie prawa przez dyrekcję naszego zakładu, co potwierdzały liczne kontrole PIPu. Prosiłem prezesa Nestle w Polsce o spotkanie w bardzo ważnej sprawie, która przedstawiłem pisemnie w liście do niego. Za każdym razem był mur obojętności. W końcu zdecydowano się mnie pozbyć w najbardziej brutalny sposób - poprzez dyscyplinarne zwolnienie.

Rozmowa z plantatorem, który jest wieloletnim przewodniczącym związku plantatorów Alima Gerber SA oraz rzekome namawianie go do negocjowania przez plantatorów wysokich cen owoców i warzyw jest tylko smutnym pretekstem do pozbycia się mnie z zakładu po 16 latach pracy.

CIA: Jak na wieść o decyzji zarządu zareagowali Pana koledzy z pracy i komisji związku? Czy lokalna komisja zakładowa podjęła jakieś działania w Pana obronie?

Decyzja o zwolnieniu mnie była dla wszystkich szokiem. Koledzy z komisji zakładowej Solidarności zbierali podpisy pod protestem w mojej obronie. Podpisało się 2/3 całej załogi. Komisja nie wyraziła zgody na moje zwolnienie. Również rada pracowników, której byłem przewodniczącym, nie wyraziła zgody na moje zwolnienie. Pomimo tego, pracodawca świadomie złamał prawo zwalniając związkowca podlegającego szczególnej ochronie. Jest to wykroczenie przeciwko prawom pracownika i Państwowa Inspekcja Pracy w Rzeszowie wszczęła odpowiednie postępowanie przeciwko dyrekcji.

CIA: W jaki sposób otrzymał Pan dyscyplinarne zwolnienie?

Po informacji o zamiarze rozwiązania ze mną stosunku pracy i piśmie z 5 września o wyrażenie zgody na moje zwolnienie skierowanym do związków i rady pracowników rozchorowałem się z nerwów i wylądowałem w szpitalu na oddziale kardiologii. Leczyłem się tam tydzień. W tym czasie dyrekcja Alima Gerber SA nachodziła kilkakrotnie moją rodzinę. Najbardziej smutne było najście w dniu 13 września o 7 rano. Czwórka moich dzieci w wieku szkolnym, z których najmłodszy ma 7 lat, które samotnie przebywały w domu, gdyż żona była w pracy na nocnej zmianie, zostały obudzone wielokrotnym dzwonieniem dzwonka do drzwi. 12 letni syn otworzył drzwi i dyrektor próbował wręczyć mu dokument-zwolnienie.

Gdy syn nie chciał przyjąć żadnego pisma dyrektor zażądał od niego zawołania starszego rodzeństwa. Starszy 13-letni syn zamknął drzwi na klucz nie przyjmując żadnego dokumentu. Dyrektor stał przed drzwiami domu do godz. 9.00 i co chwilę dzwonił i stukał do drzwi i okien. Dzieci były przerażone, poinformowały telefonicznie rodziców o całym incydencie. Najmłodszy 7-letni syn płakał cały czas mówiąc: "dlaczego oni chcą wziąć tatusia do więzienia?".

Po odjeździe dyrektora dom był obserwowany do godz. 12.00 przez mężczyznę w czerwonym samochodzie stojącym 50 m od domu. Poinformowali nas o tym sąsiedzi. Po wyjściu ze szpitala poleciałem 16 września do Bułgarii na szkolenie organizowane przez European Trade Union Institute z Brukseli. Zgodę na szkolenie podpisał miesiąc wcześniej dyrektor zakładu.

Byłem jedynym przedstawicielem z Polski. Na lotnisku Okęcie w Warszawie po odprawie bagażowej zobaczyłem mojego dyrektora i panią z działu personalnego idących do mnie. To był szok ich tam zobaczyć. Pobiegłem do odprawy paszportowej i więcej ich nie widziałem. Po powrocie ze szkolenia nie wpuszczono mnie do zakładu, mówiąc, że zostałem zwolniony na... lotnisku.

CIA: W jaki sposób zarząd naświetlił sprawę załodze? Czy próbowano nastawić pracowników przeciwko Panu? Czy okazało się to skuteczne?

Zarząd firmy poinformował, że jestem wielkim przestępcą ponieważ działałem na szkodę firmy, rzekomo namawiając plantatora do negocjowania jak najlepszych cen na owoce. Miałem według zarządu w ten sposób spowodować, że zyski firmy się obniżą, a zatem pracownicy nie mają co liczyć na wysokie podwyżki. Poza tym komisję zakładową próbowano zastraszyć tym, że związkowcy będą musieli chodzić po sądach. Czy to okazało się skuteczne? Myślę, że w pewnym sensie tak.

CIA: Kiedy rozpocznie się proces sądowy?

Pozew złożyłem 25 września w sądzie pracy w Rzeszowie. Termin rozprawy wyznaczono na 10 listopada. Wierzę, że wygram tak jak wygrałem pół roku wcześniej, gdy pracodawca ukarał mnie bezprawnie karą nagany za to, że wszedłem razem z inspektorem BHP na kontrolę na nocną zmianę. Nic złego nie zrobiłem. Inspektor uznał ponadto, że działałem na korzyść zakładu informując przewodniczącego związku plantatorów, że sprowadza się jabłka z Włoch. Niech nikt mi nie mówi, że jabłka z Włoch są tańsze niż spod Rzeszowa. Poza tym plantatorzy są akcjonariuszami zakładu, to nie jest jakaś konkurencja, lecz jedna wielka rodzina, bez której zakładowi byłoby ciężko funkcjonować.

CIA: Zwolnienia aktywnych związkowców są w Polsce na porządku dziennym. Klimat polityczny dla działalności związkowej jest bardzo niekorzystny. W tym roku miały już miejsce m.in. zwolnienia związkowców na Poczcie Polskiej w Gdańsku, w wielonarodowej firmie tłumaczeniowej Lionbridge w Warszawie i w Nestle w Rzeszowie. Próbowano też zwolnić związkowców w General Electric w Łodzi. Pracodawcy zdają się być bezkarni. Jak Pana zdaniem można odwrócić ten niekorzystny trend?

Po pierwsze trzeba nagłaśniać przypadki łamania prawa przez pracodawców. Trzeba pokazywać ludziom jakie draństwo popełniają firmy, które świadomie łamią prawo zwalniając chronionych działaczy związkowych. Po drugie trzeba zmienić prawo, aby ochrona działaczy związkowych, którzy narażają się na pierwszej linii frontu walki z pracodawcą o prawa pracowników, nie były iluzoryczne. Wszystkie związki zawodowe muszą działać razem w tej materii.

CIA: Praca tymczasowa jest zjawiskiem coraz bardziej powszechnym. Jakie trudności napotkał Pan próbując walczyć o równe traktowanie pracowników zatrudnionych na stałe i pracowników pracujących na umowach tymczasowych za pośrednictwem zewnętrznych agencji?

Od trzech lat nasz zakład wynajmował pracowników od agencji Impel. Pracownicy ci wykonywali te same prace co nasi, lecz za prawie połowę mniejszą stawkę. Nie otrzymywali dodatku za pracę w hałasie, nie mieli pranej odzieży roboczej, nie mieli posiłków profilaktycznych.

Byli gorzej traktowani od naszych pracowników, co jest niezgodne z ustawa o agencjach pracy tymczasowej. Sprawę tę zgłaszaliśmy do dyrekcji zakładu, lecz bez rezultatów. Zgłosiliśmy dwa lata temu do PIPu. Po kontroli okazało się, że nasze uwagi się potwierdziły. Zakład przyjął później na stałe ponad 70 pracowników agencji na stawkach takich jak pracownicy Alima Gerber. Co więcej, kilku pracowników złożyło pozew do sądu przeciw Impelowi, że było gorzej traktowanych i adwokat wyliczył ich szkodę na ok. 12 tys. zł rocznie. Sprawa jest cały czas w sądzie.

CIA: Międzynarodowy charakter wielu firm działających w Polsce daje pewne szanse prowadzenia międzynarodowych akcji nacisku w przypadkach łamania praw pracowniczych. Jakie ma Pan doświadczenia we współpracy z organizacjami w innych krajach?

Doświadczenia mam bardzo dobre. Szczególnie dobrze układała mi się współpraca ze związkowcami z krajów „starej" Unii. Tam jest całkiem inna kultura związkowa. Np. w 2006 r. napisałem skargę do centrali w Szwajcarii na głodowe zarobki w naszej firmie. Przedstawialiśmy, że za pensję którą otrzymywał nasz pracownik nie da się utrzymać nawet on sam, nie mówiąc już o jego rodzinie. Otrzymywaliśmy wyrazy wsparcia od Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych z Brukseli, IUF (Międzynarodowy Związek Pracowników Przemysłu Spożywczego) z Genewy, Europejskiej Rady Zakładowej oraz od wielu związkowców z Francji, Hiszpanii, Włoch, Szwajcarii. Przyjechał specjalnie do nas dziennikarz ze Szwajcarii z Basler Zeitung i napisał duży artykuł w tej gazecie. W innej gazecie (Input) opublikowano o nas artykuł na cztery strony.

Media i zachodnie organizacje to tak naprawdę jedyna broń polskich związkowców.

CIA: Czy w związku z utratą pracy potrzebuje Pan pomocy materialnej? W jaki sposób związkowcy i ludzie zainteresowani prawami pracowniczymi mogą pomóc w tej sytuacji?

Od 16 września nie otrzymuję pensji. Nie mam prawa do zasiłku dla bezrobotnych, gdyż zwolniono mnie dyscyplinarnie. Utrzymujemy się z pielęgniarskiej pensji mojej żony. Mam czwórkę dzieci, które bardzo do tej pory przeżywają to co się wydarzyło ze mną. Do 15 października muszę jeszcze spłacić pożyczkę z funduszu socjalnego. Jestem w takiej sytuacji, w jakiej jest wielu zwykłych pracowników Alimy Gerber, którzy pomimo ciężkiej pracy mogą sobie pozwolić tylko na opłacenie rachunków, bilet do pracy i chleb z masłem. Wierzę w zwycięstwo dobra. Życzliwych ludzi proszę tylko o modlitwę.

CIA: Dziękujemy za wywiad. Życzymy powodzenia w dalszej walce i sukcesu w dążeniu do przywrócenia Pana do pracy!

Belfast: Pikieta solidarnościowa pod Subway

Świat | Prawa pracownika | Protesty

Restauracja sieci Subway w Belfaście zwolniła Natalię Szymańską, która była w 5. miesiącu ciąży. Grupy Organize!, Workers' Solidarity Movement oraz związki zawodowe wczoraj pikietowały pod Subway i wezwały ludzi do bojkotu restauracji. Ok. 70 osób brało udział w pikiecie. Aktywiści planują kolejną pikietę w środę. Domagają się przywrócenia Natalii do pracy i odszkodowania.

W marcu podobny los spotkał Dasę Kacovą ze Słowacji, która pracowała w restauracji Delaney's w Belfascie. Podczas pikiet przed Delaney's, nikt nie chciał tam jeść. Restauracja poddała się i przywróciła Dasę do pracy, jednak ona nie chciała tam wrócić i zgodziła się na odszkodowanie od restauracji.

Londyn: 24-godzinny strajk kierowców

Świat | Prawa pracownika

W piątek rozpoczął się 24-godzinny strajk kierowców autobusowych w Londynie. Strajkuje około 5000 tysięcy osób. Wszyscy są pracownikami sieci Metroline oraz First i rozpoczęli strajk o godzinie 3:00 rano. Kierowcy żądają wyrównania pensji wszystkich kierowców autobusowych do 30 tys. funtów rocznie.

Strajk dotknął około 160 linii głównie w północno-wschodnim i zachodnim Londynie.

Pierwsza rozprawa przeciwko Poczcie Polskiej

Kraj | Prawa pracownika

09.10.2008 miała miejsce rozprawa przeciwko Poczcie

Polskiej o przywrócenie Bartka Kantorczyka z OZZ Inicjatywa Pracownicza do pracy. Został on dyscyplinarnie zwolniony za działalność związkową w czerwcu bieżącego roku. Bezpośrednią przyczyną zwolnienia było domaganie się zwiększenia bezpieczeństwa listonoszy oraz odmówienie wykonywania polecenia służbowego, które zagrażało utracie zdrowia i życia.

Matka zmarłej pracownicy "Biedronki" domaga się odszkodowania

Kraj | Prawa pracownika

Matka Anety Glińskiej, zmarłej, byłej pracownicy "Biedronki" w Ustce pozwała Jeronimo Martins Dystrybucja za śmierć córki. Domaga się 140 tys. zł odszkodowania.

Aneta Glińska zmarła w połowie 2003 roku. Pracowała w "'Biedronce" przy ul. Dąbrowskiego w Ustce - zatrudniona na 3/4 etatu jako kasjerka, musiała jeszcze brać udział w rozładunku tirów przywożących towar do sklepów.

W tym czasie mieszkała u swojej matki razem z 10-miesięcznym synkiem. Zmarła w wyniku pęknięcia tętniaka mózgu. Zdaniem rodziny, gdyby tak ciężko nie pracowała nigdy nie doszłoby do tragedii.

Kanał XML