Prawa pracownika

Kenia: Rząd zwolnił 25 tys. strajkujących pielęgniarek

Świat | Prawa pracownika | Strajk

Rząd Kenii zwolnił 25 tys. pielęgniarek za to, że odmówiły powrotu do pracy po tym, jak ich związek odwołał oficjalny strajk. Związkowcy podpisali niekorzystne porozumienie za plecami protestujących. Porozumienie nie zawierało żadnych konkretnych ustępstw i nie pozwolono pielęgniarkom uczestniczyć w rozmowach. Po podpisaniu porozumienia, rząd domagałsię natychmiastowego powrotu strajkujących do pracy. Dziesiątki tysięcy ludzi rzuciło wyzwanie rządowi i odmówiło powrotu do pracy.

W odpowiedzi, rząd wypowiedział umowę 40 tys. pracowników, w tym 25 tys. pielęgniarek, pod pretekstem „konieczności zapewnienia opieki pacjentom”. Rząd planuje zastąpienie pielęgniarek nieprzeszkolonymi pracownikami i stażystami. Pielęgniarki domagały się m.in. wypłaty obiecanych ponad rok temu podwyżek i poprawy niebezpiecznych dla zdrowia warunków pracy i zbyt niskiej liczby zatrudnionych pielęgniarek. Mimo wiadomości o zwolnieniu, pielęgniarki nie odpuszczają nacisków na rząd. Zorganizowały marsz przez centrum Nairobi i sitting przed Ministerstwem Zdrowia.

Wrocławska manifa: Chcemy chleba a nie igrzysk!

Kraj | Dyskryminacja | Gospodarka | Prawa kobiet/Feminizm | Prawa pracownika | Protesty

 Miasto to nie firma Zakończyła się tegoroczna wrocławska Manifa organizowana przez lokalną Inicjatywę 8 Marca. W demonstracji wzięło w niej udział kilkaset osób, które przemaszerowały ulicami miasta. W przeciwieństwie do zeszłorocznej, dzięki zmianie organizatorek, tegoroczna miała jednoznacznie społeczny i radykalny charakter (w związku z tym nie trzeba było organizować tym razem wyodrębnionego bloku radykalnego). Partie polityczne nie mogły prezentować swoich emblematów, a politycy nie mogli się lansować przy tubie.

Kobiety i mężczyźni zgromadzeni na Manifie ostrze krytyki skierowali przede wszystkim przeciwko włodarzom miasta ("Rada Miejska do kontenera", "Defenestracja!") i systemowi ("Ani patriarchat, ani kapitalizm"). Krytykowano sposób zarządzania publicznymi pieniędzmi przez polityków i wydawanie ich na luksusowy stadion na Euro 2012, który kosztował ponad 900 mln zł ("Dutkiewicz oddawaj 900 mln!") i nadal będzie musiał być sponsorowany z miejskiej kasy ("Narobicie długów, puścimy was z torbami!"), bo inwestycja która miała go utrzymywać, czyli galeria handlowa, nie wypaliła - inwestor się wycofał i zostawił pusty plac.

Fotorelacja z wrocławskiej Manify (fot. Anna Luchowska)

Zgromadzone domagały się przeznaczania większych środków na cele społeczne i podstawowe usługi jak budownictwo mieszkaniowe, żłobki i przedszkola, komunikacja zbiorowa ("Chcemy chleba, a nie igrzysk", "Wasze kamienice, nasze piwnice", "Chcemy domów, nie stadionów", "Edukacja to nie towar"). Manifestantki domagały się także przejęcia kontroli nad budżetem przez mieszkańców miasta ("Demokracja bezpośrednia", "Władza w ręce ludu").

Pracodawca nie może zabronić pracownikom rozmowy o wysokości pensji

Kraj | Prawa pracownika

Jak wynika z orzeczeń Sądu Najwyższego, pracownicy mogą między sobą wymieniać się informacjami o wysokości swoich pensji. Dotychczas, wielu pracodawców wprost zakazywało takiej wymiany informacji w regulaminie pracy. Celem zachowania tajemnicy jest ochrona interesu pracodawcy, który zachowuje przewagę w negocjacji wysokości zarobków z każdym z pracowników. Jednak Sąd Najwyższy uznał, że jeśli ujawnienie ma przeciwdziałać dyskryminacji płacowej, jest dopuszczalne. Firma nie może za to ukarać pracownika.

Zdaniem związkowców, klauzule poufności wynagrodzeń utrudniały przeciwdziałanie dyskryminacji płacowej, która zwłaszcza w przypadku kobiet jest częsta. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że zarabiają one o 15 proc. mniej niż mężczyźni. Jednak nadal organizacje związkowe nie mogą się domagać ujawnienia im informacji o wysokości wynagrodzenia indywidualnych pracowników. Tak uznał Sąd Najwyższy na początku lat
90.

Szwajcaria: Pikieta solidarnościowa pod główną siedzibą Roche przeciw fikcyjnemu samozatrudnieniu

Świat | Prawa pracownika | Protesty

W dniu 8 marca, w Bazylei w Szwajcarii, pod główną siedzibą międzynarodowej korporacji farmaceutycznej Roche odbyła się pikieta solidarnościowa z pracownikiem Roche Polska, który został zwolniony za działalność społeczną. Pikietę zorganizowała anarchosyndykalistyczna grupa FAU Bern. W akcji uczestniczyli również członkowie Związku Syndykalistów Polski, w tym zwolniony pracownik.

Protestujący domagali się uznania prawa do płatnych urlopów i zwolnień chorobowych dla pracowników Roche Polska, oraz zaprzestania praktyki stosowania fikcyjnego samozatrudnienia przez firmę, co ma na celu pozbawienie części pracowników okresów wypowiedzenia i innych praw gwarantowanych przez Kodeks Pracy. Przypomniano również, że właśnie w biurze w Bazylei podjęto bezpodstawną decyzję o zwolnieniu pracownika w warszawskim biurze.

Wielka Brytania: Protesty przeciw Tesco w ramach kampanii przeciw darmowej pracy

Świat | Prawa pracownika | Protesty

W sobotę 3 marca w Wielkiej Brytanii odbyły się akcje przeciwko programowi tzw. "workfare", czyli zmuszania bezrobotnych do bezpłatnej pracy, pod groźbą odebrania zasiłków. O tej niebezpiecznej koncepcji pisaliśmy już tutaj. W ramach kampanii przeciw workfare, grupa Solidarity Federation zorganizowała pikiety pod supermarketami Tesco, znanym ze zmuszania bezrobotnych do pracy w godzinach nocnych. Pikieta miała miejsce pod trzema marketami należącymi do Tesco w Brighton.

Inne organizacje uczestniczyły w protestach przeciw workfare w ponad 30 miastach w Wielkiej Brytanii. Solidarity Federation wzywa do ponownych protestów przeciw workfare w dniu 31 marca, w ramach międzynarodowych dni akcji ogłoszonych przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Pracowników.

Za: http://solfed.org.uk/?q=brighton%2Fanti-workfare-action-in-brighton

Radom: Pracownicy fabryki łączników bez pensji

Kraj | Prawa pracownika

Po przestoju, trwającym od 18 grudnia, pracownicy mieli dziś zgłosić się w firmie. Przerwę w pracy przedłużono im jednak do 23 marca, część ludzi dostała wypowiedzenia pocztą. Kilka tygodni temu Sąd Rejonowy w Siedlcach ogłosił upadłość radomskiego przedsiębiorstwa. W Fabryce Łączników zatrudnionych jest 385 osób.

Kolejnych kilkadziesiąt ludzi pracuje w cynkowni, która została wydzierżawiona przez krakowską firmę Tacon Met od Fabryki Łączników i również z powodu unieruchomienia tej ostatniej firmy nie może kontynuować produkcji.

Dla wszystkich ogromnym problemem są zaległości w wypłacie wynagrodzeń. W Fabryce Łączników część pracowników fizycznych nie otrzymała jeszcze pełnych wynagrodzeń za grudzień. Wszyscy czekają na pensje styczniowe i lutowe. Teoretycznie, pracownicy mają dostać pieniądze na wypłatę pensji z Gwarantowanego Funduszu Świadczeń Pracowniczych, ale ta procedura może potrwać nawet miesiąc. Pracownicy nie mogą na razie skorzystać ani z pomocy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, ani wziąć zasiłku w urzędzie pracy, bo wciąż są formalnie pracownikami Fabryki Łączników.

Warszawa: Kolejna pikieta przeciwko zwolnieniu aktywisty przez Roche Polska

Kraj | Prawa pracownika | Protesty

Dziś pod siedzibą Roche Polska na ul. Domaniewskiej w Warszawie odbyła się druga pikieta solidarnościowa przeciw zwolnieniu z pracy działacza Związku Syndykalistów Polski z powodu prowadzonej przez niego działalności społecznej. Protest dotyczył nie tylko tego niesprawiedliwego zwolnienia, ale także powszechnego stosowania przez firmę umów śmieciowych i fikcyjnego samozatrudnienia, w celu pozbawienia pracowników płatnych urlopów, zwolnień chorobowych i składek emerytalnych. Zwolniony domaga się uznania swojego statusu jako pracownika i wszelkich świadczeń z tym związanych. W proteście uczestniczyli lokatorzy i działacze społeczni.

Do pikietujących wyszli przedstawiciele firmy, którzy przedstawili swoje stanowisko, które nie zmieniło się od czasu poprzedniej pikiety. Zostali więc poinformowani, że w razie braku postępów, działania przeciw Roche będą eskalowane i że w niedługim czasie odbędą się akcje nacisku w innych krajach, gdzie działa firma. Międzynarodowa kampania jest koordynowana przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Pracowników, którego ZSP jest częścią. W jej ramach wysłano już dziesiątki listów protestacyjnych z wielu krajów Europy i Ameryki Łacińskiej.

Grecja: List otwarty pracowników okupowanego szpitala w Kilkis

Prawa pracownika | Publicystyka

W lutym, pracownicy szpitala w Kilkis w Grecji dokonali okupacji szpitala i przejęli nad nim kontrolę. Z całego świata zaczęły do nich spływać wyrazy uznania i solidarności. Poniżej przytaczamy ich list. Zobacz też pierwotną informację na ten temat: https://cia.media.pl/grecja_pracownicy_przejeli_kontrole_nad_szpitalem_w_...

Witajcie wszyscy, dziękujemy wam za okazane zainteresowanie i wsparcie.

Okupacja naszego szpitala w Kilkis rozpoczęła się w poniedziałek 20 lutego. Ta okupacja dotyczy nie tylko nas, lekarzy i pracowników szpitala, czy katastrofalnej sytuacji w służbie zdrowia. Walczymy, ponieważ zagrożone są podstawowe prawa człowieka. Zagrożenie to przybiera realne kształty nie tylko dla jednego narodu, kilku krajów, kilku grup społecznych, ale dla całej klasy niższej i średniej w Europie, Ameryce, Azji, na całym świecie. Dzisiejsza Grecja to przyszły obraz tego co wydarzy się w Portugalii, Hiszpanii, Włoszech oraz reszcie objętych kryzysem krajów.

Pracownicy szpitala Kilkis oraz większości szpitali i ośrodków zdrowia na terenie Grecji nie otrzymują regularnej wypłaty, a niektórzy mierzą się z obniżką pensji prawie do zera. Mojego współpracownika przewieziono do kliniki kardiologicznej w stanie szoku, gdy uświadomił sobie, że zamiast zwyczajowego czeku opiewającego na 800 euro (jego miesięczne wynagrodzenie), otrzymał notatkę informującą o braku środków na opłacenie jego pracy oraz, gdyby tego było mało, obowiązku zwrócenia 170 euro. Inni pracownicy otrzymali wynagrodzenie za ten miesiąc w wysokości 9 euro. Ci z nas, którzy otrzymują jeszcze jakikolwiek rodzaj wynagrodzenia, będą wspierać protest w każdy możliwy sposób.

To wojna przeciwko całemu społeczeństwu. Ci, którzy twierdzą, że dług publiczny Grecji należy do wszystkich Greków, zwyczajnie kłamią. Ten dług nie należy do społeczeństwa. Stworzył go rząd w porozumieniu z bankami, a celem tego działania jest zniewolenie obywateli. Pożyczki udzielane Grecji nie biorą udziału w opłaceniu pensji, emerytur, czy publicznej opieki zdrowotnej. Jest dokładnie odwrotnie: pensje, emerytury i fundusze publiczne służą opłacaniu bankierów. Oni kłamią ubolewając nad obarczeniem społeczeństwa tego typu długiem. Sami tworzą długi (z pomocą skorumpowanych rządów i polityków) dla własnego zysku. Premierem naszego kraju jest bankier, który pilnuje, żeby ta „praca” była poprawnie wykonywana. Premier Lucas Papademos nie został wybrany w wyniku wyborów. Mianował go EBC i bankierzy z pomocą europejskich i greckich polityków. Tak wygląda ich interpretacja pojęcia demokracja.

Długi powstają dzięki bankierom, tworzącym pieniądze z powietrza i kolekcjonującym odsetki. Robią to tylko dlatego, że nasze rządy przyznały im do tego prawo. Wciąż mówią o odpowiedzialności za długi, obarczają nią nas, nasze dzieci i wnuki, które będą zmuszone do płacenia z prywatnych i publicznych środków, płacenia swoim życiem. Niczego im nie zawdzięczamy. Są winni narodowi wielką część fortun zdobytych dzięki politycznej korupcji.

Jeżeli nie otworzymy oczu na tą prawdę, wkrótce wszyscy zostaniemy niewolnikami harując za 200 euro miesięcznie. To znaczy ci z nas, którzy będą w stanie znaleźć pracę. Brak opieki medycznej, świadczeń emerytalnych, bezdomność i ubóstwo, tak wygląda codzienne życie moich rodaków. Tysiące z nich żyją na ulicy przymierając głodem.

Nie mamy zamiaru przedstawiać rzeczywistości w ciemnych barwach – tak wygląda prawda. Obecna sytuacja nie jest wynikiem finansowej pomyłki, czy wypadku. To początek brzydkiej fazy długiego procesu wynikającego ze starannie przygotowanego planu. Proces ten rozpoczął się już kilkadziesiąt lat temu.

Musimy wspólnie walczyć przeciwko neoliberalnej polityce. Właśnie to robimy w Kilkis oraz wielu innych miastach Grecji i całego świata.

Rozważamy otwarcie konta bankowego, na które można by wpłacać darowizny. Niestety może okazać się to konieczne w związku z ciągle pogarszającą się sytuacją. Na razie, tym czego potrzebujemy jest moralne wsparcie i rozgłos. Prowadzone lokalnie walki na całym świecie muszą się rozprzestrzeniać i otrzymywać masowe poparcie, oczywiście jeżeli chcemy wygrać wojnę z tym skorumpowanym systemem.

Możecie kontaktować się z nami pod adresem: enosi.kilkis@yahoo.gr

Z uznaniem,

Leta Zotaki, dyrektor jednostki radiologicznej szpitala Kilkis

członek zgromadzenia powszechnego pracowników

prezes Związku Lekarzy Szpitalnych prefektury Kolkis

Łódź: Solidarność z pracownikami z Kordoby - anarchiści przeciwko Adecco

Kraj | Prawa pracownika | Protesty

Przed łódzkim biurem Adecco miała miejsce kolejna akcja solidarnościowa ze strajkującymi pracownikami ABB z Kordoby. Agencja ADECCO odgrywa niechlubną rolę w rozbijaniu strajku pracowników w zakładzie ABB.

Do akcji przyłączył się także jeden z byłych pracowników Adecco - opowiedział o tym jak został oszukany przez ta firmę, oraz pomógł w kolportażu ulotek. Podczas akcji zorganizowanej przez łódzkie środowisko anarchistyczne rozdano ponad 300 ulotek.

Ikea płaciła policji za poufne dane na temat swoich pracowników

Świat | Prawa pracownika | Represje

Fran­cu­skie media piszą, że szwedz­ki gi­gant me­blo­wy pła­cił za nie­le­gal­ny do­stęp do po­li­cyj­nych kar­to­tek swo­ich pra­cow­ni­ków i klien­tów - po­da­je bbc.​co.​uk. Ty­go­dnik "Le Ca­nard En­cha­ine" opu­bli­ko­wał maile, w któ­rych me­na­dże­ro­wie Ikei pro­szą po­li­cję o tajne in­for­ma­cje. Ga­ze­ta twier­dzi, że ponad 200 razy po­pro­szo­no o spraw­dze­nie kar­to­tek kry­mi­nal­nych i ewi­den­cji nu­me­rów re­je­stra­cyj­nych. Rzecz­nik fran­cu­skie­go od­dzia­łu Ikei przy­rzekł zba­dać spra­wę, ale na razie nie po­twier­dza. ani nie za­prze­cza do­nie­sie­niom.

"Zde­cy­do­wa­nie po­tę­pia­my nie­le­gal­ne prak­ty­ki tego ro­dza­ju, które ob­ra­ża­ją tak istot­ne war­to­ści jak po­sza­no­wa­nie pry­wat­no­ści" - czy­ta­my w oświad­cze­niu firmy. "Za­mie­rza­my prze­pro­wa­dzić do­głęb­ne śledz­two, aby do­wie­dzieć się, jakie dzia­ła­nia, jeśli w ogóle, miały miej­sce. Pod­kre­śla­my jed­nak, że nasze śledz­two nie ozna­cza w żad­nym razie przy­zna­nia, że takie dzia­ła­nia były po­dej­mo­wa­ne" - czy­ta­my dalej. Ty­go­dnik cy­to­wał maile, w któ­rych pro­szo­no o in­for­ma­cje o pra­cow­ni­kach, w tym człon­kach związ­ków za­wo­do­wych i py­ta­no o na­zwi­ska wła­ści­cie­li wy­bra­nych re­je­stra­cji sa­mo­cho­do­wych.

List hiszpańskich "Oburzonych" do ambasadora Hiszpanii w Warszawie

Prawa pracownika | Publicystyka

Poniżej publikujemy treść listu hiszpańskich "Oburzonych" przebywających w Polsce, który próbowano dziś złożyć na ręce ambasadora Hiszpanii w Polsce, Francisco Fernándeza Fábregasa. Ambasada odmówiła przyjęcia listu.

Wyrażamy swój sprzeciw wobec reformy prawa pracy wdrażanej przez nowe władze Hiszpanii. Jesteśmy emigrantami, studentami, doktorantami, pracownikami, uczymy się do zawodu. Z wielkim niepokojem i smutkiem obserwujemy ataki władz Hiszpanii na zdobycze klasy pracującej.

Reforma prawa pracy wdrażana przez władze wzmacnia neoliberalne koncepcje w świecie relacji pomiędzy pracownikami, a pracodawcami. Stanowi to największy cios dla pracowników w historii całej demokratycznej Hiszpanii. Ułatwia m.in. łatwe zwolnienia, wyłącza całe branże spod ustaw o sporach zbiorowych, osłabia siłę związków zawodowych, umożliwia wyłączenie zakładów z ustaleń porozumień zbiorowych i w praktyce likwiduje ograniczenia prawne wobec zwolnień z pracy.

Protestujemy tutaj, jak tysiące ludzi w Hiszpanii, nie tylko przeciwko reformie prawa pracy, ale także przeciw okrutnemu i niepohamowanemu modelowi ekonomicznemu, który dąży do zwiększenia stopy zysku za wszelką cenę, niszcząc organizacje pracownicze i przenosząc koszty kryzysu na pracowników. Ten model nazywa się kapitalizmem. Od czasów rewolucji przemysłowej, system ten dostosowywał się do panującej sytuacji, jednak zawsze opierał się na wyzysku znacznej części ludności przez mniejszość. Zawsze charakteryzował się dominacją burżuazji i przywłaszczaniem sobie przez nią owoców pracy proletariatu. Ponadto, oparty jest na modelu imperialistycznym, który zachował ciągłość od czasów kolonizacji. Burżuazja wyzyskuje nie tylko ludność we własnym kraju, ale także ludność światową. W tym celu prowadzone są geostrategiczne wojny, a najbiedniejsze ludy na ziemi są wciąż grabione i pozbawiane środków do życia.

Mamy do czynienia z systemem ekonomicznym, który był promowany i narzucany przez kolejne ekipy rządowe w Hiszpanii, systemem który spowodował najwyższy wskaźnik bezrobocia w historii i zadłużenie 11 milionów ludzi spychające ich poniżej poziomu ubóstwa. Model kapitalistyczny niszczy środowisko, wzmaga nierówności społeczne, a nawet doprowadza do likwidacji społeczeństwa jako takiego. Jednostka jest zmuszona do zaciekłego konkurowania ze swoimi braćmi o prawo do pracy i przetrwania. "Lupus est homo homini, non homo, quom qualis sit non novit.". Ten model sprawia też, że kobiety stawiane są w jeszcze bardziej niepewnej sytuacji na rynku pracy i w hierarchii społecznej.

Za wdrażanie tego modelu odpowiedzialni jesteście Wy, jako rządzący. Pracujecie dla kapitału i międzynarodowych korporacji, ale nie dla ludzi którzy Was wybrali. Zamiast dokonywać zmian, których domaga się historia, (nie dla nas, bo nasz los został już chyba przypieczętowany, ale dla tych którzy przyjdą po nas) i dążyć do większego humanizmu, ekologii, pacyfizmu i równości, postanowiliście utrzymać swoje stanowisko, dalej uprawiać rabunkową, kanibalistyczną destrukcję środowiska naturalnego i wyzysk pracowników.

Z tego też powodu rośnie aktywność pracowników, związków zawodowych i studentów. Moralna zgnilizna systemu kapitalistycznego, który jest niesprawiedliwy i nierówny z zasady, nie może sprostać potrzebom klasy pracującej. Jeszcze raz lud będzie musiał samodzielnie zmienić kierunek historii.

Jesteśmy tu, bo stanowczo sprzeciwiamy się reformie prawa pracy, ale także łączymy nasze głosy i naszego ducha z płomieniem, który ogarnął kraje arabskie, place w Hiszpanii i Grecji. W sposób niepowstrzymany, będziemy rozprzestrzeniać ten ogień po całej Europie i wprowadzać zmiany, których Wy, pod dyktatem „Troiki” nie jesteście skłonni wprowadzać.

Ministerstwo Pracy planuje pozbawić bezrobotnych ubezpieczenia

Kraj | Prawa pracownika | Tacy są politycy

Rejestracja w urzędzie pracy przestanie oznaczać automatyczne nabycie prawa do leczenia - pisze czwartkowy "Dziennik Gazeta Prawna". Jak poinformował gazetę Władysław Kosinak-Kamysz, minister pracy i polityki socjalnej, resort planuje oddzielenie ubezpieczenia zdrowotnego od rejestracji bezrobotnych. Urząd tylko rejestrowałby bezrobotnego, ale już nie zajmowałby się przekazywaniem za niego składki do ZUS.

Wprowadzone też zostałyby inne szykany mające zmusić bezrobotnych do przyjmowania byle jakich ofert pracy, m.in. dłuższy okres zawieszenia opłacania składek za bezrobotnego (obecnie wynosi 3 miesiące), w razie gdyby nie chciał przyjmować wszystkich ofert oferowanych przez urząd. Tzw. "eksperci" chcą wydłużyć okres pozbawienia praw bezrobotnego do 2 lat. "Eksperci" chwalą to rozwiązanie, twierdząc że przyniesie oszczędności urzędom.

Praktykę zmuszania bezrobotnych do pracy poniżej wszelkich norm, bez otrzymywania wynagrodzenia, wprowadziła Wielka Brytania. Zobacz m.in. nasze artykuły: Darmowa praca robi karierę w międzynarodowych firmach | Tesco korzysta z darmowej siły roboczej na nocne zmiany

Wydanie świadectwa pracy na korzyść pracownika?

Kraj | Blog | Prawa pracownika

W przypadku rozwiązania lub wygaśnięcia stosunku pracy, którego podstawą była umowa o pracę zawarta na czas nieokreślony, świadectwo pracy powinno być wydane w dniu, w którym nastąpiło rozwiązanie lub wygaśnięcie stosunku pracy.

Z kolei w sytuacji, gdy pracownik pozostaje w zatrudnieniu u tego samego pracodawcy na podstawie umowy o pracę na okres próbny, umowy o pracę na czas określony lub umowy o pracę na czas wykonania określonej pracy, wówczas firma ma obowiązek wydać mu świadectwo obejmujące zakończone okresy zatrudnienia na podstawie takich umów, zawartych w okresie 24 miesięcy, poczynając od pierwszej z nich.

Hiszpania: Masowe protesty i strajki przeciw reformom prawa pracy

Prawa pracownika

Demonstracja w Polsce: Wrocław 29.02, solidarni ze studentami, przeciw brutalności policji oraz przeciw cięciom edukacyjnym. Godz. 17:00 na rynku pod fontanną. Warszawa 01.03, ZSP wspiera protest hiszpańskich oburzonych w Polsce, przeciw reformom prawa pracy i brutalności policji. Godz. 16:00 pod ambasadą Hiszpanii, ul. Myśliwiecka 4.

Od czasu kiedy hiszpański rząd ogłosił plany ataku na prawa pracownicze, w całej Hiszpanii odbyły się masowe protesty. W ostatni weekend, ponad milion osób wyszło na ulice. Demonstracje trwają nadal. Bardziej radykalne związki, takie jak CNT-AIT, od dawna wzywają do strajku generalnego i 29 lutego współorganizują strajk generalny w Kraju Basków. Związek będzie także uczestniczyć w strajkach w niektórych branżach i wspierają strajk studentów, który ma się odbyć 29 lutego.

RPA: Eskalacja dzikiego strajku górników

Świat | Prawa pracownika | Strajk

Dziki strajk górników w RPA trwa już piąty tydzień. Strajk sparaliżował kopalnię platyny Rustenburg należącą do koncerny Impala Platinum. W ciągu ostatnich dni doszło do dalszej eskalacji protestów. Na początku stycznia doszło do masowego zwolnienia całej strajkującej załogi. Jednak firma ponownie zatrudnia górników, pod warunkiem, że zrzekną się wszystkich dodatków, które uzbierali w ciągu lat pracy.

Media i zarząd firmy Impala Platinum próbują przedstawić konflikt jako konflikt pomiędzy dwoma konkurencyjnymi związkami zawodowymi. Starcia pomiędzy strajkującymi, a łamistrajkami są przedstawiane w tym świetle. Strajkujący dokonali okupacji kopalni, oraz sabotażu sprzętu, obrzucali kamieniami policyjne samochody i spalili komisariat. W wyniku tych działań, aresztowania dotknęły 350 górników, a dwóch z nich zmarło. Te działania zostały skrytykowane przez biurokratów ze związku górników NUM, na co pracownicy zareagowali wygwizdaniem biurokratów podczas wiecu.

Na początku strajku, 5 tys. górników domagało się podwyżki o 18%. Teraz, w wyniku eskalacji konfliktu, cała – licząca 17 tys. górników – załoga domaga się natychmiastowych podwyżek w wysokości od 100 do 300%. (libcom.org)

Kanał XML