Prawa pracownika
Japońscy pracownicy tymczasowi stawiają czoła promieniowaniu
Yak, Nie, 2011-04-10 23:49 Ekologia/Prawa zwierząt | Prawa pracownika | PublicystykaZiemia się zatrzęsła w kompleksie elektrowni atomowej Fukushima Daiichi. Masayuki Ishizawa ledwo mógł ustać na nogach. Z hełmem w ręku, wybiegł z pomieszczenia dla pracowników na zewnątrz reaktora nr. 3, gdzie wraz z innymi pracownikami dokonywał napraw. Dostrzegł komin i dźwigi chwiejące się jak drzewa na wietrze. Wszyscy krzyczeli w panice.
55-letni pan Ishizawa biegł ile sił w nogach do bramy zakładu. Jednak ochrona nie chciała go wypuścić. Przed bramą ustawiła się długa kolejka samochodów. Niektórzy kierowcy trąbili niecierpliwie. “Proszę pokazać identyfikator” – powiedział strażnik, nalegając na dopełnienie prawidłowej procedury. Gdzie byli zwierzchnicy? - zapytał strażnik.
“Co pan mówi” – krzyknął pan Ishizawa. Spojrzał przez ramię i dostrzegł cień na horyzoncie, na morzu. Krzyknął znów – „nie wie pan że nadchodzi tsunami?”
Panu Ishizawa wreszcie mógł opuścić zakład. Nie jest specjalistą od energetyki jądrowej, nie jest nawet pracownikiem Tokyo Electric Power Company, operatora uszkodzonej elektrowni. Jest jednym z tysięcy niewykwalifikowanych, przemieszczających się pracowników tymczasowych, którzy wykonują większość niebezpiecznych prac w elektrowniach atomowych w Japonii i w innych krajach. Ludzie ci zostali zwabieni wyższymi zarobkami, które są oferowane pracownikom pracującym z promieniowaniem. Jako grupa, pracownicy tymczasowi zostali w zeszłym roku narażeni na poziom promieniowania do 16 razy wyższy, niż poziom na który byli narażeni pracownicy Tokyo Electric. Tak wynika z danych japońskiej Agencji Bezpieczeństwa Nuklearnego, która zajmuje się regulacją przemysłu atomowego. Pracownicy tymczasowi są kluczowi w momencie prób zażegnania kryzysu nuklearnego, takiego jak w elektrowni w Fukushimie.
Pracownicy tymczasowi są typowym zjawiskiem w Japonii, gdzie pracownicy są podzieleni na dwie kategorie: elitę dobrze opłacanych pracowników w najlepszych firmach, oraz podklasę pracowników, którzy pracują za niższe wynagrodzenia, w niepewnej pracy, otrzymując mniejsze świadczenia. Według krytyków, takie praktyki zatrudnienia zagrażają zdrowiu pracowników i bezpieczeństwu 55 reaktorów jądrowych w Japonii.
“To ukryty świat energetyki jądrowej” powiedział Yuko Fujita, były profesor fizyki na Uniwersytecie Keio w Tokyo i wieloletni aktywista na rzecz lepszych standardów pracy w przemyśle jądrowym. „Gdy tylko wystąpią niebezpieczne sytuacje, wysyła się pracowników tymczasowych. To jest niebezpieczne dla nich i niebezpieczne dla przemysłu nuklearnego”.
Spośród około 83 tys. pracowników, zatrudnionych w 18 komercyjnie działających elektrowniach atomowych, 88% to pracownicy tymczasowi. To dane do marca 2010 r., podane przez agencję nadzoru nuklearnego. W elektrowni Fukushima Daiichi, aż 89% spośród 10303 pracowników było pracownikami tymczasowymi. Elitą japońskiego przemysłu jądrowego są operatorzy, tacy jak Tokyo Electric i firmy, które budują i utrzymują elektrownie, takie jak Toshiba i Hitachi. Jednak pod tymi firmami są podwykonawcy i podwykonawcy podwykonawców. Warunki zatrudnienia są gorsze na każdym szczeblu w dół: zarówno pod względem zarobków, świadczeń i ochrony przed promieniowaniem.
Wywiady przeprowadzone z wieloma pracownikami Fukushima Daiichi i innych elektrowni pokazują czarno obraz pracowników przemysłu jądrowego. Pracownicy są narażeni na bardzo wysokie temparatury, gdy starają się usunąć promieniowanie z kanałów elektrowni i basenów ze zużytym paliwem, przy użyciu mopów i szmat. To oni przygotowują urządzenia na wizytę inspektorów i inżynierów Tokyo Electric. To oni na mrozie wypełniają beczki skażonymi odpadami.
Niektórzy pracownicy są zatrudniani z budów, niektórzy są miejscowymi rolnikami, którzy próbują zdobyć dodatkowy dochód. Niektórzy są zatrudniani przez miejscowych gangsterów. Tak twierdzą niektórzy pracownicy, którzy nie chcą podać swoich imion.
Pracownicy mówią o ciągłym strachu przed zwolnieniem, o tym jak starają się ukryć obrażenia, by uniknąć kłopotów z pracodawcą, jak zakładają opatrunki w kolorze skóry, by ukryć skaleczenia i siniaki.
Według obecnych i byłych pracowników, w najbardziej niebezpiecznych miejscach, poziomy promieniowania są tak wysokie, że pracownicy zmieniają się podczas prostego otwierania zaworu. Otwierają go tylko przez kilka sekund, zanim nadzorca wyposażony w stoper nie nakaże przekazania pracy następnej osobie. Normalnie, tego typu praca miałaby miejsce w Fukushima Daiichi, nawet gdyby nie nastąpiła awaria spowodowana trzęsieniem ziemi.
“Najważniejsze jest uniknięcie pan-ku” – powiedział jeden z pracowników elektrowni Fukushima Daini, używając japońskiego wyrażenia opartego na angielskim słowie „puncture” (przekłuć). Pracownicy używają tego terminu, by określić sytuację, w której dzienny poziom narażenia na promieniowanie przekroczyłby limit 50 milisievertów. "Gdy dojdziesz do tego limitu, nie ma już więcej pracy" - powiedział pracownik, który nie chciał powiedzieć jak się nazywa ze strachu przed zwolnieniem przez swojego pracodawcę.
64-letni Takeshi Kawakami pamięta, jak wspinał się do basenu ze zużytym paliwem w reaktorze nr. 1 w Fukushima Daiichi podczas corocznego wyłączenia technicznego w latach 80'tych. Musiał wtedy oczyścić ściany z promieniowania za pomocą szczotek i szmat. Wszyscy pracownicy mieli ze sobą liczniki geigera, które– włączały alarm, gdy poziom promieniowania przekraczał dozwolony limit. Pan Kawakami mówi, że zwykle poziom był przekraczany po 20 minutach.
“To było nie do wytrzymania. Musiałeś iść z włożoną maską, która była tak ściśle dopasowana.” – powiedział pan Kawakami. "Kręciło mi się w głowie. Nie widziałem co robią. Myślałem, że utopię się we własnym pocie.”
Od lat 70’tych, około 50 byłych pracowników otrzymało odszkodowanie po tym, jak zachorowali na białaczkę i inne rodzaje raka. Jak mówią lekarze, wielu byłych pracowników cierpi na problemy zdrowotne, które mogą być rezultatem pracy w elektrowni jądrowej, choć często trudno udowodnić bezpośrednie powiązanie przyczynowo skutkowe. Pana Kawakami zdiagnozowano z objawami raka żołądka i jelit.
Informacje o wypadkach pojawiają się od czasu do czasu w raportach bezpieczeństwa. W jednym z nich, który został przekazany przez zarząd Tokyo Electric władzom okręgu Fukushima w październiku 2010 r., opisano przypadek, w którym pracownik tymczasowy, który czyścił turbinę został narażony na szkodliwą dawkę promieniowania po tym, jak przypadkowo wytarł twarz jednym z ręczników używanych do czyszczenia. Firma zaczęła potem dostarczać specjalnych ręczników do wycierania potu.
Większość pracowników tymczasowych ewakuowano z Fukushimy po trzęsieniu ziemi 11 marca i tsunami, które zniszczyło zasilanie elektrowni i spowodowało częściowe stopienie rdzenia. Pracownicy, którzy powrócili, są odizolowani od mediów i mieszkają w specjalnym ośrodku dla pracowników, który jest niedostępny dla dziennikarzy. Wszystko wskazuje na to, że pracownicy tymczasowi odgrywają bardzo ważną rolę w zniszczonej elektrowni.
Dwóch pracowników, którzy doznali obrażeń dwa tygodnie temu, po tym jak weszli w radioaktywną wodę, było pracownikami tymczasowymi zatrudnionymi przez podwykonawcę. Do czwartku, 21 pracowników elektrowni zostało narażonych na skumulowane promieniowanie w wysokości 100 milisievertów, czyli jak podaje Tokyo Electric, limit wyznaczony dla pracowników elektrowni atomowej podczas awarii. (W zeszłym miesiącu limit został podniesiony do 250 milisievertów).
Firma nie chciała podać, ilu pracowników tymczasowych zostało narażonych na promieniowanie. Ale wiadomo, że z 300 pracowników, którzy opuścili teren elektrowni w czwartek, 45 było zatrudnionych na kontraktach tymczasowych przez podwykonawców.
Pracowników tymczasowych przyciągają wysokie stawki, które wzrastają wraz z ryzykiem. Pan Ishizawa mieszka kilka kilometrów od elektrowni i był ewakuowany wraz z pozostałymi mieszkańcami. W zeszłym tygodniu zadzwonił do niego były pracodawca i zaoferował dzienny zarobek w wysokości 350$ za jedynie dwie godziny pracy w Fukushima Daiichi – ponad dwukrotną stawkę, którą otrzymywał wcześniej. Niektórzy z jego dawnych kolegów otrzymali oferty pracy za 1000$ dziennie. Stawki zmieniały się, zależnie od postępów prac i od postrzeganego poziomu ryzyka danego dnia. Jak na razie, pan Ishizawa nie zgodził się na powrót.
Eksperci mówią, że warunki pracy poprawiły się z biegiem lat. Dozwolony poziom napromieniowania na pracownika zmniejszył się w latach 90'tych, gdy podwyższone zostały normy bezpieczeństwa. Rządowe statystyki pokazują, że stawki rosły od 2000 r., głównie dlatego, że wraz ze starzeniem się reaktorów, rosła liczba wypadków. Zwiększyła się też liczba pracowników w tej branży, gdyż te same zadania muszą być wykonywane przez większą liczbę ludzi, by zmniejszyć indywidualne ryzyko.
Tetsuen Nakajima, naczelny kapłan w 1200-letniej świątyni Myotsuji w mieście Obama, niedaleko Morza Japońskiego, walczył o prawa pracowników od lat 70’tych, gdy rozpoczęły się budowy reaktorów wzdłuż wybrzeża. Dziś, jest ich 15. We wczesnych latach 80’tych, Tetsuen zakładał pierwszy związek zawodowy pracowników tymczasowych elektrowni atomowych.
Związek sformułował 19 żądań wobec elektrowni, domagając się m.in. zaprzestania fałszowania raportów o napromieniowaniu i zaprzestania zmuszania pracowników do wprowadzania w błąd rządowych inspektorów w kwestii procedur bezpieczeństwa. Choć w szczytowym okresie do związku należao 180 pracowników, jego przywódcy byli odwiedzani przez bandytów, którzy wyłamywali drzwi do ich mieszkań i grozili ich rodzinom.
"Nie pozwolono im zabrać głosu” – powiedział pan Nakajima – “Gdy wchodzisz do elektrowni atomowej, wszystko jest tajne”.
W zeszłym tygodniu pracownicy Fukushima Daiichi rozmawiali przy papierosie w centrum dla ewakuowanych. Zastanawiali się, czy powrócić do elektrowni. Niektórzy mówili, że praca na budowach jest bardziej bezpieczna, ale ciężko ją znaleźć. „Dziurę w ziemi można zauważyć, ale nie można zobaczyć promieniowania” - powiedział jeden z pracowników.
Pan Ishizawa, jedyny, który zgodził się na użycie swojego imienia, powiedział: „Może pewnego dnia wrócę do elektrowni, ale musiałby mnie przymusić głód.” Oprócz zleceń w Daiichi, pan Ishizawa pracował w elektrowniach geotermalnych i przy budowie autostrad w regionie. Na razie, zamierza się trzymać z dala od przemysłu jądrowego.
“Potrzebuję pracy, ale bezpiecznej”.
HIROKO TABUCHI
Tłumaczenie tekstu z New York Times.
http://www.nytimes.com/2011/04/10/world/asia/10workers.html?_r=1
Warszawa: Klub Dyskusyjny LA o pracy czasowej
RVCHL, Nie, 2011-04-10 21:16 Świat | Prawa pracownika | Strajk
Spotkanie dyskusyjno-filmowe
16 kwietnia (sobota) o godzinie 16:30
Miejsce: Centrum Społeczne MS (ul. Hoża 5/7, lokal 81)
We współczesnych stosunkach pracy coraz powszechniejsza staje się niestabilna, krótkoterminowa praca, świadczoną w oparciu o elastyczne formy zatrudnienia (umowy na czas określony, umowy cywilnoprawne i umowy z agencjami pracy tymczasowej). Pracownicy i pracownice zatrudniani w ten sposób pracują w różnych miejscach: w niskopłatnym sektorze usług (sprzątanie, gastronomia, ochrona), w służbie zdrowia (pielęgniarki i salowe), przemyśle (spawacze) i sektorze budowlanym a nawet w administracji publicznej (włączając w to instytucje rządowe). Łączy ich wspólny status społeczno-ekonomiczny: częste zmiany miejsca pracy, niskie wynagrodzenia, praktycznie nienormowany czas pracy, problemy z dostępem do systemu zabezpieczenia społecznego (system emerytalny i wsparcie dla osób bezrobotnych) oraz niewielkie zaangażowanie w związki zawodowe.
Rozwój pracy czasowej przedefiniowuje więc stosunki pracy i wyznacza kres charakterystycznego dla fordyzmu reżimu zatrudnienia: zatrudniających tysiące osób zakładach pracy (metalurgia, przemysł samochodowy), gdzie robotnicy cieszyli się gwarancją zatrudnienia po emeryturę i względnie wysokim poziomem wynagrodzeń i świadczeń socjalnych. W miejsce fordowskich molochów, na rynku zaczynają dominować małe i średnie przedsiębiorstwa operujące w sektorze usług i oparte o krótkoterminowe „śmieciowe umowy”.
Te przemiany nie pozostają bez wpływu na sytuację pracowników i ruchu pracowniczego:
- indywidualni pracownicy są w większym stopniu poddani presji aby pracować dłużej i za niższe wynagrodzenia, rzadziej korzystają też z różnych świadczeń socjalnych (problemy z uzyskaniem prawa do zasiłku dla bezrobotnych, zagrożenie uzyskaniem w przyszłości głodowej emerytury itp.),
- klasa pracownicza ulega daleko idącej segmentacji, jest coraz mniej jednorodna (pojawiają się konflikty np. pomiędzy pracownikami „etatowymi” a zatrudnianymi przez agencje pracy tymczasowej), a warunki pracy wszystkich pracujących ulegają pogorszeniu,
r
- ozwój pracy czasowej negatywnie wpływa na związki zawodowe i organizacje pracownicze: prekariatowi (pracownikom i pracownicom zatrudnianym na „śmieciowe umowy”) trudno jest działać w ramach wyznaczanych przez prawo pracy i tradycyjną działalność związków zawodowych.
Na spotkaniu 16 kwietnia, chcemy wspólnie zastanowić się nad konsekwencjami rozwoju pracy czasowej i podyskutować o możliwościach organizowania oporu pracowniczego w tych nowych warunkach. Podstawowym pytaniem, jakie sobie stawiamy jest kwestia: w jaki sposób praca czasowa zmienia stosunki pracy i wpływa na działalność ruchu pracowniczego?
Punktem wyjścia będzie dla nas prezentacja rozwoju pracy czasowej w Polsce oraz film „Wielkie sprzątanie u podwykonawców” - podczas spotkania odbędzie się pierwszy w Polsce pokaz filmu „Wielkie sprzątanie u podwykonawców” (reż Ivora Cusack, Francja, 2008, 70 minut) opowiadającego o strajku sprzątaczek zatrudnianych przez podwykonawcę ACCOR.
Zalecana lektura:
Jakub Grzegorczyk „Praca czasowa – wyzwanie dla związków zawodowych i ruchów społecznych”
Piotr Krzyżaniak „Niestabilne formy zatrudnienia i ruch lokatorski”
„1 maja 2011: Nie dla pracy czasowej! W obronie praw lokatorów!” Stanowisko komisji Krajowej OZZ Inicjatywa Pracownicza
Agencja pracy tymczasowej OTTO skrzywdziła kolejnego pracownika
Yak, Nie, 2011-04-10 20:25 Świat | Prawa pracownika
W związku z kampanią przeciw agencji pracy tymczasowej OTTO Workforce, prowadzoną przez Związek Syndykalistów Polski w porozumieniu z Priama Akcia i Vrije Bond, zgłaszają się pracownicy pokrzywdzeni przez tę agencję. Najnowszy przypadek, to 40-letni mężczyzna z Koszalina, który doznał w pracy uszczerbku na zdrowiu i nie może już wykonywać pracy. Otto odmówiło wypłaty świadczenia chorobowego, do czego jest zobowiązane na podstawie umowy i holenderskiego prawa, twierdząc, że pracownik nie jest już pracownikiem Otto!
Problemy ze zdrowiem zaczęły się podczas forsownej pracy przy przenoszeniu ciężarów w belgijskiej fabryce, do której został oddelegowany. Pracownik nabawił się przepukliny i uszkodzenia kręgosłupa. Problem został zdiagnozowany, gdy przebywał na krótkim urlopie w Polsce. Gdy poinformował o sytuacji biuro w Warszawie, nie mógł się doprosić jasnej odpowiedzi w sprawie świadczeń chorobowych, które powinien otrzymywać. Raz pracownicy agencji Otto twierdzili, że pieniądze zostaną niebawem przelane, a raz twierdzili, że pracownik samowolnie opuścił miejsce pracy i nie jest już związany umową - więc nie otrzyma pieniędzy.
Pracownik jest w tej chwili pozbawiony środków do życia. Nie ma też pieniędzy na leczenie, a jego stan zdrowia się pogarsza. Związek Syndykalistów Polski będzie się domagać wypłaty świadczeń chorobowych, oraz zwrotu kar nielegalnie potrąconych z wynagrodzenia (co jest typową sytuacją, która dotyka wszystkich pracowników OTTO).
Niemcy: FAU stanęło w obronie oszukanych pracowników w regionie Munster
Yak, Nie, 2011-04-10 10:06 Świat | Prawa pracownika | Protesty
W sobotę 9 kwietnia, niemiecki związek anarcho-syndykalistyczny FAU zorganizował protest przed biurem firmy Pflanzen-Teufel w Duisburgu, domagając się zaległych pensji dla dziesiątek pracowników. Pracownicy od miesięcy wegetowali w trudnych warunkach w Rhede, w okolicach Munster, czekając na swoje wynagrodzenia. Sprawa dotyczy zarówno pracowników pochodzących z regionu, jak i pracowników z Polski. Niektórym pracownikom firma jest winna ponad 3 tys. euro. FAU domaga się, by firma odpowiedzialna za sytuację, Grenzland Produktions und Handels GmbH, natychmiast zapaciła zaległe pensje. Ponieważ firma nie zareagowała, zostaną wszczęte kroki, by odzyskać należności.
Rolnictwo w regionie Dolnego Renu i Munster jest uzależnione od pracowników z Polski. Tysiące pracowników pracują przy hodowli roślin. Ta praca jest tak źle opłacana, że nikt na miejscu nie chce się jej podejmować. Ale nawet jak ktoś zgodzi się na takie warunki pracy w Kleve czy Borken, nie może mieć pewności, że otrzyma wynagrodzenie.
Tak właśnie się stało w przypadku firmy Grenzland Produktions und Handels GmbH, działającej w miejscowości Straelen w Dolnym Renie. Pracownicy tej firmy zwrócili się do FAU z prośbą o pomoc, gdyż od miesięcy otrzymywali jedynie częściowe wypłaty, często spóźnione. Polscy pracownicy skontaktowali się z FAU, gdyż znaleźli w sieci informację, że FAU wsparła polskich pracowników w Dortmundzie w zeszłym roku w podobnej sprawie o niewypłacone wynagrodzenie.
FAU z regionu Munster skontaktowało się z pracownikami w Rhede (okrąg Borken). Wkrótce stało się jasne, że kilkudziesięciu polskich i niemieckich pracowników miało zaległości w wypłacanych pensjach czasem ponad 3 tys. euro.
Francja: Polacy wygrali w sądzie przeciw dyskryminacji płacowej
Akai47, Sob, 2011-04-09 05:05 Świat | Dyskryminacja | Prawa pracownikaGrupa polskich pracowników wygrała ok. miliona euro we francuskim sądzie. Ich pracodawca płacił im we Francji według polskich stawek. Wiele firm stara się oszczędzić przez tzw. "oddelegowanie" pracowników do pracy do innego kraju w ramach swobody "świadczenia usług".
W 2007 roku pracownicy zostali zatrudnieni przez firmę Metalu Polska i wysłani na budowy do Francji. Na początku firma Metalu płaciła regularnie, lecz później przestała i Polacy strajkowali, by odzyskać zaległe pensje.
Rosja: Cyfrowa broń proletariatu
Yak, Pią, 2011-04-08 07:49 Świat | Prawa pracownika
Na rosyjskiej stronie “Antijob – pracowniczy opór” ogłoszony został konkurs na najlepszy zapis audio/video rozmów z bezczelnymi szefami łamiącymi prawa pracowników. Jak piszą autorzy strony:
„Twój szef nazywa cię idiotą, każe ci pracować wbrew przepisom i ciągle powtarza, że wypłatę dostaniesz już jutro? Twoi koledzy z pracy boją się cokolwiek zrobić, lub marzą o awansie lub wyrwaniu się do innej pracy? W twojej firmie nie ma związku zawodowego, a kierownictwo obowiązkowo potrąca część zapłaty na bilety do teatru? Jeśli tak, zapraszamy do udziału w konkursie! Niech każdy przyjrzy się z bliska nieuczciwym szefom!”
Na stronie Antijob zamieszczone są pierwsze filmy.
Nielegalne działania agencji pracy tymczasowej
Akai47, Czw, 2011-04-07 22:24 Prawa pracownikaCo trzecia agencja zatrudnienia poddana kontroli Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) nie płaciła w terminie składek do Funduszu Pracy (FP). Kontrolerzy PIP ujawnili też, że nadal agencje zatrudnienia pobierają niedozwolone opłaty od osób, dla których agencja poszukuje zatrudnienia.
Agencje coraz częściej nie zawierają pisemnej umowy z osobami kierowanymi do pracy za granicą. Takich umów nie otrzymało aż 55 proc. osób objętych kontrolą. Często nieprawidłowości dotyczą też ofert pracy. Agencje nie podają w nich informacji o tym, że poszukiwana jest osoba do pracy tymczasowej. A to wprowadza kandydata w błąd. Tak jest w co piątej skontrolowanej agencji.
Rosja: Strajkujący pracownicy pod Pskowem wywalczyli podwyżki i zaległe pensje
Yak, Czw, 2011-04-07 21:05 Świat | Prawa pracownika | Protesty | Strajk W Newelu, w okręgu pskowskim, w dniu 1 kwietnia rozpoczął się spontaniczny strajk pracowników zakładu metalurgicznego „Metallist”. Strajk zakończył się 5 kwietnia częściowym zwycięstwem pracowników. Bezpośrednią przyczyną protestu było niepłacenie przez zakład pensji przez dwa miesiące, niskie stawki i chamskie zachowanie kierownika wobec pracowników.
W wyniku strajku, firma zapłaciła zaległe pensje, a stawki zostały nieco podwyższone. Nie udało się co prawda doprowadzić do zwolnienia kierownika zakładu, co było jednym z postulatów, jednak pracownicy nadal dążą do jego usunięcia. Pracownicy zamierzają założyć w firmie związek zawodowy.
Za: Antijob
USA: Sąd Najwyższy rozważa możliwość pozwania Wal-Marta przez 1,5 miliona pracownic
Yak, Śro, 2011-04-06 22:14 Świat | Prawa kobiet/Feminizm | Prawa pracownika
Sąd Najwyższy w USA rozważał w tym tygodniu, czy zezwolić na pozew zbiorowy grupy kobiet przeciwko dyskryminacji płciowej w korporacji Wal-Mart. Pozew mógłby dotyczyć 1,5 miliona kobiet.
Kobiety, które zaskarżyły Wal-Mart stwierdziły: „firma jest pełna seksistowskich stereotypów, które poniżają pracownice". Uważają również, że niższe pensje kobiet i większe trudności z uzyskaniem awansu wynikają z nastawienia firmy względem kobiet. Analiza statystyczna struktury zatrudnienia w firmie wskazuje na to, że kobiety są w większości zatrudniane na podrzędnych stanowiskach i jedynie 1/3 kobiet pracuje jako kierownicy sklepów. Na tej podstawie, niższy sąd federalny orzekł, że „istnieje podejrzenie, że w całej firmie istnieje dyskryminacja ze względu na płeć”.
Śmierć w fabryce - żałosny wyrok dla winnych
Czytelnik CIA, Wto, 2011-04-05 13:14 Kraj | Blog | Prawa pracownikaWitam, chciałbym Wam przedstawić żałosną kare jaką wydał Sąd Rejonowy w Strzelcach Opolskich, w sprawie śmierci mojego kolegi, który zginął w czasie pracy przygnieciony przez maszynę do produkcji butelek w strzeleckiej fabryce Intersilesia.
Ale po krótce, opiszę co się stało feralnego dnia w czerwcu 2008 roku w fabryce, w której się liczą tylko wyniki produkcji, a ludzkie życie i zasady BHP kierownictwo ma głęboko w dupie. Mianowicie Łukasz, który zatrudnił się w firmie Intersilesia w Strzelcach Opolskich zgodnie z umową miał pracować na magazynie, jednak został skierowany do pracy przy maszynie, która wytłacza butelki. Należy dodać, że chłopak w ogole nie powinien pracować przy niej bo nie był odpowiednio przeszkolony w zakresie jej obsługi.
Mało tego, kierownictwo sklepu, kazało obsłudze zdjąć zabezpieczenia w maszynie na, której pracował Łukasz, zabezpieczenia miały na celu zatrzymywanie pracy maszyny w przypadku, gdy zaklinowała się w niej butelka. 5 czerwca 2008 roku, kiedy Łukasz obsługiwał maszyne, ona się zaklinowała, mając świadomość, że urządzenie ma zabezpieczenie, które pozwoli mu bezpiecznie wyciągnąć zaklinowaną butelke Łukasz wszedł do środka i w tym momencie maszyna ruszyła przygniatając chłopaka. Tym sposobem niespełna 20 letni chłopak stracił życie.
Rekordowe bezrobocie w Hiszpanii: 4,3 miliona ludzi bez pracy
Tomasso, Pon, 2011-04-04 19:30 Świat | Prawa pracownika | UbóstwoLiczba osób poszukujących pracy w Hiszpanii sięgnęła 4 333 669 i jest najwyższa od 15 lat - ogłosiło w poniedziałek hiszpańskie Ministerstwo Pracy. Zarejestrowanych bezrobotnych jest o 0,8 proc. więcej niż w lutym tego roku.W ciągu roku urzędy pracy zarejestrowały 167 000 nowych bezrobotnych, co oznacza, że bezrobocie wzrosło o 4,01 proc.Najszybciej rosło ono w sektorze usług.
Sekretarz stanu ds. zatrudnienia w rządzie hiszpańskim Mari Luz Rodriguez poinformowała w związku z ogłoszeniem tych danych, że siedmiu z każdych dziesięciu zarejestrowanych bezrobotnych korzysta obecnie w Hiszpanii z jakiejś formy pomocy finansowej ze strony państwa.
Nowa Sól: Nie dla pracy czasowej! W obronie praw lokatorów!
Renegade, Pon, 2011-04-04 17:55 Kraj | Prawa pracownika | Protesty1 maja: Nie dla pracy czasowej! W obronie praw lokatorów!
niedziela, 01 maj 2011
1 maja OZZ „Inicjatywa Pracownicza” organizuje ogólnopolską demonstrację w Nowej Soli (woj. Lubuskie, niedaleko Zielonej Góry) pod hasłami sprzeciwu wobec rozwoju „śmieciowego zatrudnienia” i w obronie praw lokatorów. Nowa Sól i województwo lubuskie są od dłuższego czasu areną ostrego konfliktu pomiędzy władzami miasta a lokatorami budynków socjalnych. Wiele przedsiębiorstw korzysta także z przywilejów lubusko-kostrzyńskiej specjalnej strefy ekonomicznej i chętnie stosuje elastyczne formy zatrudnienia. Region lubuski skupia więc wszystkie najważniejsze problemy, z którymi świat pracy musi się konfrontować w dobie globalizacji.
Dzień przed demonstracją – 30 kwietnia, w Poznaniu odbędzie się ogólnopolskie spotkanie dyskusyjne na temat strategii działania ruchów lokatorskich i organizacji walczących o prawo do dachu nad głową. Planujemy wymianę dotychczasowych doświadczeń i dyskusję nad przyszłymi działaniami (m.in.: protest przeciwko planowanym zmianom w ustawie o ochronie praw lokatorów, walka z planami budowy osiedli kontenerów socjalnych).
Z Poznania zostanie zorganizowany autokar(y) do Nowej Soli, gdzie 1 maja odbędzie się demonstracja przeciwko stosowaniu elastycznych form zatrudnienia, represyjnej polityce mieszkaniowej i samowoli pracodawców w Specjalnych Strefach Ekonomicznych.
Apelujemy do wszystkich członków i członkiń IP, sympatyków związku, radykalnych organizacji związkowych oraz organizacji lokatorskich o udział w mobilizacji pierwszomajowej. OZZ IP planuje zorganizowanie transportu i noclegów dla wszystkich uczestników i uczestniczek demonstracji.
Plan wydarzeń:
Sobota 30 kwietnia godzina 18:00 – spotkanie dyskusyjne Poznań, squat Rozbrat;
Niedziela 1 maja godzina 12:00 – demonstracja w Nowej Soli
Przejazd z Poznania do Nowej Soli i transport po demonstracji zapewnia OZZ IP.
Kontakty:
W sprawie demonstracji w Nowej Soli: p.krzyzaniak@vp.pl
tel. 663 586 559
W sprawie spotkania w Poznaniu i transportu:
em@studiom2.pl, rudabestja@gmail.com
(Prima aprilis) Otto Workforce będzie wysyłać pracowników tymczasowych do Fukushimy
Yak, Pią, 2011-04-01 00:00 Świat | Prawa pracownikaAgencja pracy tymczasowej OTTO rozpoczęła rekrutację pracowników tymczasowych do pracy przy usuwaniu skutków katastrofy nuklearnej w Fukushimie. Na 3-miesięczne kontrakty ma zostać wysłanych 50 pracowników z południowych terenów Polski.
Frank Van Gool, prezes OTTO Workforce, w oświadczeniu dla mediów napisał:
„Praca tymczasowa zyskała właśnie nowy wymiar. Nasza firma proponuje ścieżkę kariery, która gwarantuje, że pracownikom nie grozi nuda długich lat pracy na jednym stanowisku. Dzięki unikalnym warunkom dla biznesu, jakie panują obecnie w Japonii, polscy pracownicy nie będą się musieli przejmować nieciekawą perspektywą życia na niskiej emeryturze. Ich kariera zawodowa będzie przebiegać znacznie szybciej. Niewielu pracowników na stałych etatach cieszy się taką opieką zdrowotną, z jakiej mogą korzystać nasi pracownicy. Nawiązaliśmy stałą współpracę z polskim Instytutem Energii Atomowej i będziemy na bieżąco monitorować wzrost odporności pracowników w wyniku dostosowywania się ich organizmów do zwiększonej dawki promieniowania.
Ponieważ zależy nam na zdrowiu naszych pracowników, usługę monitoringu radiologicznego będziemy świadczyć nawet wtedy, gdy już nas opuszczą. Opiekę zdrowotną oferujemy dożywotnio, do zakończenia kontraktów.”
Pracownicy zainteresowani ofertą powinni się zgłaszać do centrali firmy we Wrocławiu:
Otto Workforce
ul. Komandorska 53r
(71) 344 44 20
wroclaw@ottopraca.pl
Frankfurt nad Menem: Pikieta przeciwko OTTO Workforce
Akai47, Czw, 2011-03-31 21:49 Świat | Prawa pracownika | Protesty
W ramach kampanii przeciw złym warunkom pracy w agencji pracy tymczasowej OTTO, związkowcy z anarchosyndykalistycznego związku FAU protestowali pod biurem agencji Olympia we Frankfurcie. Olympia, to też agencja pracy tymczasowej, która została wykupiona przez OTTO w ramach planów ekspansji na rynek Niemiecki i otwarcia tamtejszego rynku pracy na pracowników m.in. z Polski.
Członkowie FAU wsparli postulaty kampanii przeciw OTTO prowadzonej przez ZSP i Priama Akcia, domagając się lepszych warunków pracy i zakwaterowania dla pracowników i zakończenia procederu bezzasadnych potrąceń z pensji.
Związek FAU od dłuższego czasu prowadzi kampanię przeciw prekaryzacji, czyli pracy niepewnej i tymczasowej.
Jasna Polana nr 5
marcinsen, Czw, 2011-03-31 15:30 Edukacja/Prawa dziecka | Gospodarka | Kultura | Militaryzm | Prawa pracownika | Ruch anarchistyczny | Tacy są politycyW sieci pojawił się dziś nowy, piąty już numer Jasnej Polany, czasopisma dotykającego między innymi tematu swobód obywatelskich i wewnętrznego rozwoju jednostki. W numerze znajdziecie: •Słowem wstępu; •Królestwo Boga jest w tobie - Lew Tołstoj; •Aby Ameryka żyła, Europa musi umrzeć - Russell Means; •O znaczeniu stowarzyszeń - Edward Abramowski; •Znaczenie konfederacjonizmu - Murray Bookchin; •Życie w rewolucyjnej Barcelonie - Manolo Gonzales; •Posiadanie i bycie w doświadczeniu codziennym - Erich Fromm; •Podróż - Marcin Kreczmer
Twórca pisma prosi o kontakt znające angielski osobych chętne do współpracy (email w stopce redakcyjnej pisma)






