Prawa pracownika
Gliwice: Protest Federacji Anarchistycznej Śląsk w biurze nieuczciwej agencji OTTO
Yak, Czw, 2011-02-17 17:13 Kraj | Prawa pracownika | ProtestyKilkunastu członków Federacji Anarchistycznej Śląsk protestowało dziś przed siedzibą agencji pracy tymczasowej Otto przy ul. Basztowej w Gliwicach. Jak wynika z coraz większej liczby doniesień od byłych i obecnych pracowników OTTO, warunki pracy w Holandii rażąco mijają się z warunkami oferowanymi w umowie. Ponadto, firma dokonuje nielegalnych potrąceń z pensji, często w wysokości nawet do tysiąca Euro!
– Zebraliśmy się, aby wyrazić swój sprzeciw przeciwko agencji, która wyzyskuje i oszukuje swoich pracowników – mówi Karolina z FAŚ. – Chcemy ostrzec innych ludzi, poinformować ich o tym, jak ta agencja działa, aby ludzie nie dawali się nabierać na bajki o lepszym jutrze.
Oprócz nieregularnej pracy, po 11-12 godzin dziennie, problemem jest zakwaterowanie pracowników w Holandii. Za kiepskiej jakości pomieszczenia hotelowe pracodawca potrąca ponadprzeciętną stawkę. Dodatkowo, niezgodnie z holenderskim prawem, pracodawcy każą pracownikom płacić za transport, choć pracodawca użytkownik też płaci za to agencji OTTO. W ten sposób, OTTO zarabia dwukrotnie na transporcie pracowników. Dojazd do pracy zajmuje od 1,5 do nawet dwóch godzin, a firma potrąca pracownikom ok. 70-80 euro tygodniowo za zakwaterowanie i dojazdy.
Clean Clothes Campaign przeciw szkodliwym metodom produkcji odzieży
Yak, Czw, 2011-02-17 14:38 Świat | Prawa pracownika
Jak informuje Clean Clothes Campaign, Diesel, Dolce&Gabbana, Replay oraz inne znane marki odmawiają podjęcia jakichkolwiek rozmów lub działań w związku ze stosowaniem w produkcji ich jeansów „sandblasting” – metody będącej wysoce niebezpieczną dla zdrowia i życia pracujących przy niej ludzi. Sandblasting powoduje śmiertelną chorobę - pylicę krzemową.
W Turcji z tą zabójczą metodą uzyskiwania wyglądu „znoszonych” jeansów walczą już od dawna grupy pracowników, którzy cierpią na choroby spowodowane pyłem krzemionkowym lub stracili swoich przyjaciół czy krewnych, pracujących przy sandblastingu. Od marca 2009 zakazano w Turcji użycia tej metody. Jeśli jednak firmy same nie zrezygnują z tego sposobu „wycierania” jeansów, zawsze znajdzie się fabryka i kraj, w którym zakaz nie został wprowadzony i spowoduje to kolejne tragedie.
Clean Clothes podjęło rozmowy z większością firm. Sukcesem zakończyły się rozmowy między innymi z Levi’s, H&M, i C&A, które ogłosiły zdecydowany bojkot tej metody i zastąpienie innymi bardziej bezpiecznymi sposobami. To, że jest to możliwe pokazuje dość długa lista firm, które nie stosowały (według naszych informacji) albo przestaną stosować sandblasting w swojej produkcji. W tym w gorszym świetle stawia to firmy i marki, które pomimo wiedzy na temat szkodliwości tej metody nadal ją stosują i odmawiają jakichkolwiek rozmów. Clean Clothes prosi o wsparcie dla swojej kampanii.
Egipt: Trwa strajk pracowników zakładów tekstylnych w Mahallah
Yak, Czw, 2011-02-17 14:09 Świat | Prawa pracownika | Protesty | Strajk
W środę rano około 20 tys. Pracowników państwowej firmy włókienniczej Mahalla Textile Company rozpoczęło akcję strajkową. Pracownicy zignorowali ostrzeżenia Naczelnej Rady Wojskowej zabraniające protestów pracowniczych. Rada stwierdziła, że „uczciwi Egipcjanie zdają sobie sprawę, że w takim momencie historii kraju nie przystoi strajkować”.
Protestujący domagają się lepszych warunków pracy, podwyżek płac, odwołania skorumpowanych urzędników, odwołania rady związku zawodowego, która według pracowników została wybrana w nieuczciwych wyborach i nie reprezentuje pracowników, oraz przywrócenia do pracy dwóch pracowników zwolnionych pod zarzutem nawoływania do strajków. Pracownicy walczą też o płacę minimalną w wysokości 200 dolarów.
Wojsko ustawiło czołg pod bramą zakładu. Zarząd firmy ogłosił zamknięcie fabryki od czwartku do soboty i płatny urlop dla wszystkich pracowników. Celem tego manewru miało być zdławienie strajku. Jednak ochronie nie udało się zamknąć bram zakładu.
Żandarmeria wojskowa pilnuje, żeby krajowi i zagraniczni dziennikarze nie mogli dostać się na teren fabryki. Wszystkie zdjęcia są kasowane. Dziennikarze, którzy nie mają pozwolenia od wojska nie mogą wejść.
Strajk okupacyjny ma trwać dopóty, dopóki żądania pracowników nie zostaną spełnione.
Wielka Brytania: Deportacja związkowca z IWW zawieszona!
robotnik miesiąca, Wto, 2011-02-15 00:40 Świat | Prawa pracownika | RepresjeO sprawie związkowca z IWW - Jose Luis Sanchez Arancibii aresztowanego 14 stycznia pisaliśmy wcześniej. Deportacja była już prawie przesądzona, a Jose miał być deportowany do Boliwii z której pochodzi. Termin deportacji wyznaczony na połowę lutego, został wycofany, Jose został zwolniony z aresztu a jego sprawa będzie ponownie rozpatrywana za parę miesięcy.
Jest to wynik presji i solidarności związkowych kolegów z IWW, Cleaners Defence Committee, Latin American Workers’ Association, niezależnych prawników i wielu innych którzy wspomogli Jose i jego rodzinę. Do czasu rozprawy, która ostatecznie przesądzi dalszy los Jose, musi się on meldować parę razy w tygodniu do urzędu imigracyjnego, nie może podejmować pracy, ani opuszczać Wielkiej Brytanii.
Pojawiła się szansa, że Jose będzie mógł legalnie zostać w Anglii (min. jako represjonowany w Boliwii za działalność związkową, gdzie grożono mu wielokrotnie śmiercią), a jego uwolnienie da mu czas na przygotowanie się do rozprawy. Niestety czystki jakie ostatnimi czasy dokonują służby imigracyjne nie napawają optymizmem, wielu imigrantów jest codziennie deportowanych lub miesiącami przetrzymywanych w brytyjskich aresztach.
Niemcy: Pikiety solidarnościowe FAU pod sklepami OBI
Yak, Nie, 2011-02-13 21:34 Świat | Prawa pracownika | Protesty
Na prośbę polskich pracowników OBI, w Wiesbaden i Hamburgu odbyły się pierwsze akcje solidarnościowe zorganizowane przez niemiecki związek anarcho-syndykalistyczny FAU (należący do międzynarodówki MSP. Powodem akcji były antyzwiązkowe działania międzynarodowej korporacji OBI przeciw członkom związków zawodowych i pracownikom, którzy występują o swoje prawa. Najnowszym przykładem represji było nie przedłużenie umowy pracownikowi zaangażowanemu w spór zbiorowy komisji związkowej w OBI w Krakowie.
Hamburg
W sobotę 12 lutego, członkowie FAU z Kiel i Hamburga zorganizowali razem akcję pod OBI-Baumarkt Hamburg-Harburg, domagając się realizacji postulatów pracowników OBI w Polsce, m.in.: zaprzestania dyskryminacji płacowej kobiet, zaprzestania mobbingu wobec działaczy związkowych, zastąpienia pracowników tymczasowych pracownikami stałymi, podwyżki w wysokości 500 zł.
Pikietujący rozwinęli banner i rozdawali ulotki o różnych działaniach pracowniczych prowadzonych przez ZSP w Polsce i rozmawiali bezpośrednio z pracownikami sklepu. Pracownicy byli początkowo bardzo zdziwieni, ale ich reakcje były pozytywne. Z rozmów z pracownikami wynikło, że w sklepie nie ma ani rady pracowniczej, ani związku zawodowego. Pracownicy chcieli powiesić ulotkę o działaniach ZSP na firmowej tablicy ogłoszeniowej, ale szybko zareagowało kierownictwo. Kierowniczka sklepu wezwała ochronę i powiedziała pikietującym, że „mają 30 sekund by odejść”, gdyż inaczej wezwie policje. Według kierowniczki, sprawa OBI w Polsce nie ma nic wspólnego z OBI w Niemczech. Jednak ulotka z żądaniami wobec OBI została wręczona kierownictwu. Aktywiści oznajmili, że będą dalej kontynuować działania solidarnościowe wraz z ZSP-MSP.
Etatów nie ma i długo nie będzie
Tomasso, Nie, 2011-02-13 21:27 Kraj | Gospodarka | Prawa pracownikaCoraz mniej Polaków ma stałą umowę o pracę. Najbardziej pokrzywdzeni są młodzi, którzy na etat mogą liczyć dopiero po trzydziestce - wynika z najnowszego raportu GUS. Najszybciej pracę otrzymują prawnicy, ekonomiści, matematycy i informatycy. Jeszcze w czasie studiów pracę na umowę czasową ma co czwarty z nich. Zaledwie dwa miesiące po obronie dyplomu etat ma co piąty inżynier budownictwa. Co drugi absolwent politechniki pracuje na umowę już w sześć miesięcy po studiach. Najtrudniej jest humanistom (filologom i artystom) - co dziesiąty nie ma pracy nawet rok po studiach, a co dwudziesty jest stale bezrobotny.
Na bezterminową umowę przed trzydziestką liczyć może zaledwie co drugi pracujący młody Polak. Wśród zatrudnionych w wieku 20-24 lat umowy na czas nieokreślony ma zaledwie co trzeci z nich (280 tys. osób) - większość dostaje tylko umowy czasowe albo pracuje na zlecenia. Po 25 roku życia umowy na stałe otrzymuje 40 proc. zatrudnionych. Pracowników po trzydziestce z bezterminowymi umowami jest o 10 proc. więcej. Najszybciej etat dostaną młodzi pracownicy administracji publicznej (87 tys. pracuje na stałe umowy, a tylko 28 tys. na czasowe). Najmniejsze szanse na stałe zatrudnienie mają sprzedawcy (z ok. miliona osób w tej grupie, aż 600 tysięcy pracuje na umowach na czas określony).
Goleniów: Pikieta w obronie zwolnionych związkowców
Renegade, Sob, 2011-02-12 15:25 Kraj | Prawa pracownika | Protesty11 lutego w Goleniowie odbyły się dwie pikiety informacyjne przeciwko zwolnieniom działacza i działaczek związkowych Inicjatywy Pracowniczej z fabryki Baltic Spinning w Goleniowskim Parku Przemysłowym. Kilkanaście osób ze Inicjatywy Pracowniczej z Goleniowa i Poznania w południe rozdało ulotki na głównym placu Goleniowa, po czym pikietowało pod główną bramą Baltic Spinning. Na obu pikietach obecne były dwie z trzech zwolnionych osób. Pikiety cieszyły się zainteresowaniem lokalnych mediów oraz mieszkańców Goleniowa, którzy nie raz dzielili się komentarzami na temat trudnej sytuacji pracowników w regionie oraz wyrażali poparcie dla walki o prawa pracownicze.
Inicjatywa Pracownicza jest pierwszym związkiem zawodowym, który powstał w Parku Przemysłowym w Goleniowie, na terenie które działa 35 firm. Powodem jego powołania był kilkuletni brak podwyżek, utrzymywanie podstawy wynagrodzeń na poziomie minimalnej pensji krajowej oraz pogarszająca się od kilku lat atmosfera między pracownikami a zarządem. Już wcześniej pracownicy próbowali powołać radę pracowniczą, co jednak sabotował zarząd firmy.
Zwolnieni pracownicy pracowali w fabryce już kilka lat, a ich wyniki w pracy były powyżej normy. W odróżnieniu od części załogi mogli pracować na większości maszyn na linii produkcyjnej. Jedna ze zwolnionych kobiet miała szanse na awans. Ich pozycja w zakładzie pogorszyła się jednak, gdy zarząd zaczął podejrzewać ich o założenie związku zawodowego. W tym okresie, gdy otrzymali ostatecznie wypowiedzenie rzekomo z powodów ekonomicznych, zatrudniono inne osoby.
Całą trójka zwolnionych wystąpiła do sądu z żądaniem uznania zwolnienia za bezpodstawne. Inicjatywa Pracownicza działania zarządu Baltic Spinning uznaje za bezpardonowy atak na wolność zrzeszania się w miejscu pracy, zapowiada monitorowanie przebiegu sprawy oraz dalsze nagłaśnianie przypadków łamania praw pracowniczych w Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, w skład której wchodzi Goleniowski Park Przemysłowy.
Hiszpania: Katalońscy strażacy z CNT podejmują walkę
Yak, Sob, 2011-02-12 11:07 Świat | Prawa pracownika | Protesty
Strażacy leśni ("guaites forestals") są pracownikami straży pożarnej, którzy pełnią służbę obserwacyjną, by natychmiast wykrywać ogień w lasach, umożliwiając odpowiednim służbom precyzyjną reakcję. Odgrywają kluczową rolę w walce z pożarami lasów. Nie jest to służba represyjna – pracownicy mają do dyspozycji jedynie krótkofalówki i lornetki.
Od dziewięciu lat, strażacy domagali się lepszych warunków pracy i lepszego wyposażenia, pokrycia kosztów podróży i wyższych pensji. Od 2008 r., członkowie CNT-AIT utworzyli sześć sekcji anarcho-syndykalistycznego związku w ramach regionu Katalonii. Od 2009 r. państwowa firma, która zarządza strażą pożarną, szykanowała pracowników zrzeszonych w CNT, umieszczając blokady na drogach dojazdowych prowadzących do punktów obserwacyjnych i wyciągając przeciw nim konsekwencje dyscyplinarne. Najnowszym atakiem jest dyscyplinarne zwolnienie jednego pracownika i postępowanie sądowe wobec drugiego.
CNT organizuje kampanię wysyłania faksów do zarządu firmy, domagając się zaprzestania szykan przeciw związkowcom.
Strona związku strażaków CNT | Albumy z widokami z punktów obserwacyjnych
Holandia, Polska, Słowacja: Pikiety przeciw wyzyskowi w agencji pracy tymczasowej OTTO
Czytelnik CIA, Pią, 2011-02-11 23:37 Świat | Prawa pracownika | Protesty
Dzisiaj odbyły się pikiety i akcje informacyjne przeciw praktykom agencji OTTO wobec polskich, czeskich i słowackich pracownikow w Holandii. Akcje zostały zorganizowane pod biurami agencji w Warszawie, oraz w Banskiej Bystricy i Presovie na Słowacji, oraz pod jednym z hoteli robotniczych należących do firmy w Holandii. Kampania jest owocem współpracy holenderskiej organizacji Vrije Bond ("Wolny Związek") oraz polskiej i słowackiej sekcji Międzynarodowego Stowarzyszenia Pracowników: Związku Syndykalistów Polski, oraz Priama Akcia.
Kampania rozpoczęła się na prośbę polskich pracowników OTTO, którzy zostali perfidnie oszukani przez firmę OTTO i postanowili skontaktować się z holenderskimi działaczami na rzecz praw pracowników imigrantów. Dzięki pracy Vrije Bond, udało się ustalić, jakie problemy nagminnie występują wśród pracowników OTTO. Wśród najczęściej wymienianych problemów, są bezpodstawne potrącenia z pensji, oraz wygórowane ceny noclegów w hotelach robotniczych należących do OTTO. Informacje wjęz. polski , materiały w jęz. słowackim. Materiały posłużą do ostrzegania pracowników przed podejmowaniem pracy w firmie.
Jak dowiedzieliśmy się dziś, jeden z pracownikow, który nie pracuje już w OTTO, otrzymał list od firmy z informacją, że potrącono mu 1000 euro z pensji, na którą czekał - bez podania przyczyny, ani dowodów. Akcje informacyjne będą kontynuowane, w ciągu weekendu i w nadchodzących tygodniach. M.in. Federacja Anarchistyczna Śląsk i Częstochowa organizują akcję protestacyjną w Gliwicach.
Bunt w Tychach: pracownicy Fiata zniszczyli 300 aut
Czytelnik CIA, Pią, 2011-02-11 18:07 Kraj | Prawa pracownika | Protesty
Pracownicy tyskiego Fiata mówią dość! Twierdzą, że są regularnie mobbingowani, mają wyśrubowane normy, a jednocześnie mało zarabiają. W nocy (z czwartku na piątek) doszło tam do sabotażu. Grupa nieznanych osób uszkodziła około 300 samochodów: Fiat 500, Fiat Abarth, Fiat Panda i Ford Ka. Nowiutkie samochody mają porysowany lakier, wgniecenia i inne uszkodzenia.
- Straty są bardzo duże. Sam na parkingu widziałem co najmniej 80 odstawionych uszkodzonych aut. Nie popieramy takich działań. Wielokrotnie ostrzegaliśmy dyrekcję zakładu, że może do nich dojść, bo ludzie są na skraju wytrzymałości - mówi Franciszek Gierot, szef WZZ Sierpnia 80 w tyskiej fabryce.
Przeczytaj też inne nasze artykuły o walce pracowników Fiata w Polsce i we Włoszech:
Komunikat Podziemnego Ruchu Oporu z Fiat Auto Poland w Tychach | Pismo pracowników Fiata w Tychach do włoskich kolegów | List solidarnościowy pracowników z Tychów przeciw represjom we włoskiej fabryce Fiata | Włochy: Fiat znów wymusił gorsze warunki pracy strasząc przeniesieniem fabryk
Kraków: W OBI nie przedłużono umowy związkowcowi w trakcie prowadzenia sporu zbiorowego
Yak, Czw, 2011-02-10 22:56 Kraj | Prawa pracownika
W krakowskim markecie OBI przy Al. Bora Komorowskiego 32, nie przedłużono umowy o pracę Robertowi Nowakowskiemu, członkowi Komisji Zakładowej Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień80” wyznaczonemu do prowadzenia negocjacji w sporze zbiorowym z pracodawcą. Jak pisze Komitet Wsparcia Roberta Nowakowskiego:
Obi w ten perfidny sposób pozbywa się związkowców którzy w imieniu wszystkich pracowników walczą o godne warunki pracy w Polsce. Robert Nowakowski pracował ciężko, wręcz ponad siły w OBI długie lata pozbawiony pełnowartościowej umowy o pracę. Zarządzający w Obi nie zapewniając dostatecznej ilości sprawnego sprzętu, oraz odpowiedniej ilości pracowników narazili Roberta Nowakowskiego na dźwiganie ponad normę i ciąganie niesprawnych wózków co przyczyniło się do utraty przez pracownika, zdrowia. Teraz został usunięty jak zużyty niewygodny przedmiot.
Wyrażamy Zdecydowany protest przeciw działaniom firmy mającym na celu zniszczenie i ograniczenie wolności związków zawodowych w Polsce. Również fakt zawierania z pracownikami długoletnich umów niepełnowartościowych i pozbywaniu się ich gdy na skutek ciężkiej pracy podupadną na zdrowiu uważamy za działanie wymagające napiętnowania. Dlatego postanawiamy prowadzić protest w tym informowanie o nim opinii publicznej, do czasu zaprzestania przez Obi opisanych praktyk.
Zobacz też: Warszawa: Pikieta solidarnościowa ZSP pod OBI i ugoda dla zwolnionej pracownicy | Wrocław: Akcja solidarnościowa ZSP z pracownikami OBI | OBI w Niemczech: Skąpy gryzoń bez rad pracowniczych
Kryzys Opieki: Wywiad z opiekunem - anarchistą
Kurka nioska, Śro, 2011-02-09 23:26 Świat | Prawa pracownika | Publicystyka | ZwolnieniaWywiad z opiekunem z Sheffield w Wielkiej Brytanii o problemach opieki społecznej związanych z recesją i proponowanych działaniach oszczędnościowych, opublikowany na portalu libcom.org.
Pracuję jako opiekun dla prywatnej firmy, która zapewnia opiekę społeczną osobom z trudnościami w uczeniu się i zaburzeniami psychicznymi. Firma działa na terenie miasta Sheffield. Według rządu, cięcia wydatków publicznych nie zaszkodzą podstawowym usługom, pracownikom i usługobiorcom. W rzeczywistości sytuacja jest taka, że warunki pracy są coraz gorsze, opieka dzienna przestaje istnieć, a ci, którzy płacą za pomoc są wyłączeni z decyzji co do opieki, na którą mają ponoć wpływ.
W mieście Sheffield budżet rady miasta zostanie w przyszłym roku zmniejszony o 8,35%, a to przyczyniło się do ogromnych cięć w podstawowej opiece. Przede wszystkim obniżył się poziom zatrudnienia, a tym samym powiększyło się bezrobocie w regionie. Ci, którzy nie stracili pracy są w sytuacji nie do pozazdroszczenia, gdzie muszą wypełniać powstałe w ten sposób luki i pracować w nadgodzinach w stresujących warunkach. Wielu pracowników opieki, niektórzy z ponad 20 latami doświadczenia, odeszło, bowiem stało się to dla nich zbyt dużym obciążeniem. Oznacza to, że zanika najbardziej wykwalifikowana kadra, podczas gdy nowi pracownicy nie są przyzwoicie (i zgodnie z wymogami prawa) przeszkoleni przed rozpoczęciem pracy z klientami. Jest to niebezpieczne zarówno dla klientów, którzy często mają poważne problemy zdrowotne, jak i dla pracowników, którzy nie otrzymują wsparcia w uczynieniu ich pracy bezpieczną (niektórzy klienci przejawiają trudne zachowania, agresję itd.)
Wielu ludzi, z którymi pracuję panikuje, że ich renty zostaną zmniejszone i że będą zmuszeni do przejścia na tzw. "work fare scheme" (czyli że będą zmuszani do bezpłatnej pracy, by utrzymać prawo do renty). Trudności w pracy przez to powiększyły się, co z kolei ma wpływ na dobre samopoczucie klientów i pracowników. Jeśli chodzi o pracowników, zamrożono nam płace na czas nieokreślony (płace już są bardzo niskie - a ceny żywności, rachunki, czynsz itd. znacznie wzrosły w ostatnich miesiącach) i utraciliśmy szanse na awans i rozwój w firmie. Taktyka zarządzania w ostatnich tygodniach była próbą przesunięcie odpowiedzialności w dół. W istocie oznacza to zwiększenie godzin pracy i obowiązków bez dodatkowego wynagrodzenia. Ludzie martwią się, ciągłe zmiany w polityce firmy powodują poczucie zagubienia wśród kadry i klientów. Wielu ludzi w firmie bardzo dba o ludzi będących pod ich opieką, toteż gdy odchodzą, obie strony przeżywają olbrzymi emocjonalny wstrząs.
Firma, dla której pracuję uważa, że nie działa dla zysku, a to zwykle sprawia, że ludzie uznają taką firmę za działającą z pobudek etycznych. Rzeczywistość jest taka, że zamiast inwestować pieniądze w konieczny sprzęt (np. żeby zastąpić dziesięcioletnie komputery), przeznacza się je na dekorację biur menedżerów i recepcji firmy (aby sprawić, by "wyglądały bardziej profesjonalnie" - najwidoczniej wizerunek dobrej opieki jest ważniejszy od praktykowania dobrej opieki).
Firma rozpoczęła także dziwną taktykę traktowania pracowników z agencji jako swego rodzaju "banku pracowników", aby wypełnić luki wytworzone przez uprzednie zwolnienia. Oznacza to, że za każdego pracownika agencji płacą podwójnie (stawki za usługi agencji są mniej więcej takie same jak płace pracowników). Zasadniczo więc firma zwalnia oddanych i doświadczonych pracowników, aby zatrudniać na krótki okres niewykwalifikowanych pracowników agencji, ponosząc podwójne koszty za ten przywilej. Przyczyny tego planu wydają się dość oczywiste. Pracownicy agencji są w niepewnej sytuacji, a jeśli skarżą się na długie godziny pracy i niskie płace, to mogą być zwolnieni bez wypowiedzenia, inaczej niż w przypadku stałych pracowników. Zmiany, które kierownictwo chce wprowadzić w ciągu kilku najbliższych miesięcy wymagają siły roboczej, która nie czuje się ani bezpieczna, ani też zdolna stawić opór wobec tego wyzysku.
Tłumaczenie za: http://libcom.org/news/crisis-care-interview-anarchist-support-worker-08...
ALTERGODZINA - o Pracownicach chińskich fabryk
gosposia_samosia, Śro, 2011-02-09 15:08 Prawa pracownikaALTERGODZINA - audycja społecznie zaangażowana
W każdą środę o godz. 22:00 w Akademickim Radiu LUZ w Internecie (www.radioluz.pwr.wroc.pl) i we Wrocławiu na 91,6 FM
W dzisiejszej ALTERGODZINIE usłyszycie fragment wykładu Pun Ngai – profesorki nauk społecznych uniwersytetu w Hongkongu oraz działaczki społecznej na rzecz robotnic-migrantek oraz robotników budowlanych. Wykład odbył się 22 listopada w Pracowni Pytań Granicznych UAM w Poznaniu, organizatorem spotkania był Ogólnopolski Związek Zawodowy inicjatywa Pracownicza. Wykład dotyczy powiązań między relacjami płci i klasy w chińskim systemie pracy-hoteli robotniczych.
Lizbona: Nowe protesty pod Hotelem Vincci
Yak, Wto, 2011-02-08 23:01 Świat | Prawa pracownika | Protesty
Manuel Puente, pracownik należący do związku CNT w Granadzie w Hiszpanii doznał w 2010 r. wypadku przy pracy w Hotelu Vincci. Wypadek wydarzył się, gdy zmuszono go do pracy wykraczającej poza jego obowiązki. Gdy przebywał na zwolnieniu chorobowym, został zwolniony. CNT wezwało do międzynarodowej kampanii solidarnościowej.
W styczniu 2011 r., portugalska sekcja IWA, AIT-SP, zorganizowała dwie pikiety solidarnościowe pod hotelem, informując przechodniów i gości o sytuacji pracowników hotelu. Członek zarządu hotelu próbował zastraszyć osoby rozdające ulotki, twierdząc, że nie mają prawa demonstrować przed hotelem. Jednak akcja była kontynuowana bez przeszkód.
Grecja: Strajk głodowy 300 migrantów. Wezwanie do akcji solidarnościowej
Renegade, Wto, 2011-02-08 14:58 Kraj | Prawa pracownika | Protesty | RepresjeInicjatywa Pracownicza otrzymała od zaprzyjaźnionej grackiej organizacji anarcho-syndykalistycznej ESE, list wzywający do wspólnej akcji 11 lutego. Wówczas to w całej Grecji planowane są protesty solidarnościowe z prowadzącymi głodówkę 300 migrantami.
W apelu czytamy: We wtorek 25 stycznia dawny budynek Wydziału Prawa w Atenach (aktualnie nieużywany) przemienił się we front walki o demokrację i sprawiedliwość; miejsce, gdzie wiele konfliktów społecznych miało miejsce w przeszłości, a w tych czasach zapewnił oparcie 250 z 300 pracowników-migrantów walczących w Atenach i Salonikach o bezwarunkową legalizację pobytu wszystkich migrantów; walczących o równe prawo do życia dla tych, którzy nie chcą dłużej pozostawać niesłyszalni.
Od samego początku polityczny establishment i media głównego nurtu wywierają nacisk na głodujących, zarzucając strajkującym bezprawie i uzasadniając w ten sposób pogwałcenie uniwersyteckiej autonomii i siłową ewikcję budynku.
Popołudniem 30. stycznia policja całkowicie wstrzymała ruch w centrum Aten, a następnie otoczyła budynek Wydziału Prawa. Tysiące osób, które wyszły w geście solidarności z protestującymi, zatrzymano, nie pozwalając zbliżyć się do terenu okupowanego przez policję. Ludzie organizowali w odpowiedzi spontaniczne wiece. Od 18-tej do 5-tej nad ranem, strajkujących zastraszano, aby zmusić ich do opuszczenia zajmowanego budynku. W późnych godzinach tej wyjątkowo długiej nocy, strajkujący wespół z popierającymi ich demonstrantami ostatecznie przemieścili się do innego budynku w centrum Aten, w pochodzie zorganizowanym o godzinie 4. w nocy!






