Protesty
Arabskie dyktatury przepuszczają swój największy atak przeciw masom
Jaromir, Pią, 2011-03-18 21:08 Świat | Protesty | Publicystyka
Najnowsze doniesienia syryjskiego anarchisty Mazen’a Kamalmaz’a: sytuacja arabskich ruchów rewolucyjnych wygląda obecnie dość ponuro i nie wróży dobrze na przyszłość. Machiny reżimowych represji osiągają swoje szczyty w wielu państwach regionu, grożąc brutalnym stłumieniem powstań w Libii, Bahrajnie czy Jemenie. Nasza solidarność jest niezmiernie potrzebna z punktu widzenia akcji wspierających powstańców.
Libia
W Libii siły lojalne Kadafiemu, przemieszczają się na wschód kraju, przełamując się przez dzielny opór rebeliantów, stosując przeciwko nim bombardowania z powietrza, ataki artyleryjskimi pociskami ziemia-ziemia oraz atakami ze statków. Rządy USA i kilku państw europejskich, które początkowo entuzjastycznie odnosiły się do bezpośredniej interwencji zbrojnej w Libii, teraz twierdzą, że nałożenie sporej strefy zakazu lotów nad terenami zajętymi przez rebeliantów jest nieosiągalne i niemożliwe. Może być to zrozumiałe w świetle faktu, że libijscy rebelianci odrzucili wszelką wojskową pomoc z zewnątrz. Rządy możnowładców poczuły się odrzucone, więc serwują rewanż. Problemy z ustanowieniem strefy zakazu lotów dają jasno do zrozumienia, że dla polityków wolność, prawdziwa wolność libijskich mas, jest nieistotna, oraz że zbuntowani mieszkańcy muszą polegać wyłącznie na własnej odwadze i determinacji w walce z siłami reżimu Kadafiego.
Kadafi dał Libijczykom do wyboru dwie możliwości: życie w niewoli lub śmierć. USA ze swojej strony dały jasno do zrozumienia, jakie widzą rozwiązanie kryzysu: w Libii będzie albo Kadafi albo USA. Mimo tych nieciekawych faktów pewnym nadal jest, że wśród libijskich rebeliantów morale wciąż jest wysokie, pewnym jednak niestety jest też, że dalszy los zbuntowanych mieszkańców, którzy powstali w walce o wolność, wygląda dość ponuro.
Jemen
W Jemenie, dwa dni temu, siły reżimowe przeprowadziły atak na pełną skalę przeciw zbuntowanym studentom Uniwersytetu w Sanie, na placu Taqeer (Szansa) w pobliżu ich uczelni. 7 demonstrantów straciło życie, wielu innych zostało rannych. Jest wielce znamienne, że tego samego dnia amerykański prezydent- Barack Obama, wezwał jemeńską opozycję do przyjęcia oferty dyktatora Ali Saleh’a, wzywającą do zakończenia walk i akceptacji kosmetycznych zmian w strukturze politycznej reżimu. W tym samym czasie Saleh obiecał dbać o bezpieczeństwo zbuntowanej młodzieży. Niestety, ostatniej nocy znów bandyci na usługach Saleh’a atakowali ludzi. Plac Taqeer wciąż pozostaje pod kontrolą rebelianckiej młodzieży.
Wiele doniesień z rejonu wskazuje na silną mobilizację uzbrojonych oddziałów policyjnych i popleczników Saleh’a, szykujących się do siłowego odbicia placu. Młodzież jednak zdeterminowana jest walczyć o „swoją rewolucję”.
Bahrajn
Najnowsze doniesienia z Bahrajnu mówią o interwencji ok. 1000 żołnierzy z Arabii Saudyjskiej i innych państw Zatoki Perskiej, mających wesprzeć królewski reżim w walce przeciwko powstaniu własnych obywateli. Taki rozwój sytuacji każe spodziewać się jedynie rozlewu krwi. Monarchia saudyjska pełniąc obowiązki najemnika, skutecznie naśladuje najbardziej reakcyjne reżimy, zwłaszcza carską czy pruską tyranię w obliczu XIX-wiecznych rewolucji w Europie. Saudyjski król Al Saud wezwał prezydenta Obamę do wycofania swojej krytyki względem reżimu Mubaraka, sam obiecując Mubarakowi wsparcie do samego końca powstania w Egipcie.
Bahrajn gości jedną z największych amerykańskich baz wojskowych nie tylko w regionie, ale i na świecie. Zatem nie ma co spodziewać się interwencji Arabii bez porozumienia i zgody USA. Oznacza to, ze lokalne reżimy i dyktatury będą stosowały, najgorsze z możliwych, represje wobec buntowników, by ukrócić wystąpienia przeciwko uciskowi, by ubiec kolejne walki w imieniu wolności, równości i godnego życia dla wszystkich.
Brak zaufania zachodnim i wschodnim potęgom.
Nie ma potrzeby wypowiadania się w kwestii stanowisk zachodnich i wschodnich mocarstw odnośnie walk powstańczych na północy Afryki. Większość z nich, jawnie lub skrycie, popiera brutalne represje dyktatury wobec rebeliantów. Oczywistym jest, iż pomimo euforii jaką wywołały skuteczne wstępnie powstania w Tunezji czy Egipcie, pozostałe wystąpienia przeciw władzy mogą lec w gruzach. Ich porażka jest celem i interesem wszystkich elit, władców i wyzyskiwaczy nie tylko na Bliskim Wschodzi i północy Afryki, lecz wszędzie- od USA do Chińskiej Republiki Ludowej.
Oczywistym jest, że czasami ze względu na brutalność państwowych represji bądź ludzkie słabości i strach, ciężko jest wygrać bez silnego międzynarodowego wsparcia. W rzeczywistości jest to więcej niż wezwanie do solidarności czy tymczasowego wsparcia. To jest zaproszenie do wspólnych działań przeciwko tym samym wrogom, Jeśli prawdą jest, że niektóre rewolucje nie są w stanie wygrać jedynie siłą lokalnych społeczności, to prawdą jest również to, że dyktatury nie przetrwają bez wsparcia z zewnątrz od światowych mocarstw, centrów globalnego korporacjonizmu i imperialistycznych potęg. Wszystkie one są sojusznikami, zatem i my musimy być sprzymierzeńcami w naszych zmaganiach, my- wyzyskiwane masy tego świata. Nie ulega wątpliwości, że stajemy w obliczu tych samych wrogów, że nasze zwycięstwo jest też Twoim zwycięstwem a każda nasza porażka, jest również Twoją porażką.
Pamiętamy gwałtowny i szeroki sprzeciw ruchu anty-wojennego przed amerykańsko-brytyjską inwazją na Irak. Wtedy ten ruch nie postawił na swoim i nie zmienił biegu wydarzeń. Stało się tak częściowo ze względu na charakter przeciwnika, jakim byli dwaj imperialistyczni agresorzy. Niestety, oponentem atakujących mocarstw był zbrodniczy reżim, znienawidzony przez ludzi, więc jego porażka dawała pewność, że wśród przeciwników inwazji opór zmaleje. Obecnie, masy walczące o swoją wolność czynią to w sposób wielce odważny i zdecydowany. Musisz wiedzieć o determinacji i odwadze tych, którzy wyszli na ulice, by walczyć przeciw jednym z bardziej brutalnych i krwawych dyktatur na Ziemi. Wszędzie tam, w Egipcie, Tunezji, Libii, Jemenie, Bahrajnie, Iraku, a nawet wschodnich prowincjach Arabii Saudyjskiej, setki osób zmarły w walce (z wyjątkiem Libii, gdzie ofiary są w tysiącach), tysiące zostało rannych. W tej walce, która bezustannie trwa niemal w całym regionie. Ludzie bili się dzielnie na ulicach, gołymi rękami, koktajlami Molotova i swoją determinacją zdobycia upragnionej wolności, stawiając czoła po zęby uzbrojonym policjantom i rządowym bandytom, a miejscami nawet żołnierzom.
Zaproszenie do międzynarodowego wsparcia i pomocy.
Wasza solidarność jest bardzo potrzebna, to na pewno, ale sądzę, że jest to czas by rozpocząć działania na szerszą skalę, manifestacje wspierające rebeliantów na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Demonstracje powinny być kierowane nie tylko przeciwko dyktatorom, lecz również ich poplecznikom. Oznacza to również, by zamanifestować także przeciwko manipulacjom polityków mocarstw imperialistycznych, przeciwko tym samym politykom, którzy zmuszają pracowników do płacenia za kryzys, który wywołała ich chciwość.
Masy na całym świecie gotowe są podjąć większą walkę, o wolność, poprawę bytu, przeciwko wyzyskiwaczom. To motywowało ludzi w Tunezji i Egipcie, to motywuje rebeliantów w Libii i Jemenie. Ludzie mają dosyć i bardziej niż kiedykolwiek są skorzy walczyć. Poza pilnymi działaniami solidarnościowymi, mam nadzieję że będziecie inicjować inne formy działań bezpośrednich na skalę większą, niż dotychczas. Przeciw naszym wspólnym wrogom, w obronie naszych wspólnych interesów.
Jestem wolnościowym lewicowcem i jestem głęboko przekonany, że obecne wydarzenia na Bliskim Wschodzie i w Afryce to walka o wolnościowe cele, lecz nie jest to czas na sekciarstwo lansowane na stronach rewolucyjnej lewicy czy portalach anty-kapitalistycznych. Nie znaczy to bynajmniej, by wolnościowe cele i sposoby walki zastąpić autorytarnymi, lecz by prowadzić walkę na wspólnym anty-kapitalistycznym i anty-autorytarnym gruncie, ramię w ramię, o wspólne wszystkim wyzyskiwanym masom interesy. Rozumiem, ze rewolucja opiera się na walce, którą można wygrać bądź przegrać. Po tym, co wyglądało na łatwe zwycięstwa w Tunezji czy Egipcie (choć oczywiście takimi nie były), teraz jesteśmy w tym trudniejszym momencie walki. Jak w początkach zajść odkrył ruch robotniczy, walka ta może być efektywniej prowadzona jedynie na płaszczyźnie międzynarodowej, przy wspólnym wspieraniu się.
Nieustająca walka nie jest wyjątkiem. Oczywiście nie ma ona zabarwienia czysto proletariackiego, co więcej, robotnicy w wielu miejscach trwających rebelii odgrywali pomniejszą rolę. Lecz prawda jest taka, że walka ta niesie ze sobą ogromny potencjał dla powstania samodzielnego i niezależnego ruchu robotniczego. Właśnie teraz, w obliczu militarnej okupacji saudyjskiej, lokalne związki zawodowe Bahrajnu wezwały do strajku generalnego, protestujący blokują główne drogi w tym małym kraju. Robotnicy w Tunezji, w górniczym mieście Metlaoui, protestują w interesie swoich potrzeb, ścierają się z policją. Dwóch robotników dotychczas zginęło, a lokalne władze wprowadziły w mieście godzinę policyjną. Coraz brzydziej sprawy wyglądają na jemeńskim placu Taqeer w Sanie, gdzie władze szykują się do urządzenia manifestantom krwawej jatki.
Zbuntowani protestanci w Libii, Jemenie czy Bahrajnie będą z pewnością silniejsi i odważniejsi, gdy będą czuli i słyszeli Twoje wsparcie w walce. Tym samym Twoje wsparcie może mieć realny wpływ na dalszą wolę walki o wolność wśród naszych arabskich i afrykańskich braci oraz sióstr.
Mazel Kamalmaz
Syryjski anarchista.
Tekst pochodzi ze strony anarkismo.net
Tłumaczenie: Jaromir
Katowice: Wielka demonstracja górnicza
Alan, Pią, 2011-03-18 17:10 Kraj | Prawa pracownika | Protesty
Osiemnastego marca ulicami Katowic przeszła kilkutysięczna demonstracja górnicza, protestując przeciw polityce rządu. O godzinie 10.00 związkowcy wyruszyli spod katowickiego Spodka, by przechodząc ulicami centrum dotrzeć na plac przed Śląskim Urzędem Wojowódzkim. Przemarszowi jak i całej demonstracji towarzyszyły takie hasła jak "Chcemy węgla nie atomu", "Chodźcie z nami" czy "Złodzieje". Palono race dymne, używano gwizdków oraz petard.
Przed Śląskim Urzędem Wojewódzkim odbył się wiec. Górnicy wręczyli wojewodzie śląskiemu Zygmuntowi Łukaszczykowi list do premiera z następującymi żądaniami: zaprzestania dzikiej prywatyzacji górnictwa (chodzi o plany prywatyzacji Jastrzębskiej Spółki Węglowej, górnicy domagają się, aby pakiet większościowy firmy pozostał w rekach państwa), a także rezygnacji z wprowadzenia podatku od wyrobisk, wypłacenia barbórki, czyli tak zwanej czternastej pensji ( tzw. "14"-ka miała być wypłacona pod koniec stycznia, jednak z powodu kłopotów finansowych KHW zostanie wypłacona dopiero w kwietniu).
Demonstracja zakończyła się pod siedzibą Katowickiego Holdingu Węglowego, pod którą spalono kukłę Jarosława Zagórowskiego - prezesa jastrzębskiej Spółki Węglowej. Związkowcy obrzucili budynek jajkami, zostały w nim powybijane szyby, oraz zniszczono napis ‘Katowicki Holding Węglowy.‘
Protest Pielęgniarek w Sejmie
Akai47, Pią, 2011-03-18 14:33 Prawa pracownika | Protesty
Pielęgniarki chcą zmiany ustawy! Debata o ustawach zdrowotnych zakończyła się protestem pielęgniarek z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych oraz pracowników służby zdrowia z „Solidarności". Związkowcy z OZZPiP okupują galerię sejmową. Wczoraj grupa pielęgniarek spędziła tam noc.
Siostry domagają się wycofania poprawek zgłoszonych przez posłów PO do ustawy zdrowotnej. Poprawka umożliwia pracę pielęgniarek w szpitalach na podstawie umów cywilno-prawnych. Związki chciałyby, żeby siostry były zatrudniane tylko na umowach o pracę.
Wieczorem pielęgniarki wzięły udział w posiedzeniu Komisji Zdrowia. Komisja poparła poprawkę PO. Siostry z OZZPiP zdecydowały, że w ramach protestu pozostaną w budynku. Przedstawicielki „S" opuściły Sejm.
Za przyjęciem nowej ustawy głosowało 251 posłów; przeciwko 173 posłów, od głosu wstrzymało się czterech.
Portugalia: Anarchosyndykaliści biorą udział w masowych protestach, organizują zgromadzenie ludowe
Akai47, Czw, 2011-03-17 23:19 Świat | Prawa pracownika | Protesty | Ruch anarchistyczny
12 marca w Portugalii odbyły się największe protesty od ponad 30 lat. Główne manifestacje miały miejsce w Lizbonie i Porto. Demonstranci protestowali przeciwko błędnej, antyspołecznej polityce państwa, złemu zarządzaniu publicznymi pieniędzmi i bezrobociu. Anarchosyndykaliści z AIT Sekcja Portugalska demonstrowali przeciwko prekaryzacji pracy, niepewnym warunkom pracy i umowom śmieciowym.
Pod koniec demonstracji w Porto odbyło się spontaniczne zgromadzenie ludowe. Portugalscy anarchosyndykaliści zwołali nowe zgromadzenie na 18 marca.
Warszawa: Lokatorzy przerwali sesję Rady Miasta
Yak, Czw, 2011-03-17 22:12 Kraj | Lokatorzy | Protesty
Dziś rano, kilkudziesięciu lokatorów z KOL, WSL i KSS przerwało sesję Rady Miasta Warszawy. Lokatorzy nie mieli już ochoty czekać na zabranie głosu i nie pozostali na miejscach dla publiczności. Zamiast tego, wtargnęli na salę obrad z megafonem i zmusili radnych do wysłuchania swojego wystąpienia.
Radni od roku obiecywali lokatorom tzw. "Okrągły stół" dotyczący spraw lokatorskich. Zamiast tego, miejscy urzędnicy zaproponowali jedynie farsę nazywaną "Warszawskimi Spotkaniami Mieszkaniowymi", spotkania, na których nie ma żadnego dialogu, a jedynie prezentowana jest wykładnia polityki mieszkaniowej miasta, która tysiące ludzi skazuje na bezdomność i katastrofalne warunki mieszkaniowe. Protestujący przypomnieli los prawdopodobnie zamordowanej Jolanty Brzeskiej, która nie doczekała się na pomoc ze strony miejskich urzędników, w swojej walce z nieuczciwymi kamienicznikami. Na sali było wiele portretów zmarłej i przypomniano jej ulubione hasło: "Lokatorzy to nie towar".
Algieria: Demokracja jest wbrew Islamowi
robotnik miesiąca, Czw, 2011-03-17 19:39 Świat | Protesty
Duchowy przywódca algierskich muzułmanów – Szejk Abdelmalek Ramdani opublikował na początku tego tygodnia fatwę stwierdzającą, że „wszelkie przemiany demokratyczne są wbrew religii Islamu”. Na 48 stronach fatwy, Ramdani potępia bunty i powstania przeciwko dyktatorom w krajach arabskich, a w szczególności poddaje analizie demokrację, oraz wszelkie jej przejawy i odmiany. Ostro skrytykował wystąpienia przeciwko rządzącemu od 9 lat Algierią prezydentowi Abdelazizowi Bouteflika.
Ramdani stwierdził, że dopóki przywódca kraju jest muzułmaninem, to lud ma się go słuchać i nie ma prawa występować przeciwko niemu. Takie wystąpienia są wbrew Islamowi. Władza – nie ważne czy pochodzi od dyktatora, czy jest dziedziczona czy wybrana ma tylko jedno zadanie – wprowadzać w życie prawo szariatu i pilnować jego przestrzegania. A więc w momencie, kiedy lud się buntuje i domaga więcej swobód, występuje przeciwko szariatowi – a co za tym idzie – przeciwko Islamowi. Ramdani skrytykował również znaczącą rolę kobiet w ostatnich buntach i zaznaczył, że ich zachowanie jest niezgodne z prawem szariatu i wszelkimi możliwymi sposobami należy je przywrócić do porządku.
Warszawa: Protest pocztowców
Yak, Czw, 2011-03-17 12:43 Kraj | Prawa pracownika | Protesty
Jak podaje "Rzeczpospolita", kilkaset osób wzięło udział w środowej manifestacji pracowników Poczty Polskiejprzeciw likwidacji urzędów pocztowych i miejsc pracy. „Łapy precz od Poczty Polskiej" – m.in. takie transparenty przynieśli pod Kancelarię Rady Ministrów pocztowcy. Na czele pochodu nieśli trumnę symbolizującą śmierć Poczty Polskiej i napis: „1558 – 2011. Żyła 453 lata. Zamordowana przez chciwość i głupotę rządzących".
W ramach redukcji kosztów pracowniczych, w Warszawie w ciągu dwóch, trzech lat mają zostać zlikwidowane – jak mówią związkowcy – 63 urzędy pocztowe. Na Mazowszu – 145 placówek. W całym kraju Poczta planuje zamknąć ok. 3 tys. z 5 tys. placówek. Według kierownictwa firmy na każdy zlikwidowany urząd powstaną dwie, trzy agencje. Do 2015 r. pracę w Poczcie straci co najmniej 8 tys. osób, z czego ok. 5 tys. w tym roku. Spółka liczy, że w perspektywie trzech lat zmiany przyniosą oszczędności na poziomie ok. 200 – 300 mln zł.
Warszawa: Pikieta przeciwników atomu podczas konferencji lobbystów
Inicjatywa Anty..., Śro, 2011-03-16 20:19 Kraj | Ekologia/Prawa zwierząt | Protesty Dnia 15 marca 2011 o godzinie 11, na Placu Politechniki Warszawskiej, odbyła się spontaniczna pikieta protestacyjna przeciwko planom budowy elektrowni jądrowej w Polsce. W tym samym czasie w gmachu Politechniki Warszawskiej miała miejsce konferencja promocyjna francuskiego koncernu EDF - Électricité de France i Francuskiej Agencji Atomowej. Protestujący prezentowali hasła "Atom nie jest zielony", "Radioaktywny wiatr rozwieje wątpliwości", "Państwo atomowe - cenzura i dezinformacja", "Europa odchodzi od atomu".
Władze uczelni próbowały bezskutecznie usunąć pikietę z Placu Politechniki, grożono użyciem przemocy wobec protestujących, jeden z profesorów nie stronił od inwektyw wobec uczestnika protestu.
Tragiczne wydarzenia w Japonii dowiodły, że nie ma czegoś takiego jak bezpieczna energetyka jądrowa. Wbrew zapewnieniom "ekspertów" reaktory wodne mogą eksplodować i nie jest możliwe ich natychmiastowe wyłączenie w przypadku uszkodzenia systemu chłodzenia. Jak pokazały wypadki w elektrowni Fukushima może też dojść do pożaru składowanych w każdej elektrowni jądrowej odpadów radioaktywnych.
Łódź: protest antyatomowy
Renegade, Śro, 2011-03-16 09:24 Kraj | Świat | Ekologia/Prawa zwierząt | Protesty | Ruch anarchistycznyŁódzkie środowiska anarchistyczne zapraszają na pikietę przeciwko rozwojowi polskiego programu nuklearnego i budowie elektrowni atomowej w naszym kraju. Protest rozpocznie się w najbliższą sobotę, 19 marca o godzinie 15:00 w łódzkim Pasażu Schillera.
Katastrofa w japońskiej elektrowni atomowej Fukushima I, do jakiej doszło po piątkowym trzęsieniu ziemi stanowi kolejny, tragiczny dowód na to, że nie istnieje w pełni bezpieczna technologia nuklearna, zaś skutki ewentualnej katastrofy atomowej są w stanie zagrozić nawet krajowi o tak wielkim potencjale technologiczny i finansowym jak Japonia.
Przez ćwierć wieku, jakie upłynęło od katastrofy w Czarnobylu naukowcy związani z lobby atomowym przekonywali opinię publiczną, że świat wyciągnął wnioski z tamtej tragedii, a stosowana w krajach zachodnich technologia nuklearna, w odróżnieniu od rozwiązań radzieckich, zapewnia całkowite bezpieczeństwo. Jeszcze w sobotę, gdy ekipy ratownicze w Fukushimie przegrywały walkę o utrzymanie kontroli nad uszkodzonymi reaktorami ci sami naukowcy przekonywali nas, że sytuacja jest opanowana zaś systemy bezpieczeństwa elektrowni są w stanie zapobiec katastrofie. Dziś twierdzą oni, że elektrownia w Fukushimie oparta była na przestarzałej technologii, za to planowany w Polsce zakład dzięki reaktorom nowej generacji będzie w pełni bezpieczny.
Rządy na całym świecie na wieść o katastrofie w Fukushimie nakazały przegląd procedur bezpieczeństwa w elektrowniach atomowych. Władze Szwajcarii całkowicie rezygnują z programu atomowego, rząd Niemiec, jaki zebrał się na kryzysowym spotkaniu zaraz po wybuchu w Japonii podjął decyzję o zamknięciu 7 najstarszych elektrowni atomowych i zawiesił plany modernizacji pozostałych.
Rząd Polski nabrał wody w usta. Na kilka miesięcy przed podpisaniem kontraktu na budowę pierwszej w naszym kraju elektrowni atomowej władze robią wszystko, by uniknąć publicznej debaty nad bezpieczeństwem energetyki nuklearnej i alternatywami dla budowy elektrowni atomowej. Wobec niepewnego wyniku nadchodzących wyborów polski program atomowy został napisany w pośpiechu i w pośpiechu przeszedł wszystkie szczeble rządowych konsultacji tak, by przed październikiem tego roku możliwe było podpisanie kontraktu na budowę elektrowni. Wtedy na jakąkolwiek publiczną debatę będzie już za późno.
Nie możemy się na to zgodzić.
Uważamy, że ryzyko związane z działaniem elektrowni atomowych jest zbyt wielkie, i niewspółmierne do potencjalnych korzyści dla ludzi i środowiska.
Jesteśmy przekonani, że władze, których zainteresowanie przyszłością kraju sięga nie dalej niż kres ich kadencji nie mają prawa podejmować decyzji, której konsekwencje spadną na wiele pokoleń mieszkańców Polski.
Domagamy się wstrzymania polskiego programu atomowego.
Domagamy się publicznej debaty nad przyszłością polskiej energetyki, w której wszystkie strony będą miały równą możliwość przedstawienia swych argumentów.
Domagamy się referendum w sprawie budowy elektrowni atomowych w Polsce.
Łódzkie środowiska anarchistyczne
Protest przeciwko budowie elektrowni atomowych
Łódź, Pasaż Schillera
Sobota, 19 marca 2011
Godzina 15:00
Bahrajn i Jemen: policja strzela do ludzi
Renegade, Pon, 2011-03-14 16:16 Świat | Protesty | Represje | Tacy są politycy
Po całodniowych starciach policji z protestującymi, w Jemenie doliczono się ponad 100 rannych. Z dachów strzelano do nich z gumowej i ostrej amunicji, duszono gazem łzawiącym - donosi newser.com. Demonstracje skoncentrowane były wokół budynku uniwersytetu Sanaa. Tłum domaga się odejścia rządzącego od 32 lat przywódcy, prezydenta Ali Abdullaha Saleha. Naprzeciw demonstrantów stanęli nie tylko policjanci, ale i uzbrojeni w pałki i noże zwolennicy prezydenta. Od początku trwania protestów zginęło 7 osób.
Podobnie brutalnie obchodzi się władza z protestującymi mieszkańcami Bahrajnu. Policja użyła wobec nich gazu łzawiącego, gumowych kul i armatek wodnych. Chcieli zmusić uczestników antyrządowych protestów do opuszczenia obozowiska w centrum stolicy Bahrajnu - Manamie - oraz do odblokowania autostrady prowadzącej do dzielnicy finansowej - tłumaczy wyborcza.pl. Policja stwierdziła w komunikacie dla prasy, że podczas operacji "ponownego otwarcia" autostrady "za pomocą gazu łzawiącego" rozpędzono ok. 350 osób. Opozycja domaga się reform mających przekazać część władzy rodziny królewskiej w ręce obywateli.
Poniżej film z Bahrajnu na którym widać jak protestujący zostaje zastrzelony przez policję z bliskiej odległości:
Bułgarzy mają dość drożyzny
Renegade, Pon, 2011-03-14 16:04 Świat | Protesty | UbóstwoBułgarzy zaprotestowali dziś przeciwko wysokim cenom głównie prądu i paliw, ustanawianym przez ich producentów i dostawców - podaje Wyborcza.biz. Żądają, aby rząd doprowadził do zahamowania wzrostu cen paliw, m.in. przez obniżenie stawki podatku VAT (z 20 do 12 proc.). Osoby niezadowolone z monopolistycznych praktyk dostawców energii elektrycznej, operatorów telefonii komórkowej oraz wielkich sieci handlowych przyszły protestować pod siedzibę rządu. Dodatkowo sznury samochodów blokowały skrzyżowania, a także stacje benzynowe w dużych miastach, ustawiając się w kolejkach po niewielkie ilości paliwa. W kolejnych dniach akcja protestacyjna ma się rozszerzyć.
Oświadczenie uczestników "Głodowego strajku 300 imigrantów"
Jaromir, Pon, 2011-03-14 15:36 Świat | Dyskryminacja | Protesty
Oficjalne oświadczenie uczestników „głodowego strajku 300 imigrantów”
Nasza walka jest póki co zakończona. Zakończona sukcesem! Z kompletem dokumentów w dłoniach i głowami uniesionymi wysoko, wracamy do naszych domów, do naszych rodzin i obronionych stanowisk pracy, po 44-dniowym strajku głodowym.
Jednak główna walka wciąż trwa. Zapowiedziany, 8-letni limit pobytu oraz zwiększenie kwoty „work credit” (dodatkowe wsparcie finansowe dla osób podejmujących zatrudnienie po okresie pobierania świadczeń socjalnych, uzupełniające pensję do 52 tygodni- przyp. Jaromir) jako wstępnych warunków wydawania i przedłużania ważności dokumentu pobytowego musi wejść w życie natychmiast!
Birma: Strajk robotników w Rangunie
capitalism_sucks, Nie, 2011-03-13 16:09 Świat | Prawa pracownika | Protesty
10 marca około 1.700 pracowników fabryki obuwia w Rangunie (stolicy Birmy) podjeło strajk, domagając się wyższych płac i zapłaty za nadgodziny. Pracownicy wzięli udział w tzw. "Sit-In protest" okupując fabrykę Taiyi w specjalnej strefie ekonomicznej- Hlaing Tharyar, znajdującej się 11 km od centrum Rangunu. Według relacji świadków, przed fabryką pojawiły się pojazdy policji zajmującej się tłumieniem zamieszek.
"Za obecną płacę nie możemy już przeżyć. Jesteśmy zmuszeni do protestu"
- powiedział jeden z protestujących podkreślając, że pracownicy domagają się swoich praw w sposób pokojowy.
Fabryka obuwia Taiyi jest jedną z 20 fabryk na obrzeżach Ranguny, gdzie w zeszłym roku wybuchły strajki na tle płacowym.
Niemcy: Protest przeciwko elektrowniom atomowym
capitalism_sucks, Nie, 2011-03-13 15:12 Świat | Ekologia/Prawa zwierząt | Protesty
Tysiące aktywistów sprzeciwiających się energetyce atomowej zebrało się 12 marca w południowo-zachodnich Niemczech, by wyrazić swój sprzeciw wobec przedłużenia życia niektórym elektrowniom atomowym.
Przeciwnicy energii atomowej uformowali 45 kilometrowy łańcuch ludzkich rąk, wiodący z elektrowni atomowej w Neckarwestheim, aż do Sttutgartu. Ludzie trzymali flagi z hasłami: "Energia atomowa? Nie, dziękuję".
Rząd niemiecki wcześniej zadecydował o zamknięciu elektrowni nuklearnych do 2021 roku, jednak w październiku 2010 roku postanowił o przedłużeniu życia 17 elektrowniom o dalsze 12 lat.
Niemieccy aktywiści zapowiadają kolejne protesty.
Portugalia: Największy antyrządowy protest od ponad 30 lat
capitalism_sucks, Nie, 2011-03-13 14:26 Świat | Protesty
Ponad 300 tysięcy osób wzieło udział w największych od 30 lat demonstracjach antyrządowych w stolicy Portugalii Lizbonie i w 10 największych miastach Portugalii.
Portugalczycy protestowali przeciwko pogarszającej się sytuacji ekonomicznej i społecznej, wyzyskowi pracowników i bezrobociu.
Na ulice wyszli też mieszkańcy min. Porto, Funchal, Coimbry czy Faro.
Sobotnie manifestacje były największym masowym protestem od czasu Rewolucji Goździków, która w 1974 r. obaliła autorytarny reżim salazarystów.






