Istnienie klas społecznych często pomijane jest w mediach główno-nurtowych, a jeżeli już pada termin „klasa” trudno nie odnieść wrażenia, że na świeci...
Po raz 44 spotykamy się na łamach anarchistycznego periodyku „Inny Świat”. Tym razem, nieco szerzej, podjęliśmy dwa, a nawet trzy tematy... Niejako te...
Tureckie władze w osobie prezydenta Erdoğana rozpoczęły zmasowaną kampanię prześladowania zamieszkałej w tym kraju mniejszości kurdyjskiej. Wszystko z...
Jak blisko jesteśmy nienawiści Niemców lat trzydziestych do „obcych”? W ostatnią sobotę zorganizowano manifestacje skierowane przeciwko uchodźcom z kr...
Bardzo duża część uchodźców, przedstawianych jako Syryjczycy, jest tak naprawdę Kurdami, zamieszkującymi Syrię. Kurdowie od lat toczą walkę o stworzen...
Nie oszukujmy się... najpotężniejsze korporacje i firmy na świecie zdobyły swoją fortunę przemocą i wyzyskiem. Wiele rodzin jest bogatych od wielu pokoleń. W USA są rody, które dorobiły się jeszcze na pracy niewolników, a po abolicji zostali ze swoją fortuną zbitą na niewolniczej pracy i po prostu zatrudnili najemników. I potomkowie dziedziczyli fortuną, czasem ją tracili, czasem przemnażali... tak do naszych czasów.
U nas w Polsce wielu właścicieli dorobiło się na szemranych prywatyzacjach. Nie wspomnę o Rosji nawet... Inna grupa to ci, którzy dorobili się na wojnie. Pisze oczywiście w dużych uproszczeniach to wszystko, nie negując instnienia uczciwych, którzy faktycznie, w ramach prawa brali od pracowników tyle, że one strony były zadowolone, ale to są ludzi z niewielkich biznesików najczęściej.
Historia posiadania własności prywatnej, to historia złodziejstwa i grabieży. A nie powiesz mi, że muszę szanować własność gościa, którego przodkowie dorobili się na niewolnictwie lub złodziejskiej prywatyzacji.
Wiesz anty, tak obserwuję twoje wpisy ostatnio i czuję o co ci biega. W anarchizmie faktycznie nikt nie może ci narzucić, co masz robić. Problem leży jednak w uznaniu praw innych ludzi. Bo widzisz - zauważyłem, że ty szukając środka zapewnienia sobie wolności osobistej zapędzasz się na płaszczyzny libertarianizmu. A naprawdę nie da się zbudować ewolucyjnie sprawiedliwie funkcjonującego społeczeństwa nie narzucającego nic jednostce, jeżeli zakładamy koegzystencję z jednej strony spółdzielczych form zarządzania, za z drugiej strony pozostawimy spokojnie tych wszystkich złodziei i morderców. Trzeba im jakoś zdobytą z pomocą państw, armii, religii i nacisku ekonomicznego własność prywatną wybić z łap. Anarchiści mają na to wiele pomysłów, a strajki generalne i przejmowanie fabryk wydają się być w zasięgu, szczególnie w dobie rozwiniętego internetu, który niewątpliwie może być pomocny w zarządzaniu masowym.
A wracając do poszukiwań wolności personalnej z punktu widzenia ekonomicznego - myśliciele anarchistyczni o poglądach społecznych również podkreślali wagę drobnych przedsiębiorców. Zobacz przykładowo Proudhona, na którym wzorował sie choćby niedawny noblista zwany bankierem ubogich - Muhammad Yunus, zobacz niektórych anarchokolektywistów, którzy byli zwolennikami pewnego rodzaju gospodarki mieszanej, gdzie domeną indywidualnej własności byłaby drobna wytwórczość, a własność zbiorowa dotyczyłaby produkcji na dużą skalę.
Kończąc uważam, że prywatne inicjatywy mają prawo bytu, ale nie mogą istnieć kosztem innych ludzi, ani być wynikiem dorobienia się na niewolniczej pracy niewolników/najemników, na wojnie, na zagrabieniu społeczeństwu dóbr w toku złodziejskiej prywatyzacji.
Protest przeciwko zawłaszczaniu tegorocznego marszu antyfaszystowskiego 11 listopada przez partię Razem i współpracujące z nią organizacje, podpisaneg...
Manchester Solidarity Federation sprzeciwia się zarówno opcji "in" jak i "out". W sprawie referendum dotyczącego członkostwa w Unii Europejskiej wyraż...
Nie należy jednak zbyt na to liczyć. Można być niemal pewnym, iż żaden uczony nie ośmieli się dziś traktować człowieka tak, jak traktuje królika; trze...
Mówiłem już, gdzie szukać zasadniczej praktycznej przyczyny potężnego jeszcze obecnie oddziaływania wierzeń religijnych na masy ludowe. Owe właściwe i...
W dniach 25-26 czerwca, anarchosyndykaliści spotkali się na konferencji pod Madrytem, by omówić powstanie nowej federacji i utworzenie na nowo anarch...
„Omawiając działalność i rolę anarchistów w rewolucji, Kropotkin powiedział: ‘My, anarchiści rozmawialiśmy dużo o rewolucjach, ale niewielu z nas zost...
Jak się okazuje, kulturalne elity zaczęły dyskutować o warunkach pracy w restauracjach i barach, gdzie są stałymi bywalcami. Pomimo faktu, że wiele sz...
Nie oszukujmy się...
Nie oszukujmy się... najpotężniejsze korporacje i firmy na świecie zdobyły swoją fortunę przemocą i wyzyskiem. Wiele rodzin jest bogatych od wielu pokoleń. W USA są rody, które dorobiły się jeszcze na pracy niewolników, a po abolicji zostali ze swoją fortuną zbitą na niewolniczej pracy i po prostu zatrudnili najemników. I potomkowie dziedziczyli fortuną, czasem ją tracili, czasem przemnażali... tak do naszych czasów.
U nas w Polsce wielu właścicieli dorobiło się na szemranych prywatyzacjach. Nie wspomnę o Rosji nawet... Inna grupa to ci, którzy dorobili się na wojnie. Pisze oczywiście w dużych uproszczeniach to wszystko, nie negując instnienia uczciwych, którzy faktycznie, w ramach prawa brali od pracowników tyle, że one strony były zadowolone, ale to są ludzi z niewielkich biznesików najczęściej.
Historia posiadania własności prywatnej, to historia złodziejstwa i grabieży. A nie powiesz mi, że muszę szanować własność gościa, którego przodkowie dorobili się na niewolnictwie lub złodziejskiej prywatyzacji.
Wiesz anty, tak obserwuję twoje wpisy ostatnio i czuję o co ci biega. W anarchizmie faktycznie nikt nie może ci narzucić, co masz robić. Problem leży jednak w uznaniu praw innych ludzi. Bo widzisz - zauważyłem, że ty szukając środka zapewnienia sobie wolności osobistej zapędzasz się na płaszczyzny libertarianizmu. A naprawdę nie da się zbudować ewolucyjnie sprawiedliwie funkcjonującego społeczeństwa nie narzucającego nic jednostce, jeżeli zakładamy koegzystencję z jednej strony spółdzielczych form zarządzania, za z drugiej strony pozostawimy spokojnie tych wszystkich złodziei i morderców. Trzeba im jakoś zdobytą z pomocą państw, armii, religii i nacisku ekonomicznego własność prywatną wybić z łap. Anarchiści mają na to wiele pomysłów, a strajki generalne i przejmowanie fabryk wydają się być w zasięgu, szczególnie w dobie rozwiniętego internetu, który niewątpliwie może być pomocny w zarządzaniu masowym.
A wracając do poszukiwań wolności personalnej z punktu widzenia ekonomicznego - myśliciele anarchistyczni o poglądach społecznych również podkreślali wagę drobnych przedsiębiorców. Zobacz przykładowo Proudhona, na którym wzorował sie choćby niedawny noblista zwany bankierem ubogich - Muhammad Yunus, zobacz niektórych anarchokolektywistów, którzy byli zwolennikami pewnego rodzaju gospodarki mieszanej, gdzie domeną indywidualnej własności byłaby drobna wytwórczość, a własność zbiorowa dotyczyłaby produkcji na dużą skalę.
Kończąc uważam, że prywatne inicjatywy mają prawo bytu, ale nie mogą istnieć kosztem innych ludzi, ani być wynikiem dorobienia się na niewolniczej pracy niewolników/najemników, na wojnie, na zagrabieniu społeczeństwu dóbr w toku złodziejskiej prywatyzacji.