Istnienie klas społecznych często pomijane jest w mediach główno-nurtowych, a jeżeli już pada termin „klasa” trudno nie odnieść wrażenia, że na świeci...
Po raz 44 spotykamy się na łamach anarchistycznego periodyku „Inny Świat”. Tym razem, nieco szerzej, podjęliśmy dwa, a nawet trzy tematy... Niejako te...
Tureckie władze w osobie prezydenta Erdoğana rozpoczęły zmasowaną kampanię prześladowania zamieszkałej w tym kraju mniejszości kurdyjskiej. Wszystko z...
Jak blisko jesteśmy nienawiści Niemców lat trzydziestych do „obcych”? W ostatnią sobotę zorganizowano manifestacje skierowane przeciwko uchodźcom z kr...
Bardzo duża część uchodźców, przedstawianych jako Syryjczycy, jest tak naprawdę Kurdami, zamieszkującymi Syrię. Kurdowie od lat toczą walkę o stworzen...
Od początku, nie porównuj Internetu do globalnej gospodarki, Internet to jest zabawa relaks. Kiedy coś zrobię i się tym podzielę jest fajne, ale to mi chleba nie przyniesie. Poza tym istnieją już portale, które normalnie kapitalistycznie dają jakieś dobra i biorą za nie pieniądze realne. Rewolucja w Hiszpanii pokazała, że ustrój bez państw jest możliwy, ale tam nikt nie wprowadził żadnej federacji nikt nie zabraniał posiadania własności ani zatrudniania pracowników, wszystko fajnie tylko, że przez te parę lat nie zdążyła tam powstać nierównowaga kapitałowa, dlatego wszystko się wydaje takie socjalne, ale żeby ocenić realne skutki potrzebne by było jakieś 25 lat, a nie 3 lata, jeśli się dobrze orientuje.
„A co do inicjatywy prywatnej to rewolucyjna hiszpania udowodniła, że pracownicy wyzwoleni z pęt kapitału są innowacyjni po stokroć, bo po prostu wiedzieli że robią to dla siebie, a nie czyjegoś zysku. Np. w Barcelonie zrealizowano na wielką skalę racjonalizację wielu gałęzi przemysłu, oddolnie. Ludzie sami decydowali w co inwestować, co im, jako społeczności się bardziej opłaca - nowy szpital, czy luksusowy samolot dla jednej rodziny. Kapitalizm jest skrajnie nieracjonalny w alokacji zasobów.”
Tak jak pisałem wcześniej, społeczeństwo może samo rządzić swoją pracą poprzez spółdzielnie, dlaczego wszystko nie jest w rękach spółdzielni? Po katastrofie, jaką jest wojna lub rewolucja wszyscy wspólnie pracują w odbudowie, i nikt nie patrzy innemu na ręce czy robi więcej czy mniej, ale gdy sytuacji się normalizuje to ludzie zaczną zwracać uwagi na to, że ten prześpi pół dniówki i zarobi tyle, co ja pracując normalnie i zacznie ich to wkurzać.
Tak właściciele kapitaliści posiadający kapitał nie są wartością wytwórczą zgadzam się. Korzystają z pracy innych, ale jeśli ta praca jest dobrowolna to ja tu nie widzę żadnego wyzysku. Po drugie fabryka powstaje zazwyczaj z jakiegoś pomysłu jednego lub paru ludzi na wytworzenie czegoś, oni tworzą tą fabrykę po to, żeby zarobić, jeśli odmówicie im prawa do zarobienia na swoim pomyśle, to oni tym pomysłem się nie podzielą z innymi dla sławy i prestiżu. Co mi ze sławy jak mam tyle co inni, sława musi się wiązać z pieniędzmi filantropów jest mniej niż myślicie.
Następnie już pisałem tak kapitalizm zmusza ludzi do pracy, ale nie do pracy najemnej, można założyć spółdzielnie lub własną firmę tylko, wtedy trzeba tak sobą zarządzać, aby ta spółdzielnia była opłacalna, co jest możliwe. Tylko tu trzeba trochę innego myślenia, że nie kupię produktu od dostawcy z Chin, bo on to produkuje wykorzystując innych a sprzedając mi, kupię od kapitalisty z mojego regionu, bo on zatrudnia mnie lub innych ludzi dając mi zarobić. Tylko tu nie ma problemu w systemie jest problem w konsumpcji dóbr.
Oligopol powstaje jako mechanizm rynkowy, nie jako forma narzuconej siłą władzy, można założyć firmę w tej samej branży i konkurować z nimi tylko do tego potrzebna jest mądra konsumpcja, o czym pisałem wcześniej. Monopol (narzucony) powstaje jako narzucone przez władze ograniczenie, które jest egzekwowane przez aparat przymusu bezpośredniego. Jest różnica pomiędzy tymi dwoma formami. Na pierwszą mogę odpowiedzieć własną działalnością gospodarczą, choć jest to trudne, na drugą nie mogę poradzić, bo pójdę do więzienia-, która z form jest według Ciebie bardziej wolnościowa?
„Ale ja nie chcę zlikwidować konkurencji tylko przestawić ją na inne tory. Ludzie nie muszą konkurować o zysk, mogą konkurować o inne wartości - prestiż, uznanie, etc.”
Napisałem już o tym wcześniej nikt dla prestiżu nie będzie się wysilać musi coś z tego mieć, takie coś chcieli wprowadzić socjaliści, jeśli wiesz, dlatego tłukli ludziom do głów, że muszą pracować na 500% i że przez to będą mieć prestiż, a wyszło na to, że ludziska umierali po 50 z przepracowania, a inni, którzy nie dali się nabrać czerpali z ich pracy, teraz mało, kto już wierzy w takie bujdy. Chociaż wierzą tylko inaczej teraz ludzie myślą, że jak będą pracować po 12 godzin i kupią drogie auto to są lepsi, a najwięcej zyskuje na tym pracodawca, co jest prawdą, tylko to nie jest zmuszanie ludzi do pracy tylko żerowanie na ich ambicji.
„Zysk opiera się na wyzysku, natomiast, co do wynagrodzenia to społeczność może np. zdecydować że chce gratyfikować lekarzy nieco wyżej niż inne zawody. Natomiast nie widzę potrzeby aby gratyfikować wyżej kapitalistów, bo to klasa zupełnie zbędna, nieproduktywna. A w przypadku osiągnięcia wysokiego poziomu dobrobytu, gdzie możliwa by była gospodarka komunistyczna (każdemu wg. potrzeb), to już w ogóle różnicowanie wynagrodzenia byłoby zbędne, bo każdy by miał co mu potrzeba.”
Społeczeństwo nie może ograniczać wynagrodzeń, jaki ty chcesz system wprowadzić? demokracje już mamy. Społeczeństwo może zbojkotować za drogie produkty, ale nie można (bez udziału państwa) narzucić ile, kto ma ile zarabiać. Co to kogo obchodzi ile ja biorę za wizytę jako lekarz, jeśli są ludzi którzy chcą się u mnie leczyć to jest ich sprawa. Jeśli kapitaliści to klasa zbędna to społeczeństwo by się ich już dawno pozbyło, poprzez tworzenie spółdzielni, problem jest w tym, że zazwyczaj oni mają dobry pomysł na działalność i na tym pomyśle mogą zarobić, i dlatego tworzą jakiś podmiot gospodarczy, gdyby nie mogli zarobić to by się tym pomysłem nie podzielili, ludzie to grupa egoistów, co postuluje również anarchoindywidualizm.
Nigdy nie będzie takiego poziomu dobrobytu, że będzie można wprowadzić dobrowolny komunizm, zawsze można mieć więcej niż się ma, ludzie stwarzają sobie sztuczne potrzeby to po pierwsze, a pod drugie, jeśli każdy będzie dostawał tyle samo to, ktoś pomyśli to ja będę pracował mniej od wszystkich a dostawał tyle, co oni i tym sposobem gospodarka pada, ludzie są leniwi, dlatego komunizm się nie utrzyma. Trzeba zachować konkurencje na poziomie produktów, bo ona stymuluje do pracy.
I jeszcze jeden problem przypuśćmy, że uda się wspólnymi siłami pracowników utworzyć spółdzielnie pracownicze, co jest możliwe, jeśli się ludziom zmieni trochę myślenie. To dalej będziecie mieć nierówność kapitałową już nie na poziomie zakładu pracy tylko na poziomie pomiędzy zakładowym. Jeden zakład pracuje lepiej od innych zdobywa więcej zamówień i staje się zbyt konkurencyjny dla innych zakładów, i co myślicie, że Ci pracownicy powiedzą, oddamy tym mniej efektywnym to, co wypracowaliśmy, nie ma takiej możliwości, pozbędziecie się wyzysku na poziomie pracownik pracodawca, ale zastąpicie to oligopolem najlepszych spółdzielni. I wyjdzie na to, że więcej ludzi będzie miało udział w zykach, ale i tak będą bogatsi i biedniejsi.
Protest przeciwko zawłaszczaniu tegorocznego marszu antyfaszystowskiego 11 listopada przez partię Razem i współpracujące z nią organizacje, podpisaneg...
Manchester Solidarity Federation sprzeciwia się zarówno opcji "in" jak i "out". W sprawie referendum dotyczącego członkostwa w Unii Europejskiej wyraż...
Nie należy jednak zbyt na to liczyć. Można być niemal pewnym, iż żaden uczony nie ośmieli się dziś traktować człowieka tak, jak traktuje królika; trze...
Mówiłem już, gdzie szukać zasadniczej praktycznej przyczyny potężnego jeszcze obecnie oddziaływania wierzeń religijnych na masy ludowe. Owe właściwe i...
W dniach 25-26 czerwca, anarchosyndykaliści spotkali się na konferencji pod Madrytem, by omówić powstanie nowej federacji i utworzenie na nowo anarch...
„Omawiając działalność i rolę anarchistów w rewolucji, Kropotkin powiedział: ‘My, anarchiści rozmawialiśmy dużo o rewolucjach, ale niewielu z nas zost...
Jak się okazuje, kulturalne elity zaczęły dyskutować o warunkach pracy w restauracjach i barach, gdzie są stałymi bywalcami. Pomimo faktu, że wiele sz...
Od początku, nie porównuj
Od początku, nie porównuj Internetu do globalnej gospodarki, Internet to jest zabawa relaks. Kiedy coś zrobię i się tym podzielę jest fajne, ale to mi chleba nie przyniesie. Poza tym istnieją już portale, które normalnie kapitalistycznie dają jakieś dobra i biorą za nie pieniądze realne. Rewolucja w Hiszpanii pokazała, że ustrój bez państw jest możliwy, ale tam nikt nie wprowadził żadnej federacji nikt nie zabraniał posiadania własności ani zatrudniania pracowników, wszystko fajnie tylko, że przez te parę lat nie zdążyła tam powstać nierównowaga kapitałowa, dlatego wszystko się wydaje takie socjalne, ale żeby ocenić realne skutki potrzebne by było jakieś 25 lat, a nie 3 lata, jeśli się dobrze orientuje.
„A co do inicjatywy prywatnej to rewolucyjna hiszpania udowodniła, że pracownicy wyzwoleni z pęt kapitału są innowacyjni po stokroć, bo po prostu wiedzieli że robią to dla siebie, a nie czyjegoś zysku. Np. w Barcelonie zrealizowano na wielką skalę racjonalizację wielu gałęzi przemysłu, oddolnie. Ludzie sami decydowali w co inwestować, co im, jako społeczności się bardziej opłaca - nowy szpital, czy luksusowy samolot dla jednej rodziny. Kapitalizm jest skrajnie nieracjonalny w alokacji zasobów.”
Tak jak pisałem wcześniej, społeczeństwo może samo rządzić swoją pracą poprzez spółdzielnie, dlaczego wszystko nie jest w rękach spółdzielni? Po katastrofie, jaką jest wojna lub rewolucja wszyscy wspólnie pracują w odbudowie, i nikt nie patrzy innemu na ręce czy robi więcej czy mniej, ale gdy sytuacji się normalizuje to ludzie zaczną zwracać uwagi na to, że ten prześpi pół dniówki i zarobi tyle, co ja pracując normalnie i zacznie ich to wkurzać.
Tak właściciele kapitaliści posiadający kapitał nie są wartością wytwórczą zgadzam się. Korzystają z pracy innych, ale jeśli ta praca jest dobrowolna to ja tu nie widzę żadnego wyzysku. Po drugie fabryka powstaje zazwyczaj z jakiegoś pomysłu jednego lub paru ludzi na wytworzenie czegoś, oni tworzą tą fabrykę po to, żeby zarobić, jeśli odmówicie im prawa do zarobienia na swoim pomyśle, to oni tym pomysłem się nie podzielą z innymi dla sławy i prestiżu. Co mi ze sławy jak mam tyle co inni, sława musi się wiązać z pieniędzmi filantropów jest mniej niż myślicie.
Następnie już pisałem tak kapitalizm zmusza ludzi do pracy, ale nie do pracy najemnej, można założyć spółdzielnie lub własną firmę tylko, wtedy trzeba tak sobą zarządzać, aby ta spółdzielnia była opłacalna, co jest możliwe. Tylko tu trzeba trochę innego myślenia, że nie kupię produktu od dostawcy z Chin, bo on to produkuje wykorzystując innych a sprzedając mi, kupię od kapitalisty z mojego regionu, bo on zatrudnia mnie lub innych ludzi dając mi zarobić. Tylko tu nie ma problemu w systemie jest problem w konsumpcji dóbr.
Oligopol powstaje jako mechanizm rynkowy, nie jako forma narzuconej siłą władzy, można założyć firmę w tej samej branży i konkurować z nimi tylko do tego potrzebna jest mądra konsumpcja, o czym pisałem wcześniej. Monopol (narzucony) powstaje jako narzucone przez władze ograniczenie, które jest egzekwowane przez aparat przymusu bezpośredniego. Jest różnica pomiędzy tymi dwoma formami. Na pierwszą mogę odpowiedzieć własną działalnością gospodarczą, choć jest to trudne, na drugą nie mogę poradzić, bo pójdę do więzienia-, która z form jest według Ciebie bardziej wolnościowa?
„Ale ja nie chcę zlikwidować konkurencji tylko przestawić ją na inne tory. Ludzie nie muszą konkurować o zysk, mogą konkurować o inne wartości - prestiż, uznanie, etc.”
Napisałem już o tym wcześniej nikt dla prestiżu nie będzie się wysilać musi coś z tego mieć, takie coś chcieli wprowadzić socjaliści, jeśli wiesz, dlatego tłukli ludziom do głów, że muszą pracować na 500% i że przez to będą mieć prestiż, a wyszło na to, że ludziska umierali po 50 z przepracowania, a inni, którzy nie dali się nabrać czerpali z ich pracy, teraz mało, kto już wierzy w takie bujdy. Chociaż wierzą tylko inaczej teraz ludzie myślą, że jak będą pracować po 12 godzin i kupią drogie auto to są lepsi, a najwięcej zyskuje na tym pracodawca, co jest prawdą, tylko to nie jest zmuszanie ludzi do pracy tylko żerowanie na ich ambicji.
„Zysk opiera się na wyzysku, natomiast, co do wynagrodzenia to społeczność może np. zdecydować że chce gratyfikować lekarzy nieco wyżej niż inne zawody. Natomiast nie widzę potrzeby aby gratyfikować wyżej kapitalistów, bo to klasa zupełnie zbędna, nieproduktywna. A w przypadku osiągnięcia wysokiego poziomu dobrobytu, gdzie możliwa by była gospodarka komunistyczna (każdemu wg. potrzeb), to już w ogóle różnicowanie wynagrodzenia byłoby zbędne, bo każdy by miał co mu potrzeba.”
Społeczeństwo nie może ograniczać wynagrodzeń, jaki ty chcesz system wprowadzić? demokracje już mamy. Społeczeństwo może zbojkotować za drogie produkty, ale nie można (bez udziału państwa) narzucić ile, kto ma ile zarabiać. Co to kogo obchodzi ile ja biorę za wizytę jako lekarz, jeśli są ludzi którzy chcą się u mnie leczyć to jest ich sprawa. Jeśli kapitaliści to klasa zbędna to społeczeństwo by się ich już dawno pozbyło, poprzez tworzenie spółdzielni, problem jest w tym, że zazwyczaj oni mają dobry pomysł na działalność i na tym pomyśle mogą zarobić, i dlatego tworzą jakiś podmiot gospodarczy, gdyby nie mogli zarobić to by się tym pomysłem nie podzielili, ludzie to grupa egoistów, co postuluje również anarchoindywidualizm.
Nigdy nie będzie takiego poziomu dobrobytu, że będzie można wprowadzić dobrowolny komunizm, zawsze można mieć więcej niż się ma, ludzie stwarzają sobie sztuczne potrzeby to po pierwsze, a pod drugie, jeśli każdy będzie dostawał tyle samo to, ktoś pomyśli to ja będę pracował mniej od wszystkich a dostawał tyle, co oni i tym sposobem gospodarka pada, ludzie są leniwi, dlatego komunizm się nie utrzyma. Trzeba zachować konkurencje na poziomie produktów, bo ona stymuluje do pracy.
I jeszcze jeden problem przypuśćmy, że uda się wspólnymi siłami pracowników utworzyć spółdzielnie pracownicze, co jest możliwe, jeśli się ludziom zmieni trochę myślenie. To dalej będziecie mieć nierówność kapitałową już nie na poziomie zakładu pracy tylko na poziomie pomiędzy zakładowym. Jeden zakład pracuje lepiej od innych zdobywa więcej zamówień i staje się zbyt konkurencyjny dla innych zakładów, i co myślicie, że Ci pracownicy powiedzą, oddamy tym mniej efektywnym to, co wypracowaliśmy, nie ma takiej możliwości, pozbędziecie się wyzysku na poziomie pracownik pracodawca, ale zastąpicie to oligopolem najlepszych spółdzielni. I wyjdzie na to, że więcej ludzi będzie miało udział w zykach, ale i tak będą bogatsi i biedniejsi.