Dodaj nową odpowiedź

Ciąg dalszy

Jestem zatrudniony w prywatnej firmie woli wyjaśnienia. Studiuje na kierunku technicznym, nie ekonomie i nie filozofie ani tym bardziej politologie, wypowiadam się, więc jako obywatel państwa, które mi dużo rzeczy nakazuje robić, a nie koniecznie mi się to podoba.

Piszesz jakby ten Internet był jakoś szeroko dostępny, za niego też trzeba płacić, jest innowacyjny tylko nie pisz mi proszę, że ktoś go zrobił społecznie i w ramach publicznych funduszy. Tekst z wikipedii: „Początki Internetu wiążą się z powstaniem internetu ARPANET i sięgają końca lat 60. XX wieku, gdy amerykańska firma RAND Corporation prowadziła badania studyjne nad możliwościami dowodzenia i łączności w warunkach wojny nuklearnej. Na podstawie jej raportów podjęto prace projektowe nad skonstruowaniem sieci komputerowej mogącej funkcjonować pomimo zniszczenia jej części.”, jak z tego mają powstawać innowacje to ja już wole pocztę konną.

Masz racje o rewolucji Hiszpańskiej nie czytałem pisałem to, co mi się obiło o uszy, więc nie komentuje.

Żeby jeść trzeba pracować, to jest chyba logiczne. Każda praca to sprzedawanie siebie w zmian za pewne produkty jak choćby jedzenie, każdy system wymusza pracę nawet komunizm, tylko tam to robili policyjnymi pałami, a w kapitalizmie jest wybór pomiędzy pracą najemną a pracą indywidualną. Odmawiając jakiejkolwiek pracy, człowiek skazuje się na laskę innych ludzi. Ja teraz mogę się zarejestrować jako forma i rozpocząć działalność. Nie będzie to działalność duża na początku, ale z czasem może się zwiększyć, jeśli będę miał szczęście, bo samą pracą wiem, że nie zdołam konkurować z największymi firmami. Dlatego uważam filmy globalne i b. duże za takie, które nie działają na korzyść konsumenta tylko go wykorzystują, więc je bojkotuje. Lepiej porównaj obozy pracy w Chinach do obozu koncentracyjnego, a nie porównuj sytuacji w Europie. Wiem, że jest to w dużej mierze dzięki Europie, ale tam jest przecież realny system komunistyczny, który tak właśnie wygląda, że ludzie są zmuszani do pracy, a dostają za nią miskę ryżu.

„Wyzysk powstaje zawsze, gdy ktoś bierze od kogoś coś, co nie zostało dzięki własnej pracy wytworzone - w tym przypadku chodzi o zysk kapitalisty, który ciągnie go z samego faktu posiadania.”

To jest tak, że praca nie ma wartości absolutnej, jeśli ktoś swoją pracę lub pracę swoich przodków potrafi zainwestować i stworzyć innym warunki do pracy, to nie on fizycznie pracuje tylko ta jego praca wcześniejsza ciągle zwiększa wartość realną. Ja nie twierdze, że to jest moralne, ja pytam, dlaczego chcecie tego zabronić i jeśli chcecie to zrobić to, jakimi metodami, bo przymusu bezpośredni odpada.

Każdy ma mieć tyle ile sobie zarobi. Nigdy nie osiągniecie poziomu, w którym każdy będzie miał wszystko, co chce, dobrze będzie jak wszyscy będą najedzeni. I dlatego właśnie, że nigdy nie osiągnięcie tego poziomu i nie wam będzie oceniać potrzeby innych. Prawie nikt nie da komuś czegoś, na czym mógłby się dorobić bezinteresownie, da innemu na jedzenie i na podstawowe potrzeby, ale na pewno nie będzie się wysilać dla społeczeństwa. Jeśli to mu nie przyniesie realnego zysku. Pomysły na pewne technologie tworzą się w głowach pojedynczych ludzi, jeśli on nie będzie czuć, że osiągnie na tym pomyśle korzyści to będzie miał w nosie rozwijanie swojej koncepcji. Kapitalista, który teraz ma fabrykę po przodkach wydaje wam się wrzodem, tylko na niego pracuje pomysł koncepcja jego przodków, oczywiście większość jest takich, która dorobiła się na okradaniu innych, ale byli też inni. I nagannym byłoby zabranianie komuś, kto ma pomysł tworzenia własnej inicjatywy za własne pieniądze, jeśli znajdą nieludzie, którzy chcą u niego pracować.

Co do tych spółdzielni masz racje, że są nieopłacalne, gdy konkurują z dużymi sieciami, ale tak jak ja opieram swoją wiarę na umowie społecznej która wykluczy takie firmy z rynku. A wy, na czym opieracie trwałość swojego sytemu również na umowie społecznej?

Jestem teoretykiem, ale duża spółdzielnia potrafiłaby uzbierać taki kapitał, który by pozwolił na wejście na rynek, pozostaje problem konkurencyjności, który ja bym opierał na umowie społecznej, Pytam, na czym wy oprzecie swoje idee, bo jeśli na przemocy bezpośredniej to nie będzie się to nic różniło od bolszewików.

Następny akapit zgadzam się z tym, co napisałeś, dlatego mówię, że ten system powinien się zmienić na wiele mniejszych społeczności, w których obywatel będzie miał realną możliwość wpływania na prawo, a jeśli prawo mu nie będzie odpowiadało do wystąpienia z danej wspólnoty.

„Tak jest, oczywiście, problem spółdzielni polega wyłącznie na tym, że nie mają dobrego pomysłu. Nie mają oczywiście problemu żadnego z dostępem do kapitału, do surowców, do kanałów dystrybucji i innych opisywanych w podręcznikach podstaw ekonomii problemów. Kolega anty wszystko wyjaśnił - zwycięża ten kto ma dobry pomysł, siłą swojej woli likwiduje bariery wejścia na rynek i podbija cały świat.”
Wiem, że są takie bariery jak te, które napisałeś, tylko w używaniu przemocy bezpośredniej rozwiązania tych problemów się nie spodziewałbym się. A więc pytam, jakich środków chcecie użyć?
"ludzie stwarzają sobie sztuczne potrzeby to po pierwsze"
Co do tego co napisałeś w odpowiedzi zgadzam się z tym, i postuluje właśnie realny wpływ na kierunek rozwoju społeczności.

"gospodarka pada, ludzie są leniwi, dlatego komunizm się nie utrzyma"
PRL został obalony właśnie z tego powodu, że ludzie nie mieli, co jeść, i to nie było spowodowane złym zarządzaniem tylko tym:, Po co robić skoro i tak nie ma perspektyw, ludzie udawali, że pracowali a rząd udawał, że im za to płaci. Nie ma dobrego zarządzania, zabranianie jednostce tworzenia własnej działalności gospodarczej jest ograniczeniem jej wolności. Jeśli są ludzie chcący u mnie pracować to, nie macie prawa mówić mi, że nie mogę ich zatrudniać, jedynie oni mogą odmówić pracy, jeśli warunki nie ulegną poprawie. Dlaczego byli skłonni pomagać innym? Bo wiedzieli, że jeśli sami sobie nie pomogą to system ich zniszczy, teraz nie odczuwają tego i dlatego sobie przestali pomagać. Tam system gnębił prawie wszystkich po równo teraz, gnębi najbiedniejszych. Podtrzymuje, że komunizm w skali globalnej się nie ma prawa utrzymać.

„A kto ci powiedział, że wymiana musi koniecznie się opierać na zasadach wolnorynkowych? A jeśli nawet wolnorynkowych to liczba zamówień nie musi i nawet nie powinna być jedynym kryterium oceny danego zakładu i jego efektywności. Bo nawet jeśli zakład ma dużo zamówień, ale np. produkuje dużo zanieczyszczeń, to z punktu widzenia interesu społecznego jest nieefektywny. O tym zdecydują sami zainteresowani w głosowaniu demokratycznym. Jeśli dany zakład będzie źle funkcjonował, to się zmieni jego profil, albo wprowadzi program naprawczy.”
Ale ci zainteresowani podobnie jak teraz kapitaliści nie będą dbać o środowisko tylko o własne tyłki. I demokratycznie zagłosują za tym, aby ich zakład zanieczyszczał środowisko i będzie bardziej efektywny od innych, co zamierzacie zrobić, jakie środki przymusu chcecie wypracować, aby ten zakład jednak nie zanieczyszczał środowiska? Następnie przyjmijmy, że ten zakład jednak nie będzie zanieczyszczał środowiska, ale pracownicy będą efektywniejsi pomysły będą mieć lepsze na usprawnieni pracy firmy i zdobędą przewagę rynką, co wtedy, jakie kroki podejmiecie?

Odpowiedz



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.