Dodaj nową odpowiedź

Policja, prawo i przemoc według Benjamina

Blog

Walter Benjamin, jeden z najbardziej oryginalnych niemieckich myślicieli XX wieku, w swoim tekście Zur Kritik der Gewalt(1921) bada pierwotne związki między prawem a przemocą. Głównym narzędziem jego rozważań jest przeciwstawienie "przemocy ustanawiającej prawo" oraz "przemocy chroniącej prawo" - ta druga jest postacią wtórną, w której źródłowy związek z przemocą zostaje zatarty. Analizując możliwe relacje między tymi dwoma rodzajami przemocy (parlamentaryzm, przemoc mityczna i inne) Benjamin natrafia na jeden wariant, który okazuje się zupełnie wyjątkowy. Dzięki temu, niejako przypadkowo, podsuwa nam kilka filozoficznych spostrzeżeń dotyczących policji. Spostrzeżenia te przytaczamy w kontekście dyskusji na temat policji z bloga poniżej.

W upiornym wręcz przemieszaniu obydwa te rodzaje przemocy występują w [kolejnej] instytucji nowoczesnego państwa, w policji. Jest ona mianowicie władzą służącą celom prawnym, z prawem dysponowania, ale i jednoczesnym upoważnieniem do samodzielnego ich ustanawiania, i to w szerokim zakresie, (prawo wydawania rozporządzeń). Hańba tego rodzaju organu władzy, którą zresztą tylko niewielu odczuwa, gdyż jej upoważnienia rzadko wystarczają do podejmowania wyjątkowo drastycznych ingerencji, a więc tym łatwiej mogą być ślepo wykorzystywane w obszarach najwrażliwszych i przeciw ludziom rozumnym, polega na tym, że zostało w nich zniesione oddzielenie władzy ustanawiającej prawo od władzy chroniącej prawo. Od pierwszej zwykło się wymagać, aby okazała swą moc, zwyciężając; druga natomiast podlega zastrzeżeniu, że nie może ustanawiać nowych celów. Władza policji wyemancypowała się spod obu tych warunków. Jest ona władzą prawodawczą - gdyż jej charakterystyczną funkcją nie jest ogłaszanie prawa, ale wszelkie zarządzenia, które może wydawać z mocą prawną - i jest władzą chroniącą prawo, ponieważ oddaje się owym celom do dyspozycji. Twierdzenie, że cele władzy policyjnej są zawsze tożsame czy choćby zespolone z celami pozostałego prawa, jest całkowicie nieprawdziwe. "Prawo" policyjne wyznacza raczej ten punkt, w którym państwo - czy to z powodu bezsilności, czy z racji immanentnych zależności każdego porządku prawnego - nie może z jego pomocą zagwarantować sobie celów empirycznych, jakie chce osiągnąć za wszelką cenę. Dlatego w niezliczonych przypadkach policja wkracza "ze względów bezpieczeństwa" tam, gdzie sytuacja nie jest jasna, jeśli w ogóle nie towarzyszy obywatelowi bez jakiegokolwiek odniesienia do celów prawnych jako brutalna uciążliwość przez regulowanie życia zarządzeniami, czy też ogólne sprawowanie nadzoru.[...] Analiza policji nie natrafia na nic, co ma istotowy charakter. Jej władza jest bezkształtna, podobnie jak jej nigdzie nieuchwytne i wszędzie rozpowszechnione widmo w życiu państw cywilizowanych. I chociaż także w szczegółach policja może wszędzie być do siebie podobna, to jednak nie należy w końcu zapominać, że jej duch ma mniej mocy pustoszenia w absolutnej monarchii, gdzie reprezentuje ona władzę panującego, w której łączy się pełnia władzy ustawodawczej z wykonawczą, niż w demokracjach, gdzie jej istnienie, nie ograniczone przez żadną tego rodzaju zależność, jest świadectwem wyjątkowo poważnego zdegenerowania władzy.

(Walter Benjamin, W sprawie krytyki przemocy, tłum. K. Krzemieniowa).

Odpowiedz



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.