Dodaj nową odpowiedź
Hej, punki, a może chcecie wstąpić do wojska?
Czytelnik CIA, Nie, 2008-08-03 23:54 Kraj | BlogOpancerzony transporter, wyrzutnia rakiet i uzbrojeni po zęby żołnierze... To nie Afganistan, ale Przystanek Woodstock, na którym wojsko namawiało młodych ludzi do wstępowania do armii
"
- Wojsko może być ciekawą alternatywą dla młodzieży szukającej miejsca w swoim życiu. Niebawem naszą armię czeka uzawodowienie, dlatego chcemy zachęcić młodych ludzi do związania się z mundurem - tak jeszcze przed rozpoczęciem Woodstocku wypowiadał się kpt. Szczepan Głuszczak, oficer prasowy 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej.
40 żołnierzy rozbiło się na peryferiach Przystanku Woodstock, między wioską piwną a sceną folkową, kilkaset metrów od pola namiotowego, na którym najczęściej spotykanym symbolem są... pacyfy. Wstępu do wioski wojskowej, przy prawdziwym checkpoincie, pilnował ubrany w panterkę żołnierz z karabinem w ręku. Nie było kontroli dokumentów i pytań, ale demonstracja siły.
W obozie wystawiono na publiczny widok transporter opancerzony, wyrzutnię rakiet i inne wojskowe pojazdy. Woodstockowicze mogli rozmawiać z żołnierzami, zdobyć informacje m.in. o naborze do służby zawodowej.
Większość woodstockowiczów jednak omijała to miejsce szerokim łukiem. Kuba z Krakowa, w uchu cztery kolczyki, długo rozmawia z jednym z żołnierzy.
"Gazeta": - Chcesz się zapisać do armii?
- Nie. Ja już jestem zawodowym żołnierzem - odpowiada chłopak. - Chciałem zobaczyć, co słychać w artylerii. Wiem, że nie wyglądam na żołnierza, ale w końcu jestem na Woodstocku. Mam urlop, kolczyki zdejmę przed powrotem do jednostki.
Kuba jest spadochroniarzem jednego z najlepszych polskich oddziałów. Wybiera się na misję do Afganistanu. - Dwie sprawy o tym zdecydowały: pieniądze i chęć przygody. W listopadzie miną dwa lata od przyjścia do armii. Na rękę dostaję 1,8 tys. zł. W Afganistanie będzie pięć razy więcej - tłumaczy Kuba.
A pacyfizm?
- Pacyfizm? A co to jest pacyfizm? - uśmiecha się Kuba. - Ktoś musi tego kraju bronić.
Kuba po zawodówce zrobił maturę w technikum uzupełniającym. W restauracji pracował na kuchni, robił pizze, potem na poczcie stemplował przesyłki. - W końcu rzuciłem to, poszedłem do wojska i nie żałuję. Co miesiąc, pierwszego, na koncie mam wypłatę. To jest wielki komfort. Po drugie, za 13 lat mam wojskową emeryturę. Co będę robił dalej, zależy ode mnie - mówi.
Jurek Owsiak: - Sami zaprosiliśmy żołnierzy, co wcale nie gryzie się z ideą Woodstocku. Wojsko to nasza rzeczywistość, staje się instytucją zawodową. Człowiek może tam wejść albo omijać z daleka. I może się dowiedzieć z pierwszej ręki, o co w armii chodzi, od żołnierzy, którzy byli w Afganistanie i Iraku. Niech powiedzą, może poprawią tych, co myślą, że tam robi się akcje w stylu Rambo. Taki kontakt się przydaje, a Woodstock jest na to dobrym miejscem. "
Źródło - http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5550495,Hej__punki__a_moz...
Pierwsze zdanie, o tej alternatywie, to po prostu szok....
No dobra, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, trza się barć do roboty i odbudowywać wszystko, bo jeśli punki przynajmniej nie ocharały tych wojaków, to w Polsce już wsio leży i kwiczy ,a anarchia to tylko w necie, i to do tego tylko w słowach, a nie w czynach....





