Dodaj nową odpowiedź
...bez wstępu...
jimmboo, Wto, 2008-08-12 14:45 BlogCzłowiek, mimo że teoretycznie rodzi się wolny, zostaje na siłę upchnięty w rzeczywistość, która nie jest jego. Rodzi się w państwie, którego nie wybierał, gdzie panuje system, którego nie rozumie. Zostaje zmuszony do przyjęcia schematów zachowań, schematów rozumowań, głupich stereotypów ograniczających wyobraźnię i możliwość poznania. Wszystkie cuda, jakie spotyka, stara się wytłumaczyć naukowo, nie mogąc do swego umysłu dopuścić, że coś po prostu jest. Przyjmuje opinie wytworzoną kiedyś (nie wie kiedy), przez kogoś (nie wie, kto to był), ogólnie przyjętą, uznaną za jedyną sensowną. Bo wszyscy tak robią, bo wszyscy tego słuchają, bo wszyscy działają w ten sposób, w tej kolejności, w takim założeniu...
Zero nowych rozwiązań, zero alternatywy. Musisz wypunktować swoje życie, a potem odbębnić wszystko we wskazanej kolejności. Nigdy nie wolno ci niczego zmienić, pominąć, pomylić, zapomnieć. Bo wtedy jesteś nieudacznikiem, pośmiewiskiem, odrzutkiem społecznym. I gówno ich obchodzi, że nie masz z tym planem nic wspólnego. Ciebie w pewnym momencie też gówno to zaczyna obchodzić. Byle "opinia publiczna" pochwalała Twoje zachowania, albo przynajmniej, żeby się nikt nie przyczepił, żeby nikt nie zwracał uwagi, żeby się nie wychylić. Nie ważne, że zagłuszasz głos swojego serca, że mordujesz w okrutny sposób swojego ducha, że depczesz w zarodku swoje marzenia, zapominasz o celu, który tkwi gdzieś w głębi ciebie. Nie dbasz o to , czego byś na prawdę chciał, gdybyś nie przyjął tego, co ci narzucono, i co ty sam będziesz narzucał, nakręcając tę pieprzoną spiralę obłędu dążenia do normalności.
Dlaczego ludzie nie potrafią być wolni? Dlaczego nie chcą tę wolność walczyć? Od dawien dawna starają się zrzucić odpowiedzialność za siebie na innych - bogów, systemy, władze, królów, filozofie... Dlaczego nie mogą po prostu żyć? - baz organizacji życia przez kodeksy, baz spisywania swoich praw i obowiązków, konwenansów i etykiet... Kto ma prawo dawać mi prawo do życia? Kto ma prawo mi życie odebrać? Kto mu dał prawo do decydowania o moich prawach, życiu i śmierci? Życie każdego z nas zależy tylko od niego samego. Moje życie to moja sprawa, twoje życie to twoja sprawa. Niczyja inna. Nikt więcej nie może o nim decydować. Nie chodzi tu o egoizm czy samowolę. Tylko Wolność. Więc niech nie mówią mi, co mam robić, bo mam własny, świadomy umysł, potrafię patrzeć, poznawać, określać, wybierać, szukać i znajdywać. Samodzielnie. Bez pomocy tego, "co ludzie powiedzą". Bez schematu. Po prostu wytyczyć własną ścieżkę, drogę własnego życia. Aby moim celem nie były materialne dobra, ale realna Wolność. Pełna Wolność. Nie potrzeba mi ich doświadczeń, gotowych odpowiedzi, wyuczonych schematów, utartych ścieżek. Baz poznania. Ja chcę poznawać. Szukać. Cieszyć się i płakać. Cierpieć lub znaleźć szczęście. Każdy rozumie i odbiera świat inaczej, szuka czego innego. Ludzkość nie może być jednolitą masą. Media nie nauczą życia.
Drogę wytycza się idąc. Stawiając kroki. Poznając. A nie spisując w punktach z góry założone przystanki i cele. Nigdy nie masz pewności, dokąd cię nurt zaniesie. Nie zagłuszajmy więc serca, nie wdzierajmy się mimo jego ostrzeżeń w głuszę i pustkę, które nie są naszym celem. Słuchajmy go. Szukajmy siebie. Znajdujmy prawdę.
Idź więc. I głoś, co słuszne.
POWODZENIA! Jimm





