Dodaj nową odpowiedź

Zła karma dla policjantów

Blog

W 1968 r. odbył się zjazd Partii Demokratycznej w Chicago. I oczywiście, zorganizowano także protesty. Wydarzenia zakończyły się gwałtownymi zamieszkami.

1968 - to był rok miłości i gniewu. Aktywiści byli mocno podzieleni. Z jednej strony, były grupy, które propagowały rewolucję, z drugiej strony, pacyfiści. Na zjazd przyjechali zwolennicy różnych taktyk i różnej polityki.

Kilku z moich przyjaciół anarchistów brało udział w protestach. Zawsze opowiadali ciekawe historie o protestach, czasami opisywali wydarzenia trochę inaczej niż w oficjalnej wersji, a także czasami inaczej niż niektórzy lewicowi historycy. Jedną historię słyszałam od kilku osób, a różne wersje różniły się szczegółami, w zasadzie główny wątek tej historii jest taki sam. Czytałam także przynajmniej parę razy coś podobnego, a sam antybohater wydarzenia nie zaprzeczył.

Radykalni anarchiści cały czas musieli spławiać pacyfistów, którzy mieli rosnący wpływ na wszystkich innych aktywistów i coraz bardziej przeszkadzali. Wiele było ciekawych historii - niestety większości nie można tu opublikować. -) Ale jedną tak.

Pewnego wieczora było gorąco w Bryant Park, gdzie zbierali się demonstranci. Już miały miejsce zamieszki z policją. Policja widocznie chciała świrować, a radykałowie postanowili trochę z nimi powalczyć. Pacyfiści, oczywiście, nie. W pewnym momencie, przyjechał poeta Allen Ginsberg, niczym gwiazda rockowa. (To był bardzo miły facet, ale w pewnym momencie mu odbiło. On był pacyfistą i buddystą.) On był bardzo niespokojny, widząc, że szykują się zamieszki. Kilku radykałów krążyło i próbowało tłumaczyć ludziom jak lepiej reagować. Ginsberg jednak uważał, że wie lepiej, więc próbował wziąć sytuację pod kontrolę, a ponieważ był gwiazdą i otaczała go gromada fanów, dużo osób go posłuchało. A więc, gdy policja zaczęła przygotowywać się do poważnego ataku, on powiedział wszystkim, że przemoc jest bardzo niedobra i że lepiej siedzieć i wydawać dźwięk "OOOOOOOMMMMMMMM". A kilku radykałów powiedziało ludziom "Nie róbcie tego! Nie siedźcie tu!" Ale odpowiedziano im, że nie, że tylko tak można rozpędzić agresję policji.

Pacyfiści tak siedzieli kilka minut i kiedy przyjechała policja, zostali spałowani i zaaresztowani. Pałowanie nie miało końca, a Ginsberg siedział w transie wydając dźwięk OOOOMMMMM. Większość radykałów była w innym miejscu, ale kilku z nich wiedziało, jak policja zaczęła pałować pacyfistów i pobiegli po innych, z którymi wrócili do parku. Radykałowie zaczęli atakować policje, która wtedy zostawiła pacyfistów i zajęła się radykałami. W końcu, większość radykałów uciekła. Kilkaset osób było zatrzymano - w większości pacyfistów i gwiazdy ruchu, które tak naprawdę nie walczyły z policją, ale dawali polecenia tłumowi, coś skandowali. W końcu zostali oskarżeni o zachęcanie ludzi do uczestnictwa w zamieszkach.

Wiele lat po tych wydarzeniach, anarchiści wspominali jak ten pieprzony Ginsberg i ci, którzy posłuchali jego rad zostali spałowani.

Pewnego dnia, już ponad 20 lat temu, spotkałam Allena w kolejce na poczcie w Nowym Jorku. Kilka dni wcześniej były zamieszki w parku (nie te z 1988 roku, tylko te, które miały miejsce rok lub dwa lata wcześniej). On pytał mnie o zamieszki itd.

Niedługo przedtem, pewien radykalny prawnik (Kunstler) nam powiedział, że według jego danych, jeśli jesteś oskarżony o napaść na policjanta, z różnych powodów jest bardzo mało prawdopodobne, że zostaniesz skazany. Więc on powiedział, że jeśli policja nas pałuje, jak chcesz ich trochę pobić, masz większe szanse być uniewinnionym, niż jeśli nic nie robisz. (Teraz, gdy wszędzie są kamery, chyba to jest niemożliwe). W każdym razie, niektórzy zdecydowali, że jak będzie atak policji, warto trochę walczyć i tak zrobili.

Ginsberg, pacyfista i moralista, miał dużo sympatii dla tych protestów, jednak nie znosił przemocy i ostro krytykował tych, którzy trochę pobili policjantów. (Notabene, oni także nie zostali aresztowani.) Ja wspomniałam, historię moich kolegów i powiedziałam sarkastycznie że pewnie według niego lepiej siedzieć i robić OMMMM jak w 1968 r. Okazało się, że jednak on miał wyrzuty sumienia i w końcu powiedział, że pewnie policja zasługiwała na atak, ponieważ oni pierwsi zaczęli. On powiedział, że do nich wróciła "zła karma".

W 1988 Ginsberg obserwował zamieszki w parku i widział jak zachowywała się policja. Wystąpił jako świadek, wiele powiedział mediom o zachowaniu policjantów.

Dwa lata później, podczas zamieszek 1 maja, najbardziej pacyfistyczna osoba związana z ruchem została aresztowana. Aresztowany spędził 2 lata w więzieniu, podczas gdy inni pozostali na wolności. Słyszałam od znajomych, że Ginsberg był tak gniewny po tej sytuacji, że do końca swojego życia chyba przestał moralizować na temat przemocy na nowojorskiej scenie politycznej.

Odpowiedz



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.