Istnienie klas społecznych często pomijane jest w mediach główno-nurtowych, a jeżeli już pada termin „klasa” trudno nie odnieść wrażenia, że na świeci...
Po raz 44 spotykamy się na łamach anarchistycznego periodyku „Inny Świat”. Tym razem, nieco szerzej, podjęliśmy dwa, a nawet trzy tematy... Niejako te...
Tureckie władze w osobie prezydenta Erdoğana rozpoczęły zmasowaną kampanię prześladowania zamieszkałej w tym kraju mniejszości kurdyjskiej. Wszystko z...
Jak blisko jesteśmy nienawiści Niemców lat trzydziestych do „obcych”? W ostatnią sobotę zorganizowano manifestacje skierowane przeciwko uchodźcom z kr...
Bardzo duża część uchodźców, przedstawianych jako Syryjczycy, jest tak naprawdę Kurdami, zamieszkującymi Syrię. Kurdowie od lat toczą walkę o stworzen...
Czytelnik CIA (niezweryfikowane), Śro, 2008-12-03 14:15
Od początku było wiadomo że będzie pomysł robienia marszu tzw szerokiej koalicji (czyli Klimat teraz!). Od początku też było wiadomo że anarchiści mieli by kłopot i musieli by iść na spore kompromisy żeby wejść w taką koalicje - organizatorzy przecież sami piszą że zależy im na lobbingu a nie na proteście. Uznano więc że nie ma sensu wykłócać się o swoje w komitecie organizacyjnym (przecież każdy ma prawo działać tak jak chce) i podjęto inne formy działania (niektóre pozostają jeszcze niespodzianką ze względu na inwigilację ruchu). Skoro jednak organizatorzy zapraszali wszystkich do udziału w demonstracji to czemu nie:-) Robienie osobnej akcji to błąd taktyczny, policja natychmiast zablokowałaby taką akcje, a teraz mają problem - zarówno gliniarze, jak ich sprzymierzeńcy. Nikt z anarchistów nie przewiduje zamieszek (to chyba wynik braku umiejętności logicznego myślenia) ale nikt (nawet "przywódca" (dla jednych "przywódca" dla innych rzecznik prasowy)) nie może zapewnić że do starć nie dojdzie. Anarchiści to nie partia polityczna tu się nie da wprowadzić partyjnej dyscypliny, podobnie jak wyłapać w trakcie marszu anarchistów (przecież nie mają legitymacji partyjny6ch, ani nie są formalnymi członkami jakiegoś stowarzyszenia). Do starć może dojść w wyniku działań policji lub w wyniku oddolnej decyzji jakiejś grupy demonstrantów, żaden wódz ani szef "anarchistów" nie będzie miał na to wpływu - nawet wcześniejsze ustalenia. Trzeba więc być szczerym i mówić/pisać jak jest - czyli idziemy protestować a w razie ataku będziemy się bronić, jednocześnie uznajemy że skoro marsz ma zgromadzić różne środowiska to mogą się na nim znaleźć również i prowokatorzy (np z policji - jaki więc sens ma żeby anarchiści gwarantowali że zamieszek nie będzie skoro na funkcjonariuszy policji nie mają wpływu) jak i osoby które nie pozwolą się pobić w przypadku ataku na marsz.
Protest przeciwko zawłaszczaniu tegorocznego marszu antyfaszystowskiego 11 listopada przez partię Razem i współpracujące z nią organizacje, podpisaneg...
Manchester Solidarity Federation sprzeciwia się zarówno opcji "in" jak i "out". W sprawie referendum dotyczącego członkostwa w Unii Europejskiej wyraż...
Nie należy jednak zbyt na to liczyć. Można być niemal pewnym, iż żaden uczony nie ośmieli się dziś traktować człowieka tak, jak traktuje królika; trze...
Mówiłem już, gdzie szukać zasadniczej praktycznej przyczyny potężnego jeszcze obecnie oddziaływania wierzeń religijnych na masy ludowe. Owe właściwe i...
W dniach 25-26 czerwca, anarchosyndykaliści spotkali się na konferencji pod Madrytem, by omówić powstanie nowej federacji i utworzenie na nowo anarch...
„Omawiając działalność i rolę anarchistów w rewolucji, Kropotkin powiedział: ‘My, anarchiści rozmawialiśmy dużo o rewolucjach, ale niewielu z nas zost...
Jak się okazuje, kulturalne elity zaczęły dyskutować o warunkach pracy w restauracjach i barach, gdzie są stałymi bywalcami. Pomimo faktu, że wiele sz...
rozmawiać z innymi anarchistami
Od początku było wiadomo że będzie pomysł robienia marszu tzw szerokiej koalicji (czyli Klimat teraz!). Od początku też było wiadomo że anarchiści mieli by kłopot i musieli by iść na spore kompromisy żeby wejść w taką koalicje - organizatorzy przecież sami piszą że zależy im na lobbingu a nie na proteście. Uznano więc że nie ma sensu wykłócać się o swoje w komitecie organizacyjnym (przecież każdy ma prawo działać tak jak chce) i podjęto inne formy działania (niektóre pozostają jeszcze niespodzianką ze względu na inwigilację ruchu). Skoro jednak organizatorzy zapraszali wszystkich do udziału w demonstracji to czemu nie:-) Robienie osobnej akcji to błąd taktyczny, policja natychmiast zablokowałaby taką akcje, a teraz mają problem - zarówno gliniarze, jak ich sprzymierzeńcy. Nikt z anarchistów nie przewiduje zamieszek (to chyba wynik braku umiejętności logicznego myślenia) ale nikt (nawet "przywódca" (dla jednych "przywódca" dla innych rzecznik prasowy)) nie może zapewnić że do starć nie dojdzie. Anarchiści to nie partia polityczna tu się nie da wprowadzić partyjnej dyscypliny, podobnie jak wyłapać w trakcie marszu anarchistów (przecież nie mają legitymacji partyjny6ch, ani nie są formalnymi członkami jakiegoś stowarzyszenia). Do starć może dojść w wyniku działań policji lub w wyniku oddolnej decyzji jakiejś grupy demonstrantów, żaden wódz ani szef "anarchistów" nie będzie miał na to wpływu - nawet wcześniejsze ustalenia. Trzeba więc być szczerym i mówić/pisać jak jest - czyli idziemy protestować a w razie ataku będziemy się bronić, jednocześnie uznajemy że skoro marsz ma zgromadzić różne środowiska to mogą się na nim znaleźć również i prowokatorzy (np z policji - jaki więc sens ma żeby anarchiści gwarantowali że zamieszek nie będzie skoro na funkcjonariuszy policji nie mają wpływu) jak i osoby które nie pozwolą się pobić w przypadku ataku na marsz.