Dodaj nową odpowiedź
Zamieszki we francuskich koloniach
Czytelnik CIA, Śro, 2009-02-18 12:23 Świat | ProtestyJak stwierdził dziś przedstawiciel lokalnych władz, położona na Karaibach francuska kolonia Guadeloupe znalazła się na krawędzi rebelii. Mieszkańcy wyspy starli się po raz kolejny z policją, podpalając samochody i budynki publiczne, zamknięte jest międzynarodowe lotnisko.
Od czterech tygodni na wyspie trwają strajki i demonstracje, których uczestnicy domagają się podwyżek płac i obniżenia cen. Z wyspy masowo uciekają turyści, zamknięte są hotele, a statki wycieczkowe omijają Guadeloupe szerokim łukiem. Jak stwierdził Victorin Lurel, prezydent rady regionalnej wyspy, kolonia przeżywa kryzys polityczny i instytucjonalny, i znajduje się na krawędzi rewolty. Minister spraw wewnętrznych Francji dodaje, że protesty doprowadziły do „dewastacji, degradacji i konfrontacji” tak na Guadeloupe jak i na sąsiedniej Martynice, gdzie z powodu zamieszek zamknięta jest większość biur i urzędów. Przedstawiciel francuskiego rządu wzywa mieszkańców kolonii do opamiętania i ma nadzieję, że zerwane w zeszłym tygodniu rozmowy z protestującymi zostaną wznowione.
Tymczasem policja twierdzi, że tylko zeszłej nocy aresztowała 18 osób podczas zamieszek w miejscowościach Sainte-Anne i Point-a-Pitre, gdzie demonstranci podpalali samochody, bibliotekę i wypożyczalnię łodzi. Co najmniej 3 policjantów zostało postrzelonych w starciach z plądrującym sklepy tłumem.
Główny port lotniczy na wyspie był dziś zamknięty, gdyż jego obsługa nie mogła dojechać do pracy z powodu stojących na drogach barykad.
Populacja wyspy liczy około 450 tysięcy ludzi. Jak się uważa powodem obecnych niepokojów jest konflikt między stanowiącymi większość populacji potomkami czarnoskórych niewolników, z których rekrutują się niższe klasy społeczeństwa wyspy, a nieliczną elitą białych potomków francuskich kolonizatorów, skupiającą w swym ręku władzę i własność. Rząd Francji odmawia jak na razie spełnienia głównego postulatu protestujących, jakim jest podwyżka płacy minimalnej z 900 na 1100 euro. Pomimo początkowego sprzeciwu, we wtorek właściciele sklepów zgodzili się natomiast na obniżenie o 20 % cen większości produktów w supermarketach na obu wyspach.
W poniedziałek policja zatrzymała ponad 50 osób po tym jak jej oddziały skierowane do rozbierania barykad zostały obrzucone kamieniami. Barykady były też stopniowo rozbierane we wtorek, kiedy to kierowcy taksówek i autobusów zablokowali śródmieście stolicy wyspy. Ambasada amerykańska w Paryżu ostrzegła tymczasem znajdujących się we francuskich koloniach obywateli tego kraju przed udziałem w demonstracjach, których uczestnicy uzbrojeni są w broń palną. Amerykańska placówka dyplomatyczna informuje również o występujących na obu wyspach problemach w dostawach wody, żywności i energii elektrycznej.
Wila
źródło: www.czsz.bzzz.net





