Istnienie klas społecznych często pomijane jest w mediach główno-nurtowych, a jeżeli już pada termin „klasa” trudno nie odnieść wrażenia, że na świeci...
Po raz 44 spotykamy się na łamach anarchistycznego periodyku „Inny Świat”. Tym razem, nieco szerzej, podjęliśmy dwa, a nawet trzy tematy... Niejako te...
Tureckie władze w osobie prezydenta Erdoğana rozpoczęły zmasowaną kampanię prześladowania zamieszkałej w tym kraju mniejszości kurdyjskiej. Wszystko z...
Jak blisko jesteśmy nienawiści Niemców lat trzydziestych do „obcych”? W ostatnią sobotę zorganizowano manifestacje skierowane przeciwko uchodźcom z kr...
Bardzo duża część uchodźców, przedstawianych jako Syryjczycy, jest tak naprawdę Kurdami, zamieszkującymi Syrię. Kurdowie od lat toczą walkę o stworzen...
Czytelnik CIA (niezweryfikowane), Nie, 2009-05-17 11:12
Kochany/Kochana.. autor miał prawo to napisać - ja mam prawo napisać co o tym sądzę. Tekst ni jak się ma do polskiej rzeczywistości. W Polsce głównym problemem jest technologizacja rolnictwa i odwrót od tradycyjnych metod użytkowania ziemi który polegał właśnie na połączeniu uprawy z hodowlą. Gdyż taki właśnie sposób gospodarowania był tani, mniej pracochłonny, wymagający mniejszej ilości środków ochrony i nawozów w dodatku sprzyjający bioróżnorodności. W porównaniu z tym tradycyjnym modelem rolnictwo jedynie roślinne jest o wiele bardziej obciążające ekologicznie. I tak na wyprodukowanie 1kg wołowiny (czyli wyhodowanie woła - to taka męska odmiana krowy; ) ) nie potrzeba 16kg kukurydzy - wystarczy łąka i trochę siana i kiszonki na zimę. Problemem jest więc technologia wytwarzana a nie to co wytwarza. Bowiem powtórzę produkcja roślinna obciąża także i przyczynia się do degradacji. Jedząc wiec kotlety sojowe, ryż, bambusy, wodorosty i wszelkie inne frykasy wegetariańskie miej więc świadomość ze twoja konsumpcja pociąga za sobą degradacje środowiska i głód na świecie. Najmniej szkodzisz zaś jedząc produkty lokalne z najbliższej okolicy, hodowane tradycyjnie.
Protest przeciwko zawłaszczaniu tegorocznego marszu antyfaszystowskiego 11 listopada przez partię Razem i współpracujące z nią organizacje, podpisaneg...
Manchester Solidarity Federation sprzeciwia się zarówno opcji "in" jak i "out". W sprawie referendum dotyczącego członkostwa w Unii Europejskiej wyraż...
Nie należy jednak zbyt na to liczyć. Można być niemal pewnym, iż żaden uczony nie ośmieli się dziś traktować człowieka tak, jak traktuje królika; trze...
Mówiłem już, gdzie szukać zasadniczej praktycznej przyczyny potężnego jeszcze obecnie oddziaływania wierzeń religijnych na masy ludowe. Owe właściwe i...
W dniach 25-26 czerwca, anarchosyndykaliści spotkali się na konferencji pod Madrytem, by omówić powstanie nowej federacji i utworzenie na nowo anarch...
„Omawiając działalność i rolę anarchistów w rewolucji, Kropotkin powiedział: ‘My, anarchiści rozmawialiśmy dużo o rewolucjach, ale niewielu z nas zost...
Jak się okazuje, kulturalne elity zaczęły dyskutować o warunkach pracy w restauracjach i barach, gdzie są stałymi bywalcami. Pomimo faktu, że wiele sz...
Kochany/Kochana.. autor
Kochany/Kochana.. autor miał prawo to napisać - ja mam prawo napisać co o tym sądzę. Tekst ni jak się ma do polskiej rzeczywistości. W Polsce głównym problemem jest technologizacja rolnictwa i odwrót od tradycyjnych metod użytkowania ziemi który polegał właśnie na połączeniu uprawy z hodowlą. Gdyż taki właśnie sposób gospodarowania był tani, mniej pracochłonny, wymagający mniejszej ilości środków ochrony i nawozów w dodatku sprzyjający bioróżnorodności. W porównaniu z tym tradycyjnym modelem rolnictwo jedynie roślinne jest o wiele bardziej obciążające ekologicznie. I tak na wyprodukowanie 1kg wołowiny (czyli wyhodowanie woła - to taka męska odmiana krowy; ) ) nie potrzeba 16kg kukurydzy - wystarczy łąka i trochę siana i kiszonki na zimę. Problemem jest więc technologia wytwarzana a nie to co wytwarza. Bowiem powtórzę produkcja roślinna obciąża także i przyczynia się do degradacji. Jedząc wiec kotlety sojowe, ryż, bambusy, wodorosty i wszelkie inne frykasy wegetariańskie miej więc świadomość ze twoja konsumpcja pociąga za sobą degradacje środowiska i głód na świecie. Najmniej szkodzisz zaś jedząc produkty lokalne z najbliższej okolicy, hodowane tradycyjnie.