Istnienie klas społecznych często pomijane jest w mediach główno-nurtowych, a jeżeli już pada termin „klasa” trudno nie odnieść wrażenia, że na świeci...
Po raz 44 spotykamy się na łamach anarchistycznego periodyku „Inny Świat”. Tym razem, nieco szerzej, podjęliśmy dwa, a nawet trzy tematy... Niejako te...
Tureckie władze w osobie prezydenta Erdoğana rozpoczęły zmasowaną kampanię prześladowania zamieszkałej w tym kraju mniejszości kurdyjskiej. Wszystko z...
Jak blisko jesteśmy nienawiści Niemców lat trzydziestych do „obcych”? W ostatnią sobotę zorganizowano manifestacje skierowane przeciwko uchodźcom z kr...
Bardzo duża część uchodźców, przedstawianych jako Syryjczycy, jest tak naprawdę Kurdami, zamieszkującymi Syrię. Kurdowie od lat toczą walkę o stworzen...
Czytelnik CIA (niezweryfikowane), Czw, 2009-05-28 22:38
Poprzednią odpowiedź mi, w tajemniczych okolicznościach, wcięło, więc ograniczę się do paru punktów:
1. Nie wszyscy prawicowcy to anarcho-kapitaliści, więc - przyjmując prawicową koncepcję własności -nie, nie jest tak, że "każdy kto nie uznaje własności prywatnej środków produkcji za dobrą/słuszną/nieuniknioną jest w mniemaniu prawicowców lewicowcem".
2. Zgadzam się, że prawica uważa nierówności społeczne za nieuniknione i zgadzam się, że jest to oparte na wierze. Co prawda, wierzenia te są potwierdzane od tysiącleci przez rzeczywistość, ale nie można wykluczyć, że prawicowcy się mylą.
4. "Gdyby prywatna własność środków produkcji nie powodowała nierówności to opowiadanie się za nią nie byłoby prawicową cechą" - to zdanie radziłabym jeszcze przemyśleć.
3. Z Twojej, mocno nawiązującej do Marksa, wypowiedzi wnioskuję, że podstawową cechą lewicy jest dążenie do tzw. "równości społecznej". A więc odpowiedź na moje pytanie ("czy prawdą jest, że każdy, kto uznaje własność (prywatną) za "dobrą"/"słuszną"/"nieuniknioną", jest w mniemaniu lewicowców prawicowcem") brzmi: nie, jeśli własność ta nie generuje "nierówności" (bo praca najemna ją, rzecz jasna, generuje). Ok, rozumiem, dziękuję za wyjaśnienie.
Protest przeciwko zawłaszczaniu tegorocznego marszu antyfaszystowskiego 11 listopada przez partię Razem i współpracujące z nią organizacje, podpisaneg...
Manchester Solidarity Federation sprzeciwia się zarówno opcji "in" jak i "out". W sprawie referendum dotyczącego członkostwa w Unii Europejskiej wyraż...
Nie należy jednak zbyt na to liczyć. Można być niemal pewnym, iż żaden uczony nie ośmieli się dziś traktować człowieka tak, jak traktuje królika; trze...
Mówiłem już, gdzie szukać zasadniczej praktycznej przyczyny potężnego jeszcze obecnie oddziaływania wierzeń religijnych na masy ludowe. Owe właściwe i...
W dniach 25-26 czerwca, anarchosyndykaliści spotkali się na konferencji pod Madrytem, by omówić powstanie nowej federacji i utworzenie na nowo anarch...
„Omawiając działalność i rolę anarchistów w rewolucji, Kropotkin powiedział: ‘My, anarchiści rozmawialiśmy dużo o rewolucjach, ale niewielu z nas zost...
Jak się okazuje, kulturalne elity zaczęły dyskutować o warunkach pracy w restauracjach i barach, gdzie są stałymi bywalcami. Pomimo faktu, że wiele sz...
Poprzednią odpowiedź mi, w
Poprzednią odpowiedź mi, w tajemniczych okolicznościach, wcięło, więc ograniczę się do paru punktów:
1. Nie wszyscy prawicowcy to anarcho-kapitaliści, więc - przyjmując prawicową koncepcję własności -nie, nie jest tak, że "każdy kto nie uznaje własności prywatnej środków produkcji za dobrą/słuszną/nieuniknioną jest w mniemaniu prawicowców lewicowcem".
2. Zgadzam się, że prawica uważa nierówności społeczne za nieuniknione i zgadzam się, że jest to oparte na wierze. Co prawda, wierzenia te są potwierdzane od tysiącleci przez rzeczywistość, ale nie można wykluczyć, że prawicowcy się mylą.
4. "Gdyby prywatna własność środków produkcji nie powodowała nierówności to opowiadanie się za nią nie byłoby prawicową cechą" - to zdanie radziłabym jeszcze przemyśleć.
3. Z Twojej, mocno nawiązującej do Marksa, wypowiedzi wnioskuję, że podstawową cechą lewicy jest dążenie do tzw. "równości społecznej". A więc odpowiedź na moje pytanie ("czy prawdą jest, że każdy, kto uznaje własność (prywatną) za "dobrą"/"słuszną"/"nieuniknioną", jest w mniemaniu lewicowców prawicowcem") brzmi: nie, jeśli własność ta nie generuje "nierówności" (bo praca najemna ją, rzecz jasna, generuje). Ok, rozumiem, dziękuję za wyjaśnienie.