Istnienie klas społecznych często pomijane jest w mediach główno-nurtowych, a jeżeli już pada termin „klasa” trudno nie odnieść wrażenia, że na świeci...
Po raz 44 spotykamy się na łamach anarchistycznego periodyku „Inny Świat”. Tym razem, nieco szerzej, podjęliśmy dwa, a nawet trzy tematy... Niejako te...
Tureckie władze w osobie prezydenta Erdoğana rozpoczęły zmasowaną kampanię prześladowania zamieszkałej w tym kraju mniejszości kurdyjskiej. Wszystko z...
Jak blisko jesteśmy nienawiści Niemców lat trzydziestych do „obcych”? W ostatnią sobotę zorganizowano manifestacje skierowane przeciwko uchodźcom z kr...
Bardzo duża część uchodźców, przedstawianych jako Syryjczycy, jest tak naprawdę Kurdami, zamieszkującymi Syrię. Kurdowie od lat toczą walkę o stworzen...
Czytelnik CIA (niezweryfikowane), Sob, 2009-06-27 20:15
Rejestracja tytułów prasowych jest reliktem stanu wojennego. Ustawa, na podstawie której sądy do dziś skazują wydawców prasy internetowej pochodzi z roku 1984 i była skierowana przeciwko wydawcom publikującym poza zasięgiem cenzury. Stąd i adekwatne represje przewidziane w ustawie.
W roku 1984 oczywiście nie było internetu, ale pojawiały się już pierwsze komputery (ZX Spectrum, Commodore..) które budziły uzasadniony niepokój władzy ludowej, że będą służyć rozpowszechnianiu niesłusznych informacji. Stąd ustawa 'prawo prasowe' z 1984 r. rozciągała definicję prasy na nowe, nieznane w chwili jej uchwalania sposoby przekazywania informacji.
Rejestrowanie jest formą koncesjonowania prasy (sąd może zarejestrować lub nie, może też w dowolnej chwili wykreślić tytuł z rejestru delegalizując tym samym proces wydawania.
Warto pamiętać, ze Konstytucja z 1997 roku wręcz zabrania nie tylko cenzury prewencyjnej, ale także koncesjonowania prasy. Ale to zupełnie nie przeszkadza sądom skazywać wydawców nawet internetowych samizdatów.
Protest przeciwko zawłaszczaniu tegorocznego marszu antyfaszystowskiego 11 listopada przez partię Razem i współpracujące z nią organizacje, podpisaneg...
Manchester Solidarity Federation sprzeciwia się zarówno opcji "in" jak i "out". W sprawie referendum dotyczącego członkostwa w Unii Europejskiej wyraż...
Nie należy jednak zbyt na to liczyć. Można być niemal pewnym, iż żaden uczony nie ośmieli się dziś traktować człowieka tak, jak traktuje królika; trze...
Mówiłem już, gdzie szukać zasadniczej praktycznej przyczyny potężnego jeszcze obecnie oddziaływania wierzeń religijnych na masy ludowe. Owe właściwe i...
W dniach 25-26 czerwca, anarchosyndykaliści spotkali się na konferencji pod Madrytem, by omówić powstanie nowej federacji i utworzenie na nowo anarch...
„Omawiając działalność i rolę anarchistów w rewolucji, Kropotkin powiedział: ‘My, anarchiści rozmawialiśmy dużo o rewolucjach, ale niewielu z nas zost...
Jak się okazuje, kulturalne elity zaczęły dyskutować o warunkach pracy w restauracjach i barach, gdzie są stałymi bywalcami. Pomimo faktu, że wiele sz...
rejestracja prasy i internetu
Rejestracja tytułów prasowych jest reliktem stanu wojennego. Ustawa, na podstawie której sądy do dziś skazują wydawców prasy internetowej pochodzi z roku 1984 i była skierowana przeciwko wydawcom publikującym poza zasięgiem cenzury. Stąd i adekwatne represje przewidziane w ustawie.
W roku 1984 oczywiście nie było internetu, ale pojawiały się już pierwsze komputery (ZX Spectrum, Commodore..) które budziły uzasadniony niepokój władzy ludowej, że będą służyć rozpowszechnianiu niesłusznych informacji. Stąd ustawa 'prawo prasowe' z 1984 r. rozciągała definicję prasy na nowe, nieznane w chwili jej uchwalania sposoby przekazywania informacji.
Rejestrowanie jest formą koncesjonowania prasy (sąd może zarejestrować lub nie, może też w dowolnej chwili wykreślić tytuł z rejestru delegalizując tym samym proces wydawania.
Warto pamiętać, ze Konstytucja z 1997 roku wręcz zabrania nie tylko cenzury prewencyjnej, ale także koncesjonowania prasy. Ale to zupełnie nie przeszkadza sądom skazywać wydawców nawet internetowych samizdatów.