Istnienie klas społecznych często pomijane jest w mediach główno-nurtowych, a jeżeli już pada termin „klasa” trudno nie odnieść wrażenia, że na świeci...
Po raz 44 spotykamy się na łamach anarchistycznego periodyku „Inny Świat”. Tym razem, nieco szerzej, podjęliśmy dwa, a nawet trzy tematy... Niejako te...
Tureckie władze w osobie prezydenta Erdoğana rozpoczęły zmasowaną kampanię prześladowania zamieszkałej w tym kraju mniejszości kurdyjskiej. Wszystko z...
Jak blisko jesteśmy nienawiści Niemców lat trzydziestych do „obcych”? W ostatnią sobotę zorganizowano manifestacje skierowane przeciwko uchodźcom z kr...
Bardzo duża część uchodźców, przedstawianych jako Syryjczycy, jest tak naprawdę Kurdami, zamieszkującymi Syrię. Kurdowie od lat toczą walkę o stworzen...
Czytelnik CIA (niezweryfikowane), Pią, 2009-07-31 10:27
Gdy czytam te wypowiedzi mam wrażenie, że część z was zatrzymała się z analizą np. kulturowego oddziaływania kapitalizmu na poziomie "wewnętrznego" zainteresowania nim. Ułatwia to wam pewnie codzienną egzystencje, nadaje cel ale nie taką wartość powinna nieść krytyka kapitalizmu, religii. To proces dekonstrukcji, nie budowania. Dyskordianizm jest raczej "oznaką czasów" w jakich przyszło nam żyć, cynikami jesteśmy wszyscy i nie ma potrzeby dodatkowego odgrywania takiej pozy. Wszyscy wiemy iż to co robimy jest iluzoryczne, system społeczny zakrywa nierówności, szkolnictwo reprodukuje kapitalizm ale nadal to robimy. Chodzimy do szkół, głosujemy itd. Jesteśmy więc cynikami wobec wszystkiego, czy sądzicie, że potrzeba nam jeszcze jakiegoś urojenia pseudoreligijnego by przybrać pozę jeszcze większego cynizmu i dystansu ? Czy rozpad, podział, apatia, bezsilnośc itd. to nie są symptomy liberalnego społeczeństwa ? Widać na jakim poziomie w polsce są "lewacy" ulegający zindywidualizowanej logice kapitalizmu tzn. zaczynania od siebie. Jak dla mnie lewak to ktoś dla kogo jasne jest to, że struktura w jakiej żyje narzuca normy symboliczne i bez zmiany struktury zmiany podmiotowe sa niemożliwe i tu pojawia się moment rewolucji podczas której takie zmiany mogą już zachodzić. Np. w grecji każdy lewak wie iż tylko przeprowadzony wspólnie czyn odbija się w jakiś sposób na strukturze nie myśl, nie świadomość tylko polityczny czyn.
Protest przeciwko zawłaszczaniu tegorocznego marszu antyfaszystowskiego 11 listopada przez partię Razem i współpracujące z nią organizacje, podpisaneg...
Manchester Solidarity Federation sprzeciwia się zarówno opcji "in" jak i "out". W sprawie referendum dotyczącego członkostwa w Unii Europejskiej wyraż...
Nie należy jednak zbyt na to liczyć. Można być niemal pewnym, iż żaden uczony nie ośmieli się dziś traktować człowieka tak, jak traktuje królika; trze...
Mówiłem już, gdzie szukać zasadniczej praktycznej przyczyny potężnego jeszcze obecnie oddziaływania wierzeń religijnych na masy ludowe. Owe właściwe i...
W dniach 25-26 czerwca, anarchosyndykaliści spotkali się na konferencji pod Madrytem, by omówić powstanie nowej federacji i utworzenie na nowo anarch...
„Omawiając działalność i rolę anarchistów w rewolucji, Kropotkin powiedział: ‘My, anarchiści rozmawialiśmy dużo o rewolucjach, ale niewielu z nas zost...
Jak się okazuje, kulturalne elity zaczęły dyskutować o warunkach pracy w restauracjach i barach, gdzie są stałymi bywalcami. Pomimo faktu, że wiele sz...
Gdy czytam te wypowiedzi mam
Gdy czytam te wypowiedzi mam wrażenie, że część z was zatrzymała się z analizą np. kulturowego oddziaływania kapitalizmu na poziomie "wewnętrznego" zainteresowania nim. Ułatwia to wam pewnie codzienną egzystencje, nadaje cel ale nie taką wartość powinna nieść krytyka kapitalizmu, religii. To proces dekonstrukcji, nie budowania. Dyskordianizm jest raczej "oznaką czasów" w jakich przyszło nam żyć, cynikami jesteśmy wszyscy i nie ma potrzeby dodatkowego odgrywania takiej pozy. Wszyscy wiemy iż to co robimy jest iluzoryczne, system społeczny zakrywa nierówności, szkolnictwo reprodukuje kapitalizm ale nadal to robimy. Chodzimy do szkół, głosujemy itd. Jesteśmy więc cynikami wobec wszystkiego, czy sądzicie, że potrzeba nam jeszcze jakiegoś urojenia pseudoreligijnego by przybrać pozę jeszcze większego cynizmu i dystansu ? Czy rozpad, podział, apatia, bezsilnośc itd. to nie są symptomy liberalnego społeczeństwa ? Widać na jakim poziomie w polsce są "lewacy" ulegający zindywidualizowanej logice kapitalizmu tzn. zaczynania od siebie. Jak dla mnie lewak to ktoś dla kogo jasne jest to, że struktura w jakiej żyje narzuca normy symboliczne i bez zmiany struktury zmiany podmiotowe sa niemożliwe i tu pojawia się moment rewolucji podczas której takie zmiany mogą już zachodzić. Np. w grecji każdy lewak wie iż tylko przeprowadzony wspólnie czyn odbija się w jakiś sposób na strukturze nie myśl, nie świadomość tylko polityczny czyn.