Dodaj nową odpowiedź
Punki nie lubią Putina, Putin nie lubi punków
Czytelnik CIA, Nie, 2009-08-23 13:07 Świat | BlogNiegdyś Sex Pistols drwiło z brytyjskiej królowej, 30 lat później rosyjski punk rock zabrał się za Władimira Putina. Rosyjski premier został więc "dziwką" i "świnią", a muzycy zostali otoczeni "ochroną" milicji.
Jak donosi France24, w zeszłym miesiącu niektórzy miłośnicy punk rocka zostali dodani do rządowej listy ekstremistów i poddani policyjnej obserwacji. Kreml nie lubi alternatywnych, niekontrolowanych prądów, nawet jeśli skupiają zaledwie garstkę obywateli.
Ale ta garstka władzom nie pozostaje dłużna. Na jej czele ostatnio wybija się zespół PTVP - w polskim tłumaczeniu Ostatnie Czołgi w Paryżu - który twardo krytykuje Putina, nie przebierając w środkach.
Muzycy zachęcają, by nie słuchać Putina, porównują go do świni tarzającej się w błocie, a nawet nazywają go dziwką FSB. To ostatnie porównanie jest oczywiście związane z historią Putina w KGB - Federalna Służba Bezpieczeństwa jest spadkobiercą Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego.
Nic dziwnego, że PTVP w mediach nie uświadczymy - w jakimkolwiek innym kraju raczej też by nie zabłysnęli - ale problem punk rocka spychanego do podziemi dotyczy nie tylko tego zespołu.
Jak zauważa France24, nawet najsłynniejszy rosyjski zespół tego gatunku Grażdanskaja Oborona nigdy nie zaistniał w powszechnej świadomości Rosjan. Oficjalne pompy i słodkie gwiazdki pop przechodzą gładko. Zresztą jest tak nie tylko w Rosji.
źródło: TVN





