Dodaj nową odpowiedź

Sprawiedliwy koniec zauszników Generała

Blog

Na portalu lewica.pl możemy przeczytać ciekawy apel pracowników Trybuny Robotniczej. Z tekstu dowiadujemy się, że Bogusław Ziętek, lider Sierpnia 80, były lider PPP, sam podjął decyzję o likwidacji gazety, nie informując pracujących tam ludzi (nie ważne, czy byli płatni pracownicy, czy wolontariusze) o tej decyzji. Ci ostatni wyrażają teraz "zaskoczenie" i "domagają się" informacji.

Trudno nie dostrzec tu ironii sytuacji.

Ziętek postąpił z TR jak typowy autokrata: jak czytamy, po klęsce PPP w wyborach do Europarlamentu Ziętek postanowił o zamknięciu gazety, jednak poinformował o tym tylko wąskie grono ludzi, nie informując współpracowników TR.

Ale co jest tutaj zaskakującego? Przecież od dawna było wiadome, że mają do czynienia z autokratą. Czy Ziętek kogoś kiedyś pytał o pozwolenie na wydawanie pieniędzy na rożne projekty polityczne? Wiadomo nie od dziś, że General miał do swojej dyspozycji kasę - kasę związku, być może kasę z innych interesów - którą czasami wydawał tak po prostu, bez konsultacji z nikim. Nawet niektóre sługusy z TR chwaliły się tym, jaki mają dostęp do kasy niewyobrażalnej dla większości ludzi z lewicy. I doskonale wiedzieli, że to wszystko zależało od decyzji Generała.

Tymczasem, pracownicy zrzeszeni w związku Sierpień 80 nie mieli prawa decydować o wydatkowaniu własnych pieniędzy. W imieniu tych pracowników, ale bez ich zgody, wydawano pieniądze związku na cele polityczne, czasami niezwiązane ze związkiem. Wiemy nawet o przypadkach pijackich imprez organizowanych ze związkowej kasy.

Na tą patologię godziły się sługusy Generała, dopóki same były beneficjentami systemu. Nie chcieli przyznać, że jednak lider związkowy nie powinien mieć takich kompetencji, nie powinien sam decydować o zbędnych wydatkach i nie powinien bawić się związkową kasą. Wmówili sobie, że cel usprawiedliwa środki i że pomagają pracownikom - poprzez system, który pozbawia ich głosu w bezpośrednim decydowaniu o sprawach ich związku.

Tak właśnie wygląda autorytarna lewica. Zawsze jakaś wąska grupa przejmuje kontrolę nad szerszym ruchem, decyduje za ludzi i stara się przekonać wszystkich, że to jest w najlepszym interesie tych ludzi.

Wątpię, czy w zasadzie można zmienić modus operandi tych ludzi - bo kasa i władza korumpują, a oni wierzą we władzę. Ale może dzięki zaistniałej sytuacji, ktoś zada sobie wreszcie pytanie, jaka jest wartość gazety "pracowniczej", której pracownicy nie mogą decydować o swoim losie, a robi to za nich autokrata, który ma dostęp do kapitału?

Odpowiedz



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.