Istnienie klas społecznych często pomijane jest w mediach główno-nurtowych, a jeżeli już pada termin „klasa” trudno nie odnieść wrażenia, że na świeci...
Po raz 44 spotykamy się na łamach anarchistycznego periodyku „Inny Świat”. Tym razem, nieco szerzej, podjęliśmy dwa, a nawet trzy tematy... Niejako te...
Tureckie władze w osobie prezydenta Erdoğana rozpoczęły zmasowaną kampanię prześladowania zamieszkałej w tym kraju mniejszości kurdyjskiej. Wszystko z...
Jak blisko jesteśmy nienawiści Niemców lat trzydziestych do „obcych”? W ostatnią sobotę zorganizowano manifestacje skierowane przeciwko uchodźcom z kr...
Bardzo duża część uchodźców, przedstawianych jako Syryjczycy, jest tak naprawdę Kurdami, zamieszkującymi Syrię. Kurdowie od lat toczą walkę o stworzen...
Jestem pełen uznania dla aptekarskiej precyzji Niesioła oraz autora tekstu.
Smutnym jest jednak fakt, że w sytuacji gdy jest szansa na wspólny głos Polski w sprawie Katynia, wyciąga się jedno słowo i robi miazgę z pomysłu: 1 uczczenia poległych w Katyniu oficerów , 2. wyrażenie przez polski rząd w kraju będącym członkiem UE, że ten mord ma szczególną rangę dla Polaków.
Domyślam się, że autora tekstu irytuje nadawanie właśnie tej szczególnej rangi tym przeszłym wydarzeniom.
W tym momencie nigdy nie dojdziemy do porozumienia, bo w mojej ocenie wyrżnięcie ludzi dla których Bóg, Honor , Ojczyzna były fundamentalnymi wartościami, ludzi którzy stanowili bezpośrednie zagrożenie dla okupanta nie tylko w sensie wojskowym ale przede wszystkim w sferze budowania świadomości narodowej, ludzi którzy skupiali wokół siebie innych , cieszyli się poważaniem społecznym (lekarze, nauczyciele, prawnicy), ludzi którzy w przyszłości mogli "prowadzić naród", było aktem mordu nie tylko i wyłącznie na ludziach którzy "nie byli biedni" lecz było mordem Narodu a właściwie preludium do tego mordu, który później rozgrywał się już wczasach tzw. PRL.
Dopóki uznajemy, że istnieją pewne wartości takie jak Naród, suwerenność państwa, honor, ojczyzna (dla niektórych jeszcze Bóg) to ten mord był mordem na tych wartościach, na wartościach stanowiących fundament Narodu.
Jak już wcześniej napisałem nie musimy się zgadzać, przyjmuję do wiadomości, że defnicja ludobójstwa w pr. międzynarodowym może nieodpowiadać w sposób aptekarski zdarzeniom jakie zaszły w Katyniu i okolicach.
Nigdy nie zgodzę się jednak na twierdzenie, że "Katyń" to ot taki jeden z wielu mordów jakich pełno na świecie i nie ma on albo nie powinien mieć szczególnego znaczenia dla ludzi nazywających się Polakami...
Czuwaj.
Protest przeciwko zawłaszczaniu tegorocznego marszu antyfaszystowskiego 11 listopada przez partię Razem i współpracujące z nią organizacje, podpisaneg...
Manchester Solidarity Federation sprzeciwia się zarówno opcji "in" jak i "out". W sprawie referendum dotyczącego członkostwa w Unii Europejskiej wyraż...
Nie należy jednak zbyt na to liczyć. Można być niemal pewnym, iż żaden uczony nie ośmieli się dziś traktować człowieka tak, jak traktuje królika; trze...
Mówiłem już, gdzie szukać zasadniczej praktycznej przyczyny potężnego jeszcze obecnie oddziaływania wierzeń religijnych na masy ludowe. Owe właściwe i...
W dniach 25-26 czerwca, anarchosyndykaliści spotkali się na konferencji pod Madrytem, by omówić powstanie nowej federacji i utworzenie na nowo anarch...
„Omawiając działalność i rolę anarchistów w rewolucji, Kropotkin powiedział: ‘My, anarchiści rozmawialiśmy dużo o rewolucjach, ale niewielu z nas zost...
Jak się okazuje, kulturalne elity zaczęły dyskutować o warunkach pracy w restauracjach i barach, gdzie są stałymi bywalcami. Pomimo faktu, że wiele sz...
ludobójstwo
Jestem pełen uznania dla aptekarskiej precyzji Niesioła oraz autora tekstu.
Smutnym jest jednak fakt, że w sytuacji gdy jest szansa na wspólny głos Polski w sprawie Katynia, wyciąga się jedno słowo i robi miazgę z pomysłu: 1 uczczenia poległych w Katyniu oficerów , 2. wyrażenie przez polski rząd w kraju będącym członkiem UE, że ten mord ma szczególną rangę dla Polaków.
Domyślam się, że autora tekstu irytuje nadawanie właśnie tej szczególnej rangi tym przeszłym wydarzeniom.
W tym momencie nigdy nie dojdziemy do porozumienia, bo w mojej ocenie wyrżnięcie ludzi dla których Bóg, Honor , Ojczyzna były fundamentalnymi wartościami, ludzi którzy stanowili bezpośrednie zagrożenie dla okupanta nie tylko w sensie wojskowym ale przede wszystkim w sferze budowania świadomości narodowej, ludzi którzy skupiali wokół siebie innych , cieszyli się poważaniem społecznym (lekarze, nauczyciele, prawnicy), ludzi którzy w przyszłości mogli "prowadzić naród", było aktem mordu nie tylko i wyłącznie na ludziach którzy "nie byli biedni" lecz było mordem Narodu a właściwie preludium do tego mordu, który później rozgrywał się już wczasach tzw. PRL.
Dopóki uznajemy, że istnieją pewne wartości takie jak Naród, suwerenność państwa, honor, ojczyzna (dla niektórych jeszcze Bóg) to ten mord był mordem na tych wartościach, na wartościach stanowiących fundament Narodu.
Jak już wcześniej napisałem nie musimy się zgadzać, przyjmuję do wiadomości, że defnicja ludobójstwa w pr. międzynarodowym może nieodpowiadać w sposób aptekarski zdarzeniom jakie zaszły w Katyniu i okolicach.
Nigdy nie zgodzę się jednak na twierdzenie, że "Katyń" to ot taki jeden z wielu mordów jakich pełno na świecie i nie ma on albo nie powinien mieć szczególnego znaczenia dla ludzi nazywających się Polakami...
Czuwaj.