Istnienie klas społecznych często pomijane jest w mediach główno-nurtowych, a jeżeli już pada termin „klasa” trudno nie odnieść wrażenia, że na świeci...
Po raz 44 spotykamy się na łamach anarchistycznego periodyku „Inny Świat”. Tym razem, nieco szerzej, podjęliśmy dwa, a nawet trzy tematy... Niejako te...
Tureckie władze w osobie prezydenta Erdoğana rozpoczęły zmasowaną kampanię prześladowania zamieszkałej w tym kraju mniejszości kurdyjskiej. Wszystko z...
Jak blisko jesteśmy nienawiści Niemców lat trzydziestych do „obcych”? W ostatnią sobotę zorganizowano manifestacje skierowane przeciwko uchodźcom z kr...
Bardzo duża część uchodźców, przedstawianych jako Syryjczycy, jest tak naprawdę Kurdami, zamieszkującymi Syrię. Kurdowie od lat toczą walkę o stworzen...
Nie dość, że się wstydzisz przyznać kim jesteś (bo wówczas przy spotkaniu twarzą w twarz zapewne nie mógłbyś udawać naszego kumpla jak do niedawna Kantor - a może to jednak znowu Ty, Bartku?), to jeszcze kłamiesz? Abstrahując od tych "cytatów" to co - przyszli, weszli i zostali na imprezie??? Czy może po (fakt, że dłuższej) chwili konsternacji (wynikłej dopiero po zdjęciu kurtki i pokazaniu owej koszulki) jeden z nas ich wyprowadził z klubu??? Więc gratuluję kontynuowania zaczętej przez Kantora drogi "konstruktywnej krytyki" za pomocą kłamstw, auto-kompromitacji ciąg dalszy... Zapewne w tym roku bardzo Cię zabolało, że sytuacja się nie powtórzyła, bo wówczas rojenia, że "faszyści mogą przyjść jeśli zapłacą", byłyby choć minimalnie bardziej wiarygodne... A może lepiej przypomnij sobie robiony przez nas wcześniej koncert Makiladoras, Words Mean Nothing i Scarlett Adorns The Snow w Orbitalu - tam przyszło trochę więcej nazków i to takich nie ukrywających oznak przynależności "partyjnej" pod wierzchnim odzieniem... Też "weszli i zapłacili"???
Dobry też jesteś z tymi 75% - widzę, że znasz mnie i mych kolegów lepiej ode mnie, bo ja nawet nie wiem czy masz rację (być może, choć równie prawdopodobne jest, że z faktu udziału jednego z nas w różnych konkretnych inicjatywach/demach, wysnułeś niekoniecznie prawdziwe uogólnienie, że "identyfikował się jako anarchista" - przy okazji go spytam, acz nie ukrywam, że żadna z możliwych odpowiedzi na nasze wzajemne stosunki nie wpłynie, tym bardziej, że nawet pozytywna odpowiedź przypuszczalnie dotyczyłaby czasów jeszcze sprzed zawiązania się naszego kolektywu).
A co do rzekomej apolityczności sceny - po pierwsze piszesz bzdury (wystarczy posłuchać sporej części kapel, które zapraszamy - choć niestety dość często nie mówią one po polsku - a poza tym zapewne po twarzach jesteś w stanie powiedzieć, że poza śpiewaniem nic nie robią), a po drugie - komisarze Waszego pokroju, którzy będą rozliczać każdą osobę z tego czy przychodzi na dostateczną ilość demonstracji (a jednocześnie sami, mimo, iż tacy z nich aktywiści, nie przyjdą np. na koncert porozdawać ulotek czy zapowiedzieć organizowane przez siebie pikiety bądź benefity - bo to przecież "scena" sama ma robić, a Wy jesteście PONAD nią) z pewnością wzrost tej apolityczności napędzają bardziej niż ktokolwiek inny.
PS. Śmieszne też jest jak nie mogąc obronić ŻADNEGO z poprzednich zarzutów, ktoś (jak nie Kantor to jego anonimowe alter-ego) ciągle wyskakuje z nowymi, ciekaw jestem czego jeszcze się o nas (a może o naszych rodzinach do kilku pokoleń wstecz) stąd dowiem, najlepiej od kolejnych tchórzy ukrytych za anonimowym "czytelnikiem CIA"...
PS.2. A pierwszomajowy koncert (który to był rok - '92 czy '93?), o którym traktuje przywołany przez Ciebie tekst G.Y.L. akurat również ja miałem okazję współorganizować - ot, ironia losu...
Cóż, psy szczekają, karawana idzie dalej, szkoda tylko, że jedynym efektem tej rozpętanej przez sfrustrowanego "aktywistę" burzy w szklance wody, może być właśnie to, co zarzuca nam - dalsza polaryzacja między aktywistami, a mniej (co bynajmniej NIE znaczy "wcale") zaangażowanymi uczestnikami sceny, którzy w rezultacie mogą wybrać zaprzestanie jakiejkolwiek działalności, aby tylko uniknąć ciągłego smęcenia jakimi to są apolitycznymi chujami...
Protest przeciwko zawłaszczaniu tegorocznego marszu antyfaszystowskiego 11 listopada przez partię Razem i współpracujące z nią organizacje, podpisaneg...
Manchester Solidarity Federation sprzeciwia się zarówno opcji "in" jak i "out". W sprawie referendum dotyczącego członkostwa w Unii Europejskiej wyraż...
Nie należy jednak zbyt na to liczyć. Można być niemal pewnym, iż żaden uczony nie ośmieli się dziś traktować człowieka tak, jak traktuje królika; trze...
Mówiłem już, gdzie szukać zasadniczej praktycznej przyczyny potężnego jeszcze obecnie oddziaływania wierzeń religijnych na masy ludowe. Owe właściwe i...
W dniach 25-26 czerwca, anarchosyndykaliści spotkali się na konferencji pod Madrytem, by omówić powstanie nowej federacji i utworzenie na nowo anarch...
„Omawiając działalność i rolę anarchistów w rewolucji, Kropotkin powiedział: ‘My, anarchiści rozmawialiśmy dużo o rewolucjach, ale niewielu z nas zost...
Jak się okazuje, kulturalne elity zaczęły dyskutować o warunkach pracy w restauracjach i barach, gdzie są stałymi bywalcami. Pomimo faktu, że wiele sz...
Do "Policjanta"
Nie dość, że się wstydzisz przyznać kim jesteś (bo wówczas przy spotkaniu twarzą w twarz zapewne nie mógłbyś udawać naszego kumpla jak do niedawna Kantor - a może to jednak znowu Ty, Bartku?), to jeszcze kłamiesz? Abstrahując od tych "cytatów" to co - przyszli, weszli i zostali na imprezie??? Czy może po (fakt, że dłuższej) chwili konsternacji (wynikłej dopiero po zdjęciu kurtki i pokazaniu owej koszulki) jeden z nas ich wyprowadził z klubu??? Więc gratuluję kontynuowania zaczętej przez Kantora drogi "konstruktywnej krytyki" za pomocą kłamstw, auto-kompromitacji ciąg dalszy... Zapewne w tym roku bardzo Cię zabolało, że sytuacja się nie powtórzyła, bo wówczas rojenia, że "faszyści mogą przyjść jeśli zapłacą", byłyby choć minimalnie bardziej wiarygodne... A może lepiej przypomnij sobie robiony przez nas wcześniej koncert Makiladoras, Words Mean Nothing i Scarlett Adorns The Snow w Orbitalu - tam przyszło trochę więcej nazków i to takich nie ukrywających oznak przynależności "partyjnej" pod wierzchnim odzieniem... Też "weszli i zapłacili"???
Dobry też jesteś z tymi 75% - widzę, że znasz mnie i mych kolegów lepiej ode mnie, bo ja nawet nie wiem czy masz rację (być może, choć równie prawdopodobne jest, że z faktu udziału jednego z nas w różnych konkretnych inicjatywach/demach, wysnułeś niekoniecznie prawdziwe uogólnienie, że "identyfikował się jako anarchista" - przy okazji go spytam, acz nie ukrywam, że żadna z możliwych odpowiedzi na nasze wzajemne stosunki nie wpłynie, tym bardziej, że nawet pozytywna odpowiedź przypuszczalnie dotyczyłaby czasów jeszcze sprzed zawiązania się naszego kolektywu).
A co do rzekomej apolityczności sceny - po pierwsze piszesz bzdury (wystarczy posłuchać sporej części kapel, które zapraszamy - choć niestety dość często nie mówią one po polsku - a poza tym zapewne po twarzach jesteś w stanie powiedzieć, że poza śpiewaniem nic nie robią), a po drugie - komisarze Waszego pokroju, którzy będą rozliczać każdą osobę z tego czy przychodzi na dostateczną ilość demonstracji (a jednocześnie sami, mimo, iż tacy z nich aktywiści, nie przyjdą np. na koncert porozdawać ulotek czy zapowiedzieć organizowane przez siebie pikiety bądź benefity - bo to przecież "scena" sama ma robić, a Wy jesteście PONAD nią) z pewnością wzrost tej apolityczności napędzają bardziej niż ktokolwiek inny.
PS. Śmieszne też jest jak nie mogąc obronić ŻADNEGO z poprzednich zarzutów, ktoś (jak nie Kantor to jego anonimowe alter-ego) ciągle wyskakuje z nowymi, ciekaw jestem czego jeszcze się o nas (a może o naszych rodzinach do kilku pokoleń wstecz) stąd dowiem, najlepiej od kolejnych tchórzy ukrytych za anonimowym "czytelnikiem CIA"...
PS.2. A pierwszomajowy koncert (który to był rok - '92 czy '93?), o którym traktuje przywołany przez Ciebie tekst G.Y.L. akurat również ja miałem okazję współorganizować - ot, ironia losu...
Cóż, psy szczekają, karawana idzie dalej, szkoda tylko, że jedynym efektem tej rozpętanej przez sfrustrowanego "aktywistę" burzy w szklance wody, może być właśnie to, co zarzuca nam - dalsza polaryzacja między aktywistami, a mniej (co bynajmniej NIE znaczy "wcale") zaangażowanymi uczestnikami sceny, którzy w rezultacie mogą wybrać zaprzestanie jakiejkolwiek działalności, aby tylko uniknąć ciągłego smęcenia jakimi to są apolitycznymi chujami...