Dodaj nową odpowiedź

W tym problem, że po Tobie spływa, zamiast docierać...

W tym problem Bartku, że po Tobie wszystko spływa - nie rozumiesz słów ani własnych (jeśli "liczą się wszystkie zdania" to znaczy, że "liczy się każde z nich" - tymczasem Ty usiłujesz wykazać, że jest inaczej i że niektóre znaczenia nie mają), ani cudzych, a argumenty też po Tobie spływają i większość z nich zbywasz milczeniem, bo tak wygodniej.

Przy okazji dzięki wielkie, że bronisz mego imienia, niestety jest to kolejny dowód na Twoje "rozumienie" słowa pisanego - przeczytaj raz jeszcze ten post, w którym ktoś "nazwał" mnie chujem, albo poproś kogoś by Ci wyjaśnił jak go rozumieć należy - akurat ten anonim z pewnością mi nieprzychylny nie był :)

No i nie przypisuj mi autorstwa słów, których nie napisałem (bezrefleksyjny buldog), bo taki zabieg nazywa się kłamstwem, choć bez wątpienia wygodne to narzędzie do dyskredytowania oponenta.

Wracając zaś do meritum, to nigdzie nie napisałem, że krytykujesz TYLKO nas, ale MIĘDZY INNYMI nas (i o tę część z oczywistych powodów się oburzam). Tymczasem Ty dalej się wykręcasz, jednocześnie pomijając większość zadanych przeze mnie niewygodnych pytań, gdyż nie sposób byłoby odpowiedzieć na nie jednocześnie negując, że odnosiłeś się konkretnie do nas. Zresztą dalej krytykujesz nas personalnie, chociażby pisząc o "biernym kolektywie" (a spróbowałeś kiedyś założyć mniej bierny? to byłoby działanie konstruktywne i wówczas miałbyś prawo mówić o próbie reanimowania sceny, tylko, że to wymaga nieco więcej wysiłku niż internetowa wojenka, której jedynym efektem będzie kilka personalnych animozji i dalsze podziały w i tak rachitycznym środowisku).

Poza tym nie wiem kto i kiedy Ci powiedział, że scena (jako całość) MUSI być zaangażowana. Jak dla mnie, mimo, że tę akurat jej część zawsze wolałem i to ona była mi najbliższa (i dalej tak jest), to jest na niej miejsce również dla kapel (i ludzi) takich, które oklaskiwałeś wczoraj, śpiewających, że polityka ich nie interesuje (swoją drogą zgaduję, że poszedłeś tam ze względu na puszkę dla Rafała - a przecież tak zjechałeś pomysł wystawiania puszki w swoim oświadczeniu - czyżby jednak znowu chodziło tylko o to kto ten pomysł proponuje?). Tyle, że mam wrażenie (mogę się mylić, nigdy z Tobą o tym nie rozmawiałem, ale takie odnoszę wrażenie, w zasadzie odkąd Cię znam), że Ciebie po prostu hc/punk jako taki nie interesuje w ogóle, że koncerty czy muzyka punk (słuchasz jej w ogóle? interesują Cię nowe płyty, zespoły, pojechałbyś na koncert tylko dlatego, że gra jakiś zespół?) są dla Ciebie TYLKO narzędziem służącym propagowaniu idei, innymi słowy wydajesz mi się być kimś z zewnątrz, kto próbuje tę scenę wykorzystać do własnych celów, co samo w sobie nie byłoby złe, gdyby w Twoim wypadku nie wiązało się z totalnym brakiem szacunku. Punk rock ma być albo taki jak chcesz, albo nawolujesz do jego bojkotu. I jeszcze pytasz gdzie tu totalitaryzm...

Podkreślasz dwukrotnie, że to "Twój" bojkot. Owszem, Twój, bo przez Ciebie zaczęty (i bezczelnie powiem, że pewnie na Tobie się kończący, o czym świadczy, że nawet popierające Cię kundle nie mają odwagi by się podpisać, gdyż groziłoby to kompromitacją w chwili gdy przyjadą na robiony przez nas koncert, a właściwie na jakikolwiek "niepolityczny" koncert), jednak przecież z założenia nakłaniający innych do pójścia w Twoje ślady (jaki inny byłby powód pisania i publikowania tego "oświadczenia" gdzie się da?), więc nie krętacz teraz, że "nikogo do niczego nie namawiasz".... I jasne, nikt Ci nie zabrania pisać, tylko za słowa należy brać odpowiedzialność - jeśli zachęcasz do bojkotu części punkowych koncertów, to znaczy, że uważasz je za coś bardzo złego. Więc może byś w końcu to uzasadnił, napisał na czym polega ich SZKODLIWOŚĆ dla kogokolwiek (bo na razie w najlepszym razie zarzucasz "brak pożytku", a to trochę mało by krzyczeć "STOP!", nie sądzisz?), zamiast sciemniać mnie jakimiś ckliwymi bzdurami o demonstracjach sprzed 10 lat (nawiasem mówiąc na koncerty wówczas też przychodziło klikakrotnie więcej osób, więc co, mam mieć pretensje, do tych, którzy robią to dziś, że jest ich tak mało?). Zresztą i wtedy i dzisiaj bardziej ceniłem np. ludzi, którzy rezygnowali z jedzenia mięsa (niekoniecznie chodząc na jakieś demonstracje), niż mięsożerców demonstrujących przeciw McDonaldowi, a tacy stanowili sporą liczbę onych demonstrantów... "Chcesz zmieniać świat - zacznij od siebie", tymczasem Ty wolisz wytykać coś innym (pamiętasz jak imiennie zjechałeś ze sceny naszego kolegę, jednocześnie słowem nie zająknąwszy się, że taki sam "zbrodniarz" siedzi metr za Tobą i gra w Twoim zespole?).

Piękne jest też zakończenie Twego postu - możesz podać mi jakiś przykład tego, co "o Tobie wymyśliłem"? Bo jakoś nie widzę kłamstw, prób rozliczania (innych niż z Twoich własnych słów napisanych powyżej) i innych śmieci, których pełno pada z Twojej strony pod naszym adresem. Gdybym chciał, mógłbym sporo równie niskich rzeczy tu wyciągnąć, tylko po co? Żeby zniżyć się do poziomu narzuconego przez Twe "anarchosyndykalistyczne sumienie"? Do dupy to sumienie, jeśli Cię nie obchodzi, że bezpodstawnie obrażasz ludzi, no ale nie moje to zmartwienie. Nawiasem mówiąc mam nadzieję, że czujesz się też dumny z tych wszystkich ujadających solidarnie z Tobą anonimowych frajerów, których sprowokowałeś swym oświadczeniem, piękne świadectwo poziomu (i cywilnej odwagi) dzisiejszych "anarchistów", na pewno zachęcające przypadkowego czytelnika do zaangażowania się w to środowisko...

Odpowiedz



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.