Istnienie klas społecznych często pomijane jest w mediach główno-nurtowych, a jeżeli już pada termin „klasa” trudno nie odnieść wrażenia, że na świeci...
Po raz 44 spotykamy się na łamach anarchistycznego periodyku „Inny Świat”. Tym razem, nieco szerzej, podjęliśmy dwa, a nawet trzy tematy... Niejako te...
Tureckie władze w osobie prezydenta Erdoğana rozpoczęły zmasowaną kampanię prześladowania zamieszkałej w tym kraju mniejszości kurdyjskiej. Wszystko z...
Jak blisko jesteśmy nienawiści Niemców lat trzydziestych do „obcych”? W ostatnią sobotę zorganizowano manifestacje skierowane przeciwko uchodźcom z kr...
Bardzo duża część uchodźców, przedstawianych jako Syryjczycy, jest tak naprawdę Kurdami, zamieszkującymi Syrię. Kurdowie od lat toczą walkę o stworzen...
Nie mam teraz dostępu do mojej biblioteki historycznej, która jest w innym mieście, więc teraz nie sporządzę jakiejś szerszej bibliografii, ale wystarczy wziąć jakąkolwiek książkę dotyczącą historii ruchu robotniczego przed II Wojną Światową. Pisząc ten tekst korzystałem m.in. z historii PPS Tomickiego, bo akurat miałem pod ręką (zaniża on nieco bilans ofiar lwowskich, bo podaje tylko dane rządowe). Cytat pochodzi ze wspomnień działacza Stronnictwa Demokratycznego Kazimierza Żygulskiego. Przepraszam, zapomniałem podać jego źródła.
Na opisy tych wydarzeń trafiłem też siłą rzeczy czytając kiedyś numery przedwojennego dziennika PPS "Robotnik", zbierałem wtedy materiały do czego innego. Ale żeby mieć do niego dostęp, trzeba mieszkać w dużym mieście. Może kiedyś zeskanuję i wrzucę więcej relacji np. z okazji 75 rocznicy tych wydarzeń.
Powinny także o tych wydarzeniach jakoś pobieżnie szersze opracowania dotyczące okresu międzywojennego. Nie jest to jakaś wiedza tajemna, czy zakazana, ale świadomość znaczenia tych zajść ma bardzo niewiele już osób. Nawet większość studentów historii nie jest tego świadoma, bo w opracowaniach z których przygotowują się do egzaminów to często jeden akapit, więc łatwo przeoczyć, a rzadko prawaccy wykładowcy, którzy obecnie chyba dominują na kierunkach historycznych, zwracają na to uwagę swoim podopiecznym i tak potem niedouczeni studenci idą uczyć dzieci w szkołach jako nauczyciele i to wszystko ulega coraz głębszemu zapomnieniu.
Protest przeciwko zawłaszczaniu tegorocznego marszu antyfaszystowskiego 11 listopada przez partię Razem i współpracujące z nią organizacje, podpisaneg...
Manchester Solidarity Federation sprzeciwia się zarówno opcji "in" jak i "out". W sprawie referendum dotyczącego członkostwa w Unii Europejskiej wyraż...
Nie należy jednak zbyt na to liczyć. Można być niemal pewnym, iż żaden uczony nie ośmieli się dziś traktować człowieka tak, jak traktuje królika; trze...
Mówiłem już, gdzie szukać zasadniczej praktycznej przyczyny potężnego jeszcze obecnie oddziaływania wierzeń religijnych na masy ludowe. Owe właściwe i...
W dniach 25-26 czerwca, anarchosyndykaliści spotkali się na konferencji pod Madrytem, by omówić powstanie nowej federacji i utworzenie na nowo anarch...
„Omawiając działalność i rolę anarchistów w rewolucji, Kropotkin powiedział: ‘My, anarchiści rozmawialiśmy dużo o rewolucjach, ale niewielu z nas zost...
Jak się okazuje, kulturalne elity zaczęły dyskutować o warunkach pracy w restauracjach i barach, gdzie są stałymi bywalcami. Pomimo faktu, że wiele sz...
Nie mam teraz dostępu do
Nie mam teraz dostępu do mojej biblioteki historycznej, która jest w innym mieście, więc teraz nie sporządzę jakiejś szerszej bibliografii, ale wystarczy wziąć jakąkolwiek książkę dotyczącą historii ruchu robotniczego przed II Wojną Światową. Pisząc ten tekst korzystałem m.in. z historii PPS Tomickiego, bo akurat miałem pod ręką (zaniża on nieco bilans ofiar lwowskich, bo podaje tylko dane rządowe). Cytat pochodzi ze wspomnień działacza Stronnictwa Demokratycznego Kazimierza Żygulskiego. Przepraszam, zapomniałem podać jego źródła.
Na opisy tych wydarzeń trafiłem też siłą rzeczy czytając kiedyś numery przedwojennego dziennika PPS "Robotnik", zbierałem wtedy materiały do czego innego. Ale żeby mieć do niego dostęp, trzeba mieszkać w dużym mieście. Może kiedyś zeskanuję i wrzucę więcej relacji np. z okazji 75 rocznicy tych wydarzeń.
Powinny także o tych wydarzeniach jakoś pobieżnie szersze opracowania dotyczące okresu międzywojennego. Nie jest to jakaś wiedza tajemna, czy zakazana, ale świadomość znaczenia tych zajść ma bardzo niewiele już osób. Nawet większość studentów historii nie jest tego świadoma, bo w opracowaniach z których przygotowują się do egzaminów to często jeden akapit, więc łatwo przeoczyć, a rzadko prawaccy wykładowcy, którzy obecnie chyba dominują na kierunkach historycznych, zwracają na to uwagę swoim podopiecznym i tak potem niedouczeni studenci idą uczyć dzieci w szkołach jako nauczyciele i to wszystko ulega coraz głębszemu zapomnieniu.