Istnienie klas społecznych często pomijane jest w mediach główno-nurtowych, a jeżeli już pada termin „klasa” trudno nie odnieść wrażenia, że na świeci...
Po raz 44 spotykamy się na łamach anarchistycznego periodyku „Inny Świat”. Tym razem, nieco szerzej, podjęliśmy dwa, a nawet trzy tematy... Niejako te...
Tureckie władze w osobie prezydenta Erdoğana rozpoczęły zmasowaną kampanię prześladowania zamieszkałej w tym kraju mniejszości kurdyjskiej. Wszystko z...
Jak blisko jesteśmy nienawiści Niemców lat trzydziestych do „obcych”? W ostatnią sobotę zorganizowano manifestacje skierowane przeciwko uchodźcom z kr...
Bardzo duża część uchodźców, przedstawianych jako Syryjczycy, jest tak naprawdę Kurdami, zamieszkującymi Syrię. Kurdowie od lat toczą walkę o stworzen...
maly wielki czlowiek (niezweryfikowane), Pon, 2010-06-21 08:53
Uważasz, że wybór może polegać tyko na oddaniu nieważnego głosu lub na zagłosowaniu na kandydata, który... coś tam?
Opcji działania jest znacznie więcej, o ile zakładamy wyjście z naszą polityczną aktywnością poza bierne (nie)uczestniczenie w wyborach. Co więcej, nikt nie polemizuje z tym, że bojkot/oddanie nieważnego głosu to stanowczo za mało i nic tak na dobrą sprawę nie zmienia.
Tylko jakbyś nie zauważył, dyskusja obraca się wokół stosunku anarchistów do wyborów, a nie np. pracy u podstaw. Stąd tak, W KONTEKŚCIE WYBORÓW jedynym sensownym posunięciem jest ich zbojkotowanie/oddanie nieważnego głosu. Reszta jest farsą, czytaj: niepotrzebnym marnowaniem energii.
Tylko prawo do sprzeciwu może cie przed takim "wyborem" ochronić
Nie dysponuję żadnym "prawem do sprzeciwu" w kontekście wyborów, więc nie wiem o co kaman, ani na czym takie "prawo" miałoby polegać.
W ogóle to co ci chodzi? Chcesz namówić ludzi do legitymizowania wyborczej farsy zachęcając ich jakimś wymyślonym, póki co całkowicie hipotetycznym "prawem"? Sorry Winnetou, ale żyję tu i teraz, a nie w twojej nibylandii.
Protest przeciwko zawłaszczaniu tegorocznego marszu antyfaszystowskiego 11 listopada przez partię Razem i współpracujące z nią organizacje, podpisaneg...
Manchester Solidarity Federation sprzeciwia się zarówno opcji "in" jak i "out". W sprawie referendum dotyczącego członkostwa w Unii Europejskiej wyraż...
Nie należy jednak zbyt na to liczyć. Można być niemal pewnym, iż żaden uczony nie ośmieli się dziś traktować człowieka tak, jak traktuje królika; trze...
Mówiłem już, gdzie szukać zasadniczej praktycznej przyczyny potężnego jeszcze obecnie oddziaływania wierzeń religijnych na masy ludowe. Owe właściwe i...
W dniach 25-26 czerwca, anarchosyndykaliści spotkali się na konferencji pod Madrytem, by omówić powstanie nowej federacji i utworzenie na nowo anarch...
„Omawiając działalność i rolę anarchistów w rewolucji, Kropotkin powiedział: ‘My, anarchiści rozmawialiśmy dużo o rewolucjach, ale niewielu z nas zost...
Jak się okazuje, kulturalne elity zaczęły dyskutować o warunkach pracy w restauracjach i barach, gdzie są stałymi bywalcami. Pomimo faktu, że wiele sz...
Opcji działania jest
Uważasz, że wybór może polegać tyko na oddaniu nieważnego głosu lub na zagłosowaniu na kandydata, który... coś tam?
Opcji działania jest znacznie więcej, o ile zakładamy wyjście z naszą polityczną aktywnością poza bierne (nie)uczestniczenie w wyborach. Co więcej, nikt nie polemizuje z tym, że bojkot/oddanie nieważnego głosu to stanowczo za mało i nic tak na dobrą sprawę nie zmienia.
Tylko jakbyś nie zauważył, dyskusja obraca się wokół stosunku anarchistów do wyborów, a nie np. pracy u podstaw. Stąd tak, W KONTEKŚCIE WYBORÓW jedynym sensownym posunięciem jest ich zbojkotowanie/oddanie nieważnego głosu. Reszta jest farsą, czytaj: niepotrzebnym marnowaniem energii.
Tylko prawo do sprzeciwu może cie przed takim "wyborem" ochronić
Nie dysponuję żadnym "prawem do sprzeciwu" w kontekście wyborów, więc nie wiem o co kaman, ani na czym takie "prawo" miałoby polegać.
W ogóle to co ci chodzi? Chcesz namówić ludzi do legitymizowania wyborczej farsy zachęcając ich jakimś wymyślonym, póki co całkowicie hipotetycznym "prawem"? Sorry Winnetou, ale żyję tu i teraz, a nie w twojej nibylandii.