Dodaj nową odpowiedź

Indoktrynowany jesteś

Indoktrynowany jesteś strasznie. (...) Jeśli, ktoś daje ci coś do wyboru i nie daje ci prawa do sprzeciwu, to w tym momencie robi z ciebie niewolnika.
W odpowiedzi na ten dyktat wyborczy powinieneś sam sobie wziąć to prawo, bo to jest twoje naturalne i niezbywalne prawo. I to, że ktoś ci go nie daje to nie znaczy, że go nie masz.
W Polsce Komisja Wyborcza (ordynacja) takiego prawa nie daje, ale to nie znaczy że masz się z tym godzić. I nie daj sobie wmówić, że nie masz takiego prawa

Na początek spuść z mentorskiego tonu. Ja doskonale zdaję sobie sprawę - i jak sądzę, podobnie ma większość czytelników tego portalu - że "demokracja parlamentarna" sprowadza się de facto do niewolnictwa.

W ogóle to cała twoja diagnoza "demokracji parlamentarnej" w polskim wydaniu nie jest ani specjalnie oryginalna, ani odkrywcza, więc niepotrzebnie się produkowałeś. A te zahaczające o deontologiczny liberalizm bzdety o "naturalnym i niezbywalnym prawie" tylko pogłębiają negatywny odbiór tekstu.

Wolałbym raczej dowiedzieć się, w jaki sposób "odpowiednia pozycja na karcie wyborczej, uwzględniająca prawo do sprzeciwu" miałaby przyczynić się do poprawy mojego położenia jako Polaka/obywatela UE/młodego pracownika najemnego/mieszkańca średniej wielkości miasta itp (niepotrzebne skreślić). Bo sorry, ale "dzika Ukraina" to żadna rekomendacja. A jak już uda ci się mnie przekonać, to chciałbym poznać jakąś propozycję strategii, jak toto wprowadzić w życie. Bo sorry, ale kanapowych zbawców ludzkości z samymi genialnymi pomysłami w głowach jest zawsze dostatek - gorzej z wdrażaniem tych pomysłów w praktyce.

Rozumiesz, że zbojkotowanie i oddanie nieważnego głosu, nawet przez 80% wyborców, to nadal będzie nieważnym głosem?

A ty rozumiesz, że nie samym bojkotem wyborów anarchizm żyje (innymi słowy, nie jest to ani jedyna, ani najważniejsza forma działalności z punktu widzenia anarchistów), czy mam ci to walnąć boldem?

"Demokracja parlamentarna" to tylko polityczna reprezentacja władzy kapitału nad ludzkością, niejako jej "efekt uboczny". A dobry lekarz leczy przyczyny choroby, a nie tylko objawy, stąd priorytetem powinno być złamanie władzy kapitału: w miejscu pracy (walki pracownicze), zamieszkania (walki lokatorskie) itp. Innymi słowy, podstawa to oddolne organizowanie się na bazie demokracji bezpośredniej, zaczynając od najbliższych nam spraw. Natomiast kwestie typu "głosować/nie głosować", "reformować/nie reformować system wyborczy" mają dla mnie drugorzędne, może nawet czysto symboliczne znaczenie - ja w każdym razie staram się nie oceniać czyjejś polityki przez pryzmat jego stosunku (pozytywnego lub negatywnego) do wyborów parlamentarnych/prezydenckich/samorządowych, choć prywatnie uważam, że branie w nich udziału jest zwykłym marnowaniem energii i stratą czasu - z twoim "prawem do sprzeciwu" czy bez niego. Już lepiej tego dnia wyskoczyć na piwo/ryby/koncert, co kto lubi.

Odpowiedz



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.