Istnienie klas społecznych często pomijane jest w mediach główno-nurtowych, a jeżeli już pada termin „klasa” trudno nie odnieść wrażenia, że na świeci...
Po raz 44 spotykamy się na łamach anarchistycznego periodyku „Inny Świat”. Tym razem, nieco szerzej, podjęliśmy dwa, a nawet trzy tematy... Niejako te...
Tureckie władze w osobie prezydenta Erdoğana rozpoczęły zmasowaną kampanię prześladowania zamieszkałej w tym kraju mniejszości kurdyjskiej. Wszystko z...
Jak blisko jesteśmy nienawiści Niemców lat trzydziestych do „obcych”? W ostatnią sobotę zorganizowano manifestacje skierowane przeciwko uchodźcom z kr...
Bardzo duża część uchodźców, przedstawianych jako Syryjczycy, jest tak naprawdę Kurdami, zamieszkującymi Syrię. Kurdowie od lat toczą walkę o stworzen...
situ bez kitu (niezweryfikowane), Czw, 2010-08-05 09:26
No, no. Fajny, literacko dość wypieszczony, dobry tekst. Aż łezka się w oku kręci, gdy to czytam.
Lecz to tylko ponowoczesny fourieryzm - niestety, bez przełożenia na cokolwiek, prócz zabawy w konstruowanie własnej, radykalnej, zaangażowanej, bezkompromisowej biografii na "marginesach" kapitalizmu (w Polsce, niestety nie jest to tak pociągające, jak we Francji lat 60. i 70. U nas życie przeciętnego situ to grzebanie w śmieciach lub kradzieże w sklepach, czasami skłotowanie w ruinach, tudzież nieustanne waletowanie w akademikach - niby fajne, ale jednak nie tak fajne, jak np. wakacje Vaneigema z blond pięknością u boku na Riwierze w dniach Paryskiego Maja...).
Kogo na to stać (także emocjonalnie) - polecam. Kogo na to nie stać - odradzam.
Wegetacja to jednak tylko wegetacja. Nie zmieni tego żadna racjonalizacja lub inna psychogeografia.
Protest przeciwko zawłaszczaniu tegorocznego marszu antyfaszystowskiego 11 listopada przez partię Razem i współpracujące z nią organizacje, podpisaneg...
Manchester Solidarity Federation sprzeciwia się zarówno opcji "in" jak i "out". W sprawie referendum dotyczącego członkostwa w Unii Europejskiej wyraż...
Nie należy jednak zbyt na to liczyć. Można być niemal pewnym, iż żaden uczony nie ośmieli się dziś traktować człowieka tak, jak traktuje królika; trze...
Mówiłem już, gdzie szukać zasadniczej praktycznej przyczyny potężnego jeszcze obecnie oddziaływania wierzeń religijnych na masy ludowe. Owe właściwe i...
W dniach 25-26 czerwca, anarchosyndykaliści spotkali się na konferencji pod Madrytem, by omówić powstanie nowej federacji i utworzenie na nowo anarch...
„Omawiając działalność i rolę anarchistów w rewolucji, Kropotkin powiedział: ‘My, anarchiści rozmawialiśmy dużo o rewolucjach, ale niewielu z nas zost...
Jak się okazuje, kulturalne elity zaczęły dyskutować o warunkach pracy w restauracjach i barach, gdzie są stałymi bywalcami. Pomimo faktu, że wiele sz...
No, no. Fajny, literacko
No, no. Fajny, literacko dość wypieszczony, dobry tekst. Aż łezka się w oku kręci, gdy to czytam.
Lecz to tylko ponowoczesny fourieryzm - niestety, bez przełożenia na cokolwiek, prócz zabawy w konstruowanie własnej, radykalnej, zaangażowanej, bezkompromisowej biografii na "marginesach" kapitalizmu (w Polsce, niestety nie jest to tak pociągające, jak we Francji lat 60. i 70. U nas życie przeciętnego situ to grzebanie w śmieciach lub kradzieże w sklepach, czasami skłotowanie w ruinach, tudzież nieustanne waletowanie w akademikach - niby fajne, ale jednak nie tak fajne, jak np. wakacje Vaneigema z blond pięknością u boku na Riwierze w dniach Paryskiego Maja...).
Kogo na to stać (także emocjonalnie) - polecam. Kogo na to nie stać - odradzam.
Wegetacja to jednak tylko wegetacja. Nie zmieni tego żadna racjonalizacja lub inna psychogeografia.