Istnienie klas społecznych często pomijane jest w mediach główno-nurtowych, a jeżeli już pada termin „klasa” trudno nie odnieść wrażenia, że na świeci...
Po raz 44 spotykamy się na łamach anarchistycznego periodyku „Inny Świat”. Tym razem, nieco szerzej, podjęliśmy dwa, a nawet trzy tematy... Niejako te...
Tureckie władze w osobie prezydenta Erdoğana rozpoczęły zmasowaną kampanię prześladowania zamieszkałej w tym kraju mniejszości kurdyjskiej. Wszystko z...
Jak blisko jesteśmy nienawiści Niemców lat trzydziestych do „obcych”? W ostatnią sobotę zorganizowano manifestacje skierowane przeciwko uchodźcom z kr...
Bardzo duża część uchodźców, przedstawianych jako Syryjczycy, jest tak naprawdę Kurdami, zamieszkującymi Syrię. Kurdowie od lat toczą walkę o stworzen...
Czytelnik CIA (niezweryfikowane), Wto, 2012-10-09 04:19
Wybaczcie, ale strasznie to wszystko warszawocentryczne, może pojedziemy do Wrocławia i tam zatrzymamy nazioli? W zeszłym roku było to absolutnie niemożliwe ze względu na delegację lokalnych sił do Warszawy (prawdę mówiąc to cud, że nikomu nic złego się nie stało od tego co na nas leciało tam).
A co do tekstu samego. Obawiam się, że szmacianko-gazetowo-paskowa rzeczywistość wygrywa jednak nad domniemanymi mitami sceny, tzn. PO słabnie, PiS chce koryta. Obawa jaka zachodzi to taka, że będzie to marsz PiS-u i może rzeczywiście mieć charakter patriotyczny z ukrytą ciemną stroną: ksenofobią, nacjonalizmem, homofobią etc. Może nie, ALE jeśli tak - już trzeba mobilizować media i budować dużo szerszy sojusz. Jeśli boimy się rządów PiS-u (ja wypieprzam z tego kraju jak dojdą do władzy) i nie boimy się ubabrać łapek, to musielibyśmy liczyć tak na prawdę na radykalizacje ludzi partii rządzących (wyobrazić sobie Tuska, jak mówi o flircie PiS-u ze środowiskami neofaszystowskimi - wiadomo, ze to niemożliwe). Wiem, że brzmi to absurdalnie, ale jest logiczną konsekwencją i tej sytuacji w jakiej się znajdujemy gospodarczo i jeśli chodzi o legitymizację władzy i jeśli chodzi o realne widmo faszyzmu/kaczyzmu.
Mój zły scenariusz: będą znowu jaja z trasami przemarszów - my zostaniemy z Kazią Szczuką, Rysiem Kaliszem i powiedzmy Tymonem, a oni rozpierdolą tym razem jeszcze więcej, co pozwoli im rozkręcić spiralę przemocy i nowych powołań na katedry dzielnicowego faszyzmu.
Protest przeciwko zawłaszczaniu tegorocznego marszu antyfaszystowskiego 11 listopada przez partię Razem i współpracujące z nią organizacje, podpisaneg...
Manchester Solidarity Federation sprzeciwia się zarówno opcji "in" jak i "out". W sprawie referendum dotyczącego członkostwa w Unii Europejskiej wyraż...
Nie należy jednak zbyt na to liczyć. Można być niemal pewnym, iż żaden uczony nie ośmieli się dziś traktować człowieka tak, jak traktuje królika; trze...
Mówiłem już, gdzie szukać zasadniczej praktycznej przyczyny potężnego jeszcze obecnie oddziaływania wierzeń religijnych na masy ludowe. Owe właściwe i...
W dniach 25-26 czerwca, anarchosyndykaliści spotkali się na konferencji pod Madrytem, by omówić powstanie nowej federacji i utworzenie na nowo anarch...
„Omawiając działalność i rolę anarchistów w rewolucji, Kropotkin powiedział: ‘My, anarchiści rozmawialiśmy dużo o rewolucjach, ale niewielu z nas zost...
Jak się okazuje, kulturalne elity zaczęły dyskutować o warunkach pracy w restauracjach i barach, gdzie są stałymi bywalcami. Pomimo faktu, że wiele sz...
Ech
Wybaczcie, ale strasznie to wszystko warszawocentryczne, może pojedziemy do Wrocławia i tam zatrzymamy nazioli? W zeszłym roku było to absolutnie niemożliwe ze względu na delegację lokalnych sił do Warszawy (prawdę mówiąc to cud, że nikomu nic złego się nie stało od tego co na nas leciało tam).
A co do tekstu samego. Obawiam się, że szmacianko-gazetowo-paskowa rzeczywistość wygrywa jednak nad domniemanymi mitami sceny, tzn. PO słabnie, PiS chce koryta. Obawa jaka zachodzi to taka, że będzie to marsz PiS-u i może rzeczywiście mieć charakter patriotyczny z ukrytą ciemną stroną: ksenofobią, nacjonalizmem, homofobią etc. Może nie, ALE jeśli tak - już trzeba mobilizować media i budować dużo szerszy sojusz. Jeśli boimy się rządów PiS-u (ja wypieprzam z tego kraju jak dojdą do władzy) i nie boimy się ubabrać łapek, to musielibyśmy liczyć tak na prawdę na radykalizacje ludzi partii rządzących (wyobrazić sobie Tuska, jak mówi o flircie PiS-u ze środowiskami neofaszystowskimi - wiadomo, ze to niemożliwe). Wiem, że brzmi to absurdalnie, ale jest logiczną konsekwencją i tej sytuacji w jakiej się znajdujemy gospodarczo i jeśli chodzi o legitymizację władzy i jeśli chodzi o realne widmo faszyzmu/kaczyzmu.
Mój zły scenariusz: będą znowu jaja z trasami przemarszów - my zostaniemy z Kazią Szczuką, Rysiem Kaliszem i powiedzmy Tymonem, a oni rozpierdolą tym razem jeszcze więcej, co pozwoli im rozkręcić spiralę przemocy i nowych powołań na katedry dzielnicowego faszyzmu.
Mój dobry scenariusz: deszcz.