Dodaj nową odpowiedź

historia nie z książki

BRAWO!Pani Aniu (moja imienniczko).
Dla przypomnienia: czy ktoś jeszcze pamięta co to jest czyn społeczny? Żeby "dostać" np.zakładowe mieszkanie, trzeba było nie tylko oddawać(a tak, potrącali) część wynagrodzenia np.premii, odpracować na budowie ileś godzin + kaucja. A w latach 70, dbając o swoją przyszłość zakładaliśmy książeczki mieszkaniowe. Mam taką do dziś! z pełną wpłatą na M3. Chętnych było dużo a mieszkań mało.
Po zmianach ustrojowych budynek zakładowy został skomunalizowany. I dobrze, że nie ma szans na "pajaca", który będzie sobie rościł prawa do decydowania o losach innych. Bo o ile rozumiem co znaczy były właściciel, to nie rozumiem, po co komu udziały osób obcych "odkupione" od b.właścicieli. Na co liczą? Dla mnie w obecnej sytuacji prawnej to chybiona inwestycja. I nie wróży nic dobrego ani dla mieszkańców, ani dla współwłaścicieli.
A co do czasów dzisiejszych. Skoro dostał ktoś kredyt mieszkaniowy na pół miliona to: 1)jego wybór, 2)płaci za swoje lokum, w którym już mieszka i nie ma powodu do narzekań. Ja straciłam, a nie mam wrogiego nastawienia do innych. Nie lubię tylko cwaniaków z pretensjami i "aspiracjami". To jest moje miasto i lubię jego mieszkańców. Smutne będzie Centrum tylko w białych kołnierzykach.
PS.Rdzenna i też na swoim

Odpowiedz



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.