Dodaj nową odpowiedź

Miasto

Witam. Biorę głos w dyskusji, pomimo faktu, iż bezpośrednio problem ten nie dotyczy mnie. Napomknę zaledwie, iż nie utożsamiam się z poglądami anarchistycznymi, pomimo faktu, że anarchia należy do katalogu doktryn politycznych, choć raczej z definicji stoi w opozycji to wszelkich przejawów wspólnoty społecznej. W obowiązujących standardach normatywnych demokratycznego państwa prawnego, prawo do mieszkania należy do katalogu gwarancji o charakterze socjalnym (art. 75, art. 76 Konstytucji RP). Jest to gwarancja względna, o charakterze równym dla wszystkich obywateli, ale ma też charakter zaledwie kierunkowy - bezpośrednio żadne roszczenie dla obywatela z tego tytułu nie wynika. Konstytucja zapewnia dalej szczególny prawny obowiązek ochrony lokatorów, wprowadzając wobec władz państwowych nakaz wydania aktu normatywnego, w randze ustawy - i jest - prawo lokalowe. Według przyjętych dyrektyw interpretacyjnych, znajduje to zastosowanie w tym przypadku i wiadomo, że nie ma w obecnym stanie normatywnym mowy o eksmisji na bruk. Prawo własności (choć w zależności od przyjętej koncepcji tego prawa) nie ma charakteru absolutnego, ale jest skuteczne wobec wszystkich. Koncepcja wewnętrzna prawa własności, charakteryzuje się tym, że prawo to ochroni własność przed ingerencją osób trzecich. Warto zainteresować się tu, z czego konkretna własność ma wynikać, jaka była jej geneza. Nie jest ono bowiem prawem wyizolowanym i nie może stanowić podstawy do naruszeń innych konkurencyjnych praw słusznie nabytych. Żaden eksces nie jest więc usprawiedliwiony, choćby skierowany był przeciwko prawom o słabszym ciężarze normatywnym. Jest to problem teoretyczny i nie ma tu miejsca na szczegółowe wnioski. Lokatorzy (zazwyczaj starsi ludzie, rdzenni warszawiacy), nie powinni być traktowani w świetle samej gwarancji konstytucyjnej w sposób szczególny , ale powinni mieć pełną możliwość korzystania ze przysługujących im uprawnień - co ma doniosłe uzasadnienie w nadrzędnych gwarancjach i zasadach konstytucyjnych. Bez względu na fakt, czy zasłużyli jakimiś szczególnymi osiągnięciami, czy nie - ich uprawnienia wynikają z niezbywalnej, przyrodzonej godności człowieka - zasady mocno akcentowanej we wszystkich nowożytnych systemach konstytucyjnych. Mocne państwo powinno stać na straży tych gwarancji. Gmina doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że jej możliwości ekonomiczne nie obejmują jednak skali problemu. Z drugiej strony - co nie jest moim zdaniem prawdą - często pojawiają się na korytarzach urzędów niepotwierdzone opinie, że w organach gmin brak kompetentnych przedstawicieli, wszystko karierowicze albo turbotumany - gminy mają "związane ręce", przerzucając piłeczkę odpowiedzialności za brak konkretnych działań. Nie istnieje możliwość eksmisji na bruk - ale nie ma podstaw by ktokolwiek miał ponosić negatywne konsekwencje wadliwej umowy najmu zawartej z podmiotem publicznym jakim jest gmina. Lokatorom przysługują roszczenia o odszkodowanie, również przysługują środki odwoławcze od orzeczeń sądu i decyzji administracyjnych. I to już jest punkt zaczepienia - a praktyka wskazuje na skuteczność tych działań. Jeżeli gmina działa prawidłowo, to nie wystarczy samo wypowiedzenie umowy najmu, lecz konsekwentne, takie wykonanie umowy które zapewni skuteczną realizację gwarancji i praw konstytucyjnych. Można zatem obwiniać podmioty historyczne, które łagodząc ówczesne problemy społeczne nie wzięły pod uwagę możliwych skutków swoich decyzji, lub, odwołując się do zasad dynamicznej wykładni prawa, winą za bezprawie i naruszone naturalne poczucie sprawiedliwości obarczyć należy podmiot aktualny, który nie potrafi w zakresie własnych zadań administracyjnych sprostać, i rozliczyć się ze skutkami decyzji historycznego prawodawcy. A prawo własności - jest bez wątpienia prawem podmiotowym najtrwalej zakorzenionym w tradycji państw zachodnioeuropejskiego kręgu cywilizacyjnego. Właściciel nie ma przecież obowiązku przejmowania ciężarów spoczywających na gminie, jeżeli nie są one związane z jego prawem - dlaczego miałby być takimi obowiązkami obciążony - takie stanowisko nie ma uzasadnienia. To władza publiczna powinna zadbać o realizację uprawnień jednostek znajdujących się w jej właściwości. Okoliczne roszczenia dawnych właścicieli o odszkodowania, powinny być zwrócone w innym kierunku. Wobec bezczynnych i urzędniczo sprawujących władzę publiczną organów samorządowych, które działają opieszale, są nieprzystosowane i nie wyposażone w środki prawne oraz ekonomiczne, nie wiedzą co zrobić, przyrzucając się wzajemnie odpowiedzialnością - bo nie mają też obowiązku merytorycznego działania w imieniu interesantów. Konsekwencje takiego zachowania są znacznie donioślejsze. Czuć jeszcze pozostałość systemu feudalnego. Tym samym brak inicjatyw pozwalających na adekwatne racjonalizowanie stosunków społecznych. Odpowiedzialność za obecny kształt zmutowanej demokracji, której w swej mocno zdegenerowanej postaci odciska piętno we wszystkich możliwych przejawach życia społecznego, solidarnie obciąża jednak wszystkich obywateli, również tych, których obiektywne poczucie sprawiedliwości nie zostało zaspokojone. To konsekwencje wybrakowanego systemu, braku uczestnictwa w życiu społecznym oraz brak profesjonalizmu egzekwowania praw. Tylko taka droga pozostaje bowiem "człowiekom", którzy nie godzą się na pomijanie własnych interesów na korzyść innych uczestników życia społecznego w procesie stosowania prawa. Powszechny defetyzm obywateli wobec angażowania się w sprawy publiczne oraz brak profesjonalizmu podejmowanych działań (ogólnie powiedzieć można, że brak przygotowania do życia społecznego i brak świadomości prawnej) skutkuje słabością i nieuchronnością triumfu obiektywnie silniejszych stron .. co przykre .. ale prawdziwe. Te procesy rewindykacyjne, to postępowania na lata, a nawet na dekady - są to sprawy bardzo złożone, a brak jednolitej deregulacji. Sukces jest wypadkową całościowej wiedzy prawnej (nie tylko w wąskim zakresie prawa lokatorskiego). Stawia to wymóg rzetelnego przygotowania do procesu, umiejętności oceny wyodrębnionych faktów, docierania do archiwaliów, wszystko, dosłownie wszystko ma znaczenie. Proszę zauważyć, jak długo trwają starania byłych właścicieli o zwrot ich własności. Proszę ich zrozumieć - mają rzecz, ale nie mogą z niej w sposób wolny korzystać. Ci właściciele to profesjonaliści, którzy wyuczyli się na własnych doświadczeniach, dlatego są już wyćwiczeni i zdeterminowani, wiedząc że przy takim stopniu zaangażowania nie opłaca się już ulegać słabościom. Ale prawo jest jak gladius - miecz obusieczny - dlatego pracę mają mieć prawnicy - i stanowisko to trzeba zaakceptować. Należy odrzucić nienawiść oraz zapamiętać lekcję, że istnieje jeszcze "nieznane" i wobec tego nie wszystko jest możliwe.

Odpowiedz



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.