Istnienie klas społecznych często pomijane jest w mediach główno-nurtowych, a jeżeli już pada termin „klasa” trudno nie odnieść wrażenia, że na świeci...
Po raz 44 spotykamy się na łamach anarchistycznego periodyku „Inny Świat”. Tym razem, nieco szerzej, podjęliśmy dwa, a nawet trzy tematy... Niejako te...
Tureckie władze w osobie prezydenta Erdoğana rozpoczęły zmasowaną kampanię prześladowania zamieszkałej w tym kraju mniejszości kurdyjskiej. Wszystko z...
Jak blisko jesteśmy nienawiści Niemców lat trzydziestych do „obcych”? W ostatnią sobotę zorganizowano manifestacje skierowane przeciwko uchodźcom z kr...
Bardzo duża część uchodźców, przedstawianych jako Syryjczycy, jest tak naprawdę Kurdami, zamieszkującymi Syrię. Kurdowie od lat toczą walkę o stworzen...
Mogą liczyć na azyl polityczny lub pomoc w wyjeździe do innego kraju
Ze względów bezpieczeństwa szczegóły planu muszą pozostać tajne. - Robimy swoje i się tym nie chwalimy - mówi "Rz" minister obrony Aleksander Szczygło. -Trzeba doceniać i chronić tych, którzy z nami współpracują -dodaje.
Na razie nie wiadomo, kiedy 900 polskich żołnierzy opuści Irak. Obecna misja kończy się w tym roku, ale może być przedłużona. Polskie władze wiedzą jednak, że kiedy żołnierze się wycofają, ich współpracownicy będą narażeni na poważne niebezpieczeństwo. - Wielu ludzi uważa ich za zdrajców. Tak pracę dla wojsk koalicji traktuje nawet jedna trzecia irackiego społeczeństwa - ocenia Hatif Janabi, iracki poeta mieszkający w Polsce.
Niebezpieczna profesja
Iraccy tłumacze i przewodnicy przed wyjściem z bazy często zakładają na twarz maski. Mimo to zdarza się, że wpadają w ręce ekstremistów. Zabitych zostało już 250 osób pracujących dla Amerykanów. Inni byli torturowani lub dostali od ekstremistów ultimatum: wyjazd z Iraku albo śmierć. Dlatego masowo uciekają do Jordanii, Syrii i Egiptu.
Jak się dowiedziała "Rz", polskie władze biorą pod uwagę przyznanie azylu politycznego współpracującym z naszym wojskiem Irakijczykom. - Do wyjaśnienia pozostaje wiele spraw. Chodzi m.in. o to, by wszystkie osoby były dokładnie sprawdzone pod względem bezpieczeństwa - mówi nam anonimowo przedstawiciel polskich władz. Rozważane jest też wysłanie ich do innego państwa Bliskiego Wschodu.
Londyn nie chciał pomóc
Od kilku dni los irackich tłumaczy wzbudza ogromne emocje w Wielkiej Brytanii. Londyn zapowiedział bowiem, że będą oni musieli ubiegać się o azyl w normalnym trybie. Pod presją wzburzonej opinii publicznej rzecznik premiera Gordona Browna zapewnił wczoraj, że rząd jeszcze raz przyjrzy się sprawie.
O swych irackich współpracowników zadbała już Dania. Wycofując na początku sierpnia ostatnich żołnierzy z liczącego500 osób kontyngentu, zdecydowała się na ewakuację 60 tłumaczy i ich rodzin. Wsumie200 osób. Wszyscy dostali do wyboru azyl polityczny, wyjazd do innego kraju na Bliskim Wschodzie lub sporą sumę pieniędzy. Wybrali to pierwsze.
Na pomoc mogą liczyć pomocnicy wojsk USA. W tym roku Waszyngton zarezerwował dla nich 500 wiz. Chętnych jest tak dużo, że zapisy są przyjmowane na sześć lat do przodu.
Do tej pory irackim uchodźcom najłatwiej było się dostać do Szwecji. Tylko w 2006 roku tamtejsze władze przyznały prawo pobytu dziewięciu tysiącom Irakijczyków. W tym tygodniu rząd zapowiedział jednak, że osoby, które nie udowodnią, iż były prześladowane, będą musiały wyjechać z kraju.
Polska dotąd nie cieszyła się popularnością wśród irackich uchodźców. W 2006 roku udzieliła schronienia26 takim osobom. Ale władze chcą pokazać, że są gotowe pomagać Irakijczykom. Niedawno we Wrocławiu operację serca przeszła wnuczka irackiego tłumacza pracującego dla Polaków w Diwanii. Powstaje plan ewakuacji pracujących dla polskich wojsk Irakijczyków - dowiedziała się nieoficjalnie "Rzeczpospolita". Chodzi o kilkudziesięciu współpracowników i ich rodziny
Protest przeciwko zawłaszczaniu tegorocznego marszu antyfaszystowskiego 11 listopada przez partię Razem i współpracujące z nią organizacje, podpisaneg...
Manchester Solidarity Federation sprzeciwia się zarówno opcji "in" jak i "out". W sprawie referendum dotyczącego członkostwa w Unii Europejskiej wyraż...
Nie należy jednak zbyt na to liczyć. Można być niemal pewnym, iż żaden uczony nie ośmieli się dziś traktować człowieka tak, jak traktuje królika; trze...
Mówiłem już, gdzie szukać zasadniczej praktycznej przyczyny potężnego jeszcze obecnie oddziaływania wierzeń religijnych na masy ludowe. Owe właściwe i...
W dniach 25-26 czerwca, anarchosyndykaliści spotkali się na konferencji pod Madrytem, by omówić powstanie nowej federacji i utworzenie na nowo anarch...
„Omawiając działalność i rolę anarchistów w rewolucji, Kropotkin powiedział: ‘My, anarchiści rozmawialiśmy dużo o rewolucjach, ale niewielu z nas zost...
Jak się okazuje, kulturalne elity zaczęły dyskutować o warunkach pracy w restauracjach i barach, gdzie są stałymi bywalcami. Pomimo faktu, że wiele sz...
Artykuł z "Rz"
Artykuł z "Rz" (09.08.07)
Polska nie porzuci irackich tłumaczy
Mogą liczyć na azyl polityczny lub pomoc w wyjeździe do innego kraju
Ze względów bezpieczeństwa szczegóły planu muszą pozostać tajne. - Robimy swoje i się tym nie chwalimy - mówi "Rz" minister obrony Aleksander Szczygło. -Trzeba doceniać i chronić tych, którzy z nami współpracują -dodaje.
Na razie nie wiadomo, kiedy 900 polskich żołnierzy opuści Irak. Obecna misja kończy się w tym roku, ale może być przedłużona. Polskie władze wiedzą jednak, że kiedy żołnierze się wycofają, ich współpracownicy będą narażeni na poważne niebezpieczeństwo. - Wielu ludzi uważa ich za zdrajców. Tak pracę dla wojsk koalicji traktuje nawet jedna trzecia irackiego społeczeństwa - ocenia Hatif Janabi, iracki poeta mieszkający w Polsce.
Niebezpieczna profesja
Iraccy tłumacze i przewodnicy przed wyjściem z bazy często zakładają na twarz maski. Mimo to zdarza się, że wpadają w ręce ekstremistów. Zabitych zostało już 250 osób pracujących dla Amerykanów. Inni byli torturowani lub dostali od ekstremistów ultimatum: wyjazd z Iraku albo śmierć. Dlatego masowo uciekają do Jordanii, Syrii i Egiptu.
Jak się dowiedziała "Rz", polskie władze biorą pod uwagę przyznanie azylu politycznego współpracującym z naszym wojskiem Irakijczykom. - Do wyjaśnienia pozostaje wiele spraw. Chodzi m.in. o to, by wszystkie osoby były dokładnie sprawdzone pod względem bezpieczeństwa - mówi nam anonimowo przedstawiciel polskich władz. Rozważane jest też wysłanie ich do innego państwa Bliskiego Wschodu.
Londyn nie chciał pomóc
Od kilku dni los irackich tłumaczy wzbudza ogromne emocje w Wielkiej Brytanii. Londyn zapowiedział bowiem, że będą oni musieli ubiegać się o azyl w normalnym trybie. Pod presją wzburzonej opinii publicznej rzecznik premiera Gordona Browna zapewnił wczoraj, że rząd jeszcze raz przyjrzy się sprawie.
O swych irackich współpracowników zadbała już Dania. Wycofując na początku sierpnia ostatnich żołnierzy z liczącego500 osób kontyngentu, zdecydowała się na ewakuację 60 tłumaczy i ich rodzin. Wsumie200 osób. Wszyscy dostali do wyboru azyl polityczny, wyjazd do innego kraju na Bliskim Wschodzie lub sporą sumę pieniędzy. Wybrali to pierwsze.
Na pomoc mogą liczyć pomocnicy wojsk USA. W tym roku Waszyngton zarezerwował dla nich 500 wiz. Chętnych jest tak dużo, że zapisy są przyjmowane na sześć lat do przodu.
Do tej pory irackim uchodźcom najłatwiej było się dostać do Szwecji. Tylko w 2006 roku tamtejsze władze przyznały prawo pobytu dziewięciu tysiącom Irakijczyków. W tym tygodniu rząd zapowiedział jednak, że osoby, które nie udowodnią, iż były prześladowane, będą musiały wyjechać z kraju.
Polska dotąd nie cieszyła się popularnością wśród irackich uchodźców. W 2006 roku udzieliła schronienia26 takim osobom. Ale władze chcą pokazać, że są gotowe pomagać Irakijczykom. Niedawno we Wrocławiu operację serca przeszła wnuczka irackiego tłumacza pracującego dla Polaków w Diwanii. Powstaje plan ewakuacji pracujących dla polskich wojsk Irakijczyków - dowiedziała się nieoficjalnie "Rzeczpospolita". Chodzi o kilkudziesięciu współpracowników i ich rodziny
WOJCIECH LORENZ