Dodaj nową odpowiedź

Rada Europy odbiera dyplom Białowieskiemu Parkowi Narodowemu

Rada Europy zawiesiła dyplom przyznany Białowieskiemu Parkowi Narodowemu. Ma to być sygnał dla władz, żeby zaczęły w końcu chronić całą puszczę.

Białowieski Park Narodowy chroni tylko 16 proc. polskiej części puszczy. Resztą administrują Lasy Państwowe. W ich strefie - nieobjętej ścisłą ochroną - znajduje się np. Szlak Dębów Królewskich. Rada Europy chce, by Polska to zmieniła. Do października nobilitującym dokumentem nadawanym przez Radę Europy mogły się poszczycić tylko dwa spośród ponad 20 polskich parków narodowych: Białowieski i Bieszczadzki.

Białowieski - przyrodnicza perła, ostatni las naturalny w Europie, wyróżnienie właśnie utracił. - Formalnie to zawieszenie. Możemy odzyskać dyplom, jeśli zostaną spełnione dwa warunki. Ani jeden nie zależy od nas - mówi Renata Krzyściak-Kosińska, kierownik pracowni naukowo-badawczej Białowieskiego Parku Narodowego. I cytuje z uzasadnienia decyzji Rady Europy: "Chociaż park w pełni zasługuje na to wyróżnienie, władze wszystkich szczebli muszą sobie uświadomić, że trzeba przestać komercyjnie wykorzystywać wszelkie chronione drzewostany na terenie puszczy".

Pierwszym warunkiem jest sporządzenie dziesięcioletniego planu ochrony dla terenów parku. Taki dokument powstał siedem lat temu, co jakiś czas jest aktualizowany. Ale nie ma mocy urzędowej. Nie podpisał się bowiem pod nim żaden minister środowiska.

- I prędko się nie podpisze. Wciąż zmieniają się ustawy i rozporządzenia dotyczące tego rodzaju planów. Obecny zapowiedział, że stosownego rozporządzenia można spodziewać się nawet za dwa lata - rozkłada bezradnie ręce Janusz Korbel, członek rady naukowej parku.

Drugim warunkiem jest objęcie ścisłą ochroną wszystkich rezerwatów na terenie Puszczy Białowieskiej. Tyle że park chroni 16 proc. polskiej części puszczy. Resztą administrują Lasy Państwowe.

Teoretycznie tereny te mają specjalny status. Ale nie wyklucza to wycinki, często również na terenie rezerwatów. W zeszłym roku na terenie pokazowego rezerwatu im. Szafera pod topór poszło tysiąc ponadstuletnich świerków. Leśnicy utrzymują, że w ramach walki z kornikami.

Ustępujący minister środowiska Jan Szyszko (PiS) chce się odwołać od decyzji Rady Europy i zabiegać, by przywróciła dyplom bez spełnienia warunków. Od pracowników parku wiemy, że resort chce się bronić tym, że zastrzeżenia dotyczą terenów poza parkiem.

- Park nie jest wyizolowaną wyspą. Nie można rozpatrywać tego, co się dzieje na jego terenie, niezależnie od tego, co dzieje się w jego bezpośrednim otoczeniu - mówił holenderski przyrodnik Eckhart Kuiken, kiedy przeprowadzał w ubiegłym roku na zlecenie Rady Europy audyt niezbędny do przedłużenia przyznawanego na pięć lat dyplomu. Już wówczas ostrzegał, że jeśli polskie władze nie zmienią podejścia do puszczy, BPN straci dyplom.

- Minister wiedział o tym od roku i nie zrobił nic, a używana w tej chwili przez niego argumentacja tylko go skompromituje. O tym, że ekosystemy nie uznają granic wyznaczonych przez człowieka, nawet przez ministra, wiedzą już dzieci w podstawówce - denerwuje się jeden z parkowych naukowców.

Anonimowo, bo park podlega resortowi środowiska. Tak jak Lasy Państwowe.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Odpowiedz



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.