Istnienie klas społecznych często pomijane jest w mediach główno-nurtowych, a jeżeli już pada termin „klasa” trudno nie odnieść wrażenia, że na świeci...
Po raz 44 spotykamy się na łamach anarchistycznego periodyku „Inny Świat”. Tym razem, nieco szerzej, podjęliśmy dwa, a nawet trzy tematy... Niejako te...
Tureckie władze w osobie prezydenta Erdoğana rozpoczęły zmasowaną kampanię prześladowania zamieszkałej w tym kraju mniejszości kurdyjskiej. Wszystko z...
Jak blisko jesteśmy nienawiści Niemców lat trzydziestych do „obcych”? W ostatnią sobotę zorganizowano manifestacje skierowane przeciwko uchodźcom z kr...
Bardzo duża część uchodźców, przedstawianych jako Syryjczycy, jest tak naprawdę Kurdami, zamieszkującymi Syrię. Kurdowie od lat toczą walkę o stworzen...
Czytelnik CIA (niezweryfikowane), Sob, 2007-11-10 23:41
Za każdym razem kiedy lewica wolnościowa krytykuje rządy lewicowych populistów autokratycznych (tzw socjalistów archicznych jak nazywa ich Joseph A. Labadie) podnosi się wrzawa że anarchiści popierają reakcję prawicową, liberałów albo są manipulowani amerykańską papką (jak zdarzało się to ostatnio gdy przypominaliśmy krwawy dorobek Che Guevary). Te zgoła nielogiczne myślenie sprawia, ze wpisujemy się w stereotyp odrealnionego lewaka pokroju sławetnego Iwo chociażby. Ale to w zasadzie najmniejszy problem. Gorzej iż tworzy sie - wśród samych anarchistów - iluzja wspólnoty interesów z lewicą partyjną, środowiskami neokomunistycznymi, socjaldemokratycznymi etc...
Tak naprawdę, jeśli poświęcimy tej kwestii nieco więcej uwagi szybko zrozumiemy że lewicowy RZĄD pozostaje RZĄDEM, a lewicowy POLITYK zawsze jest przede wszystkim POLITYKIEM.
Nie dziwa że nasi przyjaciele z Wenezueli protestują, skoro nigdy nie popierali Chaveza. Na wydarzenia w Wenezueli nalezy oczywiście patrzeć wielostronnie, dostrzegając jak zawsze wszelkie plusy i minusy. Jednak jesli zwolennicy Chaveza strzelają do anarchistów, należy NAJPIERW zadać sobie pytanie - komu TO służy?
No i jak tu pogodzić wierność anarchistycznym ideałom i współpracę z polskimi zwolennikami czerwonych oprawców z Wenezuelii? To już naprawdę przekracza moją wyobraźnie!
Protest przeciwko zawłaszczaniu tegorocznego marszu antyfaszystowskiego 11 listopada przez partię Razem i współpracujące z nią organizacje, podpisaneg...
Manchester Solidarity Federation sprzeciwia się zarówno opcji "in" jak i "out". W sprawie referendum dotyczącego członkostwa w Unii Europejskiej wyraż...
Nie należy jednak zbyt na to liczyć. Można być niemal pewnym, iż żaden uczony nie ośmieli się dziś traktować człowieka tak, jak traktuje królika; trze...
Mówiłem już, gdzie szukać zasadniczej praktycznej przyczyny potężnego jeszcze obecnie oddziaływania wierzeń religijnych na masy ludowe. Owe właściwe i...
W dniach 25-26 czerwca, anarchosyndykaliści spotkali się na konferencji pod Madrytem, by omówić powstanie nowej federacji i utworzenie na nowo anarch...
„Omawiając działalność i rolę anarchistów w rewolucji, Kropotkin powiedział: ‘My, anarchiści rozmawialiśmy dużo o rewolucjach, ale niewielu z nas zost...
Jak się okazuje, kulturalne elity zaczęły dyskutować o warunkach pracy w restauracjach i barach, gdzie są stałymi bywalcami. Pomimo faktu, że wiele sz...
Za każdym razem kiedy
Za każdym razem kiedy lewica wolnościowa krytykuje rządy lewicowych populistów autokratycznych (tzw socjalistów archicznych jak nazywa ich Joseph A. Labadie) podnosi się wrzawa że anarchiści popierają reakcję prawicową, liberałów albo są manipulowani amerykańską papką (jak zdarzało się to ostatnio gdy przypominaliśmy krwawy dorobek Che Guevary). Te zgoła nielogiczne myślenie sprawia, ze wpisujemy się w stereotyp odrealnionego lewaka pokroju sławetnego Iwo chociażby. Ale to w zasadzie najmniejszy problem. Gorzej iż tworzy sie - wśród samych anarchistów - iluzja wspólnoty interesów z lewicą partyjną, środowiskami neokomunistycznymi, socjaldemokratycznymi etc...
Tak naprawdę, jeśli poświęcimy tej kwestii nieco więcej uwagi szybko zrozumiemy że lewicowy RZĄD pozostaje RZĄDEM, a lewicowy POLITYK zawsze jest przede wszystkim POLITYKIEM.
Nie dziwa że nasi przyjaciele z Wenezueli protestują, skoro nigdy nie popierali Chaveza. Na wydarzenia w Wenezueli nalezy oczywiście patrzeć wielostronnie, dostrzegając jak zawsze wszelkie plusy i minusy. Jednak jesli zwolennicy Chaveza strzelają do anarchistów, należy NAJPIERW zadać sobie pytanie - komu TO służy?
No i jak tu pogodzić wierność anarchistycznym ideałom i współpracę z polskimi zwolennikami czerwonych oprawców z Wenezuelii? To już naprawdę przekracza moją wyobraźnie!