Istnienie klas społecznych często pomijane jest w mediach główno-nurtowych, a jeżeli już pada termin „klasa” trudno nie odnieść wrażenia, że na świeci...
Po raz 44 spotykamy się na łamach anarchistycznego periodyku „Inny Świat”. Tym razem, nieco szerzej, podjęliśmy dwa, a nawet trzy tematy... Niejako te...
Tureckie władze w osobie prezydenta Erdoğana rozpoczęły zmasowaną kampanię prześladowania zamieszkałej w tym kraju mniejszości kurdyjskiej. Wszystko z...
Jak blisko jesteśmy nienawiści Niemców lat trzydziestych do „obcych”? W ostatnią sobotę zorganizowano manifestacje skierowane przeciwko uchodźcom z kr...
Bardzo duża część uchodźców, przedstawianych jako Syryjczycy, jest tak naprawdę Kurdami, zamieszkującymi Syrię. Kurdowie od lat toczą walkę o stworzen...
Anarch w Gotham (niezweryfikowane), Pią, 2007-11-16 18:42
Niestety jako uczestnik tej demonstracji musze przyznac wiele racji pierwszemu komentarzowi. Gwoli scislosci: aresztowanych zostalo 5 osob - z tego kilka zostalo pobitych przez policjantow schowanych za radiowozami aby dziennikarze nie mogli miec mozliwosci robienia zdjec. Starcia z policja polegaly na tym, ze policja wyrywala osoby z tlumu odpychajac reszte dosc skutecznie - chociaz udalo sie odbic (wyrwac) z rak policjantow 2-3 osoby. Pod dom Cameroona wogle nie doszlismy, jedynie do ulicy na ktorej mieszka, poniewaz byla ona skutecznie zablokowana przez policje. Sily policyjne wynosily w stosunku do demonstrantow ok 5:1, a pewnie w odwodzie bylo jeszcze wiecej. Kolejnym minusem bylo calkowity brak materialow informujacych przechodniow o celu demonstracji (zero ulotek etc.), ktora oprocz typowo antyburzujskiego charakteru miala na celu obrone publicznego parku (w ubozszej okolicy) przed sprzedaza prywatnej agencji, ktora w tym miejscu chce zbudowac drogie mieszkania dla bogaczy. Dopiero na sam koniec demonstracji kiedy doszlismy do parku ten temat zostal poruszony w wypowiedzi Iana Bone'a, co w koncu spotkalo sie z jakas pozytywna reakcja przechodniow. Jezeli chodzi o frekwencje to faktycznie nie byla zadowalajaca. Skladac sie na to moze fakt ze spotkanie mialo odbyc sie poczatkowo o godz. 2 w poludnie na bardzo dlugiej, turystycznej ulicy. Ciezko bylo przejsc ulica, a co dopiero odnalezc konkretne miejsce spotkania. Policja byla czujna i wychwytywala, spisywala i rozganiala male grupki udajace sie na demonstracje. W pewnym momencie mozna bylo odniesc wrazenie, ze nic z tego nie bedzie.
Mimo tych wszystkich minusow nalezy przyznac ze jak na tak mala grupe 60 - 70 osob wnieslismy troche zamieszania w dzielnicy zdominowanej przez bogata elite i turystow. Sobotnie popoludnie skutecznie zostalo popsute okrzykami pod oknami pasozytow z Notting Hill...
Protest przeciwko zawłaszczaniu tegorocznego marszu antyfaszystowskiego 11 listopada przez partię Razem i współpracujące z nią organizacje, podpisaneg...
Manchester Solidarity Federation sprzeciwia się zarówno opcji "in" jak i "out". W sprawie referendum dotyczącego członkostwa w Unii Europejskiej wyraż...
Nie należy jednak zbyt na to liczyć. Można być niemal pewnym, iż żaden uczony nie ośmieli się dziś traktować człowieka tak, jak traktuje królika; trze...
Mówiłem już, gdzie szukać zasadniczej praktycznej przyczyny potężnego jeszcze obecnie oddziaływania wierzeń religijnych na masy ludowe. Owe właściwe i...
W dniach 25-26 czerwca, anarchosyndykaliści spotkali się na konferencji pod Madrytem, by omówić powstanie nowej federacji i utworzenie na nowo anarch...
„Omawiając działalność i rolę anarchistów w rewolucji, Kropotkin powiedział: ‘My, anarchiści rozmawialiśmy dużo o rewolucjach, ale niewielu z nas zost...
Jak się okazuje, kulturalne elity zaczęły dyskutować o warunkach pracy w restauracjach i barach, gdzie są stałymi bywalcami. Pomimo faktu, że wiele sz...
Niestety prawda...
Niestety jako uczestnik tej demonstracji musze przyznac wiele racji pierwszemu komentarzowi. Gwoli scislosci: aresztowanych zostalo 5 osob - z tego kilka zostalo pobitych przez policjantow schowanych za radiowozami aby dziennikarze nie mogli miec mozliwosci robienia zdjec. Starcia z policja polegaly na tym, ze policja wyrywala osoby z tlumu odpychajac reszte dosc skutecznie - chociaz udalo sie odbic (wyrwac) z rak policjantow 2-3 osoby. Pod dom Cameroona wogle nie doszlismy, jedynie do ulicy na ktorej mieszka, poniewaz byla ona skutecznie zablokowana przez policje. Sily policyjne wynosily w stosunku do demonstrantow ok 5:1, a pewnie w odwodzie bylo jeszcze wiecej. Kolejnym minusem bylo calkowity brak materialow informujacych przechodniow o celu demonstracji (zero ulotek etc.), ktora oprocz typowo antyburzujskiego charakteru miala na celu obrone publicznego parku (w ubozszej okolicy) przed sprzedaza prywatnej agencji, ktora w tym miejscu chce zbudowac drogie mieszkania dla bogaczy. Dopiero na sam koniec demonstracji kiedy doszlismy do parku ten temat zostal poruszony w wypowiedzi Iana Bone'a, co w koncu spotkalo sie z jakas pozytywna reakcja przechodniow. Jezeli chodzi o frekwencje to faktycznie nie byla zadowalajaca. Skladac sie na to moze fakt ze spotkanie mialo odbyc sie poczatkowo o godz. 2 w poludnie na bardzo dlugiej, turystycznej ulicy. Ciezko bylo przejsc ulica, a co dopiero odnalezc konkretne miejsce spotkania. Policja byla czujna i wychwytywala, spisywala i rozganiala male grupki udajace sie na demonstracje. W pewnym momencie mozna bylo odniesc wrazenie, ze nic z tego nie bedzie.
Mimo tych wszystkich minusow nalezy przyznac ze jak na tak mala grupe 60 - 70 osob wnieslismy troche zamieszania w dzielnicy zdominowanej przez bogata elite i turystow. Sobotnie popoludnie skutecznie zostalo popsute okrzykami pod oknami pasozytow z Notting Hill...