Dodaj nową odpowiedź
Szefowie Halemby bezkarni
Akai47, Wto, 2007-11-20 07:22 Kraj | Prawa pracownikaJutro mija pierwsza rocznica tragedii w Halembie. 21 listopada 2006 r. w wyniku zapalenia i wybuchu metanu pod ziemią zginęło 23 górników. 15 z nich pracowało dla firmy zewnętrznej Mard, która wykonywała prace przy likwidacji ścian. Żadnemu z szefów Halemby prokuratura nie postawiła zarzutów.
Kazimierz D., dyrektor kopalni, po wypadku został odsunięty, a pod koniec grudnia udał się na czteromiesięczny urlop. W sierpniu Okręgowy Urząd Górniczy postawił mu pięć poważnych zarzutów dotyczących głównie nieprawidłowości w dokumentacji, ale Kazimierz D. odwołał się od nich i sprawy nie można przesłać do sądu.
Kamierz D. pobiera już wysoką górniczą emeryturę i nic mu nie grozi.
Jan J., naczelny inżynier kopalni, kilka miesięcy temu znalazł pracę w Kompanii Węglowej, w której skład wchodzi kopalnia Halemba. Jan. J. jest głównym specjalistą ds. produkcji. Czeka na proces.
Awansu doczekał się Dariusz S., który rok temu w Halembie był dyrektorem ds. robót górniczych i likwidacji ścian. To właśnie prace likwidacyjne wykonywali górnicy, którzy zginęli pod ziemią. Dziś jest dyrektorem ds. technicznych w połączonych kopalniach Kompanii Węglowej Halemba-Wirek. Podlega mu dziesięć razy więcej górników.
Kompania nie odsunęła od pełnienia obowiązków również Marka Z., głównego inżyniera ds. wentylacji w kopalni Halemba, który wysłał górników na śmierć i mataczył w śledztwie. Do czasu zatrzymania przez policję piastował funkcję głównego inżyniera ds. wentylacji.





