Blog
Komitet Obrony Marksizmu i Demokracji - w skrócie KOMiDia !!
Czytelnik CIA, Pon, 2008-06-30 07:10 BlogNa Indymediach ostatnio mogliśmy przeczytać:
Grupa bezpartyjnych komunistów zainicjowała powstanie Komitetu Obrony Marksizmu i Demokracji. Skandaliczna nagonka na LBC pokazała nie tylko bierność lewej strony politycznej, dziką zuchwałość prawej, ale co najwazniejsze rozkład demokracji w Rzeczpospolitej Polsce. To skandal, że szkaluje się osoby o odmiennych poglądach politycznych. Ostatnie takie przedstawienie mielismy okazje ogladac w reżimach totalitarnych i autorytarnych, a przede wszystkim w hitlerowskiej III Rzeszy i w stalinowskim Związku Radzieckim. Uczciwi ludzie nie mogą zgodzić się na takie poniżenie i zbrodnie przeciwko wolności słowa.
Zaobserwowaliśmy także straszliwe zakłamanie jakie panuje wszędzie gdzie tylko głos zabierają "autorytety" - utożsamianie marksizmu z bezdusznym sowieckim totalitaryzmem. Pomimo wielu dowodów przytaczanych przez szereg działaczy lewicowych media dalej bezczelnie kłamią o tej jednej z najważniejszych nauk społeczno-politycznych XIX i XX wieku oskarżając ją o stalinowskie gułagi. Oczywiście społeczeństwo nie jest godne usłyszenia głosów "z drugiej strony". Elity ściśle strzegą dostępu do publicznej dyskusji.
Dlatego powstaje KOMiD. Naszym zadania to:
1.działanie na rzecz obrony demokracji W Polsce - a zwłaszcza o zmianę karygodnego artykułu 13 Konstytucji RP przyrównującego nazizm do komunizmu i walkę o wolność słowa
2.protest przeciwko szkalowaniu imienia marksizmu i dopuszczenie marksistów do publicznej debaty
A to dopiero ciekawostka!
komuniści spod znaku stalinistów z LBC mówią nam o demokracji! Mało tego, chcą ją bronić (obok wiadomo rozumianego marksizmu).
W tym kraju nic chyba już nas nie zdziwi...
Muzyka na niedzielę: Los Solidarios
XaViER, Nie, 2008-06-29 18:18 Blog | Ruch anarchistycznyZapraszamy do posłuchania piosenki o członkach grupy Los Solidarios: Juanie García Oliver, Buenaventurze Durruti oraz Francisco Ascaso. Los Solidarios była to zbrojna grupa robotnicza powstała w celu obrony robotników przed Pistoleros uzbrojonymi najemnikami kapitalistów, którzy mordowali działaczy związkowych CNT w latach 20 XX wieku.
I w wersji oryginalnej w wykonaniu Chicho Sánchez Ferlosio:
Sprzedam nową plazmę
satkow, Nie, 2008-06-29 11:55 Blog | KulturaMarketingowcy udają feministki ?
Akai47, Sob, 2008-06-28 08:21 BlogDzisiaj czytałam ciekawy artykuł o tym jak kretyni z firm marketingowych próbują rozkręcać skandale wokół seksistowskich reklam.
Jak reagować na coraz bardziej wulgarny seksizm w reklamach?
Dwa przykłady z ostatniego miesiąca: 1. Na stacjach benzynowych pojawiły się alkomaty do prywatnego użytku. Z pudełka uśmiecha się idiotycznie biuściasta, wypięta blond-lala, a nad nią roztacza swe wdzięki Gulczas - maczobohater pierwszej edycji programu Big Brother. Hasło: "Gulczas już dmuchał, a ty?".
2. Firma produkująca tabletki musujące, które wzmagają koncentrację, uruchomiła w czasie sesji egzaminacyjnej stronę internetową dla studentów. To interaktywna gra pt. "Pobudź Faustynę". Polega na wydawaniu komend młodej studentce, która siedzi przy biurku otoczona książkami, ale nie uczy się, tylko przysypia albo maluje usta błyszczykiem. Te komendy to np.: "Idź do garów" albo "Czochraj bobra". Najmocniejsza brzmi: "Ciągnij druta", choć oczywiście, kiedy Faustyna wynurza się spod kołdry, skąd przez kilka chwil dochodziły sugestywne jęki, z radosnym uśmiechem pokazuje prawdziwy drut. Cały suspens tkwi bowiem w prostackiej grze słów. Kiedy Faustyna odrabia "matmę", z działania 6 + 9 wychodzi jej 69, a podręcznik do chemii trzyma między nogami, marząc o Davidzie Beckhamie.
I tak dalej. Seksizm w reklamie ma się coraz lepiej, a im bardziej protestują feministki, tym więcej wody na młyn marketingu.
- Ostatnio da się zauważyć nowy trend. Organizacje kobiece otrzymują e-maile od "zaniepokojonych obywateli", informujące o pojawieniu się tej czy innej seksistowskiej reklamy. Uważamy, że te listy celowo piszą marketingowcy, spodziewając się, że feministki zapłoną słusznym gniewem i tym samym wypromują produkt - twierdzi Julia Kubisa, socjolożka i feministka. - Dostawałyśmy takie listy po emisji reklamy pewnej sieci telefonii komórkowej. Ponieważ było dla nas oczywiste, że to prowokacja, zdecydowałyśmy się zupełnie na to nie reagować. Tymczasem w mediach pojawiła się informacja, że po "interwencji środowisk kobiecych Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zakazała emisji spotu". Wkrótce pojawiła się nowa wersja reklamy z napisem: "Ocenzurowano". To było ukartowane. W sprawie Faustyny też dostawałyśmy takie fikcyjne "głosy oburzenia".
Izabela Mysiura, dyrektor zarządzający agencją mediów niestandardowych Unique Media, sądzi, że to wysoce prawdopodobna hipoteza. - To się nazywa "moderowanie treści internetowej", a zaczęło się od blogów pisanych przez podstawionych ludzi - mówi. - Researcherzy sprawdzają, które miejsca w internecie przyciągają publiczność, a potem np. wypowiadają się na forach. Oczywiście w sposób zakamuflowany, bo działanie wprost byłoby nielegalne. Z punktu widzenia skuteczności to bardzo trafiona strategia.
Ale jak w takim razie reagować na seksistowskie treści? Nie protestować? Siedzieć cicho?
- Brakuje prawdziwego bojkotu konsumenckiego, który dotyczyłby reklam urągających godności wszelkich grup społecznych, podobnie jak towarów produkowanych w warunkach niewolniczych - twierdzi Julia Kubisa. - Ale na zachodzie ruch konsumencki rodził się kilkadziesiąt lat.
Katarzyna Bratkowska z "Porozumienia Kobiet 8 Marca" już ma dość. - Jeśli reklama traktuje Polki jak idiotki, a Polki nie mają nic przeciwko temu, żeby być traktowane jak idiotki, to widocznie to lubią - komentuje. - Jak im się znudzi, to na manifę przyjdą nie cztery, ale 40 tys. kobiet i skończą się takie reklamy.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Dlaczego CIA szuka pracowników mowiących po polsku?
Akai47, Czw, 2008-06-26 16:22 Kraj | Świat | BlogCIA szuka pracowników mówiących po polsku. (Tylko obywatele USA.) Czy amerykański wywiad planuje nowe akcje w Polsce - czy po prostu ociekuje więcej współpracy od Polaków?
Czerwony Danny pokazuje pazury
pankin, Czw, 2008-06-26 14:21 Świat | Blog | Tacy są politycyLegenda 68. i świeżo upieczony Eurodeputowany Daniel Cohn-Benedit - znany również jako "Czerwony Danny"- znów pokazuje pazury. Nasz neofita tym razem starszy Irlandczyków wyrzuceniem z UE.
W wywiadzie udzielonym dla "Faktu" stwierdził między innymi:
Jeśli Irlandczycy nie chcą popierać UE, to bardzo dobrze. Tylko niech wystąpią z Unii! Moim zdaniem to żaden problem. Mają do tego prawo. To samo dotyczy Polski...Jeżeli przeprowadza się referendum i ludzie mówią "nie chcę tej Europy, którą mi zaproponowano", oznacza to de facto, że sami się z tej Europy wyrzucają.
Danny zapomniał, że jego ziomkowie z Francji i Niemiec najpewniej mają do "Europy, którą im zaproponowano" mniej więcej taki sam stosunek, co nieszczęśni Irlandczycy. Powinien więc najpierw wyrzucić z Europy samego siebie.
obrazek z osiedla
satkow, Śro, 2008-06-25 20:45 Blog | paraportażWychodzę do osiedlowego sklepiku po... majonez. Zwyczajnie. Małe sklepiki mają to do siebie, że można nawet w różowych klapkach i starym dresie (co nie oznacza, że tak się właśnie ubrałem) wybrać się na zakupy. Mijam zatłoczony parking wzdłuż osiedla robotniczych hotelowców, dawniej zajmowanych przez delegacje studiujących tu bonzów z Afryki i Azji. Podobno co jakiś czas podjeżdżają jeszcze limuzyny z czarnymi ważniakami, którzy robią sobie zdjęcia na tle starych budynków, gdzie spędzili studenckie życie. W kawalerkach z jednym pokojem o powierzchni 30m2 "tymczasowo", od dwudziestu a i trzydziestu lat mieszkają całe rodziny. Trójka dzieci, mąż alkoholik, syn w dresie z paskami, córka w gimnazjum wymalowana na wzór okładki "Bravo", przez co można się pomylić i wziąć ją za osiemnastolatkę i żona, standardowo donosząca ciągnące do ziemi, przeładowane siatki z okolicznej "Biedronki" plus wielki pies niebezpiecznej rasy. Dzieciaki zarysowały kawałkami znalezionych gdzieś pustaków parking, wyrysowując sylwetki ludzi, kwiaty, czasami układ wymarzonego mieszkania z trzema pokojami.Z parkingu skręcam w uliczkę/ plac okupowany przez gromadę grających w piłkę. Ośmiolatki grają z czternastolatkami. Trzynastka ubrana w mini pokazujące majtki, głęboki dekolt i porwane rajstopy mizdrzy się do osiemnastolatka z golfa II. Kilka sześcioletnich dziewczynek wdrapuje się na płot, odgradzający mój hotelowiec od reszty osiedla. Muszą pokonać przeszkodę, bo kilka dni temu pan konserwator załatał dziurę w płocie. Załatał nie na długo, ale chwilowo dzieciaki mają ciekawsze zajęcia niż rozsupływanie metalowych węzłów. Czteroletnia, przynajmniej tak sądzę, Olka snuje się jak zawsze. To przytula się do jednej ze starszych koleżanek, to do drugiej, łazi za dzieciakami niczym pies, prawie nic nie mówi. A kiedy zostawiają ją samą, bo to w końcu taka kula u nogi, zabawka na chwilę, ta wyje w niebo głosy. Ale matka nigdy nie przychodzi. Dochodzę do sklepu. Przywiązuję psa do łańcuchowej poręczy płotu. Po wyjściu przyglądam się miejscowym, nastoletnim dresom, którzy majestatycznie wracają ze spaceru ze swoimi krwiożerczymi psami i patrzą z pogardą, czekając na zaczepkę. Ale ja patrzę tak samo więc z zaczepki nici, bo w dzielnicy, gdzie łatwo dostać po mordzie, trzeba wyglądać na kogoś, kto jest nieprzewidywalny i również skłonny "obić ryja". Chcę ruszać z psem dalej, gdy nagle słyszę nad głową: - Kurwa, uważaj chuju pierdolony, bo zejdę i ci zajebię!- Zerkam w górę, szukając słów by odpowiedzieć, ale zauważam, że pięćdziesięcioletnia kobieta wykrzykuje te słowa do dziesięcioletniego chłopca, bawiącego się z innymi piłką. Chłopak nie pozostaje dłużny: - Żebym ja do ciebie nie przyszedł kurwo i ci nie przypierdolił!- wszyscy przechodnie nieruchomieją. Tylko dwie alkoholiczki, zmierzające popołudniowym rytmem po kolejne piwo "supermocne" albo "wisienkę", ratują sytuację: - Nie pyskuj gnojku. Wiesz, że babka ma nierówno pod sufitem. Mijam towarzystwo. Zauważam, że na dachu przybudówki do hotelu wariują chłopcy, którzy po rynnie tam się wdrapali. Nie czekam aż zlikwidują rynnę, albo wykują dziurę w ścianie budynku i krzyczę: - Ej, chłopaki, wypierdalać z tego dachu! (nie ma to jak pedagogiczne podejście). Czekam aż zejdą, zbiegają w pośpiechu. Pierwszy zeskakuje siedmiolatek, staje obok mnie i wydziera się na całe gardło do powolniaków, którzy zostali w tyle za nim: - No, co jest, wypierdalać, kurwa! Zszokowany wracam do hotelu. Na parkingu zauważam, że wolne miejsce zajął zielony pojazd, w nim zamroczony już facet. Znam go, dwa razy w tygodniu podjeżdża samochodem na parking, pali papierosa za papierosem. Czasem sam, czasem z towarzyszem. Pije piwko za piwkiem dopóki nie zaśnie. Po obudzeniu odjeżdża w swoją stronę...Może poczytam o "Społeczeństwie sieci", potrzebuję sience- fiction...Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska. -->
Beck i inni
satkow, Śro, 2008-06-25 16:58 Blog | Kultura[Hamburg] Antyrasistowski Obóz Letni
Czytelnik CIA, Śro, 2008-06-25 07:25 BlogAntyrasistowski Obóz Letni, Hamburg 2008, 16-24 sierpnia
Zamknąć wszystkie obozy dla imigrantów!
Precz z rasistowskim status quo!
Otworzyć granice!
Nieograniczona swoboda przemieszczania się dla wszystkich!
Dlaczego w Hamburgu?
Z lotniska w Hamburgu organizuje się loty deportacyjne dla Unii Europejskiej (w ramach obowiązującego unijnego prawa migracyjnego). Od 2004 roku przynajmniej 8 razy miały miejsce deportacje do krajów afrykańskich.
W styczniu 2008 roku, Urząd ds Cudziziemców w Hamburgu ustanowił "Obowiązki personelu dot. kontroli i międzynarodowej współpracy", gdzie urzędnicy byliby odpowiedzialni za m.in. organizowanie lotów deportacyjnych we współpracy np. z linią lotniczą "Hamburg International".
Od jakiegoś czasu, także FRONTEX (Europejska Agencja Zarządzania Współpracą Operacyjną na Zewnętrznych Granicach Państw Członkowskich) zajmuje się zarówno organizacją takich kolektywnych deportacji oraz "identyfikacją" uchodźców w celu przydzielenia dokumentów podróży. W samym tylko 2008 roku, FRONTEX zamierza zorganizować 8-10 lotów deportacyjnych (skoordynowanych na poziomie współpracy w ramach UE), w tym część z Hamburga.
FRONTEX prowadzi także programy szkoleniowe dla swego personelu w Akademii Policji Federalnej w Lubece blisko Hamburga.
Obóz
Antyrasistowski obóz letni 2008 wpisuje się w kontekst i stanowi kontynuację wielu różnych antyrasistowskich walk/akcji/inicjatyw przeciwko niemieckiemu i unijnemu reżimowi granicznemu.Wystarczy wspomnieć: obozy antygraniczne (No Border Camps), No Lager Tours i antyszczyt G8 w Heiligendamm.
Skupimy się na organizacji wielkiej demonstacji i akcji okupacyjnej lotniska w Hamburgu. Nie ważne jak, jakimi środkami, nie ważne kto - nie ma znaczenia, czy będziesz wystrojony w smoking, lub w stylu turysty pojawisz się z wózkiem na bagaże, możesz narobić hałasu jak niejeden soundsystem, lub autentycznie pojawić się z biletem lotniczym w dłoni, możesz okazać swą złość w swych przeciwsłonecznych okularach, albo demonstracyjnie nieść banery, ubrać się kolorowo jak klaun lub po prostu jak chcesz. Wszystko zależy od Twojej kreatywności - w taki, czy inny sposób naszym celem jest zablokowanie lotniska na tak długo jak to tylko mozliwe. Użyj swej buntowniczej fantazji.
Naszym celem jest także centrum treningowe FRONTEXU w Lubece, gdzie damy im odczuć nasz gniew, zdekonspirujemy ich działania przed opinią publiczną, wyrazimy jasne przesłanie. Wystawimy ich na widok opinii publicznej!
W Urzędzie ds Cudzoziemców w Hamburgu i w głównym ośrodku recepcyjnym dla imigrantów zamierzamy przeszkodzić biurokratom/urzędnikom w pracy, pozbawimy ich anonimowości. Damy im twarze!
Naszą głośną obecnością chcemy dotrzeć do dużych i małych uszu "kosmopolitycznej metropolii", jaką jest Hamburg. Chcemy, by miasto o tym mówiło. Nadamy sprawie rozgłosu - będzie nas słychać w całym mieście!
Co więcej, antyrasistowski obóz będzie stanowił przestrzeń dla: warsztatów, dyskusji, wymiany doświadczeń, dalszej współpracy, rozmów, planowania, subkultur. Ma to być przestrzeń dla nas, z nami, organizowana przez nas w wolnym od autorytaryzmu otoczeniu. Obóz ma sprzyjać podejmowaniu różnorodnych akcji.
Przybywajcie zatem do Hamburga na Antyrasistowski Obóz Letni 2008 w dniach 16-24 sierpnia!
Liczymy na wsparcia finansowe z Waszej strony, by móc zorganizować całe obozowe zaplecze (5E?/dzień). Wpłat możecie dokonywać na konto:
Rurban Culture e.V.
Account no.: 1228133045
Bank code no.: 200 505 50
Reference: Fluten3.0
Więcej informacji: http://camp08.antira.info
P.S. W tym samym czasie (możliwe, że w tym samym miejscu) odbędzie się obóz klimatyczny.
Sprawa Adama bez końca
Akai47, Wto, 2008-06-24 06:15 Kraj | Blog | Ruch anarchistycznyWczoraj odbyła się kolejna rozprawa Adama P., jeden z oskarżonych uczestników demonstracji przeciwko szczytowi Rady Europy z 2005 r.. Przesluchano świadek / policjant a sąd chce przesluchać jeszcze innych. Sprawa idzie bardzo wolnie, świadowie nic nowego nie mówią, cała sprawa to farsa.
Dość prokuratorsko – policyjnej maskarady!
Infomania i multitasking
satkow, Pon, 2008-06-23 11:25 Blog | KulturaNiech nas zobaczą!
satkow, Pon, 2008-06-23 08:56 Blog | moje tekstyNa stronie gdańskiego klubu "Krytyki Politycznej" ukazał się mój tekst "Jestem konkubentem!". Gorąco zachęcam do lektury.Nagłówek dodany przez administratora:Najwyższy czas zdać sobie sprawę, że stanie z boku na niewiele się zdaje. Jeśli polska lewica ma bronić uciskanych mniejszości, powinna twardo walczyć z prostackim podziałem świata na dobro i zło, walczyć z wypaczonym ultra(pseudo?)katolickim poglądem na sprawę rodziny - pisze Grzegorz Stunża. Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska. -->
KWK kontra ONR
Akai47, Pon, 2008-06-23 06:18 BlogCzytamay dziś w GW Kraków:
Bezkarne gesty ONR-u w Myślenicach
Kilkudziesięciu członków Obozu Narodowo-Radykalnego w sobotę w Kilkudziesięciu członków Obozu Narodowo-Radykalnego w sobotę w Myślenicach wzniosło ręce w geście kojarzonym z faszystowskim pozdrowieniem. Wcześniej, wyciągając dłonie, pozowali do zdjęć w na Rynku w Krakowie. Co na to policja? W Myślenicach niczego nie widziała, w Krakowie spisała jedną osobę.
ONR-owcy z całej Polski umówili się w sobotę, by uczcić 72. rocznicę największych przedwojennych zamieszek antyżydowskich w Polsce, jakimi był "najazd na Myślenice" Adama Doboszyńskiego.
Przed południem zebrali się pod pomnikiem Adama Mickiewicza na Rynku Głównym w Krakowie. Chętnie pozowali do zdjęć, wyciągając ręce w geście kojarzonym z faszystowskim pozdrowieniem. Z początku policjanci, którzy im się przyglądali, nie interweniowali.
Reagowali za to obecni na miejscu członkowie Komitetu "Wolny Kaukaz", żydowskiego stowarzyszenia Czulent, a także osoby związane z krakowskimi organizacjami wolnościowymi. Przynieśli m.in. wyciętą z tektury postać członka ultraprawicowej organizacji z otworem w miejscu głowy i napisem: "Zobacz, czy z faszyzmem ci do twarzy". Który z przechodniów chciał, mógł sobie zrobić zdjęcie... - Precz z faszyzmem! - skandowali. I to oni zwrócili uwagę policjantom na gesty wykonywane przez uczestników zbiórki ONR-u. Funkcjonariusze spisali jedną osobę pozującą do zdjęć z wyciągniętą ręką.
Potem narodowcy ruszyli na dworzec, skąd odjechali do Myślenic. Tam po godz. 15 przeszło około 50 ogolonych na łyso członków ONR-u. Wśród nich był m.in. Tomasz P., przywódca ultranacjonalistów na Podhalu i syn szefa PiS-u w powiecie tatrzańskim, oskarżony wraz z innym ONR-owcem o malowanie gwiazdy Dawida i słowa "Żyd" na plakatach burmistrza Zakopanego podczas ostatniej kampanii samorządowej. W sierpniu spodziewany jest wyrok w tej sprawie.
- Adam Doboszyński był wielką postacią. W czerwcu 1936 roku stanął na czele marszu sił narodowych na Myślenice. Był to protest przeciwko polityce władz miejskich, które faworyzowały kupców żydowskich. Zniszczono mienie żydowskie, próbowano też podpalić synagogę - mówił na myślenickim rynku Wojciech Mazurkiewicz, przywódca ONR-u w Małopolsce. - Za to Adamowi Doboszyńskiemu sława! - krzyknął.
- Sława! Sława! Sława! - wtórowali mu pozostali ultranacjonaliści, wznosząc dłonie w geście kojarzonym z faszystowskim pozdrowieniem. Spokojnie przyglądali się temu policjanci zabezpieczający demonstrację.
Mazurkiewicz tłumaczył, że nie był to gest hitlerowski, ale pozdrowienie, jakim witali się polscy narodowcy w dwudziestoleciu międzywojennym. - To nie nasza wina, że w podręcznikach do historii temat pozdrowienia polskich przedwojennych narodowców został przemilczany. To dlatego teraz ten gest jest przypisywany wyłącznie niemieckim faszystom. To jednak nie powód, by trzeba było z niego rezygnować - dodał.
ONR-owcy bez zahamowań wykonują ów gest, ponieważ w lutym sąd w Strzelcach Opolskich orzekł, że jest to "salut rzymski", a nie faszystowskie pozdrowienie... Prokuratura odwołała się od tego wyroku.
Manifestacji ONR-u w Myślenicach nie zabroniły władze miasta. - Przed rokiem burmistrz nie zgodził się na nią, obawiając się o bezpieczeństwo mieszkańców, bo w tym samym czasie odbywał się festyn. W tym roku odbywa się tylko manifestacja, dlatego jesteśmy w stanie zapewnić spokój w mieście - argumentował Tomasz Burkat, komendant straży miejskiej.
- Demonstracja w Myślenicach przebiegła spokojnie, funkcjonariusze nie zauważyli żadnych treści nawiązujących do faszyzmu. Będziemy jednak jeszcze przeglądać nagrania z tego zdarzenia i jeśli coś zauważymy, przekażemy informację prokuraturze. Natomiast w Krakowie został spisany jeden z uczestników zbiórki ONR-u, który wykonywał gest mający znamiona propagowania faszyzmu. Ta sprawa trafi do prokuratury - informuje Katarzyna Padło z małopolskiej policji.
Ale nie ładnie prosić policję, żeby spisowali ludzi. Mam nadzieję, że krakowscy anarchiści udają się tłumaczyć swoim kolegom dlaczego nie warto tego robić, nawet gdzie to prawda, że policja ma podwojny standard.
Dwa teledyski o machno
oski, Nie, 2008-06-22 10:38 Blog | Ironia/Humor | Ruch anarchistycznyDwa teledyski o naszym kochanym Machno. Pełne energii. Na poprawę humoru i by rozniecić wewnętrzny ogień rewolucji. No to hulajpole... :)
Ciekawość po demonstracji
Akai47, Sob, 2008-06-21 21:43 BlogJak ludzie pewnie zauwazyli, na demonstracji 20 czerwca kolportowano gazetę "Głos" Macierewicza.
Po demonstracji, było spotkanie w kawiarnii "Cykloza" na ul. Hożej (62). Na budynku jest tablica a ludzie z Inicjatywy Pracowniczej mnie pytali co tam jest. Ja tłumaczyłam, że to gniazdo Macierewicza. Tam były róznie inicjatywy, tam jest biuro Macierewicza, redakcja "Głosu", kiedyś było to również biuro Tejkowskiego.
Staliśmy tam, przyszedł taki znany narodowiec. Ja poszłam. Potem dowiedziałam się, że koledzy widzieli jak Ziętek poszedł do biura Macierewicza. Niektórzy są ciekawi co on tam robił.






