Blog

chłopcy idą na wojnę...

Blog | publikacje

Chłopcy idą na wojnę, czyli uroki życia dla bogatych...Zachęcam do lektury zerowego numeru "!reVOLT" poświęconego rewolucji. W numerze znajdziecie trzydzieści stron tekstów zmarłych rewolucjonistów. Wszystko za darmo.Rozmnażajcie, powielajcie, przetwarzajcie. Wydawcą pisma jest wirtualny kolektyw "Krytyczne Oko" i na stronie wydawcy czekamy na informacje zwrotne.Smacznego!Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska. -->

intelektualiści a rewolucja- nowy numer "!reVOLT"

Blog | publikacje

"Krytyczne Oko" rozpoczyna przygodę wydawniczą. W gronie osób/ blogów zebranych w "Oku" udało nam się zredagować zerowy numer pisma "!reVOLT".W "Krytycznym Oku" możecie znaleźć link do najnowszego numeru, a w nim teksty zmarłych rewolucjonistów.Życzymy smacznego i liczymy na krytyczne głosy. Kij w mrowisko? Oby była to od dzisiaj nasza specjalność...

Brytyjscy pracownicy tracą aż 18 lat na dojazdy do pracy

Świat | Blog | Prawa pracownika

Z onetu:

Brytyjscy pracownicy mogą tracić aż 18 lat życia na dojazdy do pracy.
Przeciętny mieszkaniec Wysp Brytyjskich spędza na podróży do pracy i późniejszym powrocie do domu aż 29 dni rocznie, czyli średnio 5 lat w skali całego życia, jednak niektórym londyńczykom dojazd do pracy może zabierać nawet 96 dni rocznie, czyli prawie dwie dekady życia.

Cezary Michalski na styku... kulturi w ogóle wszystkiego

Blog | dyskurs

Czytam Listy z Ameryki Cezarego Michalskiego i jestem pod wrażeniem. Nawet trudno mi powiedzieć pod wrażeniem czego jestem. Michalski w zasadzie nie wyraża tam opinii, których nie można się było po nim wcześniej spodziewać. Ale wysiłek jaki podejmuje, żeby pokazać nam USA robi wrażenie. Czyta, ogląda amerykańską telewizję, odwiedza miejsca, w których się "nie bywa". Próbuje rozdzielić amerykańskie idee od obrazów, do których przywykliśmy dzięki telewizji, politykom i ideologom. Ten intelektualny wysiłek przypomina wręcz ćwiczenia duchowe, bo stara się Michalski pokazać świat taki, jakim go widzi i jakim widział(by) go w czasach młodości. Treści jakimi wzbogaca tradycję epistolarną stanowią ilustrację tezy, że podróże kształcą... WYKSZTAŁCONYCH. Trudno przecenić rolę obrazu USA w kształtowaniu się dogmatów politycznych w Polsce. Wydaje mi się bardzo ważne to, z czym w głowie wróci Cezary Michalski do Polski. Na bilet powrotny miało stosunkowo niewielu Polaków (patrz diaspora). Czy to z czym wróci będzie tak samo "niezniszczalne" jak powiedzmy u Tomasza Lisa?Ale piszę to może tylko dlatego, że Ameryka jaką znam i lubię to w zasadzie tylko South Park i The Daily Show. A Cezary Michalski jest pierwszym komentatorem, który nie brzydzi się na produkcje Comedy Central spojrzeć. A na zakończenie tego panegiryku przytoczę pewną refleksję tego nieortodoksyjnego konserwatysty, która być może będzie krytycznym komentarzem do kolejnych, nadchodzących wpisów na tym blogu.

To, co było alternatywne wobec zachodniego postępu w jego amerykańskiej, angielskiej czy francuskiej wersji, okazało się tak dalece gorsze, że nauczyłem się egzorcyzmować z siebie nawet pokusę ironii. I w tej kwestii staję się pomału purytańskim zrzędą. Nawet chłopcom i dziewczętom z prawackich i lewackich formacyjnych środowisk przyglądam się z niesłabnącą uwagą już wyłącznie dlatego, żeby wiedzieć, czy ich typowa dla późnodziecięcego wieku żądza śmierci - lubiąca przebierać się w rozmaite ideologiczne kostiumy, wyrażająca się w głodzie "silnych wartości" i ideologicznej mobilizacji - nie wygra w nich aby z równie naturalnym u dojrzewających ludzi pragnieniem życia, kariery i przystosowania. Pragnieniem tylko z pozoru nudnym, tylko z pozoru niepozostawiającym po sobie wielkich dzieł.

Krytyka Polityczna kasowała Lewicę, została Fundację Batorego, Urząd Miasta, Sachsa, Hayeka i Gibbons

Blog

W piątek na CIA opublikowany teksty o tym jak Sławomir Sierakowski dostał się na stypendium German Marshall Fund, dzięki poparciu Włodzimierza Cimoszewicza i Radosława Sikorskiego. W sobotę podobny tekst opublikowany na portalu lewica.pl.

Na stronie internetowej KP widniało okienko z newsami z lewica.pl. Kilka godzin temu okienko z RSSem widniało z newsem o Sierakowskim na czołówce. KP już nie ma newsów z portalu lewica.pl na stronie. Natomiast zachowano tam guziki z linkami do UM, Fundacji Batorego oraz reklama książek Sachsa, Hayeka oraz Gibbons.

Psikał

aktywizm | Blog

W idealnym społeczeństwie nikt by nie robił takich reklam, nie byłoby też dla kogo ich robić, a jeśli już taka reklama by powstała, wściekły tłum pozrywałby te plakaty i obrzucił siedzibę firm psim kałem.

Ten tekst zrobił na mnie wrażenie. Ktoś w końcu odważa się po polsku mówić o idealnym społeczeństwie! I okazuje się, że reklama raczej nie będzie częścią lepszego świata [6][7][8]. Analizowanie przekazu, demaskowanie ideologii i takie tam "wydziwiania" [intelektualistów] to już... robiliśmy [1][2][3][4][5]. Ale ten PSI KAŁ to naprawdę mocny pomysł. Coś mi się widzi, że nasza droga do idealnego społeczeństwa nie będzie usrana różami.Cała Polska wie już, że reklama jest polityczna. Ale dobrze jest pamiętać, że reklama jest tylko częścią procesu przemiętaszania człowieka w konsumenta. Tą widoczną. A co z "ubekami"? [*]

Pracowity jak Polak

Kraj | Blog | Gospodarka | Ironia/Humor | Prawa pracownika | Technika

Bank Światowy ogłosił wczoraj karkołomną tezę. Dotyczy historii polskiej gospodarki w skali ostatnich lat. Zbadano ponoć po raz pierwszy - co samo w sobie brzmi już kuriozalnie - PKB na poziomie mikro. Próbą dla badania było 60 tys. firm w Europie Środkowo-Wschodniej. I co się okazało?

"Od 1995 do 2005 roku aż 80 procent wzrostu gospodarczego w tych państwach Europy Środkowej i Wschodniej, które należą dziś do UE, było efektem wzrostu produktywności [...]. Już nie wielkich strukturalnych zmian, których rezultatem jest przesuwanie siły roboczej z sektorów mniej do bardziej efektywnych, lub upadek firm i zastępowanie ich przez bardziej konkurencyjne. Według badań średnio aż 70 proc. wzrostu produktywności było efektem zmian dokonywanych wewnątrz przedsiębiorstw. To ich innowacjom zawdzięczamy zwiększenie dochodu".

"Święta Maryjo, chodź z nami na imprezę"

Kraj | Blog

"Widziałam na obrazku twoją smutną twarz / Hej może mogłybyśmy się zabawić / Może podrzucisz dzieciaka babci?" - tak zespół Mass Kotki śpiewa o Matce Boskiej.

http://www.pardon.pl/artykul/4922/swieta_maryjo_chodz_z_nami_na_impreze_...

Ulegać bożkowi oglądalności

Blog | polityka

Prezes TVP Andrzej Urbański zapowiada zmiany programowe, które mają być odpowiedzią wobec odebrania wpływów z abonamentu, które płacili emeryci, renciści oraz bezrobotni. Urbański bezczelnie twierdzi, że będzie więcej takich progarmów jak “Gwiazdy tańczą na lodzie”, a mniej misji. Czym jest ta misja według Urbańskiego? Programy, które się NIE ZALICZAJĄ do propagandy neoliberalnego dyskursju polityczno-ekonomicznego można [...]

Kto w nas zabija kreatywność?

Blog | szkoła

Mam problem z poczuciem humoru. I jest to dość powszechny, choć osobliwy problem. Wolę, gdy ktoś mówi interesująco i urzeka mnie dowcipnymi przykładami niż ględzi. Nie chcę się męczyć, dlatego lubię prezentacje takie jak ta:A tu transkrypcja, żeby wiedzieć, z czego się śmiejemy.Tylko czego właściwie dowiadujemy się z tej prezentacji? Że przyszłość stała się dzisiaj nieprzewidywalna? Że ludzie klaszczą się szybciej, gdy mówisz im, że powinni stawiać na "kreatywność"? Ale przyszłość zawsze była nieprzewidywalna. Jedyna różnica, że współcześnie nie odważamy się już jej planować czy kontrolować. Robinson przekonuje, że naturalność dzieci i ich gotowość popełniania błędów już są umiejętnościami - potrzebnymi teraz (czyli i w przyszłości), a szkoła nas ich pozbawia. Znaczenie tej naturalności (zawijamy ją w magiczne słowo "kreatywność") powinno być takie jak umiejętność czytania i pisania, twierdzi. Tylko tyle - bo to poziom nauczania początkowego, którym objąć trzeba wszystkie dzieci na świecie; i aż tyle - w końcu problem wtórnego analfabetyzmu znamy nie od dziś.Robinson krytykuje także hierarchię nauk i stygmatyzowanie błędów jakie odbywa się w szkole. Znaczy to, że wszyscy uczą się matematyki przede wszystkim, a sztuki na końcu, a do tego boimy się panicznie popełnić błąd odpowiadając na pytania.Przykładem takiej paniki może być te około tysiąca gimnazjalistów zostawiających puste miejsce pod słynnym zadaniem 32. Około tysiąca młodych ludzi w Polsce nie nauczyło się w gimnazjum kreatywności! I jeszcze mają prawo teraz wybrzydzać, bo cały narzucony polskiej szkole system testowania rezultatów nauczania upoważnia ich do tego! Testy może i mówią coś o tym, czego dziecko się nauczyło, ale gdy robi się je na początku roku, żeby zobaczyć gdzie jesteśmy. Testy końcowe przede wszystkim mają segregować i wszyscy o tym wiedzą. Mało kto narzeka na brak dziecięcej kreatywności gimnazjalistów - rodzice mówią, że poloniści [eksperymentując(?) z programem] obniżyli szanse ich dzieci na trafienie do lepszych szkół! I co właściwie nauczycielom po tej wiedzy o rezultatach swoich uczniów z jednego, niepowtarzalnego egzaminu odbywającego się pewnego ciepłego dnia, którego wynik tj. liczba, ciągnąć się za dziećmi będzie do czasu zdania następnego egzaminu z kolejną liczbą wyjściową? Ten sposób testowania wzorowany jest na testach PISA (narzędziu do wywoływania reform) i narzucony jest tak uczniom jak i nauczycielom przez OECD (a jakiej nauki chcą ci ekonomiści, tańca?). Udzielanie tylko prawidłowych odpowiedzi, zakaz redefiniowania problemów i bezwzględne trzymanie się programu z konieczności wspólnie praktykowane w szkołach, ma tę niezwykłą zaletę, że ignoruje wszystko co wiemy o uczeniu się! Zadziwiające jest jednak to, że słuchając o kreatywności i obserwując przyszłych przeciętnych głupców uczących się do testów ostrze naszej krytyki kierujemy często przeciw... kanonowi np. lektur, a remedium widzimy w komputerach. (takie przynajmniej mam wrażenie z pobieżnego i porannego przejrzenia wpisów na blogu Kultura 2.0)Muszę przyznać, że przy całym optymizmie dla technologii, nie bardzo rozumiem jak program rozdawania laptopów dzieciom w biednych krajach (pisaliśmy o tym tu) ma zwiększyć kreatywność tych dzieci. Gdzie jest kreatywność polskich dzieci po latach obcowania z komputerami? Pytanie pomocnicze: czy jest widoczna POZA INTERNETEM? Bo jeśli dzieci mają zmieniać świat, to chyba nie tylko swój tzw. wewnętrzny, co? Nie no, zapomniałem, te laptopy będą miały nowe, lepsze oprogramowanie, dzięki któremu wszystkie dzieci, niezależnie od języków, kultur i problemów jakie mają, nauczą się czegoś zupełnie innego niż "wewnętrzna emigracja". I może dzięki temu nie będą już chciały przyjechać do nas do Europy? Bo strasznie ich dużo, tylko w Internecie się wszystkie pomieszczą :)A kanon, hmmm. Lepiej nie pokazywać związków między tym co było, a tym co jest. Jeszcze dzieci mogłyby zacząć oczekiwać POSTĘPU innego niż tylko technologiczny. Wszystko co robicie dzieci jest NOWE. Nikt nigdy nie potrafił przekazać swoich myśli lepiej niż ty, kreatywny Jasiu czy Muhamedzie, choć rzeczywiście to co tworzysz nie ma żadnego znaczenia.

Zwierzęta uzyskują status zabawek?

Blog

W Wielkiej Brytanii, powstała firma zajmująca się wypożyczaniem zwierząt domowych. Maksymalny czas wypożyczenia zwierzaka wynosi do 20 dni. Rozpoczęły się już protesty organizacji pro zwierzęcych.

Prawie jak Hitler

Świat | Blog

Hugo Chavez zaatakował Angelę Merkel twierdząc, że CDU/CSU podziela idee polityczne Adolfa Hitlera. W czasie wystąpienia w radiu i telewizji wenezuelski przywódca skrytykował Merkel za przynależność do niemieckiej chadecji mówiąc, że jest to "to samo prawicowe skrzydło, które popierało Hitlera i faszyzm".

Klątwa Faraonów - tajemnice starożytnego Egiptu

Blog | relacje

Niedzielna wystawa zorganizowana przez Park Miniatur w Wytwórni Filmów Fabularnych, przyciągnęła sporo liczbę osób ciekawych historii oraz kultury starożytnego Egiptu. Jednym z zabytków było arcydzieło sztuki światowej - popiersie królowej Nefertiti. Była ona ukochaną żoną faraona Echnatona, a jej nadzwyczajna uroda jest dziś symbolem staroegipskiego piękna. Kolejnym cennym zabytkiem była złota maska Tutanchamona, króla egipskiego [...]

Lewicowi euroentuzjaści bez pojęcia

Blog

Ken Loach powiedział prawdę kiedy mówił, że Unia Europejska jest jeden wielki projekt pracodawców. Choć lewicowi działacze w innych krajach UE bardzo często krytykują Unię czy jej instytucje (tak jak Frontex), polscy lewicowi euroentuzjaści jeszcze nie kumają o co chodzi w Traktacie Lizbońskim. Dziś najbardziej "liberalni" przedstawiciele polskiej lewicy wystosowali apel do polskiego społeczeństwa, ws. pogłębienia integracji europejskiej.

Tylko w silnej, sprawnie i szybko działającej Europie mamy szansę na skuteczną obronę wykluczonych, bezrobotnych, pracujących za niegodną ich ciężkiej pracy pensje, dyskryminowanych i bezdomnych. Głęboka integracja europejska to szansa dla wszystkich, bez względu na płeć, zawartość portfela, religię czy jej brak, orientację seksualną, kolor skóry, przynależność etniczną. To szansa dla wszystkich mieszkanek i mieszkańców Polski i Europy - czytamy w apelu zatytułowanym „Silna Europa Szansą dla Polski”.

Silna Europa to może szansa dla darmozjadów żyjących z grantów, ale nie jest to szansa "dla wszystkich bez względu na przynależność etniczą", to na pewno.

Tak – alterglobalistki i alterglobaliści, pracownice supermarketów i wielkich korporacji, zielone i zieloni, związki zawodowe, feministki i feminiści, ci, którzy działają w ruchach wolnego oprogramowania i wolnej kultury, humanistki i humaniści - łączmy się! Wszyscy ci, którzy chcą innej, lepszej Europy, innego, lepszego Świata - łączmy się! Silna Europa to szansa na sprawiedliwość społeczną, godną płacę, wysokie standardy socjalne, ekologiczne i kulturowe, skuteczną ochronę praw pracowniczych i konsumenckich oraz ochronę praw człowieka. Europa naprawdę zjednoczona to dla nas szansa na przeciwstawienie się dyktatowi ponadnarodowych korporacji.

Jestem ciekawa na jakiej planecie żyją ci alterglobaliści. O ile ja wiem, Unia nie zabrania firmom takim jak Carrefour otwierać supermarketów w Polsce i płacić pracownikom 5 razy mniej niż w innych krajach Europy - a całkiem pomaga firmom przenosić kapitał i zysk z kraju do kraju. Zjednoczone pracowników może być szansą na przeciwstawienie się dyktatowi ponadnarodowych korporacji, ale to nie ma nic wspólnego z Unią, która umożliwia skutecznie działanie ponadnarodowych korporacji.

Euroentuzjaści napisali także: W interesie naszego społeczeństwa - pracowników i konsumentów, kobiet i mężczyzn - leży umocnienie, a nie osłabienie Unii. Jednym z priorytetów powinno być przezwyciężenie deficytu demokracji. Dobrym przykładem "deficytu demokracji" oczywiście jest Traktat Lizboński.

Apel podpisali m.in Bartosz Dominiak, Łukasz Foltyn, Agnieszka Grzybek, Bartosz Machalica, Sławomir Sierakowski, Michał Syska, Dariusz Szwed oraz Racja Polskiej Lewicy i Federacja Młodych Unii Pracy.

Wiersze Piotra Madeja

Blog | Kultura

Poniżej prezentujemy kilka tekstów zmarłego Piotra Madeja. Słowo zostaje:

PRZYJACIEL
Nasza więź
jest taka symboliczna
tyle razy na nią liczyłem
na niej uczyłem się liczyć
jak na liczydle
tyle razy próbowałem przemówić
jak samobójca do lustra
uczynić jakiś gest
który przemieniłby wodę kolońską
w wino galilejskie
Nasz więź jest taka
antyenergiczna
W najważniejszych chwilach
jesteśmy tak sobie bliscy
jak
piec kaflowy i lodówka

PRZEPIS

Twarze ze snu
kruszą
moją twarz na proszek
Tyle sekund upada
w niepamięć
ile twarzy gaśnie
w świetle księżyca
Nic nie pozostaje
kwiatem

WOLNO

Wolność to wonność
co krew odurza
i odchodzi

Wolność to jasność
co mnie z wszystkiego rozbiera
i umieram

Wolność to szczerość
która krzyczy we mnie nagle
potem kwiaty wypluwam

IDEE

Z ekranów i ambon
tłumaczą i rządzą
Okpić cię chcą i użyć
Nie daj się mały
Nie daj się mała nie daj się
Dali ci idee zamiast krwi
Dali ci zasady zamiast woli
Dali ci swoje plecy
Pozbieraj się
Otwórz swoje
Życie na oścież
Nie uciekaj

Kanał XML