Prawa pracownika
Grudniowy numer biuletynu Inicjatwy Pracowniczej
Renegade, Nie, 2009-12-13 13:03 Kraj | Prawa pracownikaZawartość numeru:
- Zwolnienia w PZL Rzeszów
- Nadciąga bezrobocie
- Poznań: Sąd skazuje Marcela Szarego
- Najważniejsze wydarzenia IP w skrócie
- Spółdzielcy i związkowcy
- Gwałtowne protesty pracownicze w Bangladeszu
- Serbia: Sprawa aresztowania sześciu anarcho-syndykalistów
- Prawo: Ryzykowne umowy cywilnoprawne
- Umowy cywilnoprawne – to trzeba zmienić!
- Listy
- Łódź: Finał sprawy Hanpolu
Kobiety z Inicjatywą:
- Hipermarkety – kryzys, którego nie ma;
- „Szklane ściany” – co to znaczy?
Poznań: Strajk ostrzegawczy w ZNTK
Renegade, Sob, 2009-12-12 10:15 Kraj | Prawa pracownika | ProtestyWczoraj od 8 do 10 strajkowali pracownicy poznańskich Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego. To pierwszy strajk ostrzegawczy w ramach sporu zbiorowego, który załoga toczy z pracodawcą. Mogą być następne, bo sytuacja pracowników spółki jest dramatyczna. Ostatnio dostali część wypłaty za wrzesień. Pozostałej części oraz wynagrodzenia za październik i listopad nie dostali do dziś.
Do tego pracodawca zapowiedział zwolnienia grupowe, obejmujące 116 z 360 zatrudnionych w ZNTK osób. Sprzeciwiają się temu związki zawodowe. - Uważamy, że zwolnienia to nie jedyny sposób na restrukturyzację - twierdzi Lidia Dudziak, przewodnicząca Solidarności w ZNTK. - Rozumiemy, że sytuacja jest trudna, ale chcielibyśmy zobaczyć też efekty innych działań zarządu.
Łódź: Sprawa represji wobec pielęgniarek
Akai47, Sob, 2009-12-12 02:34 Kraj | Prawa pracownika | Represje
11 grudnia w śródmiejskim sądzie grodzkim w Łodzi, odbyła się rozprawa czterech pielęgniarek z szpitalu im. Barlickiego. Prokuratura domaga się kar grzywny dla trzech z nich, oskarżonych o kierowanie "nielegalnym strajkiem" w szpitalu.
Strajk pielęgniarek rozpoczął się we wrześniu ubiegłego roku. Pierwszego dnia kilkadziesiąt sióstr na dwie godziny protestowało pod gabinetem dyrekcji. Każdego dnia wydłużały strajk o godzinę. Protestowały tak 11 dni.
Dyrektor szpitala zawiadomił prokuraturę, że strajk może być nielegalny.
Śródmiejska prokuratura potwierdziła, że siostry nie zachowały wymogów, jakie stawia niekorzystna dla pracowników ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Pielęgniarki przeprowadziły referendum tylko w swojej grupie zawodowej. Oprócz tego, według antypracowniczych praw, których reguluje protesty pracownicze, pielęgniarki powinny zawiadomić pracodawcę o strajku co najmniej pięć dni przed jego rozpoczęciem, ale spóźniły się o dzień.
Po postawieniu zarzutów pielęgniarki zostały zwolnione dyscyplinarnie za "drastyczne naruszenie obowiązków pracowniczych". Odwołały się do sądu i żądają przywrócenia do pracy, ale ich sprawa jest zawieszona do czasu zakończenia procesu karnego.
Ogłoszenie wyroku sąd odroczył do poniedziałku.
Czechy: Dziki strajk pracowników Hyundai i Dymos
Czytelnik CIA, Pią, 2009-12-11 00:12 Prawa pracownika | Protesty | Publicystyka
Około 20 pracowników opuściło spawalnię Hyundai Motor Manufacturing w Nošovicach koło Frýdek-Místek w trakcie zmiany 1 Grudnia 2009. Następnego dnia odbył się godzinny dziki strajk w hali tej samej firmy. 3 grudnia pracownicy jednego z podwykonawców Hyundaia także zorganizowali godzinny strajk. 7 grudnia związek ogłosił “pogotowie strajkowe” (stanowiący symboliczne ostrzeżenie dla pracodawcy) w Hyundaiu.
Informowaliśmy o strajkach na naszej stronie 3 grudnia. Ten artykuł ma na celu właściwie wydarzyło się, jakie pozytywne i jakie negatywne rezultaty widzimy dotychczas i jak inni pracownicy mogą pomóc.
„Pewnego dnia moja żona przyszła do domu zamknęła się w pokoju i zaczęła płackać. Kiedy przyszedłem do niej i zapytałem co się stało opowiedziała mi stopniowo o tym jak wyglądają sprawy w pracy i co musieli tam znosić pracownicy. Trzymała to w sobie przez prawie 7 miesięcy. Nie mogłem zrozumieć jak coś takiego jest możliwe w naszym kraju. Kiedy czytam wypowiedzi Petra Vaňka (rzecznika HMMC) mam wrażenie, że zaraz zwymiotuje. Szykany, poniżanie i groźba to jest to czym panowie Rakovský i Vaněk kierują.” – komentarz czytelnika na stronie gazety sedmicka.cz
Dziki strajk w Hyundaiu 2 grudnia.
Około 400 pracowników protestowało przeciwko nadgodzinom, wybiórczemu przyznawaniu rocznych bonusów i stosunkom między pracownikami a przełożonymi. Pracownicy od rana planowali zatrzymać produkcję. Kiedy miały się zacząć nadgodziny ich pracy pracownicy jednej z linii przestali pracować i po kilku minutach stała już cała hala. Pracownicy zgromadzili się na stołówce. Zarząd powiedział im by wybrali reprezentacje, która będzie negocjować w ich imieniu, ale odrzucono ten pomysł. Zarządano by menadżerowie przyszli do stołówki i rozmawiali ze wszystkimi. Osoba z koreańskiego zarządu wraz z nadzorcą zmiany przyszli by wysłuchać żądań. Po godzinie negocjacji pracownicy zgodzili się dokończyć zmianę i kontynuować negocjacje w następnych dniach. Obiecano im, że 3 grudnia nadgodzin nie będzie a firma zapłaci także za godziny strajku.
Opatów: Zdesperowani pracownicy okupują zakład odzieżowy
Renegade, Czw, 2009-12-10 17:47 Kraj | Prawa pracownika | ProtestyPonad 150 osób okupuje Zakład Odzieżowy Collar Texitl w Opatowie w woj. świętokrzyskim. Pracownicy domagają się ogłoszenia upadłości firmy i wypłaty zaległych pensji . Nie dostają ich od czerwca . Przetrzymują też w zakładzie jednego z dyrektorów - poinformował Radio Kielce szef zakładowej Solidarności Krzysztof Chałupczak.
Po ogłoszeniu upadłości pracownicy mogliby dostać trzymiesięczne odprawy z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Tymczasem zarząd spółki zwleka z rozpoczęciem procesu upadłościowego - powiedział przewodniczący Chałupczak.
Demonstracja pracowników ZCh Police
Akai47, Czw, 2009-12-10 06:55 Prawa pracownika | Protesty
Około tysiąca pracowników Zakładów Chemicznych Police protestowało wczoraj przed budynkiem zarządu spółki. ZCh Police to największy pracodawca w regionie - pracuje tam cztery tysiące osób.
- Zorganizowaliśmy manifestacje z kilku powodów. Jesteśmy niezadowoleni z wolnego tempa załatwiania nam pomocy finansowej. Agencja Restrukturyzacji Przemysłu zaoferowała nam co prawda 150 mln zł kredytu. Jednak nie poinformowała opinii publicznej, że zgodnie z ustawą o ARP, kredyt musi zostać być spłacony w ciągu sześciu miesięcy, dodatkowo musi zostać przeprowadzona „głęboka” restrukturyzacja firmy. Ten ostatni wymóg należy rozumieć jako redukcje zatrudnienia – powiedział Waldemar Badełek ze Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego.
Kielce: Protest listonoszy
Czytelnik CIA, Czw, 2009-12-10 00:14 Prawa pracownika | ProtestyKilkudziesięciu listonoszy pikietowało we wtorek przed główną siedzibą Poczty Polskiej w Kielcach. Domagają się przywrócenia premii miesięcznych, wypłaty pensji w jednym terminie i ograniczenia etatów w administracji.
Pracownicy poczty nie otrzymują premii od października. Listonosze w Kielcach mało zarabiają, bez premii 1300-1500 zł, więc odebranie im 200-300 zł premii skutkuje znaczącym obniżeniem pensji.
Decyzję o niewypłaceniu premii za październik podjął zarząd firmy; dotyczy ona pracowników w całej Polsce.
"Neoliberalizm przed trybunałem" - Klub Dyskusyjny Le Monde Diplomatique [video]
Tomasso, Pią, 2009-12-04 11:29 Świat | Gospodarka | Prawa pracownika | Protesty | Represje | Strajk | Wideo | Zwolnienia
Kolejny już Klub dyskusyjny LMD na temat książki "Neoliberalizm przed trybunałem" pod redakcją A. Saad-Filha i D Johnston.
Paneliści:
- Grzegorz Konat (Szkoła Główna Handlowa, współpracownik LMD)
- Piotr Szumlewicz ( redaktor pisma “Bez Dogmatu” i portalu lewica.pl)
Obejrzyj on-line: "Neoliberalizm przed trybunałem" - Klub Dyskusyjny Le Monde Diplomatique [video]
Książka podejmuje krytyczną analizę neoliberalizmu pod bardzo różnymi kątami i wskazuje możliwe kierunki badań dla wszystkich zainteresowanych – aktywistów, studentów i specjalistów nauk społecznych. Teksty zawarte w książce analizują powstanie, naturę oraz implikacje neoliberalizmu z perspektywy radykalnej ekonomii politycznej, a także przedstawiają radykalną krytykę neoliberalizmu, sięgającą do korzeni problemu.
Pobierz: Część 1 | Część 2
[720x480, XVID MPEG-4, MPEG-1 Layer 3 (MP3)]
Książka pokazuje, że neoliberalizm stanowi część hegemonicznego projektu koncentracji władzy i bogactwa w rękach elit całego świata, projektu przynoszącego korzyści przede wszystkim finansjerze poszczególnych krajów, a w skali światowej – kapitałowi amerykańskiemu. Dlatego globalizacji i imperializmu nie można rozpatrywać w oderwaniu od neoliberalizmu.
Spotkanie we wrocławskim Centrum Reanimacji Kultury Alternatywnej w sprawie „Falansteru”
Czytelnik CIA, Czw, 2009-12-03 18:24 Kraj | Prawa pracownika2 grudnia 2009 roku miało miejsce spotkanie we wrocławskim Centrum Reanimacji Kultury w sprawie naruszenia praw pracowniczych w księgarni i kawiarni „Falanster” w czerwcu i lipcu 2009 roku. W spotkaniu wzięło udział około 40 osób, w tym Zarząd Fundacji Caracol (właściciela „Falansteru”), obecni pracownicy „Falansteru”, pracownica „Falansteru”, która utraciła w nim pracę, reprezentujący ją przedstawiciele Związku Syndykalistów Polski, do którego pokrzywdzona również należy, oraz członkowie wrocławskich środowisk alternatywnych.
Spotkanie rozpoczęło się od kompromisu w sprawie porządku obrad. Ustalono, że pierwsza część spotkania, której efektem będzie wydanie oświadczenia Fundacji Caracol w sprawie naruszenia praw pracowniczych, będzie miała charakter dyskusji między reprezentantami Fundacji Carcaol, obecnymi pracownikami Falansteru, osobą poszkodowaną i reprezentantami ZSP. Zgodzono się również, że druga część spotkania, dotycząca postulatu opracowania kodeksu postępowania wobec pracowników i wniosków z zaistniałej sytuacji dla środowisk alternatywnych we Wrocławiu, będzie miała charakter otwarty.
Grecja: Strajki, blokady, okupacje, ataki na związkowców
Pięciolatek, Czw, 2009-12-03 13:32 Świat | Prawa pracownika | Ruch anarchistycznyTen tydzień jest w Grecji wyjątkowo gorący. Jego zwieńczeniem będzie wypadająca w weekend pierwsza rocznica śmierci Alexandrosa Grigoropoulosa. Poniedziałek był dniem strajku lekarzy i okupacji szpitala w Atenach dokonanej przez pielęgniarki. Dziś z kolei odbywa się 1 dniowy strajk pracowników firmy telekomunikacyjnej Wind, przeciwko wymuszonemu "dobrowolnemu odejściu" 200 osób z firmy. Strajkują także archeolodzy zatrudnieni przez Ministerstwo Kultury żądając wypłaty zaległych wynagrodzeń. Wczoraj producenci brzoskwiń blokowali autostradę z Salonik domagając się jednolitej ceny skupu od Ministerstwa Rolnictwa. Urząd miasta w Salonikach został tymczasem zablokowany przez pracowników, którzy uniemożliwili wchodzenie komukolwiek do obiektu. Zajęto dwa nowe skłoty - w Atenach i Korfu. Miały także miejsce demonstracje antyrepresyjne.
Ale najważniejszym wydarzeniem ostatnich dni był atak kwasem na samochód sprzątaczki Venetii Monalopoulou zatrudnionej przez lotnisko w Salonikach. Monalopoulou odgrywa ważną rolę w ruchu syndykalistycznym zastępując w pewnym sensie Konstatninę Kunevę inną działaczkę związkową i sprzątaczkę, która wciąż nie wyszła ze szpitala po przeprowadzonym rok temu ataku kwasem solnym. Ostatni atak był "odpowiedzią" szefów na mobilizację sprzątaczy i sprzątaczek. Zaatakowano także ładunkiem zapalającym dom jednego z działaczy Rewolucyjnej Partii Robotniczej, który brał czynny udział w walce przeciwko gentryfikacji w Atenach.
Wrogość klasowa a rasizm czyli przemyślenia z frontu walki (towarzyskiej?)
Pięciolatek, Wto, 2009-12-01 04:06 Prawa pracownika | Publicystyka
I wear the black for the poor and the beaten down,
Livin' in the hopeless, hungry side of town
JOHNNY CASH
Do napisania tego artykułu nie skłoniły mnie abstrakcyjne przemyślenia, lecz ropiejąca we wrocławskim środowisku i powracająca na CIA sprawa kawiarni Falanster. Warto zaznaczyć, że piszę ten tekst w przededniu mediacji, która ma cały konflikt zakończyć i robię to bardzo świadomie. Niech będzie on podsumowaniem tego etapu konfliktu pracowniczego. Ponieważ właśnie – i tu dochodzimy do sedna, jest to konflikt między pracownikami i pracodawcami, czyli konflikt klasowy w ścisłym sensie. Towarzyska zupa, w której pływa, była jest i będzie dla mnie drugorzędna, aczkolwiek to właśnie jej całe danie zawdzięcza swój wyjątkowy smak.
Doczekałem się już krytyki całej sytuacji (i w rzeczy samej idei konfliktu klasowego), poprzez cytowanie Foucaulta. Cytat, o którym mówię, przytoczony został pod dyskusją o kolejnym wydaniu Altergodziny (ta dyskusja to był jeden z „przerzutów” pokazujący, że choroba toczy już całe ciało), a pokazuje pewien styl myślenia o walce klas, który daje o sobie znać bardzo często w dyskusjach z liberałami i prawicą. Chętnie go zatem bliżej omówię. Najpierw jednak przybliżę (skrótowo) całą sprawę z naszej perspektywy, która, jak słusznie zauważają tak nasi zwolennicy jak krytycy, jest klasyczną perspektywą walki klas.
Klasa czyli relacja
Otóż podzieliła się z nami swoim problemem pracownica, która czuła się pokrzywdzona przez swoich pracodawców, zatrudniających ją w kawiarni, księgarni i sklepie z produktami fair-trade „Falanster”. Wkrótce okazało się, że nie jest ona jedyną osobą, która czuje się oszukana przez osoby prowadzące lokal. Zarzuty pod adresem pracodawców były właściwie podręcznikowym przykładem konfliktu w miejscu pracy, a zwłaszcza w gastronomii.
Klasycy nauczają nas, że ludzie dzielą się na klasy ze względu na swój stosunek do środków produkcji. Rozwinięty kapitalizm cechuje się istnieniem dwóch klas – proletariatu, który posiada jedynie siłę swoich mięśni i swojej głowy i jest zmuszony ją sprzedawać na zasadach rynkowych w zamian za środki utrzymania oraz burżuazję, która posiada środki produkcji (lokale, maszyny itp.) i potrzebuje siły mięśni i głów proletariuszy, by wprawić je w ruch. Burżuazja jest w oczywisty sposób zainteresowana tym, aby proletariusze produkowali jak najwięcej jak najmniejszym kosztem, ma ona więc interesy przeciwne do proletariatu. To są właśnie stosunki produkcji. Kultura i prawo, a zwłaszcza prawne regulacje dotyczące własności są elementem nadbudowy, która ma zabezpieczać na poziomie świadomości interesy burżuazji (świadomość panująca to świadomość klasy panującej). To oznacza, że osoby które dysponują środkami produkcji i zatrudniają pracowników najemnych celem ich wprawienia w ruch, są burżujami niezależnie od tego jak identyfikują się same, jak są nazywane przez pracowników i pracownice, czy wreszcie jak sprawa wygląda „w świetle prawa”, które jest powołane tylko po to, by zabezpieczyć interesy klasy panującej.
Robotnik, który prowadzi własną firmę, ale w rzeczywistości jest zależny od IKEI, czy innego swojego pracodawcy, który kontroluje środki produkcji NIE JEST prywatnym przedsiębiorcą, lecz po prostu robotnikiem, jego status przedsiębiorcy jest jedynie elementem nadbudowy. Własność w ogóle nie jest kwestią prawa, lecz praktyki. Jeśli robotnica jest formalnie posiadaczką części jakiegoś przedsiębiorstwa, lecz w praktyce go nie kontroluje (np. posiada kilka akcji lub symbolicznie jest „współwłaścicielką” dóbr kontrolowanych przez państwo) w rzeczywistości nie posiada nic. Dokładnie z tego samego powodu nie ma znaczenia, czy zatrudnia nas koncern Toyota, państwo lub któraś z jego agend, partia, czy organizacja pozarządowa, jak fundacja. Zawsze możemy wskazać osoby, które niezależnie od status prawnego kontrolują dany czynnik produkcji (np. ekspres do kawy) oraz osoby, które faktycznie go obsługują w zamian za wynagrodzenie. Teoria i praktyka pokazuje, że te dwie grupy zawsze mają interes sprzeczny. Faktyczny właściciel ekspresu do kawy chce wyprodukować jak najwięcej kaw jak najmniejszym kosztem, robotnica chce zarobić jak najwięcej najmniejszym nakładem pracy. Pamiętać należy, że formą wynagrodzenia są nie tylko pieniądze, ale też świadczenia społeczne (ubezpieczenia), urlopy itd.
Maskowanie sprzeczności tych interesów, wytwarzanie przyjaznej atmosfery w pracy itp. służy zazwyczaj maksymalizacji wyzysku, czyli pracy jaką robotnik lub robotnica wykonuje bez wynagrodzenia. Wytworzenie poczucia wspólnoty między pracownikiem a pracodawcą sprawia, że robotnik czuje się „współodpowiedzialny” za biznes, który przynosi zyski jego pracodawcy i wkłada w niego więcej pracy otrzymując takie samo wynagrodzenie (mistrzostwo w tej strategii osiągają zwłaszcza organizacje pozarządowe, które wykorzystują etos swojej misji do wytwarzania wewnętrznej presji na wydajność pracy, która opłacana jest słabo lub w ogóle).
Praca niewynagradzana istnieje i będzie istnieć zawsze. Naszym celem nie jest doskonale merkantylne społeczeństwo, w którym każda praca (jak np. odprowadzenie przyjaciela na przystanek) jest wynagradzana. Docelowo chodzi nam o zniesienie w ogóle wynagrodzenia za pracę w myśl zasady „każdy pracuje według możliwości, a wynagradzany jest według swoich potrzeb”. Póki jednak jest to niemożliwe musimy zaakceptować fakt, że większość ludzi sprzedaje swoją pracę za środki do życia. Jeśli przyjaciółka odwozi przyjaciela na stację PKP nie robi tego celem pozyskania środków do życia, świadomie rezygnuje z jakiejś części swoich zasobów. Jeśli jednak odbywa się to wszystko w ramach rynku pracy, czyli motywacją jednej ze stron jest zarobienie pieniędzy umożliwiających przeżycie, musimy być bardzo wyczuleni na próby maksymalizacji swej korzyści przez pracodawcę kosztem pracownika. Jeśli pracodawca nie wywiązuje się z części świadczeń wobec pracownika, przerzuca na niego koszty swojego biznesu wykorzystując jego zaangażowanie. To właśnie jest podstawa walki klas. Walka o przerwę na papierosa, walka o ubezpieczenie, o urlopy, o normy bezpieczeństwa i obciążenia pracą jest walką klasową. Walka od której efektów zależy życie milionów ludzi na planecie.
Rasa, czyli substancja
A teraz rasizm. Jak cytuje pewna Czytelniczka CIA:
"Socjalizm w chwili narodzin w XIX wieku był już pewnym rasizmem. I niezależnie od tego, czy weźmiemy Fouriera z początku wieku, czy anarchistów z końca wieku, przechodząc przez wszystkie formy socjalizmu, zawsze zobaczymy w nich komponentę rasistowską. (...) takie samo funkcjonowanie rasizmu znajdujemy nie tylko na poziomie socjalistycznego państwa, ale też na różnych poziomach analizy lub projektu socjalistycznego, w ciągu całego XIX wieku. Zawsze wtedy, gdy socjalizm kładł w gruncie rzeczy nacisk na przekształcenie warunków ekonomicznych jako na zasadę transformacji i przejścia od państwa kapitalistycznego do państwa socjalistycznego (inaczej mówiąc, wtedy, gdy zasady transformacji szukał na poziomie procesów ekonomicznych), nie potrzebował rasizmu, a przynajmniej nie potrzebował go bezpośrednio. Natomiast zawsze wtedy, gdy socjalizm zmuszony był kłaść nacisk na problem walki, walki z wrogiem, eliminacji przeciwnika w obrębie samego społeczeństwa kapitalistycznego; zawsze zatem, kiedy chodziło o myślenie fizycznego starcia z przeciwnikiem klasowym w społeczeństwie kapitalistycznym, znowu pojawiał się rasizm, ponieważ dla myśli socjalistycznej, mimo wszystko bardzo związanej z tematami biowładzy, był to jedyny sposób ujmowania racji, dla których można zabić przeciwnika. (...) W rezultacie zawsze, gdy macie do czynienia z takim socjalizmem, z tymi formami, z tymi momentami socjalizmu, które akcentują problem walki, macie do czynienia z rasizmem. Dlatego najbardziej rasistowskimi formami socjalizmu były oczywiście blankizm, Komuna Paryska i anarchizm, o wiele bardziej niż socjaldemokracja, o wiele bardziej niż Druga Międzynarodówka i o wiele bardziej niż sam marksizm. Socjalistyczny rasizm został w Europie zlikwidowany dopiero pod koniec XIX wieku, z jednej strony przez dominację socjaldemokracji (i, trzeba to powiedzieć, pewnego reformizmu związanego z tą socjaldemokracją), a z drugiej strony przez niektóre procesy, takie jak sprawa Dreyfusa we Francji. Ale przed sprawą Dreyfusa wszyscy socjaliści, a przynajmniej miażdżąca większość socjalistów, byli z gruntu rasistami".
Michel Foucault, Wykład z 17 marca 1976, w: "Trzeba bronić społeczeństwa", Warszawa 1998, s. 258-259
Foucault nie mógł się niestety powołać tu na człowieka, który rasistowską wykładnie walki klas doprowadził do mistrzostwa, a mianowicie na Pol Pota. Gdy Foucault wygłaszał swój wykład mało jeszcze było wiadomo o Czerwonych Khmerach. Pol Pota obalili jednak żołnierze Wietkongu, których wykładnia walki klas była (nieco) mniej rasistowska. Ale francuski myśliciel mógł już powołać się na komunizm w stylu stalinowskim, który wydawał wyroki śmierci np. za bycie „dziedziczką”. Stalinizm bywał rasistowski, gdy karał zsyłką, czy śmiercią za pochodzenie klasowe. Ale jednocześnie nawet w stalinowskim PRL-u zdarzało się, że byli właściciele byli zatrudniani na stanowiskach robotniczych w swoich dawnych zakładach.
Czym walka ras różni się od walki klas? Powyżej opisałem RELACJĘ między proletariatem, a burżuazją. Klasa jest bowiem RELACJĄ. Rasa natomiast jest substancją. Żyd jest wrogiem, bo jest Żydem, czyli ze względu na samą swoją istotę, której nigdy nie będzie mógł zmienić. Jeśli w imię walki klas zabija się posiadaczy okularów, osoby umiejące czytać itp. jako inteligencję, mamy tu do czynienia z rasizmem. Żyd zawsze pozostanie wrogiem rasowym dla antysemity, bo nie może przestać być Żydem. Ale w świetle walki klas właściciele Falanstera są wrogami klasowymi dokładnie tak długo jak są… właścicielami Falanstera. Czyli na przykład tak długo, jak Falanster nie jest spółdzielnią.
Na tym polega całe nieporozumienie ze stawianiem w jednym rzędzie komunizmu z rasizmem. Tak, zarówno komunizm, jak i rasizm operują retoryką wojny. Komuniści i rasiści się zbroją. Dokonują aktów przemocy. Ale różnica jest taka, że komuniści walczą z systemem wyzysku a nie z ludźmi. Dlatego Meinhoff mogła napisać, że RAF nie strzela do ludzi. RAF strzelał do funkcji systemu. Gdy tylko dany człowiek przestaje zajmować daną pozycję może się stać najserdeczniejszym przyjacielem. Co więcej, prywatnie może nim pozostawać nawet ją zajmując. Dlatego właśnie towarzyski sosik przy sprawie Falanstera jest taki smakowity. „Przecież jesteśmy kolegami!” - krzyczą wszyscy na wszystkich. Tak jesteśmy. I wrogami klasowymi.
ŻADNEJ WOJNY OPRÓCZ WOJNY KLAS
Ciekawe jak pójdzie ta mediacja.
Pisz: 350 osób z dnia na dzień na bruku
Renegade, Pon, 2009-11-30 20:50 Kraj | Prawa pracownika | ZwolnieniaFirma Holzwerk z Pisza produkująca meble i drewniane wyposażenia łazienek, głównie dla Ikei, niespodziewanie zwolniła w poniedziałek 350 osób, czyli całą załogę - poinformował PAP starosta powiatowy w Piszu Andrzej Nowicki.
O zamiarze zwolnień pracowników firma Holzwerk - mimo ustawowego obowiązku - nie poinformowała urzędu pracy. - O tym, że ludzie dostają wypowiedzenia, dowiedzieliśmy się od pracowników, którzy do nas przyszli - powiedziała PAP zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Piszu Renata Sulewska. Przyznała, że 350 nowych bezrobotnych to dla Pisza "bardzo znaczna liczba". Na koniec października bez pracy w powiecie było ponad 5,6 tys. osób, tj. ponad 28 proc. ludności zawodowo czynnej.
Bydgoszcz - Domar nie wypłaca pensji pracownikom
Renegade, Pon, 2009-11-30 19:25 Kraj | Prawa pracownika | ZwolnieniaSieć sprzedająca sprzęt RTV/AGD w Bydgoszczy - Domar - na początku listopada ogłosiła upadłość.
W efekcie prawie trzystu pracowników straciło pracę i musi szukać nowej posady. Obecnie są na trzymiesięcznym wypowiedzeniu.
I teoretycznie do jego końca powinni otrzymywać wynagrodzenie od syndyka masy upadłościowej. Konta zbankrutowanej firmy są jednak puste i większość zatrudnionych nie otrzymuje pensji od dwóch miesięcy – pisze "Gazeta Wyborcza".
Prawdopodobnie nieprędko także zostaną one wypłacone. Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych do którego musi wystapić syndyk o zaległe pobory ma trzy miesiące na rozpatrzenie wniosków. Proces ten zatem przedłuża się, a pracownicy zostali na lodzie - donosi "GW".
USA: Kampania przeciw łamaniu praw pracowniczych odniosła efekt
Akai47, Nie, 2009-11-29 08:38 Świat | Prawa pracownika | Protesty
Organizacja United Students Against Sweatshops (USAS) prowadzi kampanię przeciw złym warunkom zatrudnienia w fabrykach odzieżowych. Kampania nacisku na firmę Russell Athletic odniosła efekt.
Firma Russell Athletic zlikwidowała fabrykę w Hondurasie krótko po założeniu tam związku zawodowego. 1200 pracowników straciło pracę. Od stycznia ubiegłego roku, kiedy firma zlikwidowała fabrykę, studenci rozpoczęli przeciwko niej ogólnokrajową kampanię. W efekcie ponad 90 uczelni zerwało, bądź zawiesiło umowy dające firmie licencję na wykorzystywanie ich nazw na produktach Russell Athletic. Studenci bojkotowali również różne imprezy sportowe sponsorowane przez firmę. Niektórzy natomiast pojawiali się na ważnych imprezach, np. na finałach ligi NBA i przeprowadzali protest, rozdawali ludziom ulotki.
W efekcie, firma Russell Athletic zgodziła się nie tylko ponownie otworzyć fabrykę w Hondurasie i zatrudnić wszystkich 1200 pracowników, ale także nie zwalczać działalności związków zawodowych we wszystkich posiadanych placówkach w kraju.
Więcej: http://usas.org
Londyn: Pikieta solidarnościowa z IP w zakładach Cegielskiego
Czytelnik CIA, Pią, 2009-11-27 19:04 Kraj | Świat | Prawa pracownikaKilkanaście osób wzięlo udział w pikiecie solidarnościowej ze związkowcami z IP, jaka zakończyła się pół godziny temu pod ambasadą RP w Londynie. Uczestnicy pikiety rozdali prawie dwieście ulotek, informujących o sytuacji w poznańskich zakładach, udzielili też kilku wywiadów przybyłym na miejsce dzienniarzom z prasy brytyjskiej i polonijnej. Mimo pogróżek ze strony ochrony obiektu co do rychłej interwencji policji pikieta miała spokojny przebieg.
Poza przedstawicielami polskiej społeczności anarchistycznej w Londynie, w dzisiejszej pikiecie wzięli udział delegaci londyńskiego oddziału IWW, jak również członkowie Class War Federation i Worker’s Liberty.
Polscy anarchiści przekazali Brytyjczykom podziękowania za pomoc w walce o prawa związkowe i miejsca pracy w Cegielskim w imieniu OZZ IP.






