Prawa pracownika

Hiszpania: Strajk górników w Bierzo

Świat | Prawa pracownika | Strajk

Górnicy z kopalni odkrywkowej w Bierzo, należącej do Unión Minera del Norte, rozpoczęli w czwartek strajk przeciw cięciom programu pomocowego dla kopalni węgla, które prawdopodobnie doprowadzą do zamknięcia zakładu. Nie mając poparcia większościowych związków CCOO i UGT, które zakończyły dwa miesiące temu udział w strajkach, górnicy przystąpili do strajku na własną rękę. W strajku bierze udział około 20% załogi.

W Asturias, ruch „Kobiet węgla”, utworzony przez żony górników, kontynuuje protesty przed punktem przeładunkowym, do którego wjeżdżają ciężarówki z zagranicznym węglem pochodzącym z Kolumbii, starając się blokować przejazd ciężarówek.

Warszawa: Demonstracja pod ambasadą RPA w sprawie masakry górników

Kraj | Prawa pracownika | Protesty

Dziś o 16:30 pod ambasadą RPA odbyła się demonstracja zorganizowana przez warszawskich aktywistów ruchu Occupy przy wsparciu różnych organizacji lewicowych i partii Zieloni 2004.

Przemawiali przedstawiciele Pracowniczej Demokracji, Lewicowej Alternatywy, partii Zieloni 2004 oraz organizatorzy. Mówiono o przestrzeganiu praw demokracji i pracowniczych. Wzywano rząd RPA do wyciągnięcia konsekwencji wobec policjantów, którzy zmasakrowali górników.

Do protestujących wyszła przedstawicielka ambasady, która wyraziła "wdzięczność" za podjętą akcję i solidarność z obywatelami RPA, którzy próbują budować sprawiedliwy kraj dla wszystkich ras.

Masakra górników z Marikana – masowa eskalacja wojny przeciwko biednym

Świat | Dyskryminacja | Gospodarka | Prawa pracownika | Publicystyka | Represje | Ruch anarchistyczny | Strajk | Tacy są politycy | Ubóstwo

Inne oświadczenie z pierwszej linii walki w RPA. Mocno krytyczne wobec ugodowej polityki lewicy i nawoływania do "jedności" co jest problemem nawet w ruchu anarchistycznym na terenie RPA co możemy zobaczyć tutaj.

Mijają dwa dni od brutalnej rzezi 45 pracowników kopalni Marikana dokonanej przez służby policyjne. To przykład masakry!

RPA jest jednym z najbardziej rozwarstwionych społecznie krajów świata. Poziom ubóstwa wciąż rośnie. W każdej gminie żyją ludzie mieszkający w szałasach bez kanalizacji. Bezrobocie sięga tutaj 40%. Nierówności ekonomiczne są równie wielkie co nierówności polityczne. Wszędzie działacze społeczni zmagają się z represjami ze strony policji i lokalnych struktur partyjnych.

Górnictwo znajduje się w samym centrum uwagi aparatu represyjnego RPA. Kopalnie w RPA oraz bogate elity w Anglii bogacą się z wyzyskiwania pracowników RPA. Nie da się stwierdzić dlaczego wiejskie tereny Eastern Cape cierpią nędzę bez zrozumienia skąd bierze się bogactwo Santon i Londynu.

Kwestia górnictwa w RPA pojawiła się w mediach dopiero niedawno. Malema, skorumpowany i autorytarny demagog domaga się nacjonalizacji. Postępowe siły nie będące w sojuszu z Malemą sprzeciwiają się mu gdyż reprezentuje on frakcję obecnej elity i dąży do sojuszu z właścicielami nierentownych kopalń. To za czym się opowiadamy to uspołecznienie pod kontrolą pracowników kopalni. Żądamy również rekompensaty za sto lat wyzysku.

Sytuacja zaczyna się zmieniać, ale nie na lepsze. Potentatami górnictwa są siostrzeniec obecnego prezydenta i wnuk Mandeli. Do rabowania naszych zasobów dołączyły się Chiny.

Frans Baleni, lider Narodowego Związku Górników zarabia 105 000 randów miesięcznie. Związek stał się częścią szczytu władz krajowych. Ma także udziały w spółkach będących właścicielami kopalń. Związek traci wiarygodność wśród pracowników. Jasnym jest fakt, że kolaboracja z systemem wiąże się z byciem jego częścią. Zdrada pracowników przez Badeniego uczyniła go bogatym człowiekiem, bogatym człowiekiem, który stara się tłumić walkę ludzi biednych. Nie jest niespodzianką to, że pracownicy kopalni odwracają się od związku i próbują budować własny lub działać na własną rękę bez nikogo kto będzie ich reprezentował. Pracownicy postępują dobrze eliminując liderów NZG (NUM) z działań strajkowych.

Kopalnia w Marikana to najbogatsza kopalnia patyny na świecie, a jej pracownicy nadal mieszkają w szałasach. Większość zabitych to robotnicy obsługujący wiertarki skalne, to najtrudniejsze i najniebezpieczniejsze stanowiska pracy. Wykonują najniebezpieczniejszą pracę żeby zarabiać 4000 randów miesięcznie. (…)

Pracownicy okupujące wzgórze pochodzą z różnych miejsc m.in. Suazi i Mozambiku. Ale także z wiejskich terenów Eastern Cape (…) gdzie żyją pod batem wodzów bez pracy, ziemi i nadzieji. (…)

Strajkujący postrzegają liderów NZG (NUM) jako zdrajców. Odwrócili się od nich gdyż zauważyli, że muszą odwrócić się od kapitalistów powiązanych z władzą. Była to bardzo odważna decyzja. Musimy tego dokonać w każdym sektorze jeśli chcemy budować prawdziwy ruch dążący do zmian.

Pracownicy związani trójstronnym sojuszem są odwracani od socjalizmu, a kierowani w stronę głosowania na partię rządzącą. Nic nie jest więc robione w kierunku poprawy ich świadomości społecznej podczas walki. Są kierowani w stronę uczestniczenia w polityce jasno mówiącej kto ma przewodzić, a kto nie. Samodzielnie organizujących się pracowników obstawia się w tym przypadku jako wrogów.

Łatwo jest podjąć decyzję, że o niczym się nie decyduje. Trudniej jest podjąć ryzykowną decyzję. Taką decyzją było dla górników odwrócenie się od Baleniego i jego polityki. Rozumieją, że odwaga jest ważnym elementem ich walki. Rozumieją, że rozwiązanie ich problemów nie przyjdzie łatwo.

Kiedy strajkujący domagali się sojuszu trójstronnego nie byli mordowani. Strajki COSATU często były pełne przemocy, ale ich członkowie nie byli wystrzeliwani jak zwierzęta. Kampanię wspierające Zumę i jego przemocy połączonej z korupcją były pełne gróźb i aktów przemocy, ale nie były ostrzeliwane.

Zanim górnicy zajęli wzgórze przyrzekli sobie, że nie powstrzymają ich pociski. Byli gotowi walczyć i umierać, aby uzyskać odpowiednią część bogactwa tej kopalni dla siebie i swoich rodzin. To dowodzi temu, że byli to ludzie świadomi ryzyka, że i tego jakie konsekwencje mogą przynieść ich decyzje.

(…)

Odwaga górników zgromadzonych na wzgórzu Nkaneng była ogormna. Byli przygotowani do stawienia czoła realnemu ryzyku. Nie widzimy tej odwagi na lewicy. W rzeczywistości większość lewicy porzuciła prawdziwą walkę dla spotkań i konferencji. Lewica stała się czymś na kształt organizacji pozarządowych. Koncentruje się tylko na ciąganiu biednych czarnych ludzi na spotkania o tym, że nie mają kontroli nad swoim życiem, są one zupełnie oderwane od codzienności. Kiedy mają miejsce prawdziwe zmagania w takich miejscach jak osiedla Zakheleni, eTwatwa lub Kennedy większości lewicy tam nie ma. Kiedy jednak ma miejsce jakaś duża konferencja wszyscy tam są.

Rząd ANC zabił pracowników żądających wynagrodzeń od bardzo bogatej spółki. Pracownicy zarabiają tam tylko 4000 randów miesięcznie wykonując najbardziej niebezpieczne prace. Prezes Afrykańskiego Kongresu Narodowego i ministrowie nie zarabiają ponad 2 miliony randów miesięcznie. W rządze, korupcja jest wszędzie. Nasi politycy są częścią globalnej elity. Najniższa pensja w partii to 20 000 randów netto.

Pracownicy kopalni mieszkali w szałasach z ich rodzinami. Prezes AKN niedawno wybudował rezydencję za pieniądze państwowe, która kosztowała 200 milionów randów.

To rząd wystrzeliwuje i zabija demonstrantów, gdy walczą o zatwierdzenie ich praw. Niedawno zginął Tatane Andries. Zabili co najmniej 25 innych protestów od 2000 roku. Jeśli jesteś biedny i czarny twoje życie nie znaczy nic dla AKN.

Jaką lekcje można wyciągnąć z masakry pracowników kopalni? Bezwzględność tego rządu nie zmniejsza się, wręcz przeciwnie wzrasta wraz z liczbą pracowników i bezrobotnych, którzy głodują. Nasze zmagania są kryminalizowane, a policja militaryzowana. Jest oczywiste, że każdy, kto organizuje się poza AKN, w społeczności lub w miejscu pracy, będzie musiał stawić czoło poważnym i brutalnym represjom ze strony policji.

Jasnym jest po czyjej stronie stoją związki zawodowe NUM i SACP. Wspierając masakrę i wzywając do dalszych represji wobec pracowników dali jasno do zrozumienia, że są one po stronie bezwzględnego sojuszu z kapitałem i politykami. Zadeklarowały, bardzo wyraźnie, że popierają wojnę z biednymi. Ich reakcja na masakrę była haniebna. Żadna wiarygodna formacja lewicowa w Afryce Południowej czy też gdziekolwiek na świecie nie może współpracować z NUM lub SACP ponownie. Decyzja z górników w Marikana do sprzeciw wobec skorumpowanych i bezwzględnych sojuszy politycznych.

Sytuacja nie będzie się poprawiać, ale pogarszać. Gdy potęga elit jest zagrożona będą one reagować z coraz większą przemocą. Wypowiedziano wojnę biednym. Musimy się zorganizować i nadal budować struktury poza AKN. Musimy zmierzyć się z realiami sytuacji, w której możemy stawić czoło wyraźnie i odważnie. Wiele więcej z nas będzie aresztowanych i zginie w nadchodzących czasie

To co zrobili nigdy nie może być zapomniane ani wybaczone.

Ayanda Kota

Oryginał po angielsku

Afrykański Kongres Narodowy ściągnął maskę - zamordował pracowników

Świat | Dyskryminacja | Gospodarka | Prawa pracownika | Publicystyka | Represje | Ruch anarchistyczny | Strajk | Tacy są politycy | Ubóstwo | Wybory

Oświadczenie Tokologo Anarchist Collective, Zabalaza Anarchist Communist Front oraz Inkululeko Wits Anarchist Collective dotyczące masakry w kopalni. Są to grupy określające się jako anarchistyczne działające w RPA.

AKN ściągnął swoją maskę! Robotnicy zamordowani!
Winni są kapitaliści i politycy! Stop brutalności policji.

Nie ma sprawiedliwości, nie ma pokoju. Nie dla Zumy, nie dla Malemy, nie dla Lonminu!

Konstytucja gwarantuje nam prawa polityczne i równość. Oczywiste jest jednak to, że politycy i kapitaliści robią wyłącznie to co sami sobie zażyczą. Depczą ludziom po twarzach. Dowodzi temu zabicie strajkujących w kopalni Marikana.

Do kogo należą prawa?

Musimy skoncentrować się na faktach. Rząd Afrykańskiego Kongresu Narodowego i kapitału tworzy spektakl. System sprawia, że bogaci się bogacą, a ubodzy ubożeją.

Pracownicy i ludność uboga cierpią. Nie jest nam gwarantowana żadna ochrona. Pracujesz, ale i tak ciężko ci przetrwać. Rosną ceny żywności. ESKOM (koncern energetyczny należący do RPA przyp. red.) się rozbudowuje. Musimy przeboleć związane z tym koszty? W jaki sposób? Kiedy się sprzeciwiamy, jesteśmy rozstrzeliwani.

AKN = Państwo + Kapitaliści, Korporacje = Plemiona

Państwo stosuje brutalną przemoc przeciwko większości. Maszerujemy, wykrzykujemy nasze pretensje. Mamy do tego prawo. Musimy walczyć o przetrwanie. Więc walczymy ze wszystkimi elitami, które kontrolują rząd i kontrolują firmy takie jak Lonmin (właściciel kopalni).

Nasze głosy wycisza się jednak kulami.

Chociaż nie zgaszamy się ze wszystkimi działaniami pracowników Marikana, zawsze stajemy po stronie klasy pracującej i ubogich przeciwko państwu i kapitalistom.

ANCYL = AKN = Masakra w Marikanie

Afrykański Kongres Narodowy obiecał zmienić system. Zamiast tego stał się częścią systemu. Walcząc z opresją Partii Narodowej przejął władzę. Partia Narodowa mordowała pracowników. Ale teraz Afrykański Kongres Narodowy morduje pracowników.

ANCYL (młodzieżówka AKN) nie ma podstaw do potępiania zabójstw policyjnych. ANCYL jest częścią partii rządzącej.

Malema i inni byli liderzy ANCYL wydaleni z organizacji chcą wykorzystać te wydarzenia aby przejąć władzę w partii i tak samo bogacić się i nas okłamywać. A ręce AKN spływają krwią.

Zarówno byli jak i obecni liderzy ANCYL (podobnie jak liderzy AKN) chcą więcej pieniędzy, a nie więcej wolności dla ludu.

Kapitalizm nie dziękuję!

Kapitalizm to system brutalności, wyzysku i cierpienia. Czarni, kolorowi i indyjscy robotnicy cierpią w wyniku pokłosia reżimowego, apartheidowskiego ucisku oraz codziennej kapitalistycznej rzeczywistości i policyjnych represji. (Nawet biali robotnicy są wyzyskiwani i represjonowani).

Kolektywizacja zamiast nacjonalizacji

ANCYL wykorzystuje morderstwa dokonane przez AKN do postulowania po raz kolejny nacjonalizacji kopalń i innych strategicznych gałęzi przemysłu. Ale Marikana ukazuje prawdziwą naturę władzy i państwa, niezależnie od tego jaka partia rządzi tą naturą jest rola rządnej krwi maszyny służącej bogatej czarnej i białej klasie rządzącej.

Prawdziwa pracownicza kontrola nad ekonomią nie oznacza prywatnych korporacji i prywatyzacji ani państwowych korporacji i nacjonalizacji. Musi się ona wiązać z realną ludowo-demokratyczną kontrolą ekonomii przez pracownika i komitety społeczne zaspokajające potrzeby ludzi.

Policji nie da się zreformorwać

Rolą policji jest uciszanie klasy pracującej i ubogich. Ten problem nie może być rozwiązany przez komisje lub skargi jak sądzą niektórzy. Spytajcie krewnych Andriesa Tatane. Tego nie da się rozwiązać drogą wyborów. Pamiętajcie: Sharpeville 1960, Soweto 1976, Uitenhague 1985, Michael Makhabane w 2000 roku, pracownicy SAMWU w 2009, Andries Tatane w 2011... Marikana 2012. Od 2000 roku zabito conajmniej 25 protestujących lub strajkujących aż do Marikany.

Władza dla ludu, żadnych wyborów i partii

Spójrzcie na Marikanę. Wybory nie zmieniły systemu. Dołączając do rządu i zostając politykiem nie rozwiązuje się problemu. Zastąpienie Jacoba Zumy innym liderem AKN nie rozwiążemy problemu. Nowa partia polityczna, nawet lewicowa albo robotnicza nie jest rozwiązaniem. Żadna partia nie jest rozwiązaniem.

Związki: Przebudźcie się!

Związki zawodowe w Marikana, NUM i AMCU wpadły w pułapkę zastawioną przez polityków i kapitalistów. Walczyły przeciwko sobie zamiast przeciwko wrogowi. Jedność jest siłą, nie dzielcie się i nie dawajcie sobą rządzić. Pracownicy całego świata łączcie się! Klaso pracująca wszystkich krajów i ras łącz się! Koniec z sojuszami! COSATU (federacja związkowa RPA) nie powinna mieć żadnych powiązań z krwawym Afrykańskim Kongresem Narodowym.

Anarchizm - kontrakcja

Czas zastąpić kapitalizm i system państwowy kontrakcją ze strony ludu. To znaczy, że chcemy pracowniczej, społecznej i oddolnej kontroli nad ekonomią. Chcemy demokratycznego i bezpośredniego samozarządzania przemysłem przez pracowników w ich miejscach pracy; chcemy samorządnych wspólnot mieszkańców terytoriów. Chcemy kolektywnie decydować o tym jak żyjemy. Odmawiamy życia zgodnie z zasadami ustalonymi przez kapitalistów i polityków, którzy używają policji żeby strzelać do nas jak do psów kiedy jesteśmy nieposłuszni.

Jedno rozwiązanie: Demokracja klasy pracującej!

Potrzebujemy cię! Nie głosuj! Organizuj się!

Źródło: Zabalaza.net

Zabalaza jak sama o sobie pisze nie jest grupą chcącą budować ruch anarchistyczny ani rewolucyjny, a jest tylko grupą aktywistów chcącą wspierać istniejące ruchy i ich postulaty w celu wypromowania anarchistycznych idei w tych ruchach. Jest to grupa reprezentująca tendencję platformistyczną. Od początku była ona krytykowana przez Malatestę i Berkmana, którzy uznali ją za ruch "maszerujący krok za bolszewikami", który zasadami "jedności" i "kolektywnej odpowiedzialności" narusza autonomię jednostki.

W tekście widoczne są treści niemalże utożsamiające biurokratyczne twory jakimi są związki zawodowe (w tym jeden podobny do polskiego OPZZ) z pracownikami będącymi masą jednostek. Wymowne jest również hasło "ludowo-demokratyczna kontrola ekonomii".

[komentarz tłumacza]

https://cia.media.pl/maskra_gornikow_z_marikana_masowa_eskalacja_wojny_pr...

Houston: Sukces dozorców

Świat | Prawa pracownika | Strajk

Po dwóch miesiącach masowych demonstracji, obywatelskiego nieposłuszeństwa, sitingów, rajdów, marszów i 70 aresztowań, dozorcy Houston wygrali z kapitałem.

Dozorcy z Houston byli najgorszej zarabiającymi dozorcami w kraju mimo. Ludzie pracujący na podobnych stanowiskach zarabiali dużo więcej. Od 31 maja nie mieli umów z pracodawcami, ale teraz udało im się zachować świadczenia socjalne, które chciało im odebrać lobby pracodawców oraz osiągnęli 12% podwyżek czyli dwukrotnie więcej niż proponowali pracodawcy.

Pytani o sposób na sukces dozorcy odpowiedzieli, że pracownicy są silni wtedy kiedy ze sobą współdziałają. Udało się wywalczyć lepszy byt dla ich rodzin.

Za dozorcami z Houston idą dozorcy z San Francisco. Już zapowiadają strajk.

Marek Wieczorek z Akademii Wizerunku szantażuje pracownice wekslami

Kraj | Prawa pracownika

Marek Wieczorek - właściciel salonów fryzjerskich Akademia Wizerunku zmusza pracownice do podpisywania weksli in blanco zabezpieczających tzw. umowę lojalnościową. Podpisanie takiego dokumentu powoduje, że osoba zatrudniona staje się całkowicie zależna od władzy właściciela. W umowie widnieje zapis według którego w przypadku przedwczesnego rozwiązania umowy pracownica ma obowiązek zapłacić Wieczorkowi 8 tys zł plus koszty odbytych szkoleń.

"Podskoczysz szefowi, który w kieszeni ma podpisany przez ciebie weksel? Zaprotestujesz, że łamie prawa pracownicze? Jeśli to zrobisz albo odejdziesz, słono zapłacisz. Mnie już ściga komornik. Dostałam nakaz zapłaty na 17 tys. zł"(cyt. za Gazeta Wyborcza) - mówi 22 letnia fryzjerka Katarzyna.

Nowe horyzonty w poszukiwaniu darmowej siły roboczej [aktualizacja]

Prawa pracownika | Publicystyka

Aktualizacja informacji Kino o którym mowa poniżej jest to inicjatywa Stowarzyszenia Nowe Horyzonty związanego z przedsiębiorcą filmowym Romanem Gutkiem oraz sieci multipleksów Helios. Nowe Horyzonty organizują we Wrocławiu festiwal filmowy o nazwie T-Mobile Nowe Horyzonty. Stowarzyszenie dostaje dotację z kasy miejskiej (20 proc. rocznego budżetu stowarzyszenia). Ceny w kinie mają być "rynkowe". Wiele wskazuje na to, że kino będzie stanowić bezpośrednią konkurencję dla istniejącego już podobnego projektu Dolnośląskiego Centrum Filmowego z którym Roman Gutek nie doszedł do porozumienia biznesowego. Być może, aby wygrać tę konkurencję powstał pomysł żeby ciąć wydatki na poziomie kosztów pracy.

Jeszcze parę lat temu słowo "wolontariat" kojarzyło się z czymś szczytnym: nieodpłatne pomaganie osobom starszym, niedołężnym, działalność w organizacjach pożytku publicznego. Dzisiaj widząc ogłoszenie zachęcające do wolontariatu ma się na myśli grupę niezbyt rozgarniętych w tematach klasowych i pracowniczych osób dających się złapać na darmową pracę w nadziei na to, że pracując najszybciej, najlepiej i konkurując z resztą, jedna z tych osób dostanie za jakiś czas zatrudnienie.

I taką też taktykę obrał potentat na rynku kin wielkopowierzchniowych (modne słowo: multipleks) - Helios oraz Stowarzyszenie Nowe Horyzonty. Jakoś nie mogę uwierzyć, że takiego giganta nie stać na zatrudnianie szeregowych pracowników w normalny i cywilizowany sposób, faktem natomiast jest, że w przypływie kreatywności, podczas burzy mózgów, awangarda klasy menadżerskiej kina Helios wymyśliła nową jakość w dziedzinie wyzysku pracowników: ROCZNY WOLONTARIAT. Widocznie takie sformułowania jak "praktyka", "staż" czy "okres próbny" są już oklepane, więc postanowiono zdewaluować rodzaj szczytnej pracy w dobrym celu.

Całe ogłoszenie można znaleźć tutaj.

Pomijając fakt absurdalności wolontariatu na rzecz kapitalisty, ta część ogłoszenia:

Chcielibyśmy stworzyć zmianowy system pracy, w ramach którego każdy z wolontariuszy pracowałby obowiązkowo przez jeden tydzień w miesiącu i byłby w tym okresie dyspozycyjny.

podchodzi pod łamanie praw pracowniczych - przy ustalonym stosunku pracy należy dawać umowę o pracę.

Co będzie następne w dziedzinie redefinicji pozytywnie się kojarzących się słów w celu pozyskania darmowych pracowników? Mam parę propozycji:
- "Pracuj w czynie społecznym dla McDonald's"
- "Zostań aktywistą KFC!"
- "Działaj z nami na kasie w Tesco"

Mam nadzieję, że nadejdą czasy, że kapitaliści odpracują na rzecz ogółu za to, co złego każdy z nich indywidualnie zrobił. Będzie to wolontariat. Dla niektórych pewnie wolontariat na całe życie.

Poniżej zrzut ekranu w razie gdyby ogłoszenie zostało wycofane:

Brazylia: Pracownicy wywalczyli czasową rezygnację z planu zwolnień grupowych w General Motors

Świat | Prawa pracownika | Strajk

W obliczu masowych zwolnień, które miały objąć 1840 osób, pracownicy fabryki General Motors w pobliżu Sao Paulo w Brazylii zastrajkowali i dokonali okupacji najbardziej uczęszczanej i newralgicznej z punktu widzenia ekonomicznego autostrady w kraju. Droga została zablokowana płonącymi oponami. W pewnym momencie, korki spowodowane blokadą sięgały ponad 7 kilometrów.

Po pięciu dniach protestu, pracodawcy ugięli się i wypłacili nawet wynagrodzenia za czas spędzony na strajku. Plany masowych zwolnień zostały zaniechane. Pracownicy potwierdzili w referendum zgodę na przyjęcie ugody proponowanej przez pracodawców.

Wydaje się jednak, że General Motors na dłuższą metę nie chce zrezygnować z planów redukcji zatrudnienia i zamierza, podobnie jak Ford kilka lat temu, przenieść produkcję do bardziej spacyfikowanych społecznie części kraju.

Niemieccy związkowcy stanęli w obronie oszukanych budowlańców z Polski

Świat | Prawa pracownika

Tydzień trwała walka 50 polskich budowlańców z niemieckim pracodawcą. Nie otrzymywali pensji, wyrzucono ich z mieszkań, spędzili dwie noce w noclegowni. Ale Niemcy pomogli. Miasto Essen zapewniło Polakom dach nad głową, a niemieccy związkowcy z IGBau zaczęli walkę o ich wypłaty. Dzięki ich staraniom Polacy otrzymają pieniądze.

Na konto powiernicze związku zawodowego IGBau, który pomagał polskim pracownikom, wpłynęły 73 tys. euro od związku komunalnego Landschaftsverband Rheinland (LVR), głównego zleceniodawcy robót budowlanych na terenie kliniki uniwersyteckiej w Essen - poinformował Damian Warias z IGBau. - 50 polskich pracowników budowy w Essen na zachodzie Niemiec otrzymało wypłaty - dodał.

Dzięki zabiegom związku IGBau pieniądze na wypłaty przekazano z pominięciem podwykonawcy, firmy Durmaz & Koese Fach-Mann z Norymbergi, która zwerbowała do pracy polskich pracowników za pośrednictwem spółki w Legnicy. - Istniało zbyt dużo ryzyko, że podwykonawca nie wypłaciłby należności - przyznał Warias. - Bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa.

Wielka Brytania: Kampania w sprawie "czarnej listy" pracowników

Świat | Prawa pracownika

Brytyjska grupa Liberty grozi pozwaniem brytyjskiego rządu do sądu za bierność w sprawie ujawnionego skandalu tajnej bazy danych zawierającej nazwiska tysięcy „lewicowych wywrotowców” i sympatyków związków zawodowych, z której korzystają brytyjskie korporacje przy zatrudnianiu nowych pracowników.

W dniu 1 marca odbyła się demonstracja pod jednym ze stadionów olimpijskich, w solidarności z pracownikiem, który ujawnił umieszczenie swojego kolegi z pracy na czarnej liście. Skandal wybuchł pierwszy raz w 2008 r., gdy brytyjskie media ujawniły, że ponad 40 pracodawców zamówiło subskrypcję usługi The Consulting Association, która prowadziła teczki na ponad 3200 osób, w tym działaczy politycznych, przedstawicieli związkowych i społecznych inspektorów pracy.

Policja przejęła bazę danych trzy lata temu, a Ian Kerr, założyciel The Consulting Association został ukarany grzywną około 7,5 tys. dolarów. Z faktur wynikało, że usługi firmy zamówiło 44 firm. Niektórzy inwigilowani pracownicy mieli teczki z historią sięgającą lat 60'tych. O sprawie pisaliśmy już tutaj.

"Robotnicze zakupy" w Andaluzji. Pracownicy wywłaszczają supermarkety

Świat | Prawa pracownika | Protesty

 Proletariackie zakupy Hiszpańscy pracownicy i członkowie związku zawodowego SAT przeprowadzili akcje masowego wynoszenia towarów z supermarketów. Ich celem były sklepy sieciowe w andaluzyjskich miastach Ecija i Arcos de la Frontera.

Bezrobotni pracownicy rolni i związkowcy załadowali do wózków podstawowe artykuły spożywcze i higieniczne. Nie zamierzali za nie płacić.

"Wywłaszczamy tych, którzy nas wywłaszczają i wyzyskują"- mówili uczestnicy akcji.

W Arcos siły policyjne zablokowały drzwi wyjściowe, uniemożliwiając skuteczne przeprowadzenie wywłaszczenia. Powodzeniem zakończyła się akcja w Ecijii, gdzie przy pomocy zgromadzonego przed budynkiem tłumu udało się wyprowadzić z marketu 20 pełnych wózków!

Odzyskane towary spożywcze- ryż, mleko, makarony, cieciorka- trafiły do miejscowych organizacji charytatywnych, które mimo zapewnień nie zawsze są w stanie zaspokoić potrzeb wszystkich potrzebujących.

Czy Duda to Lenin, a Solidarność to partia bolszewicka?

Prawa pracownika | Publicystyka

W mediach internetowych rozpętała się burza. Przewodniczący związku zawodowego Solidarność, przez niektórych polityków i blogerów został określony mianem Lenina. Dlaczego? Cóż się stało, że w tym, bądź co bądź dość ugodowym, związku zawodowym niektórzy zobaczyli widmo bolszewizmu?

W Polsce padł rekord bezrobocia wśród młodych

Kraj | Prawa pracownika

Nigdy wcześniej nie mieliśmy w Polsce tak wielu osób bez pracy mających wyższe wykształcenie, jak obecnie. A będzie ich przybywać, bo na rynek pracy wchodzi wyż demograficzny lat 80. - prognozuje "Dziennik Gazeta Prawna".

W końcu czerwca w urzędach pracy zarejestrowanych było blisko 2 mln bezrobotnych. To 8 proc. więcej niż rok wcześniej. Wśród nich ponad 216 tys. miało dyplom szkoły wyższej. Aż 66 tys. spośród absolwentów uczelni szukało pracy ponad rok, a 26 tys. - ponad dwa lata.

Rosnąca grupa bezrobotnych z wyższym wykształceniem to paradoksalnie efekt błyskawicznego rozwoju edukacji. Już prawie 5,7 mln Polaków ma dyplom wyższej uczelni. To 2,5 mln więcej niż 9 lat temu.

Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych nie zapewni pomocy pracownikom upadających spółek

Kraj | Gospodarka | Prawa pracownika

Urzędnicy Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych twierdzą, że z powodu opieszałości sądów coraz częściej zdarzają się sytuacje, w których nie można wszcząć postępowania w sprawie przyznania świadczeń pracownikowi, któremu upadająca spółka nie wypłaca wynagrodzenia. W skrajnych sytuacjach zatrudniony może bezpowrotnie stracić z tego powodu prawo do świadczenia z funduszu. Zgodnie ustawą o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy pracownikowi przysługuje prawo do wypłaty świadczenia w wysokości do trzech zaległych pensji.

– Jeśli od dnia rozwiązania z pracownikiem umowy o pracę do ogłoszenia przez sąd upadłości firmy lub oddalenia wniosku w tej sprawie minie więcej niż dziewięć miesięcy, to zgodnie z przepisami nie możemy wypłacić zainteresowanemu świadczenia – tłumaczy Urszula Cel z łódzkiego oddziału FGŚP. – Zdarzały się już przypadki odmowy wypłaty. Tymczasem lawinowo rośnie liczba upadłości polskich firm.

Ministerstwo pracy potwierdza - nie było potrzeby podnoszenia wieku emerytalnego

Kraj | Gospodarka | Prawa pracownika

Rządowy projekt Krajowego Raportu Społecznego potwierdza, że dotychczasowy system emerytalny motywował finansowo do dłuższej aktywności zawodowej. Tym samym upada jeden z koronnych argumentów za wydłużeniem wieku uprawniającego do emerytury.

W raporcie przygotowywanym przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej możemy przeczytać:
„Należy podkreślić, że w polskim systemie emerytalnym wydłużenie średniej długości życia uwzględnione jest już w formule emerytalnej. Uzależnia ona wysokość świadczenia emerytalnego wprost proporcjonalnie od wysokości odprowadzanych przez ubezpieczonego składek emerytalnych i odwrotnie proporcjonalnie do średniego dalszego trwania życia. Ubezpieczeni są więc finansowo motywowani do wydłużenia aktywności zawodowej”.

Co z tego wynika? Po pierwsze przyznaje przeciwnikom wydłużenia wieku emerytalnego, że mechaniczne przesunięcie granicy uprawniającej do świadczeń nijak się ma do wysokości emerytury. Przyznaje też, że dotychczasowy system (zreformowany w 1998 r.) uwzględnił takie czynniki jak starzenie się społeczeństwa, zwiększającą się długość życia oraz demograficzną zapaść. Wniosek z tego płynie jeden – nie było potrzeby wydłużania i zrównywania wieku emerytalnego. Bez dłuższej aktywności zawodowej, czyli dłuższego okresu płacenia składek – emerytura nie wzrośnie.

Kanał XML