Prawa pracownika

Jeśli ktoś uważa że zajęcie parlamentu nic nie znaczy...

Świat | Blog | Edukacja/Prawa dziecka | Miejsca | Prawa pracownika | Ubóstwo

Czytając lewica.pl natknąłem się na opinię pewnej osoby, mówiącą o tym że zajęcie parlamentu przez anarchistów, antyautorytarnych lewicowców i oburzonych- co niestety uniemożliwili staliniści (woops... przepraszam- leniniści jak kto woli) z KKE i aspirujący do bycia jedynym reżimowym związkiem zawodowym PAME - nic by absolutnie nie dało.

Tymczasem...parę tysięcy kilometrów dalej w Chile studentom okupującym Kongres udało się doprowadzic do obietnicy rządu co do przygotowania referendum w sprawie systemu edukacji wyższej i renegocjacji kredytów studenckich.

Co prawda stawka, o którą walczą grecy i chilijczycy jest nieporównywalnie inna gdyż to o co walczą chilijsy studenci, czyli o darmową edukację wyższą jest w takiej czy innej formie dostępna w większości krajów świata, również w Grecji i w Polsce.

Należy jednak zauważyć, że w przypadku gdyby referendym zostało wygrane (a z całego serca mam nadzieję że tak), to nie uległ by zmianie jedynie system płatności za studia, lecz także znacząco by się zmienił tamtejszy rynek pracy napchany obecnie zdesperowanymi i wygłodniałymi (dosłownie) studentami, pracującymi za kilka bugsów za godzinę w Sturbucksie czy innym gównie.

Po pierwsze, najprawdopodobniej liczba młodych pracowników znacząco by się zmniejszyła, co spowodowało by logicznie zmniejszenie ciśnienia na rynku pracy, co za sobą daje wzrost popytu na pracowników i polepszenie ich pozycji negocjacyjnej względem szefów. Po drugie ci co by zostali mieli by dużo mniejszą presję w momencie organizowania się, ponieważ nawet w przypadku wyrzucenia z pracy za działalność związkową było by to trochę mniej dramatyczne niż dla wielu z nich w obecnej sytuacji gdy strata pracy = koniec ze studiami.

A nawet jeśli zajęcie tego budynku nic by nie dało...ja osobiście mam nadzieję że grecki parlament, wzorem francuskiego kilka wieków wcześniej, stanie się boiskiem do piłki, tyle że w przeciwieństwie do tego co się stało we Francji żadne KKE nie zechce przytrzymać ludzi za mordę i przywrócić mu jego pierwotnej funkcji.

http://gniew-ludu.blogspot.com

Indie: Pracownicy Suzuki wywalczyli ustępstwa od firmy

Świat | Prawa pracownika | Protesty | Strajk

O strajku okupacyjnym pracowników zakładów Suzuki w mieście Manesar w Indiach pisaliśmy już tutaj. Strajk spotkał się z agresywną reakcją szefów firmy, którzy napuścili na robotników wynajętych zbirów. W czasie jednej z konfrontacji ochroniarze otworzyli ogień do pracowników zgromadzonych przy bramie firmy. Wezwanie do protestów solidarnościowych obiegło cały świat.

W dniu 21 października, Międzynarodowa Federacja Metalowców opublikowała informację, że strajk zakończył się porozumieniem i 7 tys. pracowników wróciło do pracy. Kluczowe okazało się wsparcie związkowców na całym świecie, zwłaszcza w Japonii. Pracownicy wywalczyli m.in. anulowanie postępowania dyscyplinarnego toczącego się przeciw pracownikom Suzuki Motorcycles i przywrócenie do pracy 1,2 tys. pracowników kontraktowych w Maruti Suzuki.

Poczta Polska zwiększa wyzysk listonoszy

Kraj | Prawa pracownika

Od października, Poczta Polska wprowadza znaczące zmiany w zasadach zatrudniania listonoszy. Listonosze mają dostawać różne stawki w zależności od tego czy doręczyli list lub paczkę do rąk własnych, czy wypisali jedynie awizo i wrzucili je do skrzynki.

W praktyce będzie to oznaczać mniejsze wynagrodzenia i większe obciążenie listonoszy, którzy będą w stanie dostarczyć mniejszą liczbę listów. Dyrekcja poczty wykorzystuje społeczną niechęć wobec pocztowców spowodowaną słabą jakością usług, pomijając przy tym fakt, że słaba jakość wynika ze skali wyzysku pracowników w tej firmie.

Gorsze warunki pracy są promowane w neoliberalnym stylu w „SuperExpressie”: „Listonosze będą mogli dynamicznie zmieniać sobie godziny pracy, bo będzie im się opłacać doręczyć list lub paczkę do rąk własnych – zarobią w ten sposób więcej niż wrzucając awizo do skrzynki. [...] Pytanie tylko czy taki system uda się wprowadzić? Na Poczcie jest około 60 związków zawodowych, które zmianami systemu wynagrodzeń nie są zachwycone.”

Indie: Robotnicy zakładów Suzuki ostrzelani na polecenie dyrekcji

Świat | Prawa pracownika | Protesty | Strajk

Międzynarodowa Federacja Metalowców (International Metalworkers Federation - IMF) zwraca się z prośbą o międzynarodową solidarność z robotnikami zakładów Suzuki w mieście Manesar w Indiach. Po miesiącu walki strajkowej zakończonej pod koniec września porozumieniem z zarządem firmy, siedem tysięcy robotników zakładów Suzuki powróciło do pracy. Dyrekcja firmy jednak natychmiast złamała zasady porozumienia i zapowiedziała, że nie zamierza respektować ustalonych w niej zasad. Na teren zakładów nie wpuszczono części robotników, którzy usłyszeli, że już tam nie pracują.

W odpowiedzi na zachowanie dyrekcji, robotnicy zdecydowali się na wznowienie strajku okupacyjnego. To z kolei spotkało się z agresywną reakcją szefów firmy, którzy napuścili na robotników wynajętych zbirów. W czasie jednej z konfrontacji ochroniarze otworzyli ogień do pracowników zgromadzonych przy bramie firmy. Po stronie dyrekcji firmy i przeciwko robotnikom stanął rząd, określając strajk jako "nielegalny" i wzywając do jego zakończenia. Związkowcy odwołali się do sądu, który orzekł, że strajk nie był nielegalny, ale dyrekcja firmy mimo tego zwolniła z pracy ponad stu najbardziej aktywnych działaczy związkowych i organizatorów strajku.

The Telegraph donosi o polskich warunkach pracy w Chinach

Świat | Prawa pracownika

Pracownicy luksusowej marki Gucci poddawani byli nieludzkiemu traktowaniu w jednym ze sklepów w Chinach. Ekspedienci zmuszani byli do pracy przez 14 godzin, płacenia za skradzione przez klientów towary, odmawiano im przerwy na toaletę - podał brytyjski "The Telegraph".

W otwartym liście pracownicy sklepu Gucci skarżyli się na nieludzkie traktowanie w pracy. "Torturą było stanie przez ponad 14 godzin. Kobiety w ciąży nie mogły zrobić przerwy na krótki posiłek czy napicie się wody" - czytamy w liście pracowników. Nadużycia kierowników były tak duże, że - jak twierdzą pracownicy - w niektórych przypadkach doszło nawet do poronienia.

Lublin, Rybnik, Sosnowiec: Akcje solidarnościowe FA/ZZFP przeciw Plaza Centers

Kraj | Prawa pracownika | Protesty

W dniu 15 października, w Lublinie, Rybniku i Sosnowcu doszło do akcji solidarnościowych w ramach kampanii przeciw niepłaceniu wynagrodzeń pracownikom pracującym na budowie Toruń Plaza. Pikiety odbyły się pod centrami handlowymi należącymi do spółki Plaza Centers.

Lublin: 15 października 2011 aktywiści lubelskiej Federacji Anarchistycznej/Związku Zawodowego Federacja Pracownicza, przeprowadzili akcję solidarnościową z pracownikami budującymi centrum handlowe Plaza w Toruniu. Przez megafon informowano o celu akcji oraz rozdawano ulotki przechodniom, z których większość stanowili klienci galerii Plaza. Po około 10 minutach ochrona Plaza Center próbowała zakłócić przebieg akcji twierdząc, że jest to teren prywatny a zgromadzeni nie mają pozwolenia na pikietowanie. Ochroniarze zachowywali się agresywnie przepychając uczestników i uczestniczki akcji. Jednej z osób wyrwano z rąk megafon. Ochrona galerii złamała tym samym nie tylko ustawę o związkach zawodowych, ale także prawo do nietykalności cielesnej!

W Grecji strajkują już nawet media i urzędy skarbowe

Świat | Gospodarka | Prawa pracownika | Protesty | Strajk

Dziesiątki tysięcy greckich pracowników kontynuują we wtorek wielkie strajki w proteście przeciwko radykalnym posunięciom oszczędnościowym rządu, zwłaszcza redukcjom płac i zatrudnienia. W związku ze strajkiem dziennikarzy nie działają m.in. greckie media.

Podobnie jak w poniedziałek, do pracy nie stawiło się wiele załóg promów. Komunikacja promowa między Pireusem a wyspami na Morzu Egejskim jest wstrzymana. Strajki organizowane są także w służbie zdrowia, nie funkcjonują też urzędy skarbowe i inne instytucje.

Ponad 10 budynków administracji publicznej, w tym wiele ministerstw, było we wtorek okupowanych przez urzędników, sprzeciwiających się przewidywanym obniżkom pensji i innych świadczeń.

Dlaczego nienawidzę szukać pracy w tradycyjnie kobiecych zawodach?

Dyskryminacja | Prawa kobiet/Feminizm | Prawa pracownika | Publicystyka | Ubóstwo

Kiedyś pisałam o tragicznej sytuacji osób zajmujących się pracą opiekuńczą. Nie bez powodu pracę taką często łączy się ze sprzątaniem – w końcu oba rodzaje czynności uznawane są za tradycyjnie wykonywane przez kobietę i tak też jest w większości polskich domów. Oprócz tego, że osobami, które wyzyskuje się w ten sposób są najczęściej kobiety, ważny jest ich jakże często przekroczony „termin przydatności” do pracy. Takie osoby bywają nie tylko wychowane w bardziej konserwatywnym podziale ról, ale także sytuacja na rynku pracy nie przedstawia się dla nich różowo. W rzeczywistości proponuje im się zatrważająco niskie stawki za bycie od wszystkiego – od mycia okien, poprzez gotowanie, aż po opiekę nad dziećmi. Kobiety te częstokroć godzą się na najgorsze traktowanie, brak podwyżek, niewielką liczbę dni wolnych wraz z byciem na każde zawołanie, pozostawanie w nadgodzinach, ponieważ grozi im zwolnienie i rychłe zastąpienie inną „panią” (jak kurtuazyjnie ich pracodawcy zwykli się do nich zwracać). Nie wspominam już nawet o powszechnym braku jakiejkolwiek umowy o pracę.

Inna grupa osób chętnych pracować w takich usługach, to młode kobiety – studentki, osoby z biedniejszych rodzin, albo inne kobiety szukające alternatywy dla pracy w sklepie z ubraniami, spożywczym czy w restauracji. Do tej grupy i ja się zaliczam. Niestety sytuacja na rynku pomocy domowych i sprzątaczek jest niezwykle trudna. Bardzo ciężko jest znaleźć pracę ze względu na konkurencję grupy pierwszej (i powalającą ilość ogłoszeń, w których poszukuje się osób ze stopniem niepełnosprawności) lub młodych kobiet godzących się na stawkę 6zł/h, a dzięki takim darmowym portalom jak Gumtree, często zgłaszają się mężczyźni o niecnych zamiarach. I to właśnie po raz kolejny zdarzyło się mi.

Poczułam się strasznie. Nie jestem w stanie znaleźć sobie dobrej pracy za godziwe pieniądze, a do tego jakiś zboczeniec sapie mi przez słuchawkę i chce przed „umyciem mu okien” spotkać się i omówić szczegóły… Kiedyś podobny kretyn zadzwonił do mnie i chciał zapłacić dodatkowo za zrobienie mu loda, a jeszcze inny domagał się, żebym przyjechała do niego tego samego wieczoru i szybko „posprzątała” – dodał, że lubi kuse sukienki. Oczywiście nie jest wcale łatwo namierzyć takiego „lowelasa”, bo dzwoni z numeru zastrzeżonego i z tego powodu rzadko odbieram takie połączenia, bo ktoś, kto nie chce, by do niego oddzwaniano, ma najpewniej coś na sumieniu (telemarketer, zboczeniec lub zadufany w sobie szefik-burak). Ponadto niedawno wykryto, że pewien 49-latek przetrzymuje w swoim domu Ukrainkę, którą bił, gwałcił i zmuszał do prostytucji. Nie chciałabym gdybać, ale mógł to być każdy z nich – w końcu takie męty chodzą po świecie, że to się w pale nie mieści!

Zdałam sobie po raz kolejny sprawę jak bardzo kwestie braku szacunku do kobiet odbijają się na sposobie traktowania ich pracy i jak bardzo wykorzystuje się ich trudną sytuację, często na przecięciu płeć-narodowość, płeć-pochodzenie, płeć-wiek, płeć-możliwości edukacji. Wszystko jest ze sobą połączone cieniutkimi nićmi powiązań, każda dziedzina ludzkiego życia. I jest mi smutno, że tę Ukrainkę ten zwyrodnialec zdążył tyle razy zgwałcić, pobić i zmusić do prostytucji. Jest mi smutno, że każda z nas, ubogich kobiet, stoi gdzieś na skali od tamtej Ukrainki do nisko opłacanej, ale w miarę dobrze traktowanej sprzątaczki, ekspedientki czy sprzedawczyni w sklepie z odzieżą markową. W tej sytuacji gniew we mnie narasta i rozsadza mnie tak, że czasem niemal wychodzę na ulicę, by wybić wszystkie szyby banków, restauracji i ekskluzywnych sklepów z delikatesami. Ale mój czyn byłby jedynie aktem desperacji, który niewiele by zmienił w mojej sytuacji – chyba, że na gorsze.

Chciałabym namówić te wszystkie niewidoczne „panie” do wyjścia na ulicę, by krzyknąć zgodnym chórem „chcemy zmian!”, ale ja ich naprawdę nie znam i prawdopodobnie nie poznam… Zresztą ciąży na nich często taka odpowiedzialność, że zdecydowałyby się na taki krok tylko wtedy, gdy ktoś inny zacznie. W takiej głowie kotłują się myśli graniczące z mentalnością niewolnika i stłumionej dawno temu buntowniczki. Jednak pociesza mnie to, w takich branżach pracują głównie kobiety-herosi zdolne wyrwać drzewa z korzeniami, gdy zajdzie taka potrzeba, więc bójcie się, nędzni wyzyskiwacze! Bój się „pani od filozofowania” Środo, która masz jedną taką służebnicę odwalającą za ciebie całą robotę i nie widzisz w tym nic złego (bo „dajesz jej pracę”)! Bójcie się paskudne dziecioroby-dorobkiewicze, którym się wydaje, że 5-6zł za godzinę to godna stawka! Bójcie się politycy, którzy tolerujecie ten stan rzeczy i doprowadzacie masy ludzi do skrajnej biedy!

LolaCz

Pracodawcy żądają podniesienia wieku emerytalnego do 67 lat

Kraj | Gospodarka | Prawa pracownika

Kapitaliści zrzeszeni w organizacji pracodawców PKPP Lewiatan żądają od władz, aby podniosły wiek emerytalny do 67 lat zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

Wiek emerytalny kobiet rząd ma podnosić od 2015 r., co roku o 6 miesięcy, tak żeby osiągnąć 67 lat w 2028 r. Podwyższanie wieku emerytalnego mężczyzn rozpoczęłoby się w 2025 r. i trwało 4 lata. W ten sposób również mężczyźni w 2028 r. przechodziliby na emeryturę, mając 67 lat.

Warszawa: Wkurwieni przeciw prekaryzacji pod lokalem Krytyki Politycznej

Kraj | Prawa pracownika | Protesty

Dziś przy ul. Nowy Świat, odbyła się pikieta Związku Syndykalistów Polski – sekcji Warszawa. Obecni byli również członkowie Federacji Anarchistycznej Śląsk. Protest był związany ze sprawą zatrudniania pracowników na umowy śmieciowe w barze prowadzonym przez Krytykę Polityczną, Nowym Wspaniałym Świecie. Data demonstracji została zgrana z dniem manifestacji „Oburzonych” ze względu na fakt, iż działacze „Krytyki Politycznej” objęli swoistym „patronatem medialnym” demonstrację oburzonych. Organizatorzy pikiety pod barem uznali za stosowne wyrazić tego dnia oburzenie w sprawie panujących w nim warunków zatrudnienia.

Pikieta rozpoczęła się od nalepienia na szybę Nowego Wspaniałego Światu wielkoformatowego plakatu z napisami: „Prawdziwa demokracja zaczyna się w miejscu pracy", „Skolektywizować Nowy Wspaniały Świat”, oraz „Wszystkie zakłady w ręce pracowników”. Następnie rozpoczęto rozdawanie ulotek Flexi nie jest Sexy - Stop prekaryzacji pracy!

Gdy rozpoczęły się przemówienia, pracodawcy z Nowego Wspaniałego Światu zerwali plakat nalepiony na szybę. Następnie członkinie zarządu Stowarzyszenia im. Stanisława Brzozowskiego prowadzącego bar, Dorota Głażewska (dyrektor finansowy) i Agata Szczęśniak, wspierane przez Kazimierę Szczukę, obległy protestujących i agresywnie zaczęły ich atakować (przy czym zignorowały kobiety uczestniczące w proteście i wolały prowadzić rozmowę z mężczyznami).

Ruda Śląska: Pikieta przeciwko Plaza Center

Kraj | Prawa pracownika | Protesty

Dzisiaj w Rudzie Śląskiej pod Centrum Handlowym Plaza odbyła się pikieta ZSP-Górny Śląsk w sprawie nie wypłacenia pensji pracownikom na budowie Toruń Plaza. Przypomnijmy, że pracownicy zatrudnieni na budowie przez podwykonawców od wielu miesięcy nie otrzymali swoich pensji w całości, lub w ogóle.

Zainteresowanie ludzi było ogromne. Pojawiły się liczne głosy poparcia. Jeden z przechodniów stwierdził nawet, że skoro pracownicy nie dostali wypłaconych pensji, powinni zburzyć to co wybudowali. Rozdanych zostało około 200 ulotek informacyjnych. Sama pikieta trwała dwie godziny.

Plaza Centers: Dość bezpłatnej pracy na budowach!

Prawa pracownika | Publicystyka

Szanowny obywatelu i potencjalny kliencie: pracownicy na budowie nowo powstałej galerii handlowej Toruń Plaza nie otrzymują wynagrodzenia za swoją pracę.

Problem dotyczy kilku firm budowlanych (min. F-Tech), pracujących na zlecenie innych firm podwykonawczych (np. Dynamic Metal), które z kolei zatrudniane są dla generalnego wykonawcy – firmy Karmar, pracującej już bezpośrednio dla koncernu Toruń Plaza/Plaza Centers. W łańcuszku tych szemranych układów i interesów, Plaza Centers stara wyprzeć się odpowiedzialności za firmy, które – jakby nie patrząc – „stawiają” dla niej największy obiekt handlowy w toruńskim regionie i przerzuca ją na swych podwykonawców.

Rezultatem tej bezczelnej manipulacji ze strony Toruń Plaza są zaległości z wypłacaniem pensji dla pracowników małych firm podwykonawczych, sięgające nawet 3-4 miesięcy!!! To naprawdę kompromitujące dla tak wielkiego, posiadającego niemały kapitał światowego koncernu jakim jest Plaza Centers, zwłaszcza, że w oświadczeniach medialnych z przed dwóch tygodni (Gazeta Pomorska) Toruń Plaza twierdzi, że dokonuje terminowo wszystkich płatności, czego oczywiście nie jest w stanie udowodnić i zapewnia, że „monitoruje” sprawę. My, pracownicy budowy, wiemy jednak, że fakty są inne… Wiemy, że koncern Plaza Centers KŁAMIE w żywe oczy, gdyż przed wielkim otwarciem toruńskiej placówki próbuje wybielić swój uszczerbiony wizerunek, dalej pozostawiając nas bez środków do życia!

Dlatego zwracamy się z prośbą do potencjalnych klientów o wsparcie duchowe i wyrozumiałość dla wszystkich „darmowych” pracowników budowy Toruń Plaza i solidarnie namawiamy do bojkotu otwarcia oraz zakupów w placówce tego nowo powstającego koncernu, jak i innych hipermarketów sygnowanych logiem Plaza Centers! Jak pokazuje historia bojkotów konsumenckich (np. w USA) i walk pracowniczych jest bardzo prawdopodobne, że przy odpowiedniej mobilizacji społeczeństwa uda się tym sposobem wpłynąć na ten proceder i uniknąć podobnych incydentów w przyszłości. Tak więc liczymy na Ciebie, obywatelu/obywatelko!

Z robotniczym pozdrowieniem:

Pracownicy budowy Toruń Plaza i wspomagające nas anarchosyndykalistyczne związki zawodowe
Inicjatywa Pracownicza - www.ozzip.pl
Związek Syndykalistów Polski - www.zsp.net.pl

Przeczytaj o dotychczasowych akcjach przeciw Plazie: Warszawa: Pikieta pod biurem Plaza Centers | Toruń: Odbyły się rozmowy członka ZSP z robotnikami na terenie budowy Toruń Plaza | Poznań: Akcja informacyjna IP pod Plaza Centers | Warszawa: Kolejna pikieta ZSP pod Plaza Centers

Pracownicy Visteon Cadiz Electonica walczą o swoje miejsca pracy

Świat | Prawa pracownika | Protesty | Ruch anarchistyczny

14 października odbyły się demonstracje solidarnościowe z pracownikami Visteon Cadiz Electronica. Firma Visteon chce zamknąć fabrykę i zwolnić prawie 450 osób. Związek anarchosyndykalistyczny CNT działający w zakładzie potępił plan zwolnień grupowych organizuje zgromadzenia pracowników i protesty.

W Jerez de la Frontera CNT zorganizowało akcję pracowników Visteon przeciwko zamknięciu fabryki. Związek w Valladolid także protestował pod inną fabryką Visteon. W Polsce, Związek Syndykalistów Polski protestował przed siedzibą Ford Polska. Rozdawano ulotki opisujące sytuację w zakładzie oraz trwający konflikt ze związkiem. Inne akcje odbyły się we Francji, Norwegii i innych krajach.

Warszawa: Kolejna pikieta ZSP pod Plaza Centers

Kraj | Prawa pracownika | Protesty

Dziś rano, pod główną siedzibą firmy Plaza Centers, odbyła się druga już pikieta zorganizowana przez warszawską sekcję Związku Syndykalistów Polski. Protestujący rozdawali pracownikom wchodzącym do kompleksu biurowego ulotki opisujące brak wypłat dla pracowników pracujących na budowie Toruń Plaza. Brak płatności wobec podwykonawców wiąże się z problemami z płynnością firmy. Plaza Centers - międzynarodowa firma działająca na całym świecie - wycofała się w tym roku z Rumunii, gdzie z braku funduszów zawieszonych zostało kilka projektów budowy centrów handlowych.

Po rozdaniu kilkuset ulotek, aktywiści weszli na teren kompleksu biurowego przy ul. Taśmowej, krzycząc "Plaza ma zapłacić". Hasło odbijało się echem w zamkniętej przestrzeni pomiędzy biurowcami i spowodowało, że pracownicy biura Plaza Center pojawili się w oknach, zaalarmowani protestem. Skandowanie trwało, dopóki aktywiści nie zostali usunięci przez ochronę. W najbliższych dniach odbędą się kolejne protesty w ramach kampanii, m.in. w Rudzie Śląskiej.

Chiny: Kradzież organów pod pozorem badań lekarskich

Świat | Prawa pracownika

W niedawnym doniesieniu jednej z głównych gazet chińskich można było przeczytać historię młodego człowieka, który stał się ofiarą kradzieży organów, dokonaną przez jego nowego pracodawcę, firmę sprzętu medycznego. Koszmarne doświadczenie tego człowieka zwraca uwagę na nielegalny handel organami wewnętrznymi w Chinach. W tej dochodowej sieci biznesowej wmieszanych jest wielu pośredników, głównie szpitali a także rząd chiński. Zagrożeni są nie tylko więźniowie, każdy kto jest młody i zdrowy, może stać się ofiarą.

25-letni Xiaohai dnia 18 września opowiedział swoją historię gazecie Yangtse Evening Post. Oznajmił, że jego nowy pracodawca wysłał go w podróż służbową. Ale zamiast zajmowania się sprawami biznesowymi, został wzięty do szpitala, gdzie bez wyrażenia zgody pobrano mu jedną z nerek.

Po ukończeniu szkoły medycznej Xiaohai mieszkał w Xiamen, południowej prowincji chińskiej Fujian, gdzie tymczasowo pracował dla firmy sprzętu medycznego. W czerwcu 2010 r. inna firma sprzętu medycznego z Nanjing zaproponowała mu dobrze płatne stanowisko. Na drugi dzień po rozpoczęciu nowej pracy, Xiaohai został wysłany na badania lekarskie. Nie myślał o tym zbyt dużo, ponieważ myślał, że to całkiem normalne dla nowych pracowników by mieli przeprowadzone takie badania. "Tylko tyle, że znacznie więcej aspektów było branych pod uwagę i było o wiele bardziej wszechstronne niż rutynowe badanie lekarskie" - oznajmił.

Kanał XML