Świat
USA: Strajk studentów i inne protesty
Anarchista49, Czw, 2011-11-24 20:33 Świat | Protesty | Represje
Dwa tysiące studentów Uniwersytetu Davis w Kalifornii dołączyło do strajku zorganizowanego przez studentów Uniwersytetu Kalifornii w Berkeley. Protest jest wymierzony przeciwko przemocy policji w likwidacji okupacji, w tym w szczególności okupacji szkół wyższych.
Podczas jednej z prób likwidacji okupacji studenckiej, policjanci rozpylali na głowy pikietujących gaz pieprzowy, jak to jest widoczne na powyższym zdjęciu. Mając nawet najgorsze intencje trudno nazwać widocznych studentów za agresywnych...
Portugalia: Rozpoczął się strajk generalny przeciw cięciom socjalnym
Yak, Czw, 2011-11-24 11:55 Świat | Prawa pracownika | Strajk
W środę późnym wieczorem rozpoczął się strajk generalny, który obejmie całą Portugalię. Choć strajk zapowiedziano na 24 listopada, to już w środowy wieczór do protestu przystąpili pracownicy lotniska w Lizbonie. Wszystkie loty międzynarodowe zostały odwołane do piątku nad ranem.
W manifestacji pod stołecznym lotniskiem uczestniczyło ponad 500 osób. Protestujący, którzy wykrzykiwali hasła antyrządowe, przyszli z transparentami, na których napisano m.in.: "Walka trwa" oraz "Strajk jest generalny, bo atak był brutalny". Manifestanci, wśród których dominowali pracownicy lotniska, domagali się od centroprawicowego rządu odstąpienia od redukcji płac, zapowiedzianych w projekcie budżetu Portugalii na 2012 r.
Późnym wieczorem do strajku przyłączyli się również pracownicy komunikacji miejskiej oraz metra w Lizbonie. W stolicy kraju w godzinach wieczornych drastycznie została ograniczona liczba autobusów. Z kolei władze metra potwierdziły jego całkowity paraliż od godz. 23.30 w środę. W czwartek po północy do protestu mają przyłączyć się pracownicy kolei oraz personel spółek obsługujących promy na rzece Tag.
Londyn: Akcja Solidarity Federation przeciw złodziejom pensji
Yak, Czw, 2011-11-24 02:39 Świat | Prawa pracownika | ProtestyLokalna grupa Solidarity Federation z południowego Londynu wystąpiła w obronie byłej pracownicy pubu, która nie otrzymała wynagrodzenia. Umowa pracownicy została wypowiedziana, gdy odmówiła dalszej pracy, pomimo braku otrzymania wynagrodzenia za 6 przepracowanych tygodni (ponad 700 funtów). Prośby i maile wysyłane do pracodawcy na nic się zdały. Dlatego pracownica postanowiła zwrócić się do Solidarity Federation.
Rozpoczęła się kampania wysyłania emaili z protestami, zapowiadającymi pikietę pod pubem. Przyniosło to spodziewany skutek: pracodawca przestraszył się konsekwencji i wypłacił należne wynagrodzenie. Poprzednio, SolFed przeprowadziło już podobną akcję w obronie pracowników Office Angels.
Francja: Wolność dla trójki aresztowanych na G20!
Yak, Śro, 2011-11-23 20:23 Świat | Represje
W dniu 1 listopada, Xabier, Adrián y Miguel, trzech hiszpańskich anarchistów zostało zatrzymanych przez policję o godz. 7 rano, przed demonstracją przeciw szczytowi G20 we Francji, który odbył się w listopadzie w Cannes. Zostali zatrzymani, ponieważ pojechali do Francji samochodem i mieli ze sobą różne przedmioty, o których zapomnieli: rękawiczki robocze i okulary ochronne do pracy, czekan (sprzęt alpinistyczny) oraz scyzoryk. Za posiadanie tego sprzętu dostali wyrok 4 miesięcy w więzeniu oraz zakaz wjazdu do regionu Alpes-Maritimes na 3 lata. Obecnie odbywają wyrok w więzieniu w Nicei.
W czasie procesu oskarżeni byli pytani o działalność polityczną. W ich ocenie, był to proces polityczny. W Hiszpanii i we Francji już odbyły się pikiety solidarnościowe i powstała strona kampanii pod adresem: http://libertadparalostresenniza.blogspot.com
Pikieta solidarnościowa odbędzie się w Warszawie w dniu 25 listopada.
Egipskie społeczeństwo powstało ponownie, by dokończyć swoją rewolucję
Jaromir, Śro, 2011-11-23 19:33 Świat | Protesty | Publicystyka | Represje | Tacy są politycy
Setki tysięcy Egipcjan walczy obecnie na ulicach całego Egiptu przeciwko represjom i uciskowi stosowanym przez juntę wojskową, która początkiem br., w wyniku obalenia dyktatorskich rządów Mubaraka, przejęła władzę zwierzchnią w kraju. Jest to prawdziwy i autentyczny bunt większości spośród uciskanych Egipcjan, skierowany przeciw władzom wojskowym, nie zaś walki pomiędzy fundamentalistami islamskimi a wojskiem, jak sugeruje część korporacyjnych mediów. Członek kolektywu „Anarkismo.net” udał się do centrum wydarzeń, by porozmawiać z egipskim anarchokomunistą Yasser’em Abdullah’em, członkiem egipskiego Ruchu Wolnościowego Socjalizmu, który przekazał na ręce naszego wysłannika swoje oświadczenie, zawierające m.in. kompleksową analizę obecnej walki i stanu sprzed wybuchu obecnej fali niezadowolenia, opisującą także niezbędny do przeprowadzenia gruntownej rewolucji potencjał obecny wśród egipskiego ludu.
Z chwilą upadku dyktatorskich rządów Mubaraka w lutym br., Egipt rządzony jest przez juntę wojskową (SCAF), która wbrew pozorom główne struktury poprzedniej dyktatury pozostawiła nietknięte. Protesty społeczne i strajki pracownicze spotykały się z niebywałą przemocą ze strony wojska, działania związków zawodowych zaczęto regulować drakońskim prawem, praktycznie uniemożliwiającym jakiekolwiek działania na szerszą skalę, tortury praktykowane są na porządku dziennym, a represje, kierowane przeciw biorącym udział w lutowym powstaniu członkom powstańczych bojówek, były stosowane selektywnie. W ramach stosowania anty-rewolucyjnych sankcji ok. 12 tys. ludzi stanęło przed sądami wojskowymi, co miało w zamierzeniu zdeprecjonować i umniejszyć znaczenie powstania egipskich mas przeciwko dyktaturze. Wszystko to dzieje się równolegle ze sztucznie podsycanym sekciarskim konfliktem pomiędzy chrześcijanami a muzułmanami, który jest eskalowany w celu odwrócenia uwagi od rzeczywistych problemów nękających egipskie społeczeństwo.
W miniony piątek masy ludzi ponownie przejęły w swoje władanie plac Tahrir, domagając się ustąpienia rządów wojskowej junty SCAF-u, dokładnie w momencie, gdy ta była w trakcie wprowadzania nowego prawa powiększającego przywileje i umacniającego władzę junty. Całe spektrum polityczne, ze szczególnym uwzględnieniem Bractwa Muzułmańskiego (które od czasu wejścia w tajne i niejawne układy ze SCAF znacznie ucichło) wyszło tego dnia na ulice wraz z ludźmi, czego przyczyną najprawdopodobniej są zaplanowane na 28. listopada wybory. Jednocześnie wszystkie frakcje polityczne obawiają się, że niezależnie od wyniku nadchodzących wyborów, władzę przejmie „feldmarszałek” Tantawi, przywódca SCAF. Sam SCAF przyjął już zawczasu dekret dający wojskowym prawo weta wobec nowo ustanowionej konstytucji, skonstruowanej przez wybrany i utworzony w ciągu tygodnia od wyborów rząd.
Piątkowe protesty wszystkie światowe media ochrzciły mianem starć między członkami Bractwa Muzułmańskiego a żołnierzami SCAF. Jednak rzeczywiste starcia rozpoczęły się dopiero nazajutrz, w sobotę, kiedy grupa ok. 200 zagorzałych rebeliantów z placu Tahrir została brutalnie zaatakowana przez policję. Była to iskra, która ponownie rozpaliła żywy ogień gniewu wśród protestujących, kropla która przelała czarę goryczy i wyciągnęła z mieszkań setki tysięcy, jeżeli nie miliony ludzi, którzy ponownie przejęli ulice egipskich miast. Trwające walki oraz starcia nie mają nic wspólnego z politycznym islamem, podobnie jak nie miały z nim związku podczas wybuchu rewolty 25. stycznia. Aktualne protesty prowadzone są z udziałem tych samych ludzi, którzy wzniecili rewoltę w styczniu i lutym, którzy dopiero stosunkowo niedawno zdali sobie sprawę z antyrewolucyjnego i antyspołecznego charakteru dzierżącej władzę armii, dość nieudolnie maskującej prawdziwe intencje pod kamuflażem „pronarodowej” aury.
W tej chwili walki uliczne rozgrywają się na ulicach wszystkich większych miast w Egipcie, włączając w to przede wszystkim Kair, Port Said, Aleksandrię i Suez. Na południu kraju odbywają się masowe demonstracje, również tam odnotowano starcia z represyjnymi oddziałami SCAF-u. Atakowane są posterunki policji, na głównych arteriach i największych ulicach wzniesiono barykady. Jednocześnie trwają surowe represje wobec manifestantów: na ten moment (tłumaczony tekst ukazał się na stronie anarkismo.net 21 listopada - przyp. red.) co najmniej 6 osób zginęło, ponad 1 tys. zostało poważnie rannych w atakach przeprowadzanych przez wojsko i znienawidzone przez lud CSF (Centralne Siły Bezpieczeństwa - przyp. red.) czyli trzon represyjnych oddziałów Mubaraka.
Kilka godzin temu (przed napisaniem tego tekstu), okupujący plac Tahrir zostali brutalnie spacyfikowani i siłą częściowo usunięci z zajmowanego placu. W użyciu były opancerzone pojazdy, gazy bojowe (ofiarowane ongi dzięki „uprzejmości” prezydenta Obamy), oraz serie maszynowo wystrzeliwanych kul gumowych a także ostrej amunicji. W tej chwili (23.30 czasu lokalnego) demonstrantom ponownie udało się odzyskać plac Tahrir, symboliczne miejsce trwającej rewolucji jednoczące rebeliantów. Tłum skanduje: „Obalić SCAF, obalić Tantawiego!”
O godz. 12 w południe mieliśmy okazję porozmawiać osobiście z Yaser’em Abdullah’em, który wyjaśnił nam co zaszło na ulicach Kairu. Jego doniesienia z pierwszej ręki odnośnie wydarzeń w Kairze są żywym dowodem, że duch rewolucji wśród zbuntowanych mas jest silny i ma się dobrze, oraz że najbliższe dni powinny być kluczowe dla arabskiej rewolty. Pamiętajcie, potrzebne są wszelkie formy solidarności z naszymi towarzyszami i towarzyszkami walczącymi w północnej Afryce o wolność.
José Antonio Gutiérrez D.
20 listopada 2011
Pod spodem zamieszczamy przetłumaczoną rozmowę z Yasser’em Abdullah’em.
Jose Gutierrez: Co się wydarzyło w ciągu ostatnich kilku dni na Kairskim placu Tahrir? Kto dokładnie wyszedł na ulice i jakie są konkretne powody trwającej walki?
Yasser Abdullah: Na kilka dni przed piątkiem (18 listopada) rodziny ofiar styczniowo-lutowej rebelii i męczenników tamtych dni rozpoczęły pokojowy, siedzący protest okupacyjny placu Tahrir, domagając swoich praw i ukarania sprawców wielu ofiar śmiertelnych podczas burzliwych starć w lutym br. Po blisko dziesięciu miesiącach od tamtych krwawych zajść, od momentu kapitulacji Mubaraka, żaden z winnych strzelania i mordowania demonstrantów nie został ukarany. Ponadto w lipcu wojskowa junta SCAF utworzyła fundusz wartości 200 mln funtów egipskich (ok. 25 mln euro) o wymownej nazwie „Fundusz Na Rzecz Ofiar i Męczenników Rewolucji”, mający rzekomo rekompensować rodzinom ofiar utratę bliskich i inne poniesione straty, lecz jako można było się spodziewać, był to jedynie zabieg propagandowy: SCAF oraz rząd Sharaf’a łaskawie zaoferował ofiarom niedawnego przewrotu pracę w branży śmieciarskiej, głównie na stanowiskach szeregowych śmieciarzy, co wśród objętych „programem pomocy i zadośćuczynienia” wywołało poczucie upokorzenia. Potraktowano ten zabieg jako dodatkową, z premedytacją zastosowaną zniewagę wobec tych, którzy upomnieli się o swoje prawa. W związku z tym rozpoczęli strajk okupacyjny żądając nowych rozwiązań, szanujących ich godność.
Na piątek zaplanowany był „Marsz Miliona”, którego uczestnicy domagają się zniesienia zwierzchniej władzy junty oraz zakończenia rządów wojska i tzw. tymczasowych władz cywilnych jeszcze przed kwietniem 2012 r. Po zakończeniu „Marszu”, strajk okupacyjny na placu był kontynuowany, z kolei drugi marsz, zorganizowany przez partie islamskie, wyłamał się z ogółu pozostałych protestów. Ugrupowania islamskie potępiają otwarcie większość protestów i okupacji, chcąc ubijać polityczny kapitał przed zaplanowanymi na 28 listopada wyborami. W efekcie tych zabiegów protest okupacyjny na placu stopniał do raptem kilkudziesięciu osób.
19. listopada, w sobotę o godz. 11 przed południem, Centralne Siły Bezpieczeństwa (tzw. Policja cywilna) rozpoczęły szturm na okupujących plac Tahrir. Ok. 200 najodważniejszych osób postanowiło odeprzeć atak i starło się z siłami CSB. W reakcji oddziały CSB zaatakowały zebranych znaczną ilością granatów z dymem łzawiącym i skierowały w ich stronę bojowy wóz opancerzony, który część demonstrantów zaatakowała i obległa. Po chwili przyłączyli się do nich inni protestujący, coraz więcej z nich włączyło się w walkę w celu odparcia sił CSB. I tak to się mniej więcej zaczęło. CSB falowo atakowało plac, gdy na niego wtargnęli, my szybko go odbiliśmy. Utrzymali plac jedynie na pół godziny, po czym wspólnymi siłami odzyskaliśmy go z powrotem i okupujemy skutecznie do teraz. W tej chwili - 20 listopada, godz. 12 w południe, wciąż trwają starcia między protestującymi a jednostkami CSB i ich sekcjami funkcjonariuszy w cywilu.
J.G.: Bractwo Muzułmańskie było do niedawna sprzymierzeńcem i sojusznikiem władz tymczasowych Egiptu… Dlaczego więc, jak donoszą światowe media, teraz biorą czynny udział w ulicznych starciach z policją?
Y.A.: Po referendum w sprawie zmiany konstytucji przeprowadzonym 19 marca Bractwo Muzułmańskie oraz pozostałe liczące się siły islamskie, sprzymierzyli się ze SCAF. 20 marca Szejk Salafi stojąc przy urnie na głosy, wrzucając do niej swoją kartę powiedział w obecności mediów „tak dla islamu”. Islamiści nie postrzegali referendum jedynie jako drogi do nowelizacji konstytucji, lecz jako szansę dla islamu, dla którego poparcie widzieli odzwierciedlone w opiniach ludzi, w ich decyzjach podczas głosowania. Twierdzili, że ludzie poprą ich pomysły, gdyż reprezentują islam, całe referendum zaś traktowali w kategoriach sprawdzenia społecznego poparcia dla swojego obozu. Począwszy od marca islamiści stanęli ramię w ramię w sojuszu z SCAF, potępiając wszelkie wystąpienia przeciwko nim. Było to częścią dobrze zaplanowanej gry, prowadzonej w celu zwiększenia swoich szans w przyszłych wyborach oraz, w przypadku wygranej, wyrobienia dobrych relacji z armią.
Jednak czas zweryfikował ich zamiary. W tej chwili Bractwo Muzułmańskie czuje się oszukane i wykorzystane przez SCAF, oskarżając ich o to, że wykorzystali pozycję i wpływy Bractwa tylko w celu umocnienia swojej władzy i pozycji w Egipcie. W rzeczywistości stosunki między Bractwem a juntą porównać należy do dwóch skłóconych braci, którzy będą wyrzucać sobie prosto w twarz wzajemne oskarżenia i żale, ale nigdy nie będą ze sobą naprawdę walczyć. Obecne wystąpienia i starcia uliczne nie mają tak naprawdę nic wspólnego ani z Bractwem, ani jakimkolwiek innym islamskim ugrupowaniem, ani nawet żadną inną partią niezależnie od jej orientacji politycznej.
Większość partii w tej chwili nie skupia się na tendencjach rewolucyjnych, udając że tego tematu nie ma. Właściwie jedynie lewicowa koalicja zapowiedziała, że zastanawia się nad oficjalnym bojkotem nadchodzących wyborów. Wszystkie pozostałe ugrupowania jednak skupiają całą swoją uwagę na listopadowych wyborach i nie przyłączyły się do okupacji oraz protestów mających właśnie miejsce na placu Tahrir. Na placu Tahrir obecnie przeważają przedstawiciele głównych sił rewolucyjnych, a także niezrzeszona w żadnych partiach czy oficjalnych grupach młodzież. Są oni zdeterminowani i gotowi walczyć o uzyskanie swoich praw. Są tam, by bronić rewolucji przed sztucznie wywoływanymi podziałami.
Wszystkie partie polityczne swoje wysiłki zamiast na ludziach i ich słusznej walce, skupiają na próbach utworzenia korzystnego i stabilnego sojuszu z juntą wojskową, by w razie wygranych wyborów, poprzez ugruntowany sojusz z SCAF wzmocnić swoją pozycję u władzy. Podsumowując, twierdzenie, że protesty, okupacje czy starcia inicjują jakieś partie polityczne, Bractwo Muzułmańskie czy jakieś inne formalne siły polityczne jest niczym innym, jak obłudą i wielkim kłamstwem rozpowszechnianym przez media korporacyjne.
J.G.: Czy w całej tej wielopłaszczyznowości trwającej rewolty istnieje jakiś realny potencjał do powstania ruchu ludowego? Myślisz, że armia będzie starała się konsolidować siły i wzmacniać swą pozycję, czy jednak nastąpi wzmożona fala odrodzonej rewolucji?
Y.A.: Sądzę, że w tym momencie potencjał do powstania silnego ruchu ludowego jest bardzo wysoki. 19. listopada poczułem się, jakby przeniesiono nas z powrotem w dzień 25. stycznia. Najpopularniejszymi obecnie pieśniami śpiewanymi przez rebeliantów są „Precz z rządami armii” oraz „Lud domaga się skasowania reżimu”. Mimo że Kair to centrum wydarzeń, również w innych miastach Egiptu sporo się dzieje. Do intensywnych starć doszło także w Suezie i Aleksandrii. Dotychczasowy, znany nam bilans strat (stan na południe dnia 20 listopada), to 1 ofiara śmiertelna w Kairze i dwójka martwych w Aleksandrii… Aktualnie planujemy przeprowadzenie na terenie całego Egiptu dnia akcji bezpośrednich wymierzonych w siły SCAF.
Z planowanymi akcjami nie mają nic wspólnego żadne polityczne ugrupowania. Można zauważyć w tym chaosie zjawisko bardzo pozytywne. Mianowicie wielu ludzi zdaje się wreszcie zrozumiało, zdało sobie w końcu sprawę, że ich siła leży w grupie pozbawionej wodza, że siłą jest kolektywny ruch zbiorowy. Przejrzeli na oczy, dostrzegli w partiach politycznych zdrajców, którzy całe swoje wysiłki i uwagę skupiają na walce o parlamentarne stołki i stanowiska. Nie wydaje mi się, by w takich okolicznościach junta miała jakieś realne szanse, aby wzmocnić swoją władzę. Są teraz w nie lada tarapatach. Z jednej strony „sojusznicy” junty obiecują i deklarują, że za okazane im poparcie po wyborach podzielą się z nimi władzą, z drugiej strony na ulicach szaleje rewolucja i masy solidnie wkurzonych i zdeterminowanych ludzi, którzy będą starać się kontynuować i pchać rewolucję do przodu. Myślę, że w ciągu kilku następnych dni będziemy świadkami skomasowanych i wzmożonych akcji wymierzonych przeciwko SCAF.
Za: anarkismo.net
Tłum.: Jaromir
USA: Akcja propagandowa bankierów przeciwko nowojorskim „okupantom”
Anarchista49, Śro, 2011-11-23 16:33 Świat | RepresjeJedna z amerykańskich stacji ujawniła dokument podpisany przez organizację lobbystyczną Washington Clark Lytle Geduldig & Cranford, wzywający związek banków amerykańskich (ABA) do akcji dezinformacyjnej na temat ruchu Occupy Wall Street, który od 17 września organizuje demonstracje i pikiety wokół najbardziej znanej giełdy papierów wartościowych na świecie.
Dokument proponuje wyasygnowanie środków na badania i kampanię medialną przeciwko „okupantom”.
Bez względu na to czy dokument został przyjęty przez bankierów, wiele na to wskazuje, że akcja jest realizowana. W głównych amerykańskich stacjach telewizyjnych nie pokazuje się przypadków brutalności policji wobec okupujących, choć jest ich wiele. Władze zamiast tego wysyłają wezwania do serwisów wideo do usunięcia filmów pokazujących brutalność władz, wszak policji ktoś musiał wydać rozkaz do tych akcji. (Telesur)
UK: Studenci rozpoczynają falę okupacji aby wesprzeć strajki sektora publicznego
Renegade, Śro, 2011-11-23 16:24 Świat | Edukacja/Prawa dziecka | Gospodarka | Protesty
W Wielkiej Brytanii studenci planują falę okupacji uczelni i protesty w nawiązaniu do strajków w nadchodzącym tygodniu. Okupacje prowadzone przez grupę - „narodowa kampania przeciw opłatom i cięciom” (NCAFC) przed 30 listopada (który to ma być dniem akcji związków zawodowych) – już się rozpoczęły na uniwersytecie w Birmingham oraz Cambridge.
Minister szkolnictwa wyższego David Willetts musiał opuścić przemówienie o „Idei Uniwersytetu” w środowy wieczór, po tym jak studenci zaczęli zadawać „niewygodne” pytania, oraz przeczyć temu co mówił minister, następnie odsunięto go od mównicy i rozpoczęto okupacje największej z sal wykładowych na Cambridge.
W opozycji do rządowego planu reformy systemu edukacji który ma zatwierdzić 9000 funtowy wzrost czesnego, okupacje mają wybuchnąć w całym kraju. NCAFC mówi, że okupacje sal wykładowych i budynków będą służyły jako bazy dla studentów do planowania kolejnych akcji oraz jako zaplecze dla około 3 milionów pracowników sektora publicznego, który ma być największym dniem przemysłowej akcji od zimy roku 1979.
Palestyna: Kolejny protest przeciw izraelskiej okupacji
Vegan, Wto, 2011-11-22 15:50 Świat | Dyskryminacja | Militaryzm | ProtestyW zeszły piątek około 120 osób protestowało w małej wiosce palestyńskiej An Nabi Salih, przeciw okupacji izraesliej. Na miejsce licznie przybyli, po wielu trudnościach, międzynarodowi aktywiści i aktywistki razem z mieszkańcami i mieszkankami Izraela z ruchu Anarchisci Przeciw Murowi. Kontrola na check-pointach okazuje się skuteczna, gdyż wielu aktywistów i aktywistek nie przepuszczono. Części z nich okrężnymi drogami udało się jednak dojechać na miejsce demonstracji.
Mieszkańcy wyżej wymienionej wioski na co dzień spotykają się z segregacją rasową, szykanami oraz represjami, co można zauważyć w punktach kontrolnych podczas kontroli przeprowadzanych przez izraelskich żołnierzy na ludności palestyńskiej.
Wielka Brytania: EDL atakuje już nie tylko imigrantów
Yak, Pon, 2011-11-21 23:17 Świat | Rasizm/Nacjonalizm
W związku ze zbliżającymi się strajkami, brytyjskie związki zawodowe ostrzegają o zwiększonym ryzyku ataku ze strony skrajnie prawicowych grup związanych z English Defence League. Jak podają związki Unite, Unison i TUC, EDL poszerzyło ostatnio swoją kampanię ataków i nie ogranicza się już tylko do ataków na muzułmanów, działaczy antyrasistowskich i protestujących przeciw cięciom socjalnym. Niedawno doszło m.in. do ataku na obóz "Oburzonych" na przeciwko St Paul's Cathedral. Następni w kolejce są związkowcy i socjaliści.
Na 30 listopada planowany jest strajk pracowników sektora publicznego. Związkowcy przygotowują się na ataki bojówkarzy EDL. Dwa tygodnie temu, frakcja EDL próbowała dokonać ataku na siedzibę związku Unite w Liverpoolu. Ich celem stali się pracownicy protestujący przeciwko utracie pracy. Również demonstracja kobiet ubiegających się o azyl została zaatakowana.
Grecja: Skrajna prawica w rządzie
Yak, Pon, 2011-11-21 20:18 Świat | Rasizm/Nacjonalizm | Tacy są politycyW skład nowej koalicji rządowej w Grecji weszła skrajnie prawicowa partia LAOS. Szef partii (której nazwa - „LAikos Orthodoxos Synagermos” – oznacza „Alarm dla Ortodoksów”), stara się wybielić swój medialny wizerunek. George Karatzaferis wielokrotnie w przeszłości wygłaszał sądy o „globalnym spisku żydowsko-syjonistycznym”, którego celem miało być upokorzenie Grecji. Obecnie twierdzi, że „zawsze był zwolennikiem współpracy z państwem Izrael” i to pomimo, iż państwo to „czasem nadużywa siły”.
George Karatzaferis nie odcina się jednak od neofaszystowskiej organizacji Złoty Świt, a jego partia otwarcie wspiera neofaszystowskich bojówkarzy ze Złotego Świtu. Złoty Świt znany jest z organizowania pogromów przeciw imigrantom, działaczom lewicowym i anarchistom. Neofaszyści odwdzięczają się poparciem dla partii LAOS.
Egipt: Trwają walki o Plac Tahrir. 20 osób nie żyje
XaViER, Pon, 2011-11-21 10:53 Świat | Protesty | Represje
Od dwóch dni trwają walki o kairski Plac Tahrir, który został ponownie zajęty w proteście przeciwko reżimowi wojskowemu. Policja wspierana przez żołnierzy, bije i strzela do ludzi na ulicach. Już 20 osób zostało zabitych w wyniku walk, a 1500 osób zostało rannych.
Walki trwały całą niedzielę. Wieczorem udało się wynegocjować "zawieszenie broni" między protestującymi a policją. Protestujący mieli prawo zostać na Tahrir, ale nie zbliżać się do budynków rządowych. Rozejm nie trwał krótko, policja znów rano w poniedziałek zaatakowała protestujących i znowu wywiązała się walka.
Starcia przeniosły się także do innych miast Egiptu, m.in. do Aleksandrii i Suezu. Starcia rozpoczęły się od sobotniego ataku policji na nocujących na Placu Tahrir demonstrantów, o czym pisaliśmy wcześniej.
Poniżej film pokazujący brutalność policji egipskiej.
Hiszpania: Okupacje przeciwko systemowi dwupartyjnemu
Anarchista49, Pon, 2011-11-21 07:32 Świat | Protesty
„Okupanci” hiszpańscy po przejęciu wielu placów w kraju dodali do swych postulatów kolejny: odrzucenie systemu dwupartyjnego. Ruch "15-M" przejął na nowo plac Puerta del Sol w Madrycie i wezwał do refleksji na temat systemu dwupartyjnego
W Hiszpanii od 1982 r. rządzą tylko dwie partie: tzw. partia „socjalistyczna” (PSOE) i tzw. partia „ludowa”. Społeczność Hiszpanii, wśród której popularne są trendy socjalistyczne opowiedziała się przeciwko władzy tych partii, zaznaczając m.in., że realizują one tylko i wyłącznie politykę UE i MFW.
Londyn: Oburzeni zajęli biura banku
Anarchista49, Pon, 2011-11-21 07:29 Świat | ProtestyLondyński ruch oburzonych zajął opuszczone biura banku UBS w dzielnicy Hackney, jako protest zwany „zajęciem publicznym”. To gest przeciwko polityce kapitalistycznej i wykluczającej prowadzonej przez rząd.
Rzecznik protestujących Jack Holburn stwierdził, że „skoro banki zabierają domy rodzinne, to pusta własność banków musi być zajmowana przez społeczeństwo”. Jeden z aktywistów dodał:
„Dziewięć tysięcy rodzin zostało wyrzuconych ze swych domów w ciągu ostatnich trzech miesięcy z powodu braku możliwości płacenia rat, a większość z powodu recesji, którą spowodowały banki takie jak UBS i inne giganty, które posiadają potężne nieużytkowane i porzucone powierzchnie
Niemcy: Neonaziści starli się z kibicami i mieszkańcami Remagen
Tomasso, Nie, 2011-11-20 12:23 Świat | Antyfaszyzm | Protesty | Rasizm/NacjonalizmOkoło 300 neonazistów przemaszerowało ulicami zachodniej części miasta Remagen w Niemczech. Chcieli w ten sposób oddać hołd niemieckim jeńcom, którzy w 1945 r. byli więzieni przez Amerykanów. Doszło do starć z kibicami. Przeciwni demonstracji byli mieszkańcy miasteczka. - Nie chcemy ich tu. Powinni się stąd wynosić - mówili.
Maszerujący ubrani byli na czarno i nieśli czarne flagi. Byli eskortowani przez policję.
Do starć neonazistów z kibicami piłkarskimi doszło na dworcu kolejowym. Pociąg, który wiózł kibicówm przyjechał na dworzec w tym samym czasie, gdy byli tam demonstrujący neonaziści. Wtedy doszło do brutalnych przepychanek. Musiały interweniować służby.
Egipt: Starcia w Kairze na Placu Tahrir
XaViER, Sob, 2011-11-19 20:35 Świat | Protesty Dzisiaj doszło do poważnych starć na Placu Tahrir w Kairze pomiędzy tysiącami demonstrantów a policją, gdy państwowe siły bezpieczeństwa postanowiły zlikwidować miasteczko namiotowe, które ponownie pojawiło się na placu. Policja użyła pałek, gazu łzawiącego, a także strzelała z broni gładkolufowej. Protestujący w odpowiedzi obrzucili policjantów m.in. kamieniami, spłonął także wóz policyjny. Walki szybko rozprzestrzeniły się na przylegające do placu ulice. Ponad osiemdziesiąt osób zostało rannych.
Wszystko to wydarzyło się po tym, gdy w piątek na plac wyszły dziesiątki tysięcy osób protestujących przeciwko reżimowi wojskowemu i marszałkowi Husajnowi Tantawi, który przejął władzę po obaleniu prezydenta Hosni Mubaraka w lutym tego roku. Demonstranci krzyczeli "przecz z marszałkiem", "policja to bandyci i złodzieje", oraz inne hasła przeciwko władzy.
28 listopada mają odbyć się pierwsze wybory po obaleniu Mubaraka. W Egipcie jednak od lutego nie zapanował spokój. Ciągle wybuchają nowe protesty i starcia z reżimem wojskowym. Wojskowi chcą zdobyć specjalne uprawnienia i utrzymać kontrolę nad krajem.






