Tacy są politycy

Masowe podsłuchiwanie obywateli w Polsce

Kraj | Represje | Tacy są politycy

Zdaniem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka polskie agencje wywiadowcze nadużywają podsłuchów, montując je niezgodnie z prawem. Właściwie nikt w Polsce nie wie, ilu obywateli jest na podsłuchu. Co więcej, nikt nie ma nawet pojęcia, ile podsłuchów zakłada się nielegalnie.

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralne Biuro Antykorupcyjne montują bowiem "pluskwy" nie tylko osobom podejrzanym, ale także prewencyjnie tym, którzy, zdaniem agencji, mogą przestępstwo popełnić lub je wykryć. Zdaniem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, naruszone zostało konstytucyjne prawo obywateli do informacji i zasadę cywilnej kontroli nad służbami specjalnymi. Na pierwszy ogień pójść ma skarga na Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Rząd oszczędza na najbiedniejszych

Kraj | Gospodarka | Tacy są politycy | Ubóstwo

Do środy rząd musi w rozporządzeniu określić kwoty kryteriów dochodowych uprawniających do świadczeń z pomocy społecznej. Na razie kwoty są zamrożone, co oznacza, że już w tym roku część rodzin żyjąca poniżej minimum egzystencji nie otrzyma pomocy.

Minimum egzystencji - jest to kwota określająca kwotę wydatków jedynie na te towary i usługi, które zapewniają najniższy standard życia. Poniżej tej kwoty występuje biologiczne zagrożenie życia. Minimum egzystencji dla czteroosobowej rodziny wynosi 350 zł 50 groszy na osobę. Jest to jedynie o 50 groszy mniej od kryterium dochodowego w pomocy społecznej. 351 zł to kwota, która przez najbliższe 3 lata ma być kryterium do świadczeń z pomocy społecznej. Jeśli zostanie przekroczona, najbiedniejsi zasiłku nie dostaną.

Wielkie oszustwo na Radzie Miasta

Lokatorzy | Publicystyka | Tacy są politycy

Dominika Olszewska w czwartkowej "Gazecie Stołecznej" rozpływa się w zachwytach nad polityką władz miasta wobec lokatorów mieszkań komunalnych w hurra-optymistycznym artykule „Ratusz lokatorom".

Rzecz dotyczy zmian, które w zeszły czwartek przegłosowali radni Warszawy, które w żadnym wypadku nie rekompensują drastycznych podwyżek czynszów, które dotknęły mieszkańców Warszawy - zależnie od dzielnic – od maja do sierpnia b.r. i wynosiły od 100% do 200%.

Wspominając jedynie przelotnie podwyżki (nazwane są eufemistycznie „urealnieniem czynszów”), autorka przesadnie eksponuje uchwalone zmiany, takie jak możliwość ubiegania się o mniejszy lokal komunalny w przypadku osób, którym przydzielono duże mieszkania komunalne i nie są już w stanie ich utrzymać w związku z podwyżkami czynszów. Oczywiście problem dotyczy też reprywatyzowanych kamienic, gdzie nowi właściciele bez skrupułów podwyższali czynsze. Do tej pory, aby możliwe było ubieganie się o mieszkanie komunalne, na każdą osobę w rodzinie musiało przypadać mniej niż 6 m kw. powierzchni mieszkalnej. Nowa uchwała ma to zmienić.

Dalej, "Gazeta" pisze: "Dodatkowo miasto pomoże lokatorom w wyjątkowo trudnej sytuacji życiowej. Gdy w rodzinie jest przemoc lub właściciel kamienicy odetnie prąd i wodę, władze dzielnic będą mogły wynająć takiej rodzinie mieszkanie na wolnym rynku do czasu przyznania im lokum komunalnego. - Za najem będą płacić dzielnice".

A więc zamiast wsadzać do paki kamieniczników, którzy odcinają lokatorom prąd i wodę, miasto będzie jeszcze płacić ceny rynkowe z kieszeni podatników innym (lub być może tym samym!) kamienicznikom. Czy to nie wspaniałe rozwiązanie?

Dalej, pani Dominika pisze o „przywilejach”, które mają otrzymać lokatorzy mieszkań objętych reprywatyzacją. Ma to być m.in. podwyższenie kryterium dochodowego. Tak więc będą mogli zarabiać o 30 proc., więcej niż pozostali z komunalnej kolejki (a emeryci i bezrobotni o 60 proc. więcej).

W tekście z Gazety brakuje jednak bardzo istotnej informacji o zmianie w zasadach dotyczących maksymalnego dochodu osiąganego przez osoby, które mogą starać się o lokale komunalne, lub socjalne.

Według dotychczasowych zasad, osoby starające się o lokal komunalny musiały przez 6 miesięcy przed złożeniem wniosku uzyskiwać średni miesięczny dochód na osobę nie przekraczający 100% kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę w przypadku gospodarstwa wieloosobowego i 150% tej kwoty w przypadku gospodarstwa jednoosobowego.

Według obwieszczenia Prezesa Rady Ministrów z 24 lipca 2008 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2009 r, minimalne wynagrodzenie za pracę wynosi, od 1 stycznia 2009 r., 1276 zł.

Tak więc dla gospodarstwa wieloosobowego miesięczny dochód na osobę nie mógł przekraczać 1276 zł, a w przypadku gospodarstwa jednoosobowego - 1914 zł.

Uchwalone w czwartek zasady obliczania maksymalnej wysokości wynagrodzenia opierają się już nie na wynagrodzeniu minimalnym, ale na kwocie najniższej emerytury. Jest to bardzo istotna różnica, gdyż najniższa emerytura, według komunikatu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 19 lutego 2009 r. w sprawie wskaźnika waloryzacji emerytur i rent w 2009 r., wynosi 675,10 zł.

A więc według nowych zasad, maksymalny dochód uprawniający do mieszkania komunalnego będzie wynosić 160 % kwoty najniższej emerytury w gospodarstwie wieloosobowym i 220 % tej kwoty w gospodarstwie jednoosobowym, a także w gospodarstwie osoby samotnie wychowującej dzieci. Oznacza to 1080 zł na osobę w gospodarstwie wieloosobowym i 1485 zł w gospodarstwie jednoosobowym.

Widać więc, że zamiast podwyższenia kryterium dochodowego, nastąpiło jego obniżenie z 1276 zł do 1080 zł dla gospodarstw wieloosobowych, oraz z 1914 zł do 1485 zł dla gospodarstw jednoosobowych.

W przypadku mieszkań socjalnych, kryterium dochodowe opierało się już na kwocie najniższej emerytury i wynosiło 100% kwoty najniższej emerytury w gospodarstwie wieloosobowym i 150% tej kwoty w gospodarstwie jednoosobowym, a także w gospodarstwie osoby samotnie wychowującej dzieci. Oznaczało to kwoty, odpowiednio: 675,10 zł dla gospodarstw wieloosobowych, oraz 1012,65 zł dla gospodarstw jednoosobowych.

Po czwartkowych zmianach, osoby starające się o lokale socjalne obowiązuje maksymalny dochód nieprzekraczający 100 % kwoty najniższej emerytury w gospodarstwie wieloosobowym i 130 % tej kwoty w gospodarstwie jednoosobowym, a także w gospodarstwie osoby samotnie wychowującej dzieci. Jak widać, tu także kryterium dochodowe zostało zmniejszone dla gospodarstw jednoosobowych, z 1012,65 zł do 877,63 zł.

Zmiany oznaczają dalsze ograniczenie kręgu osób, które mogą starać się o mieszkania komunalne i socjalne i dalszą erozję poziomu życia niezamożnych rodzin. To obniżenie jest przez państwa radnych i pismaków z "Wybiórczej" prezentowane jako "podwyższenie kryterium dochodowego"!

Podwyższenie kryterium dochodowego przysługuje jak dotąd jedynie wiceprezydentowi Warszawy Andrzejowi Jakubiakowi, który, jak się okazało podczas sesji Rady Miasta, wynajmuje mieszkanie komunalne. A jego dochód raczej nie mieści się w proponowanych kwotach maksymalnych.

(Na zdjęciu: błazny z rady odczytują swoje nazwiska na liście radnych, którzy głosowali za wpędzeniem mieszkańców w biedę)

California: El Gubernator planuje ostre cięcia budżetowe

Świat | Edukacja/Prawa dziecka | Gospodarka | Tacy są politycy | Zwolnienia

Arnold Schwarzenegger- gubernator Kalifornii, przewiduje ostre cięcia budżetowe, które dotkną głównie najuboższych oraz środowisko naturalne. Parki miejskie oraz narodowe mają zostać zamknięte dla mieszkańców miast jak i dla turystów. Pomoc zdrowotna dla najuboższych ma zostać zlikwidowana, przez co 2 miliony osób będzie musiało z własnej kieszeni płacić za podstawową pomoc medyczną.

Cięcia Arniego nie ominą także edukacji- gubernator zapowiedział, że zamierza zrezygnować z finansowania zakupu książek dla uczniów szkół oraz zwolnienia kilku tysięcy nauczycieli. California ma deficyt budżetowy wynoszący 21 mld dolarow, mimo że teoretycznie jest jednym z najbogatszych stanów, gdzie siedzibę mają największe korporacje przemysłu elektronicznego usytuowane w tak zwanej krzemowej dolinie.

Schwarzenegger zapowiedział jednocześnie że nie zamierza podnosić podatków dla najbogatszych ani dla przedsiębiorstw.

Niemcy: Pasmo awarii w elektrowni jądrowej w Kruemmel

Świat | Ekologia/Prawa zwierząt | Protesty | Tacy są politycy

Elektrownię jądrową w Kruemmel przyłączono do sieci 23 września 1983 roku. Przez ostatnie lata wielokrotnie dochodziły do nas informacje o zakłóceniach pracy i awariach siłowni. Właściciele - Vattenfall i E.ON regularnie przeznaczali spore środki na naprawy. Apogeum nastąpiło w roku 2007, kiedy wybuchł pożar w transformatorowni oraz odkryto tysiące wadliwych śrub. Niezbędna wymiana podzespołów przeciągnęła się do dwóch lat. Pośpiech był znaczny, bowiem decyzja o ponownym rozruchu zapadła w ciągu kilku dni, a normalnie trwa klika tygodni. 19 czerwca 2009 reaktor wznowił pracę. Teoretycznie na 8 - 9 lat.

Wznowił, ale nie na długo. Już 1 lipca nastąpiła awaria transformatora agregatu prądotwórczego. Elektrownię odłączono od sieci. Naprawa nie trwała długo - siłownię uruchomiono ponownie. Niestety, 4 lipca odnotowano kolejną nieprawidłowość, co doprowadziło do kolejnego wyłączenia reaktora. Sprzeczne są informacje o szczegółach zajścia. Vattenfall przyznaje się, do złej polityki informacyjnej (milczenia), a Greenpeace dopowiada, że nie jest prawdą, jakoby awaria dotyczyła tylko nieatomowych części urządzeń. Całe zamieszanie wokół "Krümmel Nuclear Power Plant" spowodowało liczne protesty ludności. Greenpeace wywiesił transparent z napisem "zamknąć Vattenfall za nieodpowiedzialność". Do dyskusji włączyli się politycy. Prawdopodobnie prowadzona będzie debata na temat energii atomowej.

Żarnowiec, podejście drugie

Kraj | Ekologia/Prawa zwierząt | Tacy są politycy

Czerwcowe doniesienia prasowe (w których wymieniano Klempicz i Konin) pozwalały nam sądzić, że pochodzący z Wielkopolski wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld przeforsuje swój region jako lokalizację nowej elektrowni atomowej. Doniesienia z lipca sugerują coś zgoła odmiennego - nieoficjalnie mówi się, że decyzja już zapadła, a atomowym miejscem ma być... Żarnowiec.
- Żarnowiec ma przewagę nad innymi przewidywanymi lokalizacjami - przyznaje wiceminister Hanna Trojanowska.

Czyżby druga elektrownia atomowa rzeczywiście miała powstać w miejscu pierwszej? Niebawem mylące stanie się numerowanie polskich elektrowni, a podejście władz może doprowadzić, że pierwszym faktycznie budowanym w XXI wieku blokiem będzie historycznie rzecz ujmując blok trzeci. Rząd przyspieszył pracę nad programem atomowym, czego dowodem jest powołanie pełnomocnika ds. energetyki jądrowej, który do końca 2009 roku ma przedstawić nowe prawo atomowe. Ministerstwo Gospodarki ogłosiło chęć wprowadzenia systemu kształcenia kadr niezbędnych dla nowej siłowni. Oficjalnie ostateczna decyzja ma zapaść za dwa, trzy lata. W chwili obecnej nie ma uregulowań prawnych pozwalających na podjęcie wiążących zapewnień. Największym atutem lokalizacji nad Jeziorem Żarnowieckim są przeprowadzone w latach 80. badania podłoża oraz zbudowana po części część infrastruktura transportowa. Niestety nikt nie wspomina o złym stanie technicznym tej infrastruktury, a w sprawie zdemontowanej linii kolejowej zapada głęboka cisza.

Włochy: L'Aquila cierpi z powodu obłudy Berlusconiego

Świat | Tacy są politycy

Trzy miesiące temu w trzęsieniu ziemi w L’Aquila w środkowych Włoszech zginęło około 300 osób. 600 tys. osób straciło dach nad głową, gdyż wiele zabytkowych budynków musiało zostać ewakuowanych. Około 60 tys. osób nadal żyje pod namiotami, lub w zatłoczonych pomieszczeniach tymczasowych w hotelach nad Adriatykiem.

Premier Silvio Berlusconi obiecał opróżnić obozy namiotowe do 15 września, jednak wiele wskazuje na to, że środki, które miały być przeznaczone na odbudowę domów i przywrócenie infrastruktury zostały wykorzystane zamiast tego na organizowanie szczytu G8 właśnie w tym mieście.

Głównym powodem, dla którego Berlusconi postanowił przenieść szczyt G8 z Sardynii do L’Aquila była nadzieja, że protestujący przeciwnicy G8 nie ośmielą się protestować w mieście, które zostało niedawno zniszczone przez trzęsienie ziemi.

USA: Kalifornijscy plantatorzy udają latynoskich farmerów, by ukraść wodę

Świat | Ekologia/Prawa zwierząt | Gospodarka | Tacy są politycy

W zachodniej Kalifornii trwa kampania zorganizowana przez korporacyjnych plantatorów z Doliny San Joaquin o wyjęcie spod obszaru chronionego przyrodniczo delty rzek Sacramento-San Joaquin. Chodzi o budowę kanału, który przekierował by wodę z rzek Sacramento i San Joaquin do akweduktów i dalej do kanałów nawadniających. Dzięki temu, agrobiznes zyskałby dodatkowe zasoby wodne kosztem ekosystemu i drobnych rolników. W środowisku rzecznym delty żyje 22 gatunków ryb, w tym gatunki zagrożone wyginięciem.

Ten groźny dla środowiska naturalnego projekt wspiera gubernator Arnold Schwarzenegger i Latino Water Coalition, organizacja utworzona przez wielkich plantatorów w celu promocji projektu.

Kampania PRowa na rzecz budowy kanału jest prowadzona przez firmę Burson-Marsteller (B-M), doświadczoną w naprawie wizerunku znienawidzonych przez społeczeństwo firm: zajmowała się m.in. poprawą wizerunku AIG, firmy która ukradła 170 miliardów dolarów od podatników, firmy najemników Blackwater znanej z mordowania irackich cywilów, Union Carbide, znanej z wypadku w Bhopal w Indiach (tysiące ofiar), oraz firmy, która zbudowała reaktor jądrowy w Three Mile Island, który uległ awarii w 1979 r.

Francja: Powrót zasady odpowiedzialności zbiorowej

Świat | Tacy są politycy

W poniedziałek, francuski parlament przegłosował ustawę kryminalizującą “uczestnictwo w gangu”. Według nowej ustawy, każdy kto zostanie skojarzony z grupą (formalną lub nie), która jest znana policji z popełniania (czy nawet tylko zamiaru popełnienia) czynów przestępczych, może być skazany na 3 lata więzienia, lub 45 tys. euro grzywny.

Krytycy forsowanej przez prezydenta Sarkozy'ego ustawy zwracają uwagę, że jest ona bardzo nieprecyzyjna i nie wiadomo właściwie, co jest "gangiem" i że osoby, które nie popełniły żadnego przestępstwa mogą paść ofiarą odpowiedzialności zbiorowej.

Honduras: Zamieszki przeciw zamachowi stanu

Świat | Protesty | Tacy są politycy

W poniedziałek, pod pałacem prezydenckim w stolicy Hondurasu Tegucigalpie, doszło do starć z udziałem tysięcy protestujących przeciwko zamachowi stanu. Tłum palił opony i blokował ulice i obrzucał policję kamieniami i butelkami. Policja użyła gazów łzawiących, by rozproszyć demonstrację. Przynajmniej 15 osób zostało rannych, a 38 aresztowanych.

Choć prezydent Barack Obama oficjalnie potępił zamach, Sekretarz Stanu Hillary Clinton zdaje się wykazywać brak entuzjazmu do pełnego przywrócenia prezydenta Zelayi do władzy.

Jak ujął to John Negroponte, weteran współpracy z dyktatorskimi rządami w Hondurasie w latach 1981-1985, „Wydaje się, że Clinton chce wykorzystać środki nacisku, by odwieść Zelayę od proponowanych zmian w konstytucji". Być może zamach stanu jest swego rodzaju ostrzeżeniem.

Zobacz komentarz: Honduras: CIA nigdy nie ma dość

[Video] Spotkanie promujące książkę “Planeta Slumsów”

Świat | Gospodarka | Tacy są politycy | Ubóstwo

Relacja video ze spotkania promującego książkę “Planeta Slumsów”. Mike’a Daviesa jednego z najwybitniejszych specjalistów od urbanizacji. Spotkanie odbyło się w kawiarni „Falanster” na ul. Św. Antoniego 23 we Wrocławiu.


Czas trwania filmu: 2 godz.3 minuty

Książka kreśli obraz zmian współczesnego świata z perspektywy powstawania miast-molochów, wielkich aglomeracji slumsów, w których żyje ponad miliard ludzi. Przyczynę tego zjawiska upatruje w neoliberalnych praktykach ekonomicznych. Miliony wyzutych ze środków do życia mieszkańców wsi w Afryce, Azji i w Ameryce Łacińskiej migrują do miast powiększając armię funkcjonalnie wykluczonych – nowych proletariuszy, których niestabilna i półniewolnicza praca napędza zyski współczesnego kapitalizmu, a którzy nie mają żadnych szans by skorzystać z owoców swego trudu.

Paneliści:
Przemysław Wielgosz - redaktor naczelny miesięcznika "Le Monde Diplomatique" - edycja polska
Maciej Hojak - Kolektyw "Rozbrat". wydawca "Przeglądu Anarchistycznego". Bractwo Trojka
Roman Rutkowski - architekt, wykładowca, publicysta

Film ze spotkania promującego książkę "Planeta Slumsów" w formacie RMVB można również pobrać z naszego serwera. [404 MB]

Campaign against the assassination of workers in Venezuela

English | Militaryzm | Represje | Tacy są politycy

* El Libertario www.nodo50.org/ellibertario has joined this campaign and we’re trying to divulge this initiative in an attempt to confront the hired killers that are taking the lives of labor activists in this country.

Enough killings and repression of workers in struggle!

This past May 5 union leader Argenis Vasquez, organizing secretary in the union at Toyota’s plant in Cumana, was gunned down by thugs as he left his house. This assassination occurred just after a month-long strike demanding improvements. The murdered worker was a leader of the protest and key in confrontations with the company and the management. It all looks like the unofficial “answer” by a company unable to impose its will on the strikers.

However, not even three months have passed since the deaths of workers Pedro Suarez and Javier Marcano in Anzoategui, in the eastern part of the country, during a violent repression by the regional police ordered by Governor Tarek William Saab as they tried to evict workers from that other Japanese transnational Mitsubishi Motors. The workers were occupying the factory as protest against the firing of 135 workers and for their demands.

These killings come on top of the horrible assassination of the three main leaders of the Union Nacional de Trabajadores –UNT (National Workers Union) in the state of Aragua, also at the hand of thugs who gunned them down this past November 27 in the vicinity of La Encrucijada. They were Richard Gallego, president of UNT’s regional section, Luis Hernandez, union leader at Pepsi-Cola and Carlos Requena, union delegate at Produvisa, all members of political party Unidad Socialista de Izquierda –USI (Left Socialist Union). These labor leaders were at the head of the union in a state with one of the largest rates of labor conflict in the country, leading the struggle in solidarity with workers who occupied the Colombian transnational Lacteos Alpina due to threats of lock-down and facing harsh repression by the regional police (then under the direction of Governor Didalco Bolivar).

Każdy blog ma być rejestrowany w sądzie

Kraj | Tacy są politycy

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przygotowało projekt nowelizacji prawa prasowego. Zawarta w nim definicja medium elektronicznego jest tak ogólna, że dotyczy właściwie wszystkich stron www. A w przepisie przewidziano m.in.: obowiązek rejestrowania "portalu" w sądzie, wskazania redaktora naczelnego i kary za brak rejestracji. O sprawie pisze dzisiejsza "Rzeczpospolita".

Gdyby nowelizacja ustawy weszła w życie w obecnym kształcie posiadacz właściwie każdego bloga w Polsce, będzie zmuszony się zarejestrować w sądzie i wypełnić ścisłe normy, jakim poddawane są media. Blog musiałby mieć więc redaktora naczelnego, przestrzegać prawa prasowego (czyli publikować sprostowania) - jeśliby autor serwisu www się nie zarejestrował, albo potem nie przestrzegał prawa prasowego - trafi do sądu pod groźbą wysokiej grzywny.

Dr Michał Zaremba z Uniwersytetu Warszawskiego skomentował projekt tak:

- Trudno mi znaleźć powód, dla którego ministerstwo idzie na wojnę z internautami. Proponowane przepisy nie mają odpowiedników w żadnym kraju europejskim. Albo pozostaną całkowicie martwe, albo będą stosowane wybiórczo przez organy ścigania jako straszak na niepokornych - mówi.

(za: GazWyb)

Wrocław: 3 zł za spacer po parku

Kraj | Dyskryminacja | Miejsca | Tacy są politycy

Prawdopodobnie już od przyszłego roku za wstęp do parku Staromiejskiego i na teren ogrodzonej pergoli trzeba będzie zapłacić. Wstępnie mówi się o trzech złotych od osoby. Tyle dziś kosztuje bilet do Ogrodu Japońskiego. Ale tak będzie tylko do końca roku. Urzędnicy zapowiadają, że i tu w nowym sezonie będą musieli podnieść ceny.

Mieszkańcy, którzy przez ostatnie cztery dni chętnie odwiedzali fontannę na pergoli, są zszokowani pomysłem magistratu.
- Zapłacić za wejście na pergolę to ja mogę, ale jak ktoś mi zapewni dogodny dojazd, parking i bezpieczeństwo na miejscu - wścieka się Jan Zuberski, wrocławianin, który w ostatnią niedzielę wybrał się podziwiać nową fontannę.

Przeciwnikiem wprowadzania opłat jest natomiast dr Krzysztof Nawratek, architekt i urbanista ze School of Architecture & Design w Plymouth, który mówi:

Lotnisko dla polityków za publiczne pieniądze

Kraj | Tacy są politycy

10 mln zł kosztowała modernizacja lotniska w Babimoście koło Zielonej Góry, z którego dziennie odlatuje dziewięciu pasażerów.

Marszałek województwa lubuskiego zapewniał, że będzie to "powietrzna bramy Europy" i alternatywa lotnisk w Berlinie. Tymczasem w Babimoście nie wylądował jednak jeszcze żaden samolot z pasażerami do stolicy Niemiec, nawet awaryjnie.

Za to z Babimostu regularnie odlatuje do Warszawy 18-osobowy odrzutowiec Jet Air. 90 proc. jego pasażerów to lokalni politycy, którzy w ogóle nie płacą za przeloty.

Koszt biletów pokrywa za nich urząd marszałkowski. Dlatego zeszły rok lotnisko zakończyło stratą w wysokości 2,7 mln zł.

Kanał XML