Blog
Prawicowa bojówka postmodernistyczna
Lewica Wolnosciowa, Sob, 2009-05-16 19:58 BlogOdkryłem dzisiaj nowe ugrupowanie prawicowe: Bojówka postmodernistyczna. Geje, ZSRR, Bóg, Seks, Honor, Lesbijki, Ojczyzna - wszystko w jednym.
Dziewiąty numer Przeglądu Anarchistycznego
Lewica Wolnosciowa, Sob, 2009-05-16 11:26 Blog
Wydany został kolejny, dziewiąty numer Przeglądu Anarchistycznego, jeszcze go nie czytałem, więc nie recenzuję.
Spis treści
NIE MA ZYSKU BEZ KRYZYSU
Prol-Position - Komentarz na temat kryzysu
Anwar Shaikh - Historia teorii kryzysu. Wprowadzenie
Michał Mytkowski - Skoro system przeżywa kryzys, najlepiej odłączyć się od systemu
TEORIA W RUCHU, RUCH W TEORII
Stephen Shukaitis, David Graeber - Praktyka jako forma wiedzy, wiedza jako forma działania
Georgy Katsiaficas - Autonomiści wobec lewicy
Jarosław Urbański - Anarchizm - kryzys i transformacja
Veronika Sinewali - O syndromach ruchu anarchistycznego w Polsce
Andrzej Smosarski - Inna polityka
10 LAT PO SEATTLE
Richard Day - Anarchizm, rdzenna ludność i antyglobalizm w ruchach społecznych Ameryki północnej
Michael Hardt, Antonio Negri - Co oznaczają protesty w Genui?
Massimo De Angelis - Od ruchu do społeczeństwa
Werner Bonefeld - Uwagi na temat ruchu i niepewności
Działamy na ulicach, tam, gdzie jest prawdziwe społeczeństwo. Wywiad z greckimi anarchistami
Grzegorz Piotrowski - Marginalizacja ruchu alterglobalistycznego na podstawie relacji prasowych z protestów w Pradze i Warszawie
Piotr Ciszewski - Przemoc w protestach społecznych w Polsce po roku 1989
GRANICE INSUREKCJI
Alfredo M. Bonanno - Od zamieszek do insurekcji
Joe Black - Anarchizm i powstania a insurekcjonizm
José Antonio Gutiérrez D. - Uwagi o insurekcjonizmie
ODZYSKAĆ ULICE
Cindy Milstein - Nowe zastosowanie wyobraźni – myślenie poprzez sztukę
Eric Lyle - Cienie na ulicach: szablony nowej Argentyny
Josh Macphee - Sztuka uliczna i ruchy społeczne
Faith Denham - Legalna i nielegalna sztuka w przestrzeni publicznej
Radek Błoński - Krytyka codzienności w artystycznych praktykach twórców streetartowych
WIDZOWIE WŁASNEGO ŻYCIA
Andrzej W. Nowak - Biedni warszawiacy patrzą na bezdomnych, czyli opera bez trzech groszy
Remigiusz Kasprzycki - Skonsumowani, czyli jedna z odpowiedzi dlaczego mamy światowy
kryzys ekonomiczny
Arundhati Roy o lewicy autorytarnej
Lewica Wolnosciowa, Sob, 2009-05-16 09:45 BlogSam język, którego używają jest tak stary i elitarny, że nikt go nie rozumie, stąd też mamy starą lewicę, która pozbawiona jest szeregowych członków. [W Indiach] faszyści religijni (…) rozumieją bezsilność lepiej niż lewica, która jest tak przeintelektualizowana, że nie myśli o takich rzeczach jak [dostęp do wody]. To o czym powinniśmy dyskutować, to nie polityka na poziomie rządu, ale polityka opozycyjna, permanentna opozycja, która utrzymuje władzę na krótkiej smyczy. Słuchasz ludzi skandujących "Lula! Lula! (były pracownik przemysłu metalowego wybrany na nowego "socjalistycznego" prezydenta Brazylii) i ja wiem, że trzeba pozwolić im na chwilę świętowania, ale na tym koniec, moi drodzy, to koniec! W chwili gdy przekraczasz granicę pomiędzy pozbawionymi władzy, pomiędzy ludem, a rządem, stajesz się kimś innym i powinniśmy być tego w pełni świadomi. Cytaty pochodzą z zapisu wykładu znakomitej indyjskiej pisarki społecznie zaangażowanej Arudhati Roy, który został przez nią wygłoszony 23 kwietnia 2003 r. w ramach Treatment Action Campaign - Palestine Solidarity Committee na University of Witwatersrand. Inne fragmenty tego wykładu: http://www.ainfos.ca/03/apr/ainfos00594.html
Mięso to morderstwo także ludzi oraz naszej planety ! - Najnowszy rozdział "Życia Aktywisty"
Griks, Sob, 2009-05-16 09:00 Blog(co prawda PRAWIE dokończony jednak już opublikowany specjalnie z okazji wege tygodnia)
Dlatego ta akcja(jaka? dowiesz się na końcu rozdziału) była dla nas bardzo ważna bo jednoczyła w sobie walkę o tak wiele niektórym by się wydawało, nie powiązanych ze sobą rzeczy. Tak na prawdę to żyjemy w świecie gdzie wszystko jest ze sobą powiązane. Nasze akcje, nasz wybór na zakupach odziałowuje na ludzi mieszkających o tysiące kilometrów stąd, na ludzi o których pośrednio zadawanym często przez nas samych cierpieniu tylko nieliczni zdają sobie sprawę. Wystarczy otworzyć oczy by zobaczyć jak jest na prawdę. Jednak by je otworzyć trzeba tego chcieć. Większość ludzi dla swej wygody wybiera słodką nieświadomość, tą niebieską matrixową pigułkę. Często nawet gdy wybiorą tą czerwoną, to po tym o czym się dowiedzą, co zobaczą szybko starają się zamknąć oczy z powrotem, zaprzeczyć temu co zobaczyli, zapomnieć... "Jakie twe wytłumaczenie by uśpić twoje sumienie ? " pyta nas plakat o głodzie zrobiony przez "Spirit Of Squatters". Dlatego może by być gotowymi na zmiany ważnym jest byśmy może najpierw otworzyli nasze serca i nasze umysły...Gotowy ? Więc czytaj dalej. I wiedz, że nagorsza prawda, czasem choć boli jest lepsza niż najsłodsze kłamstwo.
Spożycie mięsa wzrosło w ostatnich latach drastycznie. Kraje bogate najbardziej je spożywające już od dawna nie są w stanie wyżywić zwierząt ze swych własnych areałów. By wyżywić chciwe albo raczej uzależnione i apetyty w większości niczego nie świadomych bogatych na zachodzie i bogatej północy pożywienie dla zwierząt hodowlanych importuje się z krajów trzeciego świata gdzie ludzie często z tego powodu umierają z głodu. Na wyprodukowanie jednego kilograma wołowiny trzeba zużyć (= zmarnować) aż 16 kilogramów kukurydzy. Tak więc mięso to morderstwo nie tylko zwierząt ale także ludzi. Soja, kukurydza i inne pożywienie paszowe pochodzą najczęściej z krajów gdzie ludzie głodują, bo zostali wywłaszczeni przez bogatych plantatorów, którym bardziej opłaca się sprzedać ziarna bogatym krajom niż wyżywić umierających z głodu tubylców.
Ci ludzie którym skradziono ziemię nie tylko umierają z głodu. Okoliczni mieszkańcy umierają także na raka wywołanego pestycydami, którymi się pryska wyhodowane w ich pobliżu modyfikowaną soję czy kukurydzę.
Większość wychodowanej soi jest najczęściej genetycznie modyfikowana, a po za tym pryskana coraz to większą ilością pestycydów czyli także bardzo nie zdrowa dla jedzącej ją krowy, świni, kury czy też innego zwierzęcia, a co za tym idzie dla jedzącego tanie mięso konsumenta.
Po za tym przemysł mięsny wraz z zanieczyszczeniem naszej planety pośrednio zabija nas wszystkich. Bijące nas o głowę populacje krów, świń, kurczaków pierdząc wytwarzają więcej gazów cieplarnianych niż wszystkie samochody, samoloty i cały transport razem wzięty.
O ironio zbyt mało słyszy się o ograniczeniu spożycia mięsa by uchronić nas od zmiany klimatu.
Pod pola na soję wycina i wypala się lasy tropikalne. Niestety genetycznie modyfikowana uprawa ma to do siebie, iż poprzez stosowanie chemii i przez uprawę tylko jednego rodzaju rośliny, ziemia szybko się wyjaławia i trzeba zdobyć następny obszar. Jest to główną przyczyną wylesiania lasów Amazońskich, płuc naszej planety. Dotyka to cały świat, a najbardziej plemiona tubylców, którzy od wieków żyją w puszczy Amazońskiej mając w niej schronienie, czerpiąc z niej pożywienie i przeżywając tam całe swe życie. Wycinka najczęściej oznacza dla nich wygnanie, bezdomność, głód, a w rezultacie często nawet śmierć. Wraz z nimi ginie ich plemienna, indiańska kultura.
Wraz z puszczą giną także niespotykane nigdzie indziej gatunki roślin i zwierząt. Wiele z nich już utraciliśmy bezpowrotnie. Wiele też jest na wymarciu. Jedynie zmiany w naszym życiu mogą je uratować.
Nad konsumpcja mięsa niszczy naszą planetę także na dużo więcej innych sposobów. Ziemia skażona jest także przez odchody pochodzące z rzeźni. Dowodem tego była skarga jednego z rolników, uprawiających niegdyś ekologiczne gruszki:
Niegdyś nasza okolica słynęła z najlepszych gruszek w całej Holandii. Po wybudowaniu rzeźni, owoce opadają zbyt wcześnie i nie smakują już tak jak kiedyś.- nie dziwię się. Jak mogłyby dobrze smakować, skoro rosną w takim smrodzie, który opisuje inna kobieta:
-Nie mogę nawet wysuszyć prania na zewnątrz, bo ubranie będzie później śmierdziało. O zjedzeniu śniadania na dworze już nawet nie wspominam.
Nadprodukcja zanieczyszcza też tyle wody ile jej zużywa, a zużywa jej baaardzo dużo. W czasach gdzie woda w wielu krajach jest luksusem odsłania to kolejny nie ludzki aspekt tej barbarzyńskiej, tej nie humanitarnej słabostki naszych apetytów, którą ze względu na przedstawione wyżej fakty, najwyższy czas powstrzymać.
Do każdego z nas należy ten pierwszy, kto wie czy nie najważniejszy krok by uratować nasze dzieci, głodujących w trzecim świecie, zwierzęta i całą planetę. Tak jak kapitalizm opiera się na konsumentach, tak nadprodukcja mięsa swe istnienie zawdzięcza tym codziennym mięsnym obiadom, śniadaniom, czy kolacjom.
Największe zmiany to te zaczęte przez jednostki. Najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku i to właśnie Ty możesz odczuć najlepsze korzyści ze zmiany samego siebie na lepsze.
Po pierwsze im mniej mięsa i produktów zwierzęcych spożywasz tym zdrowiej i dłużej żyjesz. Dieta wegetariańska zmniejsza ryzyko zachorowania na wiele chorób takich jak rak, choroby serca i układu krążenia, cukrzyca, Alzheimera i wiele innych.***
Unikający mięsa mają też dużo więcej energii niż otyli klienci Mac Donalda czy całego mięsnego przemysłu.
Dla tych co wierzą w jakąkolwiek energię duchową zastanówmy się jaką energię możemy otrzymać z produktu okupionego życiem umierających z głodu dzieci, destrukcją planety i w męczarniach mordowanym zwierzęciem. Nic dziwnego, że mamy na świecie tyle agresji, wojen i obojętności na nie.
Dlatego wyzbycie się mięsa z naszych talerzy to także rozwój duchowy. Moim zdaniem jeden z najważniejszych progresów jakie możemy dokonać w naszym życiu. To oczyszczenie naszych sumień z całej odpowiedzialności za te wszystkie złe rzeczy. To lżejsze i szczęśliwsze życie dla nas wszystkich. To wyzbycie się hipokryzji jeśli chcemy być szczerymi ekologami, anarchistami czy bojownikami o ludzkie prawa.
Zacznij już dziś. Smacznego !!!
ShareThis
Akcja solidarnościowa z ruchem na rzecz rolników "La Via Campensina"=relacja i filmik
17 kwietnia jak co roku na całym świecie odbyły się solidarnościowe demonstracje z ruchem rolników "La Via Campesina". Dzień ten upamiętniał zabicie kilkunastu z nich w Brazylii za to, że walczyli o swe prawo do ziemi. Via Campesina to organizacja walcząca o prawa ludzi do ziemi, do jej uprawy bez ich wykorzystywania. To jeden z głównych celów organizacji za, którymi wiąże się dużo ważnych nie tylko dla rolników lecz całej ludzkiej populacji. Jest to walka o polepszenie klimatu, zmniejszenie efektu cieplarnianego, zatrzymanie wylesiania, walka z zatruciami pestycydami, zlikwidowanie głodu w krajach trzeciego świata, walka o sprawiedliwy handel, zlikwidowanie nadprodukcji/nad konsumpcji genetycznie modyfikowanej soi i mięsa, która jest odpowiedzialna za wiele powyższych. Dlatego w Holandii za cel akcji aktywiści solidaryzujący się z Via Campesina obrali mega rzeźnie "Staathof",gdzie trzyma się i zabija ponad 13.000 świń. Właściciel nie zważając na nie zadowolenie okolicznych mieszkańców, po raz kolejny chce złamać regulacje i prawo do godnego życia okolicznych mieszkańców starając się powiększyć rzeźnie tak by mogła pomieścić 19.000 świń. Całe sąsiedztwo jest tym zbulwersowane. Niegdyś okolica słynąca z najlepszych upraw gruszek w Holandii od czasu wybudowania tej kolosalnej rzeźni stała się bardzo śmierdząca. Owoce już nie są tak dobre, a do tego opadają przed czasem. Nie da się wywiesić prania na zewnątrz, bo zacznie śmierdzieć odchodami zwierząt, które zatruwają wszystko w okolicy. Nic dziwnego, że akcja protestu przeciw tej mega rzeźni spotkała się z dużym poparciem okolicznych mieszkańców.
Najpierw grupą ogrodniczej partyzantki nielegalnie na oczach policji i fotoreporterów posadziliśmy parę symbolicznych roślin jadalnych na terenie, gdzie wyrzucane są odchody i gdzie planuje się wybudować nowe kilkupiętrowe pomieszczenia na rzeźnie. Miały one unaocznić przykład lepszego wykorzystania areałów ziemii niż produkcja mięsa. Potem z grającą sambą i z transparentami, przebrani za świnie, rozdając ulotki przeszliśmy przez okoliczne wsie. Szczególnie przed szkołą spotkaliśmy się z bardzo miłym przyjęciem. Nauczycielki same zachęcały dzieci by tańczyły do granej muzyki. Przez całą akcję rebelianccy klauni grali skecze uwidaczniające wyzysk całych społeczności rolniczych oraz cierpienie zwierząt. Było miło widzieć jak ludzie zainteresowani są tym co staramy się im przekazać i odzyskują nadzieję na wywalczenie z powrotem lepszych warunków życia. To tyle na razie. Głębsza relacja z obszerniejszymi wyjaśnieniami wkrótce... a, na razie filmik(po angielsku).
link gdzie go możesz obejrzeć:
http://positi.blogspot.com/2009/05/mieso-to-morderstwo-takz e-ludzi-oraz.html
Relacja ta jest jakimś szkicem do książki Griksa "Życie Aktywisty ", która jest kontynuacją książki " Los buntownika "
Te informacje zostały przesłane przez amsterdamski, wolnościowy skłoterski serwis informacyjny www.positi.blogspot.com który głównie powstał by promować książkę o której informacje zamieszczam poniżej:
Książka Griksa "Los buntownika - fragmenty" nareszcie dostępna !!!
Wolność, równość, miłość, (=) anarchia, przyjaźń, rodzina, squating, punk, prawa zwierząt, prawa ludzi, ekologia, jedzenie zamiast bomb, pokój, tolerancja, przygoda, prawda, wegetarianizm jako sposób na nakarmienie głodnych w trzecim świecie, ocalenie zwierząt oraz siebie, duchowość, wiara w Boga, indywidualizm, DOBRO, (=) SZCZĘŚCIE, rozwój, nadzieja, wytrwałość...
...Tymi i nie tylko tymi wartościami i ideami pragnę się podzielić z Wami. Chciałbym by ta książka była jednym ze sposobów na osiągnięcie lepszego świata dla Was, dla naszych dzieci, dla Nas, Dla wszystkich. Do Was należy następny krok. Powodzenia !!!
RED RAT http://www.redrat.w.interia.pl -Tu możesz zamówić książkę, i jesli tam zamawiasz to wspomagasz wolnościowe wydawnictwo.
http://www.positi.blogspot.com - na tych stronach możesz przeczytać więcej fragmentów
dostępna tez w anarchistycznej księgarni Fort Van Sjakoo na ulicy Jodenbreestraat 24 w Amsterdamie( wraz z innymi polskimi wydawnictwami i gazetami)
Monolog statolatryka
Czytelnik CIA, Pią, 2009-05-15 11:02 BlogOstatniego kwietnia, wspólnie z innymi przymusowymi sługami, karmiłem samego Jego. Wspaniałego Śmiertelnego Boga - Lewiatana o milionie twarzy. Objawił mi się on wtedy jako nieomylny trybik w Urzędzie Skarbowym. Co prawda, nie było to oblicze tak szykowne jak te, które widzę w telewizji. Czyli tym pudełku, które służy do tego, żeby niektóre z głów Lewiatana czasem - tak dla kawału - pokrzyczały na siebie. Ja wiem, że one to robią po to, aby mnie i innym maluczkim dać trochę rozrywki, kłócą się o jakieś drobiazgi i w ten sposób umilają mi czas do kolejnego karmienia.
Rozgryzłem jednak, że te głowy: Kaczyński, Tusk, Pawlak, ci dwaj bezpłciowi bliźniacy z lewej strony oraz pomniejsze łebki z ich zastępów to tak naprawdę może i osobne głowy, ale wszystkie przyczepione do jednego korpusu. Korpusu Lewiatana. Którego i ja miałem zaszczyt spotkać objawionego w ciele urzędniczego mówiącego narzędzia. Swojego Lewiatana mogłem też uroczyście nakarmić.
Choć tak naprawdę, karmiłem go cały rok. Codziennie, po troszeczku, dostarczałem mu owoców swojej pracy. Lewiatan nazwał je VAT i akcyza i kazał je sobie wrzucać do paszczy. Robiłem to z przyjemnością, bo przecież jestem jego sługą. Żałuję bardzo, że było tego tak mało. Ale przynajmniej było to codziennie, bo codziennie szedłem do sklepu kupić sobie żywność, która przedłuży moją marną egzystencję. Lewiatan toleruje ją tylko po to, żeby miał Go kto żywić. On jest zresztą bardzo zapobiegliwy i wpadł na to, żeby paliwo, dzięki któremu inni niewolnicy w przerwach pomiędzy karmieniem, dowożą mi żywność obłożyć akcyzą. Dzięki temu, kiedy kupuję sobie na przykład chleb i mleko, to płacę nie tylko VAT, ale i część akcyzy za benzynę. Nie kupowałem dużo, ale postaram się kupować więcej dóbr i dzięki temu więcej wrzucać Mu do paszczy. On cały czas tak narzeka, że ma dziurę w żołądku... Muszę ją jakoś załatać. Inni niewolnicy też powinni się sprężyć. My wszyscy przecież jemy, ubieramy się, konsumujemy dla Niego. Powinniśmy więcej jeść, wydawać, konsumować dla Niego.
Karmienie ostatniego kwietnia było jednak wyjątkowe. Symboliczne. Przed nim musiałem uroczyście spisać modlitwę do Lewiatana na danym mi przez niego druku: PIT - 37. Była to zarazem spowiedź z moich talentów i pracowitości jak i akt dobrze pojętego serwilizmu. Tak to przynajmniej odczuwałem, gdy wpisywałem na druku modlitewnym swoje numery niewolnika - NIP i PESEL. Lewiatan nadając mi je uczynił mi zaszczyt, zrównując mnie z okolczykowaną krową. Gdy już wypełniłem druk modlitewny, Lewiatan zaprosił mnie osobiście na mszę w swojej intencji. Odbyła się ona w jednym z jego Kościołów. Urzędzie Skarbowym. Byłem szczęśliwy mogąc wziąć udział w nabożeństwie. Symbolicznie przed nim uklęknąłem i oddałem mu hołd. A na tym zależało Mu równie mocno, co na marnych owocach mojej pracy. Bo ja, podobnie jak każdy utrzymujący go przy życiu posłuszny sługa, muszę wiedzieć, kto w układzie Lewiatan - żywiciel jest panem, a kto narzędziem podtrzymującym egzystencję Pana. Ja o tym wiem bardzo dobrze. I dziwię się tym, którzy nie wiedzą. Łudzą się tym, że Lewiatana można zmniejszyć, ograniczyć jego wspaniałe, zwaliste ciało. Naiwni głupcy. Lewiatana nie można zmniejszyć. On już tylko rośnie i nigdy nie zmaleje. Bo im więcej ma, tym więcej chce. Gdyby chciał, to nas wszystkich uczyniłby nie tyle swoimi żywicielami, co częścią siebie i pousadzał nas w swoich Kościołach - urzędach, przymusowych ubezpieczalniach, częściach siebie. Nie robi tego jednak, bo kto wtedy by go karmił?
Są też i tacy, którzy twierdzą, że Lewiatana można się pozbyć i żyć zupełnie bez niego. Jako jednostka, która przebywając w Jego ciele miga się od karmienia, stara się ze wszystkich sił nie dostarczać mu owoców swojej pracy. Ułuda. Lewiatan jest wszechogarniający i wyłapie wszystkich niepokornych, nada im numery niewolnicze, okolczykuje i ostempluje, zmusi do klęknięcia przed sobą. Ale o dziwo, są nawet tacy, którzy uważają, że Lewiatana w ogóle mogłoby nie być. Te jednostki są tak żałosne w swej ignorancji, że Lewiatan pozwala im żyć tylko po to, aby nam, posłusznym żywicielom pokazać, jak nisko może upaść ten, który w Niego nie wierzy.. Takie jednostki są dla nas pośmiewiskiem. Zresztą, co to jest jednostka? Przecież ważny jest tylko wielogłowy Lewiatan.
Lewiatan jest jednak dobrym Panem i nam, swoim niewolnikom, czasem stara się ułatwić swoje karmienie. Rozbudował więc swoje ciało w formy, które docelowo mają służyć przetrwaniu niewolników. Mamy więc dzięki Jego łasce szkoły, szpitale a nawet koleje, którymi przemieszczamy się po jego ciele. I setki innych niezbędnych użyteczności. Lewiatan opiekuje się też nami na starość, w chorobie i kalectwie. Nikt z nas, żywicieli - niewolników nie śmie rościć pretensji do jakości usług świadczonych przez Lewiatana. Jak na produkty przemiany materii i tak stoją one przecież na bardzo wysokim poziomie.
Co prawda kolejne symboliczne karmienie Lewiatana - forma odnowienia przymierza z Bóstwem - dopiero za rok, ale już od jutra mogę znowu pracować ku Jego chwale. Jak miliony innych żywicieli. I za to jestem Mu wdzięczny. Bo dzięki Niemu nie muszę myśleć o sobie. Wierzę w Lewiatana i w to, że on lepiej zadba o mnie, niż ja sam mógłbym to zrobić.
Marcin Chmielowski
Tekst pochodzi z portalu mojeopinie.pl (http://www.mojeopinie.pl/monolog_statolatryka,3,1241130900) i został tu wklejony bez wiedzy autora, ot tak, z ciekawości co na niego powiedzą anarchiści:)
Czy mury Wawelu obronią premierów?
XaViER, Pią, 2009-05-15 07:36 Kraj | Blog | ProtestyW Gazecie Krakowskiej ukazał się artykuł na temat obchodów 4 czerwca w tym mieście:
W Urzędzie Miasta i Urzędzie Wojewódzkim panuje spokój. Wszyscy czekają na wytyczne z Warszawy. Do uroczystości 4 czerwca w Krakowie solidnie przygotowują się za to związkowcy, anarchiści i... kibice, wkurzeni decyzją UEFA o odebraniu nam możliwości organizowania Euro 2012. Tak duża i prestiżowa impreza już powinna być dopięta na ostatni guzik. Premier Donald Tusk 6 maja ogłosił, że przenosi uroczystości do Krakowa. I na tym się skończyło. Kiedy się pojawią konkrety?
Kolejne puste obietnice polityków?
Akai47, Pią, 2009-05-15 06:36 BlogDziś w Gazecie Wyborczej pojawił się artykuł "Ratusz obiecuje pomoc ubogim lokatorom" z informacjami o wczorajszym proteście na sesji Rady Miasta.
Nie ufajcie politykom! Walka trwa!
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6609559,Ratusz_obiecuje_pomoc_u...
Fair Trade: Śniadanie & Murales
Tomasso, Pon, 2009-05-11 19:08 Blog | fair trade | festiwal | malowanie | murales | relacje | tomasz grzyb | warsztaty | yerbaciarnia | śniadanieW planach ze znajomymi mieliśmy nakręcić materiał wideo z „Fair Trade Murales”, czyli: wspólne malowanie na ścianie + konkurs plastyczny dla dzieci z nagrodami. Cała impreza miała się odbyć w Yerbaciarni. Nic jednak z tego nie wyszło. Dlaczego? Festiwal ruszył za późno z reklamą, co odbiło się na frekwencji. W przypadku malowania, warsztatów (m.in. Fair [...]
Agata Nowakowska ocenia, kto jest spoleczenstwem
Yak, Nie, 2009-05-10 17:38 Blog | GospodarkaPomimo kryzysu, winiki finansowe KGHM Polska Miedz okazaly sie nad wyraz pomyslne: wedlug prognoz, w 2009 r. spolka zarobi 488 mln zl. W listopadzie ub. roku, gdy wydawalo sie, ze wyniki grupy nie beda dobre, zwiazkowcy zgodzili sie na odlozenie w czasie zadan placowych. O podwyzki upomnieli sie dopiero, gdy okazalo sie, ze jest z czego dzielic.
Wydawaloby sie, ze zwiazkowcy wykazali sie "wzorowa odpowiedzialnoscia", a w kazdym razie zwolennicy sprowadzenia pracownikow do parteru powinni byc zadowoleni. Ale skad. Parter, to nadal niebotyczna wysokosc dla komentatorow z "Wybiorczej". 6 maja, Agata Nowakowska napisala w komentarzu do wiadomosci o skutecznej akcji zwiazkowcow, ktorzy musieli wydrzec nalezaca sie im czesc zyskow od spolki:
"Zwiazkowcy z KGHM wywalczyli na swoich podszytych tchorzem prezesach po 5 tys. zl premii. To przyklad zwiazkokracji, pleniacej sie w spolkach kontrolowanych przez panstwo. [...] Zarabiaja zwiazkowcy, zarabiaja prezesi, stratne jest panstwo, czyli my".
Jakie to dziwne, ze spoleczenstwo to zawsze ktos inny, niz ten o ktorym akurat pisze Wybiorcza. Pieknie opanowala Pani nowomowe, pani Agato, prosze poprosic naczelnego o nowe wydanie Orwellowskiego slownika w zlotej oprawie. Tak, zarabiac mniej, to oznacza ze spoleczenstwo bedzie bogatsze. Tak, pani Agato, wieksze zarobki pracownikow nie oznaczaja wcale wiekszej sily nabywczej, ktora moze wyciagnac z zapasci male przedsiebiorstwa. To nie jest przeciez spoleczenstwo.
"Spoleczenstwo", to tylko i wylacznie udzialowcy spolki - ci ktorzy licza dywidende. Cala reszta to tylko koszt i im szybciej wycisnie sie od nich dywidende i podda recyklingowi i rekultywacji, tym lepiej.
W jakim nowym wspanialym swiecie zyjemy! Gdyby nie ci cholerni zwiazkowcy!
Zderzenie cywilizacji
Lewica Wolnosciowa, Sob, 2009-05-09 21:06 BlogArab, jak "powszechnie wiadomo", to terrorysta, fanatyk religijny, kretyn wymachujący karabinem i wrzeszczący niezrozumiałe gardłowe słowa do kamery TV. Taki obraz w każdym razie powstaje w głowach ludzi Zachodu po obejrzeniu przeciętnej relacji z Bliskiego Wschodu. A nie daj Bóg jakby taki się pojawił w naszej europejskiej twierdzy wysokiej kultury i wyrafinowanej nauki. Po co nam tu dzicz? Taki Berlusconi to robi z nimi porządek. Nie szkodzi że włoskie wojsko stoi na każdym rogu ulicy, ważne że Arabowie i inni tacy nie przemkną się przez zasieki. A tych co próbują się tu dostać łódkami nawet nie wolno ratować, gdy toną.
A tu nagle taka "niespodzianka", Arabowie nie tylko potrafią mówić, ale nawet liczyć! Jak ostatnio poinformowano szesnastoletni imigrant z Iraku rozwiązał problem nad którym matematycy głowili się kilkaset lat! Chłopak wymyślił wzór, który wyjaśnia i upraszcza tzw. Liczby Bernoulliego. Wprowadzony w 1631 r. ciąg liczb miał ułatwiać obliczanie sumy potęg kolejnych liczb naturalnych. Nastolatkowi opracowanie odpowiedniego wzoru zajęło cztery miesiące - podaje AFP.
No cóż. Na moją głowę z tego szesnastolatka większy pożytek niż z takiego Berlusconiego, czy innego Sarkoziego. Może więc powinniśmy raczej deportować ich, razem z całą klasą rządzącą? Tylko kto ich będzie chciał przyjąć?
Bazar Ekologiczny w ramach Światowego Dnia Sprawiedliwego Handlu
Tomasso, Sob, 2009-05-09 20:09 bazar ekologiczny | Blog | fair trade | falanster | relacje | wrocław | Światowy dzień sprawiedliwego handluW nowo otwartej wrocławskiego kawiarni Fair Trade “Falanster” odbył się w ramach Światowego Dnia Sprawiedliwego Handlu - Bazar Ekologiczny. Promocja zdrowej, ekologicznej (ale i nie taniej) żywności nie mogła spotkać się z brakiem zainteresowania. Bazar zgromadził w ciągu dnia dość sporą liczbę zainteresowanych osób, promując przy okazji produkty pochodzące ze spółdzielni rolniczych krajów [...]
Planete Doc Review 2009
Tomasso, Sob, 2009-05-09 19:01 2009 | Blog | kino warszawa | kultura remixu | planete doc review | relacje | wrocław | zaróbmy jeszcze więcejPo raz pierwszy w Polsce i w Europie festiwal filmowy Planete Doc Review odbywał się w aż 20 miastach w Polsce, gdzie pokazywano aż 10 filmów dokumentalnych w cyfrowej jakości. Festiwal – nie oszukując się - adresowany jest do wymagającej publiczności, zainteresowanej dobrym filmem dokumentalnym oraz kondycją świata, w którym żyjemy. Dokument jest alternatywą [...]
Refleksje po Pierwszym Maja
AP, Pon, 2009-05-04 21:16 Kraj | Blog | Prawa pracownika | Ruch anarchistycznyKto oglądał wydanie Faktów TVN z 1 maja 2009 roku ten mógł się dowiedzieć, że "z roku na rok demonstracje pierwszomajowe zbierają coraz mniej osób". Można by odpowiedzieć - z roku na rok ta sama mantra. Tymczasem tegoroczna demonstracja radykalnej lewicy w Warszawie była największą w ciągu ostatnich 5 lat, a jej hasła przebiły się do opinii publicznej.
Sukces wziął się z porozumienia pomiędzy ugrupowaniami syndykalistycznymi (WRS, LA) i socjalistycznymi (NL, PD), które jeszcze rok temu organizowały osobne demonstracje. Nie można zaprzeczyć, że ugrupowania te dzieli bardzo wiele, zarówno pod względem metod działania jak i stawianych sobie celów politycznych. Łączy je jednak wspólny wróg, którym jest system kapitalistyczny. Tak więc organizatorzy demonstracji musieli odpowiedzieć sobie na trudne pytanie: "Czy iść razem czy osobno?" I udzielili odpowiedzi - niebanalnej i prawdopodobnie jedynej z możliwych: Należy iść razem I osobno. Razem - w jednej demonstracji, bo mamy wspólnego wroga i osobno - w dwóch różnych blokach, bo aż tak dużo nas nie łączy.
Nie wszystko przebiegło jednak po myśli organizatorów. Na szczególne "wyróżnienie" zasługuje tutaj Nowa Lewica, partia której liderem jest Piotr Ikonowicz, a która na godzinę przed demonstracją 1-majową, w tym samym miejscu z którego owa demonstracja miała ruszać, zorganizowała "wiec lokatorów". Trudno doprawdy doszukiwać się w tym czegoś więcej niż zwykłego, sekciarskiego parcia na szkło. Bo przecież dziennikarze nie rozróżnią tych "dwóch" wydarzeń w swoich relacjach. I chodź wiem, że dużo osób w NL było przeciwko podobnym zagrywkom, to jednak niesmak pozostał. Niewyjaśniona pozostaje też sprawa obecności na demonstracji totalitarnej symboliki pod postacią skrzyżowanego sierpa i młota. I choć kiedyś rzeczywiście był znak ruchu robotniczo-rewolucyjnego, to dziś kojarzony jest on (i po trzykroć: słusznie!) jednoznacznie. Najwyraźniej ktoś kogoś wprowadził w błąd, bo ów feralny symbol tego dnia miał się nie pojawić, o czym byłem (i mam wrażenie, że nie tylko ja) kilkakrotnie zapewniany.
Jak więc będzie wyglądała przyszłoroczna manifestacja z okazji Pierwszego Maja? Zależy to prawdopodobnie od tego czy osoby odpowiedzialne za wyżej opisane "incydenty" będą planowały je powtórzyć. W tym roku - odpowiedź na pytanie "razem czy osobno?" padła "razem I osobno". W przyszłym może być zupełnie inna.
A stracą na niej wszyscy...
Aleksander Pawłowski - działacz stowarzyszenia Wolność - Równość - Solidarność, student Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, w latach 2005-2006 aktywnie zaangażowany w młodzieżowe protesty przeciwko ministrowi edukacji, redaktor internetowego portalu OKOLEWE.PL.
Tekst pochodzi z bloga: www.aleksander-pawlowski.blog.onet.pl
1 maja w Warszawie- kompromitacja faszystów
Czytelnik CIA, Pon, 2009-05-04 12:21 Blog | Rasizm/NacjonalizmPoniżej relacja z przygód faszystów z organizacji Falanga w Warszawie na 1 maja
Dzień 1 maja warszawscy neofaszyści z kanapowej formacji "Falanga" będą
wspominać długo jako pełen emocji. Na początku, mieliśmy okazję obejrzeć
grupkę kilku działaczy tej formacyjki krzyczących czego to nie zrobią z
uczestnikami kilkusetosobowej demonstracji pierwszo majowej. Oczywiście
wszystko odbywało się w bezpiecznej dla nich asyście podwójnego kordonu
policji (notabene czarne mundury falangistów wspaniale komponują się z
mundurami ich przyjaciół z prewencji ). Ich okrzyki nagle przygasły gdy
okazało się, że stoją jednak zbyt blisko i pomimo szczelnej ochrony, na ich
głowy posypały się petardy.
Przybici tym obrotem spraw, udali się podreperować swe morale na piknik
organizowany przez SLD. Tam po krótkiej utarczce słownej z emerytami i
zaliczeniu „liścia” przez ich wodza salwowali się paniczną ucieczka,
osłanianą gazem. Na filmie uwieczniono ich bohaterską postawę ( polecamy jeśli lubicie się śmiać!
http://www.youtube.com/watch?v=aTWY0ncasvY&eurl=http%3A%2F%2Fpyta.pl%2F%... ).
Podsumowując - pomimo użycia gazu, udało im się jedynie oberwać po twarzy i
uciec przed garstką dziadków. Jest to, ta szumnie zapowiadana, nowa jakość
tej formacji z dodatkiem białej dumy i honoru tak chętnie przez nich
podkreślanego.
Na zakończenie dnia, część z nich (w tym ich lider Bartosz
Bekier) spotkała w parku dwóch relaksujących się antyfaszystów z ANC. Od
razu ich "przywódca" zorientował się że nie warto czekać na rozwój wypadków,
dobył gazu(!), chwycił za paralizator(!), spojrzał z kim będzie sprawa i
leciutko szturchnięty... zaczął szybciutko uciekać. Zostawił swoje koleżanki
i kolegę na pastwę "losu". Los oszczędził koleżanki. Dla kolegi był mniej
wyrozumiały.
Rada. Neofaszyści, rasiści, nacjonaliści!!! Jak atakujecie emerytów to
koniecznie z dziesięciokrotną przewagą. Wtedy, może, uda się uciekać w szyku
zwanym falangą. Lepiej też dobierajcie kolegów, bo w Warszawie "los" was nie
oszczędzi.
Poczytajcie teraz jak nazistowska "machina" propagandowa przedstawia tą samą porażkę, pokazując jak bardzo króluje u nich myslenie zyczeniowe albo jak bardzo oderwani są od rzeczywistości:
(za Redwatch)
" 1 maja
1 maja, Święto Pracy zawłaszczone przez czerwone gnidy i wszelkich
socjalpseudodemokratów znowu stał się okazją do siania głupawej ideologii na ulicach
polskich miast. Na szczęście, ich żałosne wiece stały się niezłym celem dla naszych
kolegów po fachu i nie jeden młodociany „komunista”, żyjący pod opieką swoich
bogatych, kapitalistycznych dorobkiewiczów – rodziców, dostał łomot za głupotę.
Stąd nasze ogromne uznanie dla FALANGI, którzy zdecydowali się kontrmanifestować
wobec plugawienia Święta Pracy na potrzeby reaktywacji SLD w opinii publicznej.
Nie zapominajmy, że 1 maja jest także Narodowo Socjalistycznym dniem Klasy
Pracującej. I powinno być tylko powodem do afirmacji Człowieka Pracy, a nie żadnej
plugawej czerwonej ideologii, ani promocji lewicy! "
http://redw!!!atch.info/
"Ale jaja" napisał jeden naziol na nacjonaliscie o tym artykule. Wyjątkowo.
Potwierdzam. Ale jaja.
Tutaj jeszcze raz link jakby ktoś miał jakieś wątpliwości:)
http://www.youtube.com/watch?v=aTWY0ncasvY&eurl=http%3A%2F%2Fpyta.pl%2F%...
Falanga: Propaganda i rzeczywistość
Czytelnik CIA, Sob, 2009-05-02 10:57 Blog | Rasizm/NacjonalizmNacjonaliści z Falangi rozpoczęli rekrutację wśród studentek historii.
Poniżej film z bohaterskiego starcia falangistów z emerytami z SLD. Falanga została zmuszona przez przeważające siły wroga do wycofania na z góry upatrzone pozycje.







