Kraj

Solid security - pracodawca, od którego lepiej trzymać się z daleka

Kraj | Prawa pracownika

Poniżej, prezentujemy tekst nadesłany przez czytelnika, byłego pracownika firmy Solid Security.

Chciałbym opisać wam moją sytuacje oraz próbę odzyskania swoich zarobionych pieniędzy które zalega mi firma Solid Security Sp. z o. o. Na początku lutego 2013 roku znalazłem ofertę pracy w firmie ochroniarskiej Solid Security oddział regionalny Zielona Góra. Już na samym początku ta firma zachowała się nieodpowiedzialnie. Podpisując 2 umowy o prace nie dostałem oryginału ani kopii tejże umowy. Wówczas kierownikiem dla ochroniarzy czyli dla mnie był Jacek S.

Pracowałem w tej firmie od początku lutego do początku marca. Problem z firmą zaczął się w chwili kiedy odszedłem z tej pracy. Wypłata miała być 21 dnia każdego miesiąca co już wydawało się podejrzane. 22 marca 2013 roku zadzwoniłem do kierownika Mieczysława C. (Pod koniec lutego nastąpiła zmiana kierowników) z zapytaniem w sprawie mojej wypłaty. Pan Mieczysław był arogancki wobec mnie i powiedział mi, że z powodu nie oddania koszulki i polaru firmowego zawiesił mi wypłatę.

Jaki kraj taki strajk

Kraj | Prawa pracownika | Protesty | Publicystyka | Strajk

Dziś miał miejsce pierwszy od lat strajk, który objął zakłady całego regionu. Bez wątpienia istotne wydarzenie, ale nie ma powodu, żeby nazywać go generalnym, bardziej adekwatną nazwą byłby strajk pracowników budżetówki i zakładów państwowych.

Niestety to, co się rzuca w oczy najbardziej, to właśnie fakt, że strajk objął tylko te firmy, w których jeszcze istnieją związki zawodowe, czyli w zakładach państwowych. Praktycznie nieobecne w strajku były zakłady całkowicie prywatne. To jest obraz naszych czasów w kraju nad Wisłą. Ruch pracowniczy istnieje na małych wysepkach w morzu niezorganizowanego świata pracy. Obecne biurokratyczne związki zawodowe nie potrafią, mimo pewnych prób, wyjść poza ten zamknięty obszar działania.

Wynika to między innymi z niedostosowania sztywnych i biurokratycznych struktur obecnych związków zawodowych do rozproszonego świata obecnej formy jaką, przyjął kapitalizm. Zamiast organizowania sieciowego, horyzontalnego i niescentralizowanego, mamy wielkie molochy, które w zasadzie zadowalają już tylko samych biurokratów.

Dodatkowo część związków zawodowych współuczestniczyło w rozmontowywaniu ruchu pracowniczego - stosunkowo silnego jeszcze na początku lat 90. Zamiast aktywnie budować sprzeciw wobec antyspołecznej polityki władz, ochraniały ją parasolem, co doprowadziło do demoralizacji i upadku ruchu związkowego w naszym kraju. Obecnie w związkach zawodowych zrzeszonych jest zaledwie kilkanaście procent pracowników. To jest obraz nędzy i rozpaczy, do którego doprowadziły dominujące od lat organizacje.

Strajk na Górnym Śląsku i Zagłębiu

Kraj | Prawa pracownika | Protesty | Strajk

Rano zakończył się strajk w zakładach Górnego Śląska i Zagłębia. Wzięło w nim udział ok. 65 tysięcy pracowników, głównie sektora komunalnego i zakładów państwowych.

Komentarze: Jaki kraj taki strajk | Bardziej wystraszeni niż premier

Pierwsi rozpoczęli strajk pracownicy komunikacji miejskiej, którzy nad ranem pomiędzy godziną 3.15 a 4.15 zatrzymali 120 autobusów i 65 tramwajów. O 8.00 strajk rozpoczęli pracownicy kolei - stanęło 105 pociągów, a w niektórych miejscach regionu kolejarze wyszli na tory. Strajk na kolei zakończył się po dwóch godzinach. Do strajku przyłączyli się także górnicy w większości kopalni. Związkowcy zapewniali jednak, że strajk został tak przygotowany, że "nie spowoduje znaczących strat" dla spółek węglowych, jak podkreślał wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce Wacław Czerkawski.

Do strajku przyłączyło się również 160 placówek oświatowych (na 350 w których w referendach pracownicy opowiedzieli się za strajkiem). W niektórych szpitalach prowadzono strajk włoski. Wszystkie akcje strajkowe zakończyły się o 10 rano i trwały maksymalnie 2 godziny. W sumie strajk objął około 400 zakładów pracy. W części zakładów ograniczono się do wywieszenia flag.

Pod Urzędem Wojewódzkim w Katowicach dobyła się kilkusetosobowa manifestacja związkowców. Podobne pikiety solidarnościowe miały miejsce także w innych miastach w kraju pod urzędami wojewódzkimi.

Warszawa: Tydzień patroli przeciwpożarowych na Pradze

Kraj | Lokatorzy | Ruch anarchistyczny

Reaktywowane patrole przeciwpożarowe trwają. Pożary chwilowo ustały jednak sytuacja jaka panuje w kamienicach na ulicy Brzeskiej i Targowej nakazuje nam zachować czujność.

W mediach podano informację o powstaniu specjalnej grupy śledczej do zajmowania się pożarami. Doszło nawet do aresztowań na dzielnicy. Nie jest to jednak żadna nowość.

Aresztowania miały miejsce również rok wcześniej co nie miało żadnego wpływu na sytuację.

Nie chodzi tutaj tylko o to, że czyściciele kamienic znaleźli sobie nowych najemników, a sami pozostali nie tknięci. Władze nie zadbały o zainstalowanie zabezpieczeń przeciwpożarowych oraz remont wnętrz kamienic na które jej mieszkańców nie stać.

Wrocław: Manifestacja przeciw budowie fermy norek

Kraj | Ekologia/Prawa zwierząt | Protesty
2013-04-05 13:00
2013-04-05 15:00

ZATRZYMUJEMY BUDOWĘ GIGANTYCZNEJ FERMY NOREK POD WROCŁAWIEM!

W gminie Żórawina - 15 km w linii prostej od granic Wrocławia – rozpoczęła się budowa jednej z największych ferm norek amerykańskich w Polsce i Europie. Na powierzchni 42ha co najmniej 185 tysięcy zwierząt będzie hodowanych i ubijanych każdego roku dla uzyskania futra.

Wszelkie pozwolenia na budowę fermy zostały wydane bez konsultacji z mieszkańcami powiatu wrocławskiego oraz bez poinformowania mieszkańców gminy i sołectw. Decyzje ogłaszane były długo po fakcie lub podejmowane w terminie składania wniosków. Proces decyzyjny, który doprowadził do wydania pozwolenia na budowę, opierał się wyłącznie na błędach, „omyłkach pisarskich” i pomijaniu standardowych procedur – takich jak zlecenie oceny oddziaływania na środowisko przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Zignorowano fakt, że 7 km od inwestycji znajduje się obszar chroniony Natura2000, oraz że na terenie inwestycji znajduje się obszar ochrony konserwatorskiej i stanowisko archeologiczne. Ferma jeszcze nie zaczęła śmierdzieć dosłownie - ale śmierdzi cała sprawa jej powstania.

Co będzie oznaczało sfinalizowanie inwestycji dla jej sąsiadów z okolicznych miejscowości i gmin?
-uciążliwy odór roznoszący się nawet w promieniu 10km;
-zagrożenie mikrobiologiczne spowodowane dużą koncentracją odchodów, z
których toksyny przedostają się do gleby, wody i powietrza;
-spadek wartości gruntów i nieruchomości w zasięgu oddziaływania fermy;
-zwiększenie populacji szczurów i much;
-zwiększenie populacji norki amerykańskiej w stanie wolnym –
ekspansywnego i drapieżnego gatunku przemieszczającego się ciekami
wodnymi na długie dystanse;
-życie w sąsiedztwie miejsca przetrzymywania i uboju tysięcy czujących
i świadomych stworzeń.

Musimy działać szybko i zdecydowanie - w momencie ukończenia budowy ferma rozpocznie funkcjonowanie jako "nieodwracalny skutek prawny". Dlatego dołączcie do nas:

5 kwietnia, godz. 13:00, Wrocław
pod Urzędem Wojewódzkim (Pl. Powstańców Warszawy 1)

Nasze stanowisko jest proste: NIE dla ferm norek, tak w Żórawinie, jak i w całej Polsce!

Link do wydarzenia na facebook'u TUTAJ

Odcinamy tlen skrajnej prawicy

Kraj | Antyfaszyzm | Publicystyka | Ruch anarchistyczny

Poniżej publikujemy oświadczenie Związku Syndykalistów Polski sekcja Wrocław wydane z okazji Parady "Wrocław dla wszystkich"

We Wrocławiu od pewnego czasu wzrasta poziom przemocy ze strony bojówek skrajnej prawicy. Atakowane są miejsca kojarzone z kulturą alternatywną, atakowani są obcokrajowcy, a także aktywiści społeczni. Nie dzieje się to na skalę masową, ale jest to na tyle widoczne, że warto się zastanowić nad tym problemem.

Wspomniana sytuacja nie wzięła się znikąd. Związek Syndykalistów Polski od dawna ostrzegał, że przemoc ze strony skrajnej prawicy będzie narastać wraz z pogłębianiem się kryzysu gospodarczego i rosnącej niepewności związanej z „uelastycznianiem” wszelkich sfer życia. Część polityków, którzy wypadli z parlamentu lub chcą się do niego dostać, próbuje wykorzystać te nastroje. O ile na polu ekonomicznym politycy ci nie mają niczego odmiennego od elit rządzących do zaproponowania, to próbują wywoływać je i grać na emocjach nacjonalistycznych, czy ksenofobicznych. Oczywiście kierowanie nienawiści w stronę „obcych” czy osób o innym światopoglądzie nie rozwiąże żadnych dręczących nas problemów gospodarczych i społecznych, ale może skutecznie posłużyć jako wentyl bezpieczeństwa dla systemu. Zamiast walczyć z władzą polityczną i ekonomiczną, ludzie będą walczyć między sobą.

Warszawa: Protest przeciwko niszczeniu Pragi "Ogniem i Metrem"

Kraj | Lokatorzy | Protesty

W sobotę mieszkańcy kamienic w dzielnicy Praga-Północ w Warszawie zorganizowali protest przeciwko zagrożeniu życia i zdrowia wynikającego z niedbalstwa władz przy budowie metra. Poruszająca się pod ziemią tarcza powoduje pęknięcia w kolejnych kamienicach położonych przy ul. Targowej. Ponadto, dotychczasowe uszkodzenia kamienic położonych przy pl. Wileńskim, wynikające z braku zabezpieczeń podczas budowy stacji, nie zostały przez wykonawcę usunięte.

Decyzja o istnieniu zagrożenia życia i mienia Powiatowego Inspektoratu Budowlanego, wydana wobec lokali położonych w budynku przy ul. Targowej 70, została anulowana decyzją Wojewódzkiego Inspektoratu Budowlanego, co jasno wskazuje na polityczne naciski i chęć ukrycia zagrożeń.

Protestujący wspomnieli również o innych przyczynach niszczenia tego co pozostało po zabytkach dzielnicy i szalejących pożarach wywołanych przez "nieznanych sprawców". Nikt nie ma wątpliwości, że pożary wywoływane są przez tzw. "czyścicieli kamienic". Odwołując się do znanych faktów historycznych, mieszkańcy skandowali: "Wojna Pragi nie spaliła, a PO to uczyniła".

Protest mieszkańców wsparli działacze Komitetu Obrony Lokatorów i Związku Syndykalistów Polski.

Wrocław: Parada przeciwko nacjonalizmowi i faszyzmowi

Kraj | Antyfaszyzm | Miejsca | Protesty | Ruch anarchistyczny

Zakończyła się we Wrocławiu parada przeciwko nacjonalizmowi, faszyzmowi, nietolerancji i wykluczeniom społecznym. W demonstracji, która przeszła głównymi ulicami miasta, uczestniczyło w szczytowym momencie, mimo ostrego mrozu, ok. 2000 osób. Głównym hasłem demonstracji było "Wrocław dla wszystkich". Cała parada trwała kilka godzin i zakończyła się po 19.00.

Przeczytaj też: Odcinamy tlen skrajnej prawicy

W paradzie był widoczny silny blok anarchistyczny, jednak jako całość parada była wielokolorowa, byli np. przedstawiciele i przedstawicielki mniejszości etnicznych zamieszkujących Wrocław i blok queerowy. Nagłośnienie i muzykę zapewniały trzy platformy muzyczne grające rozmaite gatunki muzyki, była też bateria samby, były pokazy fireshow, wystąpił Jose Torres z zespołem tańca latynoamerykańskiego, puszczano bańki mydlane, a pomiędzy demonstrantami kroczyli szczudlarze. Generalnie parada miała charakter pogodny, co nie znaczy bezbronny. Miasto tego dnia zostało odzyskane, choć nacjonalistom wydawać się mogło, że opanowali je w ostatnich miesiącach dokonując bandyckich napadów na skłoty, kluby muzyczne, koncert charytatywny czy zwłaszcza pojedyncze osoby nie wyznające ponurego, brunatnego czy bogoojczyźnianego światopoglądu. W czasie demonstracji, niejako symbolicznie, świeciło słońce, które wyszło zza ciążących nad miastem ostatnio chmur.

Z platform przemawiali przedstawiciele różnych grup - skłotersów (CRK, Wagenburg, Rozbrat), Inicjatywy 8 Marca, Stowarzyszenia Nomada, Związku Syndykalistów Polski, Stowarzyszenia Q Alternatywie i innych. Podkreślano wiele aspektów związanych z tematem nacjonalizmu i faszyzmu. Wspominano zarówno o problemach związanych z kulturowym otoczeniem, jak i przyczynami ekonomicznymi i systemowymi wzrostu popularności tego zjawiska.

Niewolnicze umowy w supermarkecie - niskie zarobki i wysokie kary

Kraj | Gospodarka | Prawa pracownika

Nowy jeleniogórski supermarket sieci Real korzysta z pracy kasjerów zatrudnionych na postawie niewolniczych umów. Pracownicy są skazani na niskie zarobki i szeroki wachlarz kar: 15 zł za niewłaściwy ubiór, 150 zł za niezgłoszoną dwa dni wcześniej nieobecność w pracy lub 2 tys. zł za ujawnienie poufnych informacji dotyczących zleceniodawcy, np. treści umowy.

Pracowników do sklepu Reala przysyła krakowska agencja pracy tymczasowej Biuro Promo. Oferuje im 6,78 zł brutto za godzinę pracy. Dodatkowo kasjerzy dostają 60-groszową premię, jeśli utrzymają średnie tempo skanowania 24 produktów na minutę (jeden co 2,5 sekundy).

Przy takich stawkach trudno osiągnąć poziom ustawowej płacy minimalnej (1600 zł brutto). Zakładając, że kasjer będzie pracował przez 40 godzin w tygodniu, zarobi jedynie 1180 zł brutto. Po potrąceniu podatku, składki na ZUS i ubezpieczenie zdrowotne pozostaje mu jedynie 858 zł, o ile nie zostanie za nic ukarany.

Warszawa: W godzinach nocnych odbył się patrol przeciwpożarowy

Kraj | Lokatorzy | Ruch anarchistyczny

Około północy na ulice Pragi wyruszyła grupa Patrolu Okrzejówek, której celem jest powstrzymanie tajemniczych pożarów kamienic objętych procesem gentryfikacyjnym.

Patrol ruszył m.in. ze względu na możliwość wybuchu jeszcze jednego pożaru tego dnia oraz na fakt, iż mało kto wierzy w fakt istnienia grupy śledczej mającej na celu schwytanie podpalacza oraz zleceniodawców podpaleń.

Patrol odwiedził ulicę Brzeską szczególnie narażoną na podpalenia. Odbył również kilka rozmów z mieszkańcami tej ulicy udzielając instrukcji jak zabezpieczyć się przed pożarem. Dobrze oceniony został stan piwnic, które były szczelnie zamknięte. Apelujemy do wszystkich o zwrócenie uwagi na budynki na tej ulicy w ciągu dnia!

Katowice: Nalot policji na siedzibę Sierpnia’80

Kraj | Prawa pracownika | Represje | Tacy są politycy

20 marca policja weszła do siedziby Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" w KWK "Wujek". Zdaniem związkowców akcja ta była częścią podejmowanych przez organy państwa działań wobec organizatorów zapowiedzianego na 26 marca strajku generalnego na Śląsku.

W oświadczeniu wydanym przez przewodniczącego WZZ w w Katowickim Holdingu Węglowym Szczepana Kasińskiego i rzecznika prasowego Komisji Krajowej WZZ Patryka Koselę czytamy m.in.:

"Pretekstem do tej akcji był realizowany przez związek program, który wcześniej był wielokrotnie kontrolowany i sprawdzany, a wobec realizacji którego nie zgłaszano żadnych zastrzeżeń. Podstawą do podjętych wobec związku działań stanowi donos. To pokazuje, że cała ta akcja, jest tylko pretekstem do rozbijania związków zawodowych, które zdecydowały się na realne i rzeczywiste działania wymierzone w rząd Donalda Tuska i jego antyspołeczną politykę(…) Pogłoski o wydaniu polecenia podjęcia działań operacyjnych, wobec organizatorów pierwszego od 32 lat strajku na Śląsku, okazują się prawdą.

Poznań: Represje za walkę z dyskryminacją

Kraj | Dyskryminacja | Represje

Jak dowiedział się reporter TokFM, prokuratura ma zamiar zająć się nieformalną grupą studentów ośmieszającą pracowników uczelni popierających homofobiczne poglądy posłanki Krystyny Pawłowicz.

Wypowiedzi z sejmowej mównicy na temat społecznej nieużyteczności homoseksualistów wywołały skandal na całym świecie. Posłanka zgłosiła również interpelację do ministra zdrowia w sprawie leczenia homoseksualistów. Pawłowicz jako prawnik dobrze wie, że żaden ośrodek akademicki nie uznaje homoseksualizmu za chorobę stąd leczenie homoseksualistów nie może mieć w Polsce miejsca.

Akcja Homoterapia zajęła się wyśmiewaniem polonisty, Stanisława Mikołajczaka z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Politycy PIS uznali, że wyśmiewanie poglądów uznawanych powszechnie za absurdalne to tłumienie wolności słowa. Między innymi z tego względu grozili donosem do prokuratury.

Poznań: Prekariat albo siła bezsilnych

Kraj | Świat | Prawa pracownika
2013-03-25 17:00
2013-03-25 20:00

Zapraszamy na spotkanie: "Prekariat albo siła bezsilnych 2"

Wystąpienia/debata w której udział wezmą:
Monika Bobako - Pracownia Pytań Granicznych UAM
Ewa Jasiewicz - związek zawodowy Unite - Wielka Brytania
Jarosław Urbański - związek zawodowy Inicjatywa Pracownicza
Paweł Kaczmarski - Praktyka Teoretyczna
Grzegorz Konat - Instytut Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur

Prowadzenie: Przemysław Wielgosz - redaktor naczelny Le Monde Diplomatique - edycja polska

25 marca 2013, godz. 17.00, Galeria Miejska Arsenał, Stary Rynek 6, Poznań

Destabilizacja stosunków pracy jest dziś poważniejszym problemem niż bezrobocie. Niestabilne zatrudnienie to nieustanna niepewność, brak zabezpieczeń socjalnych i utrata praw pracowniczych i socjalnych, pozbawienie prawa do zabezpieczenia emerytalnego i innych form zabezpieczenia finansowanych ze składkowej części płacy, która odebrana zostaje pracownikowi i przesunięta do puli zysków kapitalisty. Niestabilne formy zatrudnienia szerzą się w Europie od kilkunastu lat, a Polska zajmuje w
statystyce zatrudnionych w nich pracowników jedną z czołowych pozycji.

W programie krótki pokaz filmów dokumentalnych o walkach pracowników-prekariuszy we Francji
Organizator: Le Monde diplomatique - edycja polska, Praktyka Teoretyczna

Poznań: Ugody w żłobkach w sprawie nadgodzin

Kraj | Prawa kobiet/Feminizm | Prawa pracownika

Jesienią 2011 r. szesnaście pracownic Zespołu Żłobków nr. 1 w Poznaniu, członkiń OZZ Inicjatywa Pracownicza, złożyło w sądzie pracy pozwy, domagając się od pracodawcy wypłacenia wynagrodzeń za pracę w nadgodzinach. Powódki utrzymują, że w 2009 r. dyrektorka Zespołu Żłobków, Aldona Sokołowska, nakazała im pracować o 25 minut dłużej każdego dnia, niż przewidywała odpowiednia ustawa. Salowe i opiekunki zareagowały na zmianę czasu pracy pismem, żądając respektowania ustawowej normy czasu pracy. Sokołowska nie odpowiedziała, a po kilku latach sprawa trafiła do sądu. Zaniedbania dyrektor Zespołu mogły kosztować miasto nawet 150-200 tys. zł.

Na wniosek OZZ Inicjatywa Pracownicza kontrolę w zespole przeprowadziła Państwowa Inspekcja Pracy. Z początku dyrektorka Zespołu zdecydowanie twierdziła, że pracownice nigdy nie zostawały w pracy dłużej. Na dowód pokazała karty ewidencji czasu pracy (niepodpisane przez pracownice, pomimo wymogu regulaminowego), gdzie rzeczywiście zapisane było, że salowe i opiekunki pracowały 7 godz. 35 min. Taką wersję dyrektorka potwierdziła podczas pierwszych rozpraw w sądzie pracy, wykluczając polubowne załatwienie sprawy. Po jakimś czasie Sokołowska zmieniła zdanie, przyznając, że powódki jednak pracowały w nadgodzinach. Jednocześnie wystosowała propozycję ugody.

Warszawa: Pożar kolejnej kamienicy na Pradze

Kraj | Lokatorzy

Pożar wybuchł tym razem w kamienicy na Targowej 14, tuż przy linii średnicowej. Ogień pojawił się na poddaszu oficyny budynku. Pożar wybuchł przed godz. 15 na poddaszu oficyny kamienicy. - Na miejscu pożaru są trzy wozy strażackie i karetka pogotowia. Pali się kamienica na tyłach.

Budynek przy Targowej 14, stojący tuż przy nasypie kolejowym, ma aż trzy oficyny. Pożar wybuchł w drugiej z nich. Strażacy, aby dostać się do źródła ognia, musieli przedrzeć się przez dwa podwórka. Ogień nie zajął zbyt dużej przestrzeni, jednak zadymione były wszystkie podwórka. Po godz. 15.50 strażacy zakończyli akcję gaśniczą. Wciąż jednak są na miejscu. Kamienica w części była zamieszkana.

To już trzeci pożar kamienicy komunalnej na Pradze w ciągu ostatnich miesięcy. Sytuacja staje się równie dramatycyna jak pod koniec 2011 r. Kres podpaleniom położyły wtedy protesty mieszkańców i patrole obywatelskie.

Kanał XML